a da się zrobić ser bez podpuszczki? Bo pamiętam że jak byłam mała to robiło się twaróg z takiego zwykłego mleka, no i chyba nie było podpuszczki bo i skąd..
gwash, da się musisz mieś zsiadłe mleko wlewasz na gazę i zakręcasz. Najlepiej zawieś nad zlewem żeby odciekała serwatka. po 1 dobie serek można już jeść 😀
W&W, no wlasnie ja robilam ze zsiadlego mleka, ale podgrzewalam je. Po ostudzeniu odlewalam serwatke. Ten etap zawsze byl ok, tylko nie zawsze wlasciwie sie kwasilo....
No właśnie możliwe że to z kwaśnego mleka było, potem się gotowało i wrzucało na sitko i wychodził taki słodkawy biały serek, mniam pyszny, podobny trochę do bundzu tylko mniej galaretowaty a słodszy.
dobrze ogrzać ser nie każdy umie , jak to zawsze powtarza moja mama , ser od "baby" musi się łupać w płaty , nie kruszyć , i musi być kwaśno słodkawy , nie za suchy ... nie wyobrażacie ile kobiet potrafię przelecieć na straganach by dopaść ten właściwy ser o odpowiednim smaku i konsystencji ... a w domu zawsze czekam aż mleko się skwasi , niestety nasze sklepowe to nie takie z kartonu lub butelki z przedłużonym okresem ważności tylko najlepiej to z worka , najświeższe , lub też tłuste kupione od baby właśnie , i takie skwaszone mleko , ja (mam kuchnie z blatem ceramicznym ) stawiam na pół (przed 1) czas zależy od ilości mleka , wielkości garnka itd , nigdy nie doprowadzam do zagotowania , raczej do 50 stopni , raz czy dwa delikatnie wolno mieszam by ciepło dotarło wszędzie(zapobiega to też właśnie temu przeprażeniu , tzn twardym grudkom), staram się nie przerywać dużych kawałków , to one bowiem będą się tak fajnie łupać potem , odstawiam do ostudzenia , dopiero potem gęste sito lub gaza na sito lub cedzak i niech sobie cieknie ... a smak , hmm niech się baby schowają
Jest taki specjalny grzybek co zakwasza mleko 🙂 Rozmnażany i przekazywany między gospodyniami domowymi (coś na zasadzie alg). Fajna sprawa tylko mleko najlepiej z bazarku od rolnika. Z pasteryzowanego nic nie wyjdzie. Należy trzymać mleko w glinianym naczyniu (szkło też ujdzie) przykryte chusteczką i nie mieszać metalowymi sztućcami. Łyżeczka plastikowa najlepsza. Zostawia się na dobę i pyyycha 😀 Grzybki od zsiadłego mleka odcedza się za pomocą małego sitka i odkłada w nowe mleko. Nie należy przelewać wodą z kranu bo tracie swoje właściwości. Mają one kształt granulek i biały kolor. Odnoście robienia sera białego moja ciocia na wsi przelewała zsiadłe mleko przez nogawkę od białych cienkich rajstop po czym wyciskała ją i wieszała do ścieknięcia. Mleko musi być tłuuste!
a czy wiara próbowała kiedyś zielonej wiśniówki? niby jak może być zielona , skoro owoce są krwisto czerwone? a może , jednak tylko od późnej wiosny do końca lata , a jest to spowodowane podstawowym składnikiem , jakim są liście wiśni , te bowiem , wczesniej umyte , zalewa się spirytusem i odstawia na kilka dni(2-3) w chłodne miejsce , potem "wywar" się zlewa , rozmaja przegotowaną wodą , dosładza i gotowe , ręczę , że wiele osób zaskoczy zielony kolor oraz smak ... im wiecej lisci tym kolor intensywniejszy jedna uwaga , gotowy produkt musi być przechowywany w ciemnym miejscu , inaczej straci intensywność koloru na rzecz barwy żółtej , którą i tak osiąga po miesiącu czasem dwóch
e no jakie szczegóły 🙂 garść liści dobra , pół litry 99% a potem juz wg własnego uznania , im wiecej wody tym mniej procentów ... im mniej procentów tym mniej daje w czachę powiem inaczej , nie truje retoryczne pytanie do kogoś na kacu i w tym samym tonie odpowiedź; -dlaczego piłeś tak wiele? -bo małe dawki są śmiertelne !!!!
w temacie nalewek, moja mamunia pod wplywem jednej degustacji zrobila miesiac temu imbirowo-cytrynowa, dodala laske wanilii i %. ponoc 12 miesiecy trzeba czekac, zeby sie "przegryzlo". ja pilam (raczej troszke probowalam) niedawno z mirabelek, z pigwy, jablek. ta z pigwy najlepsza, ale moze dlatego, ze najstarsza. te pozostale mialy chyba po 3 mies. i osobno bylo czuc spiryt, osobno owoce, bleh.
ponoc 12 miesiecy trzeba czekac, zeby sie "przegryzlo"
rok to ładna ilosc czasu. ale moj tata wstawił miód rok po moich urodzinach, z zamiarem otworzenia go na moim weselu 🙂 i zamiar wykonał. miód był niepowtarzalny..... (przyznac trzeba że trzy dziesiątki lat dojrzewał)
Szlachcic, jak mu się rodziła córka, zakopywał gdzieś beczkę gdańskiej starki - i nią potem zdrowie młodej pary na weselu tejże córki wznosił. Więc, dempsey, to było bardzo tradycyjne ze strony Twojego ojca...
Jak już stopnieje to białe paskudztwo, zamierzam wsadzić w Boskiej Woli trochę drzewek owocowych. Właśnie na nalewki i inne przetwory. Bo na razie to tylko nalewkę na jałowcu możemy robić: surowiec sam rośnie.
hihi dlatego warto robic w duzych ilosciach i sru do piwnicy, zeby nie kusilo, a i tak chyba nie ma bata, zeby nie sprobowac wczesniej😉 no albo tez tak myslalysmy, zeby robic zapasy na biezaco, bo co, bedziemy rok czy dwa czekac, wypijemy, a potem co? a miod pitny jest pyyyycha, dempsey, zazdroszcze.
a w nalewkach super jest to, ze mozna zrobic je z...wszystkiego😉
hmm, mam osobno na pigwowke: kg owocu, kg cukru, litr spirytusu, oczyszczone z nasion i pokrojone owoce zasypac cukrem na 6-10 dni, syrop zlac, polaczyc ze spirytusem. Powinna stac minimum 3 miesiace. ekspresowa cytrynowka-3 duze cytryny z guba skorka, 1 szklanka cujru, pol litra wodki. wyszorowane i sparzone cytryny otrzec ze skorki, wymieszac ja z cukrem i wlozyc do emaliowanego garnka, zalac wodka, garnek szczelnie przykryc i podgrzewac az cukier sie rozpusci-okolo godziny. odstawic na 3 godz, przecedzic, zabutelkowac, spozywac dnia nastepnego 😉.
Ciekaw jestem, co Re-voltowicze na to. Bo kwestia, przynajmniej w tym wątku, wydaje się dość fundamentalna.
Co do mnie, mieszkam na wsi dlatego, że moje konie lubią trawę. Gdyby lubiły asfalt, mieszkałbym z nimi w centrum Warszawy.
Jak widać jednak, duch Lwa Tołstoja pozostaje żywy i ciągle są ludzie, dla których przeprowadzka na wieś to nie tylko zmiana otoczenia i sposobu życia, ale też i rodzaj moralnej krucjaty.
Nie mam przekonania do krucjat. Zwłaszcza - moralnych. Ale to może tylko mój osobisty brak wrażliwości winien..?
Ja też uciekłam z wielkiej aglomeracji miejskiej na wieś.powiem Wam ze początki były trudne ,lecz teraz nie mogę się odnależć w mieście pełnym ruchu, hałasu.Nie wyobrazam sobie powrotu do blokowiska. Fakt czuję się tu wśród mieszkańców trochę jak z innego świata. 🤣