3 miesiące stania w boksie conajmniej? Ojj znam ten ból 😉 Siwa tak po wypadku musiała wstać 3 miesiące , ale to juz kilka ładnych lat temu. I w te wakacje też stała żeby jej się brzuch zagoił. W te wakacje to wydziwaiła cuda wiankiała, raz o mało co się nie udusiła.
Oby Korab zniósł to dzielnie, w końcu jest jeszcze młody i nogi młode to da rade :kwiatek: trzymam za Was kciuki!
Kasija, ale te 3 miesiące do pół roku to chyba zalecenia w przypadku złamania miednicy. Korab na szczęście nie połamany :kwiatek:
Darolga, wiedziałam! Tak strasznie się cieszę! Miednica jest dość elastyczna, nie tak łatwo ją złamać :kwiatek: A jak Korab się zachowuje na spacerkach, nie nosi go? To taki wesołek w końcu. Ja chyba najgorzej wspominam ten okres wyprowadzania "na smyczy". Dopóki nie odkryłam kantara z łańcuszkiem (kolec, ogłowie - wkurzały Ducha jeszcze bardziej) magia 😀
Swoją drogą trzymajcie mocno kciuki, jak wszystko dobrze pójdzie Duszek wyjedzie z Warszawy do szkoły. Bezterminowo 😀iabeł: Przypieczętował swój los w czwartek, gdy po raz kolejny spadłam (to było jedno wielkie brykanie). I niestety jestem przykuta do łóżka, na szczęście się nie połamałam. Znając swoje ograniczenia jeździeckie (słaba w gaciach jestem po prostu) i to, że powoli zaczynam odczuwać strach to czas zdusić w zarodku takie zachowania. Wcześniej to nie miało sensu, ale teraz skoro koń może normalnie pracować i galopować to wysłanie go w trening jest moim zdaniem bardzo rozsądnym pomysłem. Dzięki Bogu mam wokół siebie wspaniałych ludzi (właścicielkę stajni, efkę, Agatę-Kubuś i ofc wc-mafię), którzy zawsze coś zaradzą. Nowy dom bardzo mi odpowiada, tak samo jak profesjonalne podejście jeźdźców.
Dlatego duma w kieszeń i choć bardzo się wstydzę, że tak marnie jeżdżę to nie zamierzam nikomu na siłę udowadniać, że sobie poradzę. Bo sobie nie poradzę. Mam teraz z doskoku kobysię do jazdy bardzo dobrze ujeżdżoną, może coś jeszcze wpadnie pod tyłek. Oboje będziemy się uczyć, ale oddzielnie 🙂
Kasija, ale te 3 miesiące do pół roku to chyba zalecenia w przypadku złamania miednicy. Korab na szczęście nie połamany :kwiatek:
o rany 😡 ale ze mnie gapa 😉 Czytanie ze zrozumieniem dzisiaj mi nie idzie. Dzięki :kwiatek:
Amnestria brawo! podziwiam Cię za taką decyzję, że potrafiłaś sobie powiedzieć ,że może jesteś nie gotowa dla niego. Nie łatwo się przyznać przed sobą ,że się czego nie umie, boi chociaż bardzo się chce. Oboję się podszkolicie i będziece jeszcze super fajną ,zgraną para 🙂
Kasija, dziękuję. Wierzę, że na dobre nam to wyjdzie 😀 Nie ma nic lepszego niż koń w profesjonalnych łapkach. Bardzo podbudowało mnie jak usłyszałam, że zrobią wszystko, żebyśmy (ja i koń) zapomnieli o tych ostatnich wydarzeniach. Żebym ja miała przyjemność z jazdy na bezpiecznym koniu, a zwierzak żeby trochę się podporządkował i wreszcie solidnie przepracował to czego nigdy (z uwagi na kontuzje) przepracować się nie dało. Będą go "zajeżdżać" od nowa. Tzn bez akcji typu przewieszanie, ale potraktują go jak 3-latka. 😀
A jak kobyłka? Ile to już zostało do wyźrebienia, chyba zaraz co? 🙂 edit: dopiero zobaczyłam suwaczek, gapa ze mnie 😡 pewnie nie możesz się doczekać 😉
A na ilę go oddałaś? Czy tak na razie bezterminowo? 😀 Dobrze robisz, bo jeszcze byś się zraziła a potem lęk niełatwo pokonać, wiem coś o tym 😉 Będziesz miała odświeżnego konia , albo jakby wrócił od mechanika 😁 A daleko będziesz do niego miała?
A no nie mogę 😉 Chociaż zleci ten czas pewnie strasznie szybko tak jak wcześniej. Kobyła dobrze sie czuje 😉 Ostrożna się zrobiła i taka milusińska jak nigdy 😁 Liczę na to ,że poród będzie miała tak łatwy jak jej matką ją rodząc :P 10 minut i po sprawie. Cieszę się bardzo chociaż dzisiaj mam nie za dobry dzień. Rozmawiałam z tata o witaminach dla niej.. I 3 razy przejęzyczył się i powiedział imię mojej siwej, bo tyle lat z nami była... A ja się rozkleiłam jak dziecko.. :/
amnestria, tez uwazam ze Wam to wyjdzie obojgu na zdrowie 🙂 ale jakby tam w szkole zaczeli od przewieszania sie, to bym sie poczula urazona, naprawde :P
Kasija, pytanie z serii glupie: wolalabys kobylke czy ogierka? masz juz pomysly na imie?
kujka podobno nie ma głupich pytań 😁 Wołałabym klaczkę, bo wydaje mi się ,że łatwiej będzie wychować w stadzie z innymi. No właśnie kompletnie nie mam pomysłu... Jedyne co kiedyś wpadło mi do głowy to Delena ,ale po przemyśleniu kojarzy mi się z masłem Delmą 😉
kujka, bardziej chodzi o to, żeby ciągiem koń pokonał kolejne etapy i w krótszym czasie niż... rok 😁
Kasija, 400 km, więc raczej za często nie będę (ale przy okazji zupełnie inne stawki niż warszawskie). Wstępnie do wiosny, ale jak się okaże, że potrzebuje więcej czasu to mu ten czas dam. Koga była wspaniała i byłyście bardzo zżyte, nie dziwne, że boli :kwiatek: Ale miała dobre życie, nie mogła mieć lepszego. A z Tobą pozostanie zawsze w Twoich myślach i sercu :kwiatek:
amnestria, no przeciez wiem o co chodzi, wez sie 😉
Kasija, hmm mi sie akurat tak nie skojarzylo. sama sie nie moge doczekac, zeby zobaczyc co to sie tam wykluje, wiec domyslam sie ze Ty juz tylko przebierasz nozkami i stukasz paluszkami po stole 😉
Dlatego duma w kieszeń i choć bardzo się wstydzę, że tak marnie jeżdżę to nie zamierzam nikomu na siłę udowadniać, że sobie poradzę. Bo sobie nie poradzę. Mam teraz z doskoku kobysię do jazdy bardzo dobrze ujeżdżoną, może coś jeszcze wpadnie pod tyłek. Oboje będziemy się uczyć, ale oddzielnie 🙂
Nie ma, że się wstydzę bo nie ma czego! Dobrze, że widzisz swoje "niedociągnięcia". To jest właśnie ważne- być świadomym swoich braków a nie udawać (lub nie daj boże być przekonanym), że się wszystko wie. Bardzo dobra decyzja! Duch dostanie jeźdźca, który mu przemówi do rozumu a ty się podszkolisz na koniu, który nie będzie cię próbował wysadzić z siodła czy wywieźć do boksu. Jak Duszi wróci to będziesz mieć super konisko i do tuptania i do "czegoś więcej" (a co! Ma potencjał chłopak) i przede wszystkim, nie będziesz się zastanawiać "czy to ta jazda na której będę całować glebe czy może konik ma dziś humor na tuptanie". Duszek wygląda na takiego uroczego konika a w głowie siedzi taki mały diabełek i podpowiada mu różne psoty 😁 Będziesz do niego od czasu do czasu wpadać i wsiadać czy wsiądziesz dopiero jak już będzie "po"?
amnestria no to faktycznie, kawałek jest 😉 Ale jestem pewna ,że będziesz zadowolona z tej decyzji 😀 A jeszcze jak masz okazję co innego w tym czasie pojeździć to super! I dzięki wielkie za pocieszenie :kwiatek: Po prostu zdarzają mi się jeszcze gorsze dni kieddy patrząc serce mi się kraje ,ale są też takie kiedy patrze i jestem szczęśliwa ,że ją poznałam i dalej pamiętam o niej.
Kasija, hmm mi sie akurat tak nie skojarzylo. sama sie nie moge doczekac, zeby zobaczyc co to sie tam wykluje, wiec domyslam sie ze Ty juz tylko przebierasz nozkami i stukasz paluszkami po stole 😉
No przebieram przebieram. Ostatnio próbowałam słuchać czy słychać jak kopie albo coś 😂 Bo zastanawiło mnie to czy może trochę tak jak u ludzi . I przeglądałam kantarki źrebięce. A w zeszłym tygodniu czytam o dziedziczeniu maści bo chciałam zobaczyć na co mogę liczyć :P Nie mówiąc o tym ,że zdjęcia jej przodków już dawno mam na kompie. Chyba ze mną źle 😁 😜
Nie, innych dolegliwości nie mam.Bo zachcianki na czekoladę myśle ,że nie są dziwne 😁 Dobrze,że nie tyje razem z nią jak faceci czasem razem z kobietami w ciąży 😉
A,że nie mam bruchatej nowych zdjęc to patrzcie co znalazłam takie too małe było 😉
amnestriasuper, że Duszek wraca do regularnej roboty. A wysłanie go do szkoły to bardzo dobra decyzja🙂 darolgajak dobrze, że miednica cała. Nie zdążysz się obejrzeć, a znowu będziecie normalnie jeździli 😉. mtlgratulacje Anderiamam nadzieję, że masz już jakieś fotki 👀
Uroczyście oświadczam, że dziecko dojechało, całe, zdrowe i bez żadnych przygód. Było MEGA grzeczne, do przyczepy wchodziło jak do boksu, jak przyjechało na miejsce to pofurczało minutę? i zajęło się sianem i obserwowaniem nowych kumpli. Nawet się nie spociło ani zbytnio nie obsrało. 😅 Aparat zabraliśmy. I chociaż mój tata ma wiele zalet, to niestety do fotografa mu daleko 😉 i najlepsze jakie wyszło, to takie przyczepowe (pokazujące, jak wielki był to dla Dreamka stres): No i okazało się, że dzidzio ma poważne zaległości. Nie umie jeść cukierków, nie wie o co chodzi, trochę pomymła i wypluwa. 🤣 Mam pierwsze zadanie bojowe.
Hahaha, Anderia, u nas jest koń który cukierki, jak to się z cukierkami robi- ciumkał 😁 Dostawał jednego, wciągał "poliki" i se tak ssał tego cukierasa, po jakimś czasie się nauczył, że to można gryźć i wcinał już normalnie ale co się uśmiałam z tego ciumkania to moje 🤣 Może Dreamowi akurat nie posmakowały te cukierki które miałaś a inne zje, jeśli tak, to trafiłaś na wybrednego księciunia 😉 A konisko eleganckie, w koreczkach, nawet w podróży trzeba dobrze wyglądać.