Forum konie »

Kącik Rekreanta cz. VI (2013)

kujka, Karsona nigdy zbyt wiele!
Dzięki, jak się wygadałam to od razu mi lepiej  :kwiatek: Jak wreszcie wrzucę zdjęcia, same zobaczycie, że tylko ślepy mógł nie zauważyć objawów, niestety. Było spokojnie, ale koń dał potężne trzy objawy (z czego jeden widoczny na pierwszy rzut oka nawet dla laika) i zaczęliśmy działać. Szczęście w nieszczęściu, że nie dostaliśmy w pakiecie syndromu metabolicznego, bo podobno bardzo często chodzą parami. Uff.  🙇

Generalnie przy Cushingu jest wymagana specjalistyczna dieta i opieka, w tym leczenie farmakologiczne (do końca życia konia, gdyż jest to leczenie objawowe, które nie eliminuje źródła ale zupełnie niweluje objawy). Ponoć mnóstwo ludzi swoje konie - z racji trudnej dostępności leków i ich wysokiej stosunkowo ceny - nie leczy farmakologicznie i przy specjalnej opiece i diecie żyją i po 30lat, jednak Czardasz ma tak złe wyniki (tak potężnie przekroczoną norme) że zdaniem wetki leczenie jest konieczne inaczej zwyczajnie będziemy kusić los.

Teraz jestem nad morzem, ale koń odkąd zaczął dawać objawy jest na specjalistycznej diecie, dzisiaj zmieni padok. Czekam na tel. W sprawie leków, możliwości ich sprowadzenia, cen i jedziemy z tym koksem. 😉 Na szczęście Czardasza rehabilitowanych zadów Cushing nie wpływa na użytkowanie konia, przynajmniej rekreacyjnego 😉 musi być dbany, golony cały rok (i jest), na elektrolitach cały rok (a jest), na diecie (jest odkąd pamiętacie) i ruszany żeby pobudzać metabolizm. Także wiele się naszym życiu nie zmieni, grunt, że już wiem dlaczego tak się zachowuje, dlaczego tak się czasem dziwnie dzieje i że mogę mu jeszcze bardzej pomóc, ulżyć... 🙂
Sierra powodzenie, na pewno dacie radę. Na pewno mu ulżysz i bedzie żył jeszcze długo. Zdrówka  dla konika i cierpliwosci , wytrwałosci życzę.
Sierra na pewno będzie dobrze ! Ty jesteś kuta na 4 nogi  😀 i na 100 % poradzicie sobie z chorobą ! Zdrówka życzę i trzymam kciuki ! I wypoczywaj nad morzem, oby pogoda dopisała  😉

a i mam prośbę ( może być na pw ) jakie Czardasz dawał objawy ??  :kwiatek:
Sierra Czardasz ma niesamowite szczęście, że to Ty jesteś właścicielką! Naprawdę szacun dla Ciebie :kwiatek:
[img][/img]
Sierra podłączam się do pytania Zduśki
Averis bardzo fajnie wygląda i pracuje Twój zwierz
darolga super się prezentujecie
Darolga, super wyglądacie! Dawno was nie było. 100 lat z okazji rocznicy 😅

Kujka, poczekaj aż się uporam z egzaminami (i wyzdrowieję, bo obecnie wypluwam sobie płuca kaszląc 🤔 ) to wpadnę do was z aparatem i obfocę całą ekipę 😎

Sierra, zdrówka dla Rudzielca!

Averis, piękny Karson 😍
Jeszcze raz dziękuję bardzo za dobre słowo i wsparcie. Objawy opiszę i zdjęcia wstawię jak tylko usiądę przed komputerem teraz piszę z telefonu wkurzając tym niemiłosiernie M 😉 bo tu plaża, szum morza i ja z telefonem w ręku... Nt cool 😉
Pozdrawiamy serdecznie z drugiej jazdy bez lonży 🙂


rewir fajny kobył, tylko czekać aż się rozbuduje! Wygląda na przepuszczalnego zwierzaka.  😅
Cookie, dzięki! A o przepuszczalności to tu nie ma mowy, póki co chciałabym, żeby się nauczyła skręcać 😉
Słuchajcie, zgrywam zdjęcia sprzed prawie miesiąca. Nowszych w tych warunkach nie mam szansy załadować. Historia była taka, że po ostatnim goleniu - po którym koń był biszkoptowy jak zawsze - zaczął dziwnie odrastać/porastać. Początkowo myśleliśmy, że ta jasna sierść to sierść ogolona a ciemne połacie to sierść odrastająca. Wyglądało to śmiesznie, ślicznie, wszyscy się tym jaraliśmy "tygryskiem", "żyrafem". Niestety po jakimś czasie zaobserwowałam, że jest dokładnie odwrotnie, jasna sierść jest dłuższa i wciąż rośnie, a ciemna jest gładka, letnia. Okazało się, że ta jasna sierść (pomimo starannego karmienia i suplementacji) jest bardzo słabej jakości, jest rzadka, długawa i przerasta ciemną letnią. To był trzeci i najpotężniejszy objaw. Teraz te "przepalenia" przyjęły formę połaci jasnych plam, tak jakby rozlały się po koniu.

Pierwszy objaw, który zbagatelizowałam ("bo on zawsze tak miał"😉 to bardzo obfite pocenie się. Właściwie dlatego koń był/jest golony cały rok, zawsze był z tym problem. Jednak ostatnio - pomimo ogolenia i niezbyt wysokich temperatur - koń, któremu powinna wzrosnąć forma (chodzi codziennie, normalnie obciążony) po byle jeździe schodził zlany wodą jak ze szlaucha. Aż pot mu kapa z puzdra i słabizn. Dostał porządne elektrolity i zapisałam w kalendarzu kolejne golenie.

Potem - w związku z powyższym - zaczął pobierać dużo wody i dużo jej wydalać. Bardzo dużo jak na to, że tak mocno się pocił. Sikał w terenie, zaraz po jeździe jak wracał do boksu a zdarzyło się i na placu. Ale on też "zawsze tak miał". Pocił się-pił-sikał.

Kolejny objawy, znowu - pomimo treningu i sporych obciążeń - wywaliło mu brzuch. Normalnie zrzuciłabym to na trawę, ale trawę w tym roku mieliśmy marną (ciągle zalewało), koń pracował jak na siebie arcysumiennie i raczej mocno a tu brzuch znowu jak u źrebnej kobyły. A dieta ta sama, roboty więcej, odrobaczany specjalnym środkiem ze stanów co dwa miesiące...

Kolejny: masa. A raczej jej skoki. Też "zawsze tak miał", ale teraz pojawiały się wbrew logice. To trochę schudł, to utył (pomimo rygorystycznej diety), tu brzuch wywaliło, to znowu nabrał mięśnia. Itd.

Ostatnim objawem, po którym poskładałam wszytko do kupy była ta sierść, jej jakość i wybarwienie. Tego już się nie dało nie zauważyć...



Zwłaszcza, że już wtedy (początek sierpnia) zaczął porastać zimówką i ta jasna sierść to właśnie jej wyraz.

Reszta objawów, po doczytaniu, też się niestety zgadzała...  🙁
kasbeg, to jak wygląda, to zasługa Fazy, a Jak pracuje tuch. Ja zbieram profity 😉.
Misskiedis, dziękujemy!
Sierra, no to trzymam. Może dzięki Wam zwiększy się świadomość nt. tej choroby. Na przykład ja do tej pory myślałam, że bycie 'barankiem' to jedyny i.główny objaw widziany jedynie w książkach. A jak widać symptomy są dość łatwe do przeoczenia.
Averis wiesz co, kto wie czy jakby tego nie wychwycić teraz, to na zimę mielibyśmy karakuła. Koń na tych zdjęciach jest ze dwa maks trzy miesiące po ogoleniu, a jednak kudły zaczęły już być długie. Generalnie hirsutyzm ma kilka możliwych wyrazów, "barankowatość" to jej ekstremalna forma. Ale przedwczesne porastanie grubą sierścią, nierównomierne jej gubienie, długie jej gubienie, spadek formy i jakości włosa podczas, długie włosy w okolicach brzucha, nóg i łopatek, łysiejące placki z jednej strony (przerzedzenia) i długie i rzadkie gdzie indziej to też może być objaw Cushinga. My np. od dwóch-trzech lat w każdą zimę mamy karakułowaty wzór na nogach, śmieszny wtedy a teraz? Niepokojący. Ponieważ nie goliłam go przed przyjazdem wetki gdyż chciałam żeby sama zobaczyła jak ta sierść wygląda, to po jeździe - gdy jest spocony a jest bardzo - sierść pod wpływem wilgoci mocno się faluje, więc mamy kolejny niepokojący symptom.

No nic, ale dość już. Kto będzie chciał, to doczyta.  :kwiatek:
Tymczasem Kary rzeczywiście bardzo wydoroślał. Praktycznie nie do poznania koń  🏇

Rewir Same nogi! Gratuluję raz jeszcze ciacha  🍴
Sierra wybacz, że nie na temat, ale kurcze KOPYTA.. dlaczego tak wyglądają? 🤔
Kejsa zakładam że ma to zapewne związek z tą chorobą (w jednym z artykułów "Rozregulowana gospodarka hormonalna przyczynia się do rozwoju ochwatu na skutek zaburzonej regulacji naczyń oraz nieprawidłowej produkcji tworzywa kopytowego. Narastający róg kopytowy jest słaby i nie wytrzymuje obciążeń mechanicznych. Podeszwa kopyta staje się płaska, a kość kopytowa ulega rotacji."😉

Sierra a robiłaś już badania krwi? Ja wiem tyle, co udało mi się poczytać w polskich i zagranicznych artykułach, w jednym znalazłam informację że w celu potwierdzenia tej choroby wykonuje się 2 testy: 1 - test hamowania deksametazonem (pomiar kortyzolu) : pobiera się próbkę krwi i jednoczesnie domięśniowo wstrzykuje się deksametazon, nastepną próbkę pobiera się ok. 19 godzin później - w normalnych warunkach poziom kortyzolu po podaniu tego deksametazonu powinien się zmniejszyć, jednakże u konia z tą chorobą poziom ten nie zmienia się lub w odwrotną stronę - może się zwiększyć bo przysadka nie funkcjonuje prawidłowo; no i jest jeszcze ten test 2 - mierzenie poziomu ACTH (hormon adrenokortykotropowy wydzielany przez przysadkę pobudzający korę nadnerczy do produkcji kortyzolu), poziom tego hormonu jest zazwyczaj znacznie wyższy niż norma u koni z Cushingiem..

Tak czy siak, dacie radę! Na szczęście przy dobrej opiece można z tym żyć, a Ty poczyniłaś kroki w odpowiednią stronę i oby tak dalej! Trzymam kciuki 🙂
alnama, tak, Sierka pisała, że testy były robione.
A to przepraszam musiało mi umknąć 🙂
.
Kejsa
Jak na konia z cushingiem to te kopyta wygladaja całkiem dobrze 🙂
Averis, pięknie wyglądacie!
Sierra, współczuję, z drugiej strony dobrze, że masz konia zdiagnozowanego i wiesz, co robić, żeby mu pomóc. Życzę powodzenia!
rewir, śliczna pannica 😀
darolga,  :kwiatek: A co do strzemion, tak mi się spodobały Twoje, że postanowiłam zaszaleć, a co tam 🙂

Kejsa mieliśmy wtedy kryzys kopytowy, nie wiedzieć czemu, pomimo regularnej korekcji (co 6tyg z zegarkiem w ręku) kopyta zaczęły wyglądać po niespełna czterech tak jak widać na zdjęciach. Wówczas mieliśmy dopiero podejrzenie więc wydzwoniłam kowala wcześniej i zaraz po tych zdjęciach został zrobiony. Aczkolwiek teraz inaczej patrzymy na jego "ostatnie" problemy kopytowe, bo jak słusznie zauważyła alnama, świeżo zdiagnozowana choroba okazała się i tutaj nie bez znaczenia...  🙁

alnama Czardasz miał robione badany ATCH (test drugi) i Insulinę. Po moim powrocie do Warszawy będziemy też badać mocz, tylko muszę go "złapać" w taki dzień, żeby bardzo na świeżo zdążyła go zawieźć. Ale dzięki za czujność!  :kwiatek:
Sierra , strasznie wam współczuje 🙁 No co za dziadostwo, skąd te wszystkie choroby się biorą :/
Sierra Aż strach pomyśleć co by się stało z Czardaszem gdybyś się w nim nie zakochała i go nie kupiła. Trzymam kciuki. Na pewno będzie dobrze! 😀

rewir Ale laska! Tzn. dwie laski...obie Top Model 🤣 Jedne nogi dłuższe od drugich 😀iabeł: Powodzenia. Pokazujcie się często.

darolga Super się prezentujecie!

U mnie i Małego spora zmiana. Zmieniliśmy stajnię i mamy zamiar się ujeżdżać po czujnym okiem.

Wakacje spędziliśmy sielankowo...pastwiskowo. Sporo podróżowaliśmy w terenie, poznaliśmy wszystkie okoliczne szlaki rowerowe, zaliczyliśmy rajd, pławienie w jeziorze i rzece. Żaden teren nie jest na obcy.
Niestety Mały w sierpniu spadł z wagi. Został już odrobaczony, pod koniec jesieni powtórka więc jestem dobrej myśli, że lada moment powróci do wagi.





I nasze ostatnie wypociny, operatora kamery brak więc szału nie ma. Nakręcony w ramach przyszłego porównania KLIK

Tymczasem do roboty! Bo od dziś żużel  😁
Sierra w takich momentach to tylko się cieszyć że konio ma takiego właściciela! 🙂
Averis, Tuch Karson pięknie wygląda!!
Sierra gorąco trzymam kciuki, jak nie wam, to komu się uda?!?
Sierra, ważne, że jest diagnoza i wiecie co robić, na pocieszenie dodam, że Czardaszowi całkiem ładnie w kolorze "na żyrafę" 😁
Sierra gratuluję wytrwałości i ogromnej miłości do zwierzaka... Czardasz ma ogromne szczęście, że trafił w Twoje ręce. Trzymam za Was kciuki! Wierzę, że z tego w jakimś stopniu wyjdziecie 🙂
Dobra, teraz dziewczyny to już przesadzacie. 🤬 Cushing - z tego co wiem - z biedy się nie bierze, już prędzej z dobrobytu (jak i Cukrzyca), więc z tym szczęściem, że jest mój nie rozpędzałabym się za bardzo. 😁

Prawda jest taka, że był chowany i traktowany jak specjalnej troski zanim zostało to formalnie potwierdzone. Był gruby to był na diecie, pocił się mocno i łapał infekcje zimą, został ogolony i zaderkowany, źle znosił wysokie temperatury i pocił się nawet stojąc na łące bezczynnie, to był również golony latem. Pocił się bardzo cały sezon, dostawał cały sezon bardzo dobre elektrolity. Robiłam wszystko o co sam swoim zachowaniem postulował. A jak dodać do tego regularną korekcję kopyt, zębów itp. to okaże się, że każda z Was by tak robiła. Ba! Pewnie nawet robi 🙂 Dopasowane siodła, czysty sprzęt, odpowiednia dieta i zabiegi pielęgnacyjne w terminie to przecież dla nas (znakomitej większości z nas!) nic nadzwyczajnego. Większość z nas tutaj dba o swoje konie i nikt nie robi z tego eventu, ot kochamy, to dbamy. Mój koń jest moją dumą, lubię tak o sobie i o Was dziewczyny myśleć  :kwiatek:

Także przestańcie już bo się w sobie jeszcze zakocham, a przecież powinnam się puknąć w głowę, że skoro już kiedyś (jakieś dwa-trzy lata temu) podejrzewałam syndrom metaboliczny, nie przyszło mi do głowy zbadać atch.  😵 

Tuch ale spłowiał. Nie poznałabym go!  😲 Spadł z wagi? Może skoczył w górę jeszcze? Bo po zdjęciach trochę tak wygląda 🙂
Aby odpisać w tym wątku, Zaloguj się