Forum towarzyskie »

Króliki oraz gryzonie

tylko proszę się nie bulwersować bo to nie do końca "królik"

tak wyglądał jak go  sąsiad znalazł




a tak wygląda teraz

i jak prawię śpi
Solina, jest przepiękny!!! Jak się ktoś zbulwersuje to tylko z zazdrości! Więcej zdjęć, prosze!  😀
Solina zajączek?!  😍
olek, tak zajaczek.
sąsiad kosił trawę kosiarką a'la traktor taka mniejsza, jednego skosił zostały dwa. wziął je a że wiedział że mi moje poprzednie króliki zdechły dał mi. trochę szkoda że je wziął bo może matka przyszła by po nie a tak zostały u mnie. jeden szybko padł widocznie też musiał go przejechać albo trącić kosiarką.
a Cycek, bo tak ma na imię, został i nie chce się ze mną rozstać, łazi po całym domu za mną.
mam plan wypuścić go na wolność, mieszkam kolo lasu, dookoła domu pełno łąk i tylko kilku sąsiadów z dala od drogi, tylko zastanawiam się czy poradzi sobie na wolności sam gdy mu ktoś nie podaje jedzenia i picia pod nos, no i jeszcze okazało się że jest ślepy na jedno oko

Agata-Kubuś, postaram się znaleźć jakieś zdjęcia bo mam ich sporo tylko on z taką prędkością się porusza że ciężko jest go uchwycić
Solina, jest fenomenalny!
olek, dziękuje 🙂
Solina, Jak jest ślepy na jedno oko to tym bardziej bym nie wypuszczała. Niestety takie osobniki mają większe 'szanse' na zostanie obiadem jakiegoś drapieżnika 🙁
Ale zajec genialny! 😜
Dwie godziny temu mój Moki udusił mi się na rękach  😕 zaczęła mu lecieć woda z pysia i noska, nie mógł złapać oddechu i zanim zdążyliśmy dojechać do weta umarł  😕 to był najbardziej kochany, mądry i rozpieszczony króliczek pod słońcem. Została mi tylko klatka i jego ukochana podusia  😕
Kami, tak mi przykro 🙁 trzymaj sie!!
Kami,  :przytul:
Strasznie, strasznie mi przykro. Z powodu ogromnej straty i tego, że patrzyłaś jak się dusi nie mogąc nic zrobić. Przeżyłam to samo, z tym że ja do kliniki zdążyłam. Tylko to nic nie dało, przedłużyło życie o parę godzin. Ale ominął mnie widok najgorszego. Na widok martwego ciałka chyba by mi serce pękło.
Klatka u mnie w pokoju stała jeszcze 3 miesiące. Ale rozmontowana, bo widok pustej, złożonej był nie do zniesienia. Nie byłam w stanie się jej pozbyć.
Dla mnie najgorsza jest cisza. Weszłam dzisiaj do salonu i nikt nie domagał się ode mnie uporczywie dropsika  😕

Dziewczyny, szczególnie te z Krakowa i okolic - zostało mi po Mokim sporo rzeczy: prawie całe opakowanie karmy Cuni-Nature Re-Balance, dropsy, trochę siana, kolby, bloki wapniowe. Chętnie to komuś oddam, bo nie chcę wyrzucać na śmietnik...
Dla mnie najgorsza jest cisza. Weszłam dzisiaj do salonu i nikt nie domagał się ode mnie uporczywie dropsika  😕

Dziewczyny, szczególnie te z Krakowa i okolic - zostało mi po Mokim sporo rzeczy: prawie całe opakowanie karmy Cuni-Nature Re-Balance, dropsy, trochę siana, kolby, bloki wapniowe. Chętnie to komuś oddam, bo nie chcę wyrzucać na śmietnik...

Może jednak nie uszczęśliwiaj nikogo rzeczami po zmarłym?
Nie wiadomo jaka była przyczyna śmierci.
Może zakaźna?
Kami, schronisku daj 🙂
Taniu kolby i dropsy nie ruszane, karmę sypałam mu do miseczki więc nie miał z nią kontaktu. Co do reszty to możesz mieć rację - nie pomyślałam  🙁
Kami
przykro mi, wiem jak to boli  🙁
proponuję udać się do schroniska i wziąć jakiegoś ogonka, ja nie potrafię żyć bez zwierzątka i to wcale nie znaczy, że zapominam o poprzednim, bo pamiętam wszystkie, ale jest lżej kiedy w domu jest inny  🙁
Nie chcę na razie drugiego króliczka  🙁
Ale będzie ci łatwiej jak będziesz miała coś...
Ja pamiętam jak musieliśmy uśpić moją kochaną sunie i mówiłam ,że nie chce drugiego psa a jak nowy przyszedł to było mi o wiele łatwiej.
To ja też się pochwalę moim maleństwem. :P
Nazywa się Marjanek  😁 i ma 2,5 roku.








I wczoraj miał zabieg usunięcia ropnia 🙁
Biedny ma wygoloną prawą stronę, szwy, usunięty ząbek.
A przed nami jeszcze jeden zabieg..
Kastorkowa, ja myślę, że to nie jest kwestia tego, jak piszesz, żeby mieć "coś".
Przyjaciół się nie zastępuje, po prostu.
Można z czasem zdobyć nowych, ale nie na zasadzie "żeby mi nie było teraz smutno".
Kastorkowa często z mężem wyjeżdżamy - wtedy Moki był w moim starym domu, był przyzwyczajony do zapachów, pamiętał miejsca, nie był zestresowany zmianą domu. Nie wyobrażam sobie wziąć teraz małego szkraba i dokładnie za 3 tygodnie wywieźć go do obcego domu, potem powrót na dwa tygodnie do nas i znowu 1,5 tygodnia u mamy. Poza tym jak na razie nie potrafię sobie wyobrazić drugiego królika na posłaniu Mokiego. Był ze mną 7 lat i był na tyle "inny", że żaden uszaty mi go nie zastąpi  😕
Kami, tak mi przykro  :przytul:wiem jak się czujesz,mi samej poprzednie króliczki jak wychowywałam zdychały jeden po drugim, został jeden i wydawało się jak tyle przeżył to będzie żyć a wróciłam wieczorem z uczelni i już go nie było🙁
nie mów że nie chcesz drugiego też tak mówiłam i nie chciałam a przyplątał mi się Cycek 🙂 który mimo że nie jest 100% królikiem to za takiego go uważam i nie żałuje że sąsiad je wziął bo nie wiadomo co by z nimi było.

Notarialna dlatego też boję się go wypuścić, mieszkam w takim miejscu że wrony zawracają a diabeł mówi dobranoc. było by mu dobrze na wolności przynajmniej mam pewność że auto go nie rozjedzie i ma gdzie biegać, natomiast jest u nas pełno lisów i jastrzębi, które notorycznie porywają ozdobne kury mojego ojca  👿
Może przesadzam, ale nienawidzę określenia 'zdychać'  😤

Przykro mi po utracie uszaka..
My walczymy z okropnym ropniem, rana jest straszna 🙁
Wygolony pychol, krew.. Usunęli mu jeszcze ząbek+uszkodzona jest żuchwa..
Ale walczymy i mamy nadzieję, że się uda.. 😕
Dzięki dziewczyny  :kwiatek:

SremoGirl trzymam kciuki za uszatego  :kwiatek:

mam plan wypuścić go na wolność, mieszkam kolo lasu, dookoła domu pełno łąk i tylko kilku sąsiadów z dala od drogi, tylko zastanawiam się czy poradzi sobie na wolności sam gdy mu ktoś nie podaje jedzenia i picia pod nos, no i jeszcze okazało się że jest ślepy na jedno oko



Rok temu też miałam zająca znajdę, na początku był mniejszy niż dłoń i karmiłam go mlekiem i glukozą kilka razy dziennie, ale jak dorósł to męczył się w domu, jeszcze mieliśmy remont wtedy to dodatkowy stres dla niego, więc zawiozłam go do znajomej, która ma gospodarstwo i zamieszkał u niej w ogrodzie, pożerając wszystkie rośliny  😁 Niestety jest przyzwyczajony do ludzi, psów, kotów itd. więc trzeba na niego uważać, no i w zimie mieszka w domu, bo sobie nie jest w stanie poradzić sam, ale ma się dobrze, a mieszka tam już prawie rok :]
Arroch, czyli jest szansa że mój się zaaklimatyzuje 🙂
ogólnie jest bardzo grzeczny nie boi się domowników gorzej jak usłyszy głos nowej osoby bo wtedy wszędzie próbuje się schować. przychodzi na kolana jak kot, łazi po całym domu za mną i nawet z psem się polubił.
zobaczę jak będzie większy czy go wypuścić czy dalej będzie mieszkał ze mną, z jednej strony nie chcę żeby się męczył w domu z drugiej boję się że coś go zje
Kami przeszłam rozstanie z fretką która była u mnie 8,5 roku - wczoraj  😕 Miała raka - ale wczoraj już nawet oddychać nie mogła , musieliśmy ją uśpić  😕 Trzymaj się ... Moja koszatniczka tak samo udusiła mi się na rękach w zeszłym roku ...

Kami - bardzo Ci współczuję  😕

Solina - świetny zając! Też kiedyś miałam młodego zajączka na działce, ale musiałam wypuścić i nie wiem, co się z nim stało  🙁

SremoGirl - fajny uszaty, przypomina mojego jak był mały (czyli dawno temu  😉 )
Dziękuję Wam, ale sprawy się komplikują..
Ropień zajął całą szczękę, żuchwa jest zniszczona 🙁
Najprawdopodobniej usuwamy wszystkie zęby i zostaje życie na papkach..
Pacia jakiś pechowy dzień był  🙁

SremoGirl Moki przez swoje ząbki też często był na kaszkach bezmlecznych - da się przeżyć, ważne że będziesz miała uszatego przy sobie  :kwiatek: u nas hitem była jabłkowa i banankowa  😉

Strasznie mi go brakuje - siedzę sama w domu i tak cicho jest... nikt mnie nie smyra po nogach, żeby dać coś dobrego  😕
Kami też tak myślę. 🙂
Skoro jest ci smutno, może pomyślisz o adopcji drugiego królisia..?
Są darmowe, zwierzaki są wykastrowane/wysterylizowane. Super sprawa, sama mam ochotę wziąć koleżankę Marjankowi 🙂
Przejrzyj: http://adopcje.kroliki.net/
Aby odpisać w tym wątku, Zaloguj się