Forum towarzyskie »

Króliki oraz gryzonie

Przypomniało mi się jak to moja fretka otworzyła pirwszy raz klatkę mojej myszy 🙂

mysz uciekła na pułkę i czekała aż ktoś ją weźmie 4 godziny  🤣
Następnego razu otworzyłam drzwi na balkon zobaczyłam klatkę otwartą ... Tylko tym razem mysz już nie żyła ... No i do teraz nikt nie wie czy mysz została zagryziona czy poprostu zdechła na zawał .  😕
Przynajmniej zdechł w swoim ulubionym miejscu ( w misce z jedzeniem ) ...

Ale to  🚫

Witamy mordercę  😀iabeł:
moj krol dzis po narkozie (zeby mial robione), jak zwykle dlugo dochodzi do siebie, straszny widok biedaka.  🙁
Szynszylowi nie podoba się hamak  🙁

Stawiam na to że fretka zjadła mysz.  🍴
Ma ktoś z Was myszki piegmejskie?
dramka- daj mu kilka dni i powies w najwyzszym miejscu klatki w rogu bardziej, w jakims zacienionym troche miejscu (nie wiem gdzie teraz wisi), jak mu nadal nie bedzie pasowal, to mozesz mi dac znac na pw, bo moj jest juz na wykonczeniu, to moze sie dogadamy 😉
Padnięty szynszyl
Dramka -świetny jest , btw.  gdzie kupiłaś taaką klate  ?
świetne są te wasze zwierzaki!  😜
jestem wielką fanką świnek morskich ale że średnio się u mnie trzymają  😡 to przerzucam się teraz na coś innego. myślę poważnie o szczurach i myszoskoczkach 😉 a z prosiąt ostała mi się jedna świnia. ale wzajemnie się nie lubimy i została ukochanym zwierzątkiem taty  👀 😂 tylko jego lubi  🙄
A to moje dziewuchy 🙂
Dramka hehe, słooodko wygląda.

Ja dzisiaj jadę po koleżankę dla Puszka - mam nadzieję, że się polubią, mam małego stresa  🤔wirek:
Ja pare godzin temu wypuściłam moich szczurzych chłopaków na łóżko i miałam zamiar się tam uczyć...nie da rady, WSZYSTKO mi kradną i na dodatek się z tego cieszą... 🤔wirek:
Ja pare godzin temu wypuściłam moich szczurzych chłopaków na łóżko i miałam zamiar się tam uczyć...nie da rady, WSZYSTKO mi kradną i na dodatek się z tego cieszą... 🤔wirek:


moje też wszystko kradną 😀 i radośnie z tym podskakują 😀 no i chowają w różne dziury
Zdaje się, że kayra tu kiedyś pisała o burundukach - potrzebuję rozeznania w temacie. Gdzieś wyczytałam, że można te wiewióry trzymać w wolierach zewnętrznych (było nie było, wiewiórka syberyjska) - prawda li to? A jeśli tak, to tylko w sezonie letnim, czy dobrze zniosłyby też np. temperaturę w okolicach 5-6C lub nawet niższą?

I...czy pomysł wolieryna balkonie jest bardzo idiotyczny czy tylko trochę?  😂
Elbus, Mozna je trzymać na zewnątrz. Spokojnie wytrzymują niższe temperatury. Jeśli temperatura spada poniżej zera zapadają one w hibernacje. Czy na balkonie to dobry pomysł? Hmm ciężko mi powiedzieć :P Jeszcze się z tym nie spotkałam. Moim zdaniem ciężko było by z oswajaniem. Są dosyć aktywne rano, i bardzo kontaktowe. w odosobnieniu będą trochę dziczeć. Też zależy czy chcesz mieć hodowle czy jako zwierzątko typowo domowe 🙂
Jako typowo domowe, ewentualnie dwóch samczyków (bo samiczki pewnie by się tłukły, co?). To, że bardzo kontaktowe, to akurat dobrze 🙂 Jak jest z ich oswajaniem? Słyszałam gdzieś kiedyś, że mogą być agresywne...
Elbus, samczyki tez się mogą niestety bić. Ja mam jednego samczyka jest boski. Akurat z jego oswajaniem nie miałam problemu. Na pewno łatwiej Ci będzie oswoić jednego. Potem zawsze można dokupić kolejnego. 🙂 Co do tej agresji to przejawia się zimą, jak zbierają jedzonko, zapasy zimowe, wtedy mogą dziabnąć :>
Dzięki Kayra  :kwiatek: chwilowo tak czy siak pozostają w sferze marzeń, ale kiedyś będę taką mieć  🏇
Mogą dziabnąć, nawet, jak mają żarcia pod dostatkiem?  😁

PS. A tutaj macie chomika europejskiego - największą i jedyną chyba dotąd rasę, której nie dało się - i nie będzie się dało - oswoić. Drażniony przez dwóch gości (wątpliwej inteligencji  :icon_rolleyes🙂...ale w sumie zastanawia mnie, dlaczego zamiast zwiać, ten wyraźnie chciał się bić  🤣 Wot, co znaczy agresywne stworzonko
A ja od paru dni mam u chłopaka w mieszkaniu małego szczurka dumbo sjamka, a w piątek trafi do mnie jeszcze młodziutki scur husky. Cieszę się ogromnie, po listopadowym niepowodzeniu związanym ze stratą malucha, którego miałam 4 dni :/
Jak ja wam zazdroszczę gryzoniowatych i uszatych...

Chciałabym albo burunduka albo króliczka (z królikiem większe przeboje i więcej roboty) i baaardzo chętnie bym sobie dokupiła (mam już papugi i psa) zwierza, ale rodzice by mnie chyba z domu wyrzucili. Jak wyjadę na studia to będę współlokatorów wkurzać królikiem  😁
Pochwalę się szczurkiem:
Elbus, nie ma problemu 😀 chętnie służę rada i pomocą 🙂 Niestety mogą dziabnąć mimo góry żarcia, taka natura :>
Florcik Klatke odkupiłam od poprzedniego właściciela za 100zł  💃

No i stało się  😵 Szynszyl obsikuje napastnika który usiłuje go złapać  😁
Łeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeee  honey ale śliczny!!
Ja mam dwóch braci od jednej z moich samiczek ale w standardzie....może dokupię sobie jakiegoś dumbola!
Koniecznie szybko załatwiaj mu towarzystwo.
2 dni temu moja najmłodsza koza weszła do drukarki  😵 Zmiażdżył ją chwytak z atramentami  😕


ALE ŻYJE ! choć byłam pewna że zdechła i chciała ją moja mama wyciągnąć to ona na maka ją użarła i wyszła  😜 żywa , zdrowa , bez draśnięcia ! Zaraz po tym 5 godzin kręciła się na kołowrotku ...
Nie wyobrażam sobie życia bez niej ...
Pacia no to niezła z niej kaskaderka  😉
Mam pytanie, bo o tym nawet nigdy nie myślałam, ale zaciekawiło mnie. Jak to jest u króliczycy - ma cieczkę, ruję czy jak to się u niej odbywa?

Chciałabym samiczkę sobie sprawić, bo słyszałam, że z facetami to różne przeboje są. Nie chcę zaznaczania terenu.
Jeszcze jedno pytanie - czy dla króliczka miniaturki (z hodowli - nie ze sklepu), który docelowo ma ważyć około 2-3 kg, dobra będzie klatka długa na 60 cm? Pół dnia będzie spędzał poza klatką i pani w sklepie zoologicznym powiedziała, że 60 cm mi wystarczy. Jednak im nie do końca ufam, więc wolę zapytać się posiadaczy uszatych  :kwiatek:
Maddie dla mnie to bzdura. Moki jak się wyciągnie to sam zajmuje 50cm a waży obecnie 1,55kg. W domu ma sam dół klatki, bo nigdy nie jest zamykany. Klatka ma metr długości - kuweta, trzy miseczki i śpiący Moki i nie ma już miejsca... Na wsi, gdzie jeździmy czasem na weekendy jest 70-centymetrowa klatkę. Jest w niej zamykany tylko na noc. Ma tam kuwetę i dwie miseczki i nigdy nie widziałam go normalnie śpiącego. Co więcej ciągle wywala miseczkę z jedzeniem, albo wchodzi w wodę - ma w niej za mało miejsca na normalne funkcjonowanie. Dla mnie metrowa klatka to minimum, jeśli króliczek ma być w niej zamykany  🙂
Kami też tak właśnie pomyślałam. Ktoś mi mówił, że to minimum to jest 80 cm. Muszę rodziców na razie delikatnie przygotować na to, że ich córa ma zamiar wprowadzić króla do domu. Mam nadzieję, że szybko mi się to uda oraz, że szybko będę mogła się pochwalić uszatym - szukam odpowiedniego (charakterem, wyglądem). Nie chcę byle jakiego znerwicowanego króliczka z zoologicznego.
honey, to dumbo?
bajaderka-zorro, tak to dumbo 🙂
Seksta, towarzystwo już jest, mały husky w standardzie 🙂
Aby odpisać w tym wątku, Zaloguj się