Forum towarzyskie »

Króliki oraz gryzonie

Dramka, masz najbardziej socjalnego krolika ze wszystkich ktore keidykolwiek znalam/widzialam! Jestem absolutna fanka, chyba pomysle o zalozeniu fanklubu!
WOW!!! Mój Moki leży tak tylko sam - jak się go lekko dotknie, albo podejdzie to od razu się podrywa. Nigdy by się nie dał tak przytulić... Dramka jak Ty to zrobiłaś  😜
Ja? Nic! To Felek uwielbia Diane i jest nieustraszony  😂

Czochranie wychodzi najlepiej w towarzystwie  😁
Pierwszy raz w tym wątku, więc przedstawiam, małą, wredną Esme 😉




Ale ma uchale  🤔
Dramka, nie boisz się, że Felek czmychnie Ci z ogródka i gdzieś ucieknie albo coś go zje?

U mnie własciciel stajni hodował kiedy króle na mięso, żal mi się zrobiło jednego rudziaszka i go wzięłam, podczas gdy rodzice byli na wakacjach.
Kupilam wtedy klatke ogródkową i wogóle był szał 🤣
Pamiętam jednak,że gdy biegał nie spuszczałam go z oka, bo np. robójnik zaczął sie podkopywać do sąsiadów  🏇

Niestety po przyjeźdze rodziców okazało się,że nie ma szans żeby mój pies zaakceptował Muńka(dostawał spazmów przy klatce) i musiałam go oddać  🤔 A trzymanie w domu odpadało.
Na potwierdzenie kilka zdjęć  😉









Felek waży więcej niż mój kot i jest dosyć drapieżny  😁

Sąsiadka ma koniczyne, z jej kotem się bardzo zaprzyjaźnił. Mam nadzieje tylko że uda mi się go złapać na jesień..a teraz niech korzysta z wolności i pogody.
Poszłam po Felka wczoraj i bez problemu dał się złapać. Sąsiadka mówi że jej nie da się nawet pogłaskać  😲

Ale jestem w szoku bo Felek zaczyna bobki robić do kuwety!  💃
Jeszcze nas tu nie było wiec przedstawiam Wam mojego DŻIMIEGO 🤣
Płoszek umarł.

Pogorszyło mu się znów. Od piątku nie chciał nic jeść. Żył na kroplówkach. Nawet soku jabłkowego strzykawką nie chciał pić. Gryzł mnie delikatnie i ostrzegawczo i próbował uciekać.
Wyglądał jak szkielecik obleczony futerkiem.
Byliśmy umówieni u doktora Bieleckiego w Warszawie- fachowiec od gryzoni.
Dożył dzisiejszej wizyty, przeżył podróż, przeżył badanie.

Okazało się, że gniją mu zęby z tyłu pyszczka. Do tego stopnia, że jednego doktor wydłubał pensetą.
Ale po zrobieniu rentgena okazało się, że korzenie WSZYSTKICH trzonowców, zarówno górnych jak i dolnych poprzerastały tak, że poprzebijały kości. I doszło do zwyrodnień w stawach.

Płoszek wyglądał jakby już nie żył. Chudziutki, wymęczony, słaby.
Wspólnie zdecydowaliśmy, że zakończymy jego życie.

Raz pozwoliłam jednemu swojemu zwierzakowi cierpieć do końca i powiedziałam sobie, że więcej tego nie powtórzę.

Płoszek nie był tylko gryzoniem.
Był naszym ukochanym PŁOSZKIEM.

Czy istnieje życie po śmierci?
Czy po śmierci spotykamy dusze bliskich nam osób?
A czy spotykamy również dusze naszych zwierzątek?
Chciałabym aby tak było.
szekielka a to krolik jest czys swinka ?  😁
Tunrida Nawet nie wierz jak mi jest przykro  😕 Biedny płoszek. Już nie cierpi.

Tunrida bardzo mi przykro  🙁 pomyśl, że zaoszczędziłaś mu dużo bólu i biega sobie teraz w swoim niebie  :kwiatek:
Tunrida czas leczy rany,z czasem przestanie tak boleć,ale zawsze bedziesz go pamiętać i kochać.

Fasolkabolka oczywiście to świnka morska długowłosa.
Tunrida Bardzo mi przykro z powodu Płoszka. 🙁 Sama parę miesięcy temu musiałam podjąć decyzję o eutanazji świnki morskiej, o którą też walczyliśmy ponad tydzień - kroplówki, sterydy, karmienie przez strzykawkę, duża utrata wagi...
Może to dziecinne ale ja myślę, że istnieje życie po śmierci nawet dla zwierząt - ze kiedyś  spotkamy się z bliskimi nam osobami i pupilami po tamtej stronie... 😉
Przykro mi...ja nie mam królików i nigdy nie miałam, ale wiem, jak to jest  po stracie ukochanego ulubieńca. Ponieważ to temat o różnych gryzoniach, napiszę o moich chomikach. Moją pierwszą chomiczką dżungarską (nie lubię syryskich) była Lula, najcudowniejszy chomik na całym świecie. Przychodziła na zawołanie, jadła mi z ręki...Było fajnie, aż w końcu pojawiły się problemy-ugrzęzła jej nóżka między prętami klatki i trzeba było ją odciąć 🙁Biedaczka...jeszcze rok się pomęczyła i w wieku 2 lat zmarła (nie lubię słowa "zdechła", to takie nieludzkie). Teraz mam drugą chomiczkę-szarą Lilię. Też jest bardzo fajna, bo gryzie wszystkich, oprócz mnie 😀. Ach te nasze zwierzaki...
Felek w swoim żywiole  💃

Tunrida Wstaw fotki młodego  😎
ale ma atrakcji 🙂
świetny on jest
Tunrida - przykro mi 🙁 btw. w listopadzie miną dwa lata odkąd Rupcia nie ma ze mną  😕
No dobra.....
Jesteśmy szaleni. ( ja i mąż)

Po śmierci Płoszka druga koszatniczka- Sprinter została samotna. Sprinter niestety ma zaćmę na oczach i bardzo słabo widzi.
Dokupiliśmy więc do towarzystwa Bąbla. Bąbel jest mały, zwinny, bojowy i nie daje sobie w kaszę dmuchać. Walczy ze Sprinterem i nie wiadomo który którego zdominuje i jak się chłopaki ustawią w hierarchii. Na razie mieszkają w oddzielnych klatkach, tylko na wybiegi na pokój wychodzą razem.

A dziś zaszaleliśmy i poszliśmy po szynszylę. Jest BOSKA. Nazywa się Szyszek vel Ufok. Mąż już dziś zapowiedział, że będzie z Szyszkiem oglądał telewizor.
Oczywiście Szyszek ma swoją własną klatkę.
I tym sposobem nasz duży pokój coraz bardziej przypomina sklep zoologiczny.

Szynszyle są takie słodkie..zawsze mi się marzył szynszyl dopóki nie usłyszałam że sikają na metr  😁

Tunrida nie pobiłas mojego zoo  😉
Ale Ty masz Dramka cały dom do rozstawiania zwierzyńca, a ja raptem 3 pokoje i kuchnię na swoim piętrze. A tak naprawdę klatki MUSZĄ stać w dużym pokoju 😉 Aha- i mam dziecko uczulone na psa i kota.
Koszatniczki zniósł dzielnie. Nie miał katarów. Liczę na to, że szynszyla też zniesie.

Szyszek jest BOSKI. Na metr to sika, jak się go wkurzy lub przestraszy. Normalnie sika pod siebie.
Już dawno chciałam się dopisać do wątku ale nie było kiedy. Widze, ze z tunridą jestesmy same z szylkami  🍴
Mam szynszylkę samiczkę ma na imię Tosia vel Kicuś , szalony kicu kicu  😁 😜
11 lipca skończyła roczek. Mam ją już od pazdziernika. Na poczatku przez pierwsze 3 tyg.była w klatce i była wypuszczana w 1 pokoju na ok 3 godzinki , pozniej zaczela chodzic po całym domu i tak zostalo. Teraz klatka stoi na parapecie i Tosia przychodzi do niej tylko aby sie napic i zjeść  🙂
W dzien w zime spi pod łózkiem na ulubionej podusi-serduszku  😀 a w lato schodzi sobie do piwnicy bo tam jest chłodniej.  🙂
W nocy przychodzi, wskakuje na łózko i idzie do klatki sie napic , a pozniej skacze po człowieku i wchodzi pod kołdrę spać 😍

Dramka- twój królik jest czadowy 😍 i te uszy 🍴 Ja ostatnio widzialam w zoologicznym takiego pięknego króliczka i bym go wziela, ale mama mnie powstrzymała 🤣
Tunrida- nie wiem jak twoj szylek , ale moja niezbyt lubi kosztaniczki. 😉Witam w gronie właścicieli szylków  🙂
     Oto Tosia  😍
Tunrida Aby mały nie był uczulony na szynszyla.. 😵
Policzyłam przedwczoraj myszy 😀 myślałam, że jest gorzej - bo po podliczeniu, łącznie z kilkudniówkami i kilkoma do uśpienia wyszło 73. Nie ma mnie na weekend w domu, spodziewam się że jak wrócę wieczorem to będzie jakieś 8 więcej, bo stawiam, że samica urodziła ;D

I pochwale się fotkami moich panienek i jednego chłopaka z jednego z ostatnich miotów, bo jestem z nich póki co dumna - we wrześniu na wystawie okaże się, czy słusznie ;-) hehe

Chłopak:






Dziewczyny:

1.




2.





3.






tak sie tylko chcialam pochwalic ;P i juz zmykam, czekajac na jakas kolejna Felkową historie ;-) (swoja droga zawsze smiesznie mi sie o nim czyta, bo moj kot ma tak samo na imie ;-) )
Nie będzie kolejnych historii bo Felek ma szlaban i siedzi w domu  🤬

Nie da Ci ojciec, nie da Ci matka tego co może dać Ci sąsiadka  😁

Jak widać szlaban zniesiony..dobrze że chociaż mam go na oku z okna.
Ile ja bym dała żeby Moki też mógł sobie pobiegać swobodnie po trawce... niestety on jak się czegoś wystraszy to wpada w panikę i ucieka przed siebie nie patrząc gdzie, byle najdalej  🙁
Dlatego nie żałuje Felkowi wolności dopóki może..tzn do jesieni.

Odwiedza też inną sąsiadke.

Psy i koty sąsiadek nie robią na nim wrażenia.

Sąsiadke nawet podrapał jak chciała go podnieść.
Po tym jak moje szczury dozyly sedziwego wieku, wraz z chlopakiem postanowilismy kupic kolejne dwa szczury.
Oczywiscie ja chcialam dwoch facetow jak poprzednio ale podobno maja "obrzydliwe jaja" i stanelo na dwoch szczurzycach. ( chlopak mial wczesniej szczurzyce i moze dlatego zywi do tej plci wieksza sympatie )   Wybralismy sie do sklepu, w terrarium byly 4 szczurzyce- wybralismy dwie szare husky. Jedna atakowala w klatce reke i byla ogolnie nieznosna dlatego nazwalismy ja Zołza, druga strachliwa ale ciekawska i pozwalajaca brac sie na rece- Mafia.
Zołza z kazdym dniem tyla coraz bardziej, myslelismy ze po prostu za duzo je. A brzuch rosl i rosl, piszczala przy braniu na reke i ciagle atakowala palce- do krwi. Potem pomyslelismy, ze to moze ciaza wiec zrobilismy jej domek, w ktorym moglaby zbudowac gniazdo... Wczoraj zrobila nam niespodzianke- urodzila 8 fasol. Male, slepe, lyse i rozowe  😍



a oto dumna mamusia ( po prawej ) z siostra:



Do adopcji jest 7 fasol za jakies 5 tygodni. ( jedna samiczke zostawiamy z mamą ). Ktos zainteresowany? 😉
Aby odpisać w tym wątku, Zaloguj się