wymodelowana super fotki! Mimo nieciekawej pogody, bardzo fajnie wyglądacie 🙂
A ja wpadam na chwilkę z dobrymi nowinami 🙂
Lila od kilku dni zna już człowieka na swoim grzbiecie, reaguje bardzo dobrze, choć widać, że należy do wrażliwych i niepozbawionych charakteru koni.
Kolega, który pełni funkcję "dosiadacza", mówi, że jest bardzo miękka i delikatna w pysku. Dziś robił już sam przejścia, ja tylko trzymałam lonżę, i po kilku powtórzeniach pomoc głosem nie była już potrzebna, reagowała na samą wodzę, łydkę i dosiad 😍

Schudła troszkę, co na pewno jest odciążeniem dla jej nóg, poza pracą dużo stoi na padokach, super integruje się w końmi - na co dzień z inną klaczką, quarterką, a okazyjnie z kucykiem 😀 , który notabene zaczepia ją, ile może.
Puszczona luzem chętnie biega, bryka, jest ciekawska i ogółem mniej zamknięta w sobie, niż był Muskat. Taka, mówiąc po ludzku - "pogodna".



To taka trochę kokietka, laleczka, zaczepia ludzi, łasi się do nich, przymila. Myślałam, że po Muskacie tak łatwo nie przywiążę się do żadnego konia, ale ona ukradła mi serce i z każdym dniem coraz bardziej cieszę się z decyzji jej kupna. Tym bardziej, że Muskat trafił w dobre ręce i wiem, że jego przyszłość jest pewna i bezpieczna. Chyba jestem szczęśliwa 🙂