Kochani, Szukam właśnie z błyskiem w oku i wywieszonym jęzorem siodła australijskiego. Czytam wszystko,co wygrzebie mi wujek google na forach naszych i angielskojęzycznych. Badam oferty sklepów i allegro. Okazuje się,że wybór jest...raczej skromny.A jak już coś jest, to ciężko znaleźć opinie użytkowników. Używek dobrych firm na razie nie trafiłam. Sporo użytkowników tych siodeł poleca na początek kupić coś tańszego,wygodnego i przekonać się ,czy w ogóle takie siodło nam odpowiada i dopiero wtedy zainwestować w sprowadzenie siodła z Austalii (ponoć żadne europejskie się nie umywają).
Do tego jest sporo rodzai tych siodełek,ja wolałabym takie, które usadza bardziej po angielsku,bez hornu.
No i teraz mam do Was taką prośbę-czy moglibyście opisać Wasze doświadczenia z siodłami australijskimi dostępnymi w naszym kraju? W szczególności Pfiff, Zaldi,ale i doświadczenia z Indyjskimi tez mnie interesują (zazwyczaj mają niebieski spód paneli). Chodzi mi o wygodę, o usadzenie, o jakość.
Czy można trafić na używki Zaldi, Wintec, albo sprowadzane lepszych firm?
Dziękuję, Livia,czytałam ten temat. Łatwo dostępny jest też np. Pfiff i też nie znalazłam opinii użytkowników🙁 No a jak u Ciebie? Dalej Norton (skąd je w ogóle kupiłaś, teraz ich nigdzie nie widzę),czy jakieś australijki przewinęły się u Ciebie w tzw. międzyczasie? Może masz orientację, czy często się zdarzają na allegro jakieś porządniejsze używki? Albo chociaż takie na początek, które przeżyje ze 2-3 lata? Może masz jakieś rady?
Nie ukrywam też,że cieszę się z tego pomysłu jak małe dziecko i oczywiście chciałabym JUŻ.