Forum towarzyskie »

Odchudzanie/rzeźbienie ciała- sprawozdania

Dlaczego ja nie widzę tyłka Cierpieniowego? Chcę zobaczyć tyłek!  😁
Mam milion stron zaległości w wątku bo choruje i mam co robić jednocześnie. W związku z tym bez ćwiczeń od tygodnia a na wadze minimalny + bo 69 kg bez tragedii, ale mogło by juz bym 68 jak bym ćwiczyła  😵 Cóż może siły wrócą szybko i zacznę działać. W sumie dziś ćw na biceps i plecy bo zrobiłam kopyta koniu 😉 łapy mi się trzęsą aż. Mam nadzieję na szybki powrót do Was i zobaczenie tyłka oczywiście  😜
daba diba daba....tralala....moje barki i ramiona  😍 
   

Kiedyś to było totalnie obłe, pokryte tłuszczem, nijakie, bez nijakich kresek i sportowych kształtów. Teraz tylko pytanie- KIEDY nędzny tułów dogoni całkiem zacną górę?  😲  Wiem, wiem..dieta, robimy swoje i czekamy.... 
fajne Tuńczyku masz ramiona !  🙂
monia, pięknie dziękuję! :kwiatek:

Ramires, nie przejmuj się, w szkole syna patrzą na mnie często jak na jego siostrę - jak był w 1 klasie, to się wychowawczyni zapytała, kiedy rodzice w końcu przyjdą na zebranie 😁

tunrida! Ale mnie zmotywowałaś do pompek, miałam odpuścić, ale NIE! Będę Cię gonić!
Zróbcie wątkowego frankensteina! Ramiona od Tuńczyka. Pupa od Cierpienia. Nogi od Ygi. Brzhuch od Maise. Gibkość od Pandurskiej. Wola od Zen. Albo w innym układzie. Na pewno na kilka franków by starczyło 😉
Yga z cieciorki burgery?  😜
Kobietki macie jakiś sprawdzony sposób na detoks organizmu? Większość " diet " oczyszczających jakie znajduję w internecie to albo istna katorga albo jakiś szeroki, tygodniowy plan..

pierwszy dzień na siłowni
teraz umieram
wiedziałam że przesadze  🤦 ale tak fajnie było z dwoma kumpelkami
w grupie raźniej
zaczynamy treningi 2 razy w tygodniu siłka z trenerem  🏇
na wadze 58kg  🙂 2 kg z ud zejdzie i może zostać  🙂
dziwię się samej sobie,  wczoraj na urodzinach nie chcialo mi sie nic jeść,  totalnie nic ! zjadlam 2  liście sałaty z dekoracji wypilam 2 zielone herbaty i tak siedzę i myślę że coś muszę zjeść bo obiadu jeszcz nie jadłam ,padło na sałatkę i jednego zraza 😉 a potem walczylam ze sobą i wmuszalam sobie torta , ale zrezygnowalam i sięgnęłam po malutki kawalek sernika, na kolacje tez tylko herbata i sałatka z pora mimio że na stole mnóstwo pyszności
serio, nie wiem jak tego dokonałam. a jeszcze @ mam ale nie ciągnie mnie do słodkiego

edit: kasia-pala  przechodziłam dokładnie to samo,  kaszel mi jeszcze został i odejść nie chce.  ciężko jest bez ćwiczeń ale wagę jakoś udało mi się utrzymać. zdrowiej szybko  🙂
drey- może umierasz?  😀iabeł:

Do obiadu jeszcze 2 godziny. Idę po kawę. Nadal jest moc, mimo iż weekend.  💃
tunrida  wszystkie funkcje życiowe jak narazie w normie 😉
dzisiaj poprawiny, zobaczymy czy wytrwam 😉 została mi godz do obiadu i czuję lekki głód, więc chyba nie jest ze mną aż tak źle :P

edit: głód zniknął  😲   
ups, musialam wcisnąć michę barszczu i mega tłustego krokieta bo mama by się obraziła, ale mam nadzieje że nie odbije się to negatywnie na dzisiejszym dniu bo mam jeszcze do przejechania niecale 20km na rowerze bez siodełka  😁
U mnie dzisiaj pyszny drożdżowy...  🙄 zjadłam kawałek i będę twarda- więcej nie tknę.
I pójdę chyba dzisiaj znów pobiegać. Coraz bardziej mi się podoba  😜

Mój brzuch jak wciągnę to od przodu wygląda już całkiem całkiem  😜
Z profilu trochę gorzej  😂


baffinka, jesteś na bardzo dobrej drodze, fajnie!! 😍 Jak sobie przypomnę moją oponę, to aż nie mogę uwierzyć, że mogłam taka być 🤔wirek:
Choć nie mam wiary w sukces to się trzymam bo ja już chyba nie umiem nie być na diecie.

Śniadanie dwa jajka gorący kubek i kawa 300
Drugie koktajl bananowo jabłkowy 100

Obiad u mamy ponoć kurczak sałatka i lazania zamierzam zjeść za 400-500...
Noooo dobra. Trudna rada, trzeba się podnieść z kanapy 😁 W planie interwały z krokodylkami. Lub tabata z pompkami. Nie wiem co wybrać 😁
szepcik- już zrobiłam cieciorę z pomidorami, mniam! Można się napchać - a moja porcyjka tylko 400kcal,  do tego  przyswoić w błonnik 🙂

Uzależniłam się od sokowirówki  😍 Narazie odpady daję psu, tak jak pisała bodajże Jara. I jemu trochę witaminek się przyda.

Jutro dietetyczne pierogi!
Znalazłam wyzwanie dla siebie 😎 Interwały takie:

A. 1:15 - bieg bokserski
B. 1😲0 - burpee

Razy 10 serii. Przyznam, że jest to COŚ. Mój syn skwitował burpee w ten sposób:

T: ale głupie ćwiczenie
M (ledwo zipiąc): dlaczego? (a właściwie dddlaaaa, sap sap, czeeegooo..?
T (z miną 'ale dziwna ta moja matka'😉: bo się tak musisz męczyć, wyskakujesz jak żaba, potem szybko skaczesz na podłogę, robisz pompkę, jakieś to takie dziwne.
Kuurde, wlasnie jestem w domu i mam tutaj duże lustro w którym w koncu mogę się zobaczyć w całości i... strasznie mi tyłek zmalał 🙁  Już chyba wolałam jak był bardziej tłuściutki i okrągły.
Nie wiem o co chodzi- ćwiczę pośladki prawie codziennie-  albo mel b albo przysiady a nic to nie daje. Nie chcę mieć płaskodupia!
Łatwiej zgubić tłuszcz niż rozbudować mięśnie. Zgubiłaś tłuszcz i już.

Wam się wydaje, że tak hop siup i od ćwiczeń wszystkie podostajecie podniesionych jędrnych tyłków?  😉 Wiecie ile czasu trzeba się namordować z porządnym obciążeniem, żeby zrobić masę? Taki mięsień w tyłku to sama masa. No chyba, że macie swoją masę=mięsień ( a nie tłuszcz) w tyłku i starczy go podnieść.

Inna sprawa to genetyka i budowa. Jedne mają w budowie tendencje do podniesionego tyłka, a inne do płaskodupia. Rzeźbienie tego wszystkiego to najcięższy kawałek chleba. Najłatwiej zgubić tłuszcz. Praca nad budową ODPOWIEDNICH mięsni, to ciężka robota.
Tylko jak pracować w domu z obciążeniem? Bo w sumie nie zależy mi na innych mięśniach więc troche szkoda mi śmigać na siłkę dla samych pośladków

tak btw to generyka u mnie chyba specjalnie nie nawala bo jak byłam trochę bardziej puszysta to tyłek wyglądał fajnie - nigdy nie zwisał. Dopiero teraz się zniekształcił;/
tunrida dobrze mówi. Mój tyłek też pozostawia wiele do życzenia, ale pracuję nad nim. Na razie jest taki:



Ale liczę, że się będzie podnosił i podnosił. Chociaż wiem, że dopóki nie dotrę na ciężary na siłkę (na maszyny), to raczej więcej nie ruszę.
Ramires, możesz sobie zrobić hantle z butelek po wodzie napełnionych piaskiem 😉. Różnie się kombinuje, można kupić sztangę albo hantle - to koszt miesięcznego karnetu na siłkę. Tylko pytanie, czy to ma sens - ja bym się bała ćwiczyć w domu z większym obciążeniem, żeby sobie nie zrobić krzywdy niewłaściwą techniką, której nikt nie sprawdza.
busch na siłce też by nikt nie sprawdzał bo niestety na siłkę może bym jeszcze jakoś uzbierała ale na trenera już nie za bardzo:C
zen- wisieć nic Ci nie wisi. Tyle, że mógłby być ciut większy może. Rzeźbisz w szczegółach moja droga.  😉
Ramires, ale na siłce masz maszyny tak skonstruowane, że ciężko coś na nich sknocić. Zresztą wystarczy zapytać kogoś, czy robisz ok. Maszyny mają tę zaletę, że ćwiczysz wyizolowaną na maksa daną partię mięśni. Możesz sobie kupić takie specjalne obciążniki na nogi, zapina się je jak ochraniacze na końskie nogi (zapinasz na kostce) i możesz machać z tymi obciążnikami program mel b 🙂

tunrida, noooo staram się pompować, ale sama dobrze wiesz, że bez maszyn raczej już więcej go nie napompuję 😁
Dokładnie!
Wstawiacie takie dupcie, że aż wstyd, że zaprzepaściłam to co zaczęłam. (wagowo nie, wyglądowo)
zen chyba właśnie załatwię sobie takie coś na kostki (przypuszczam że da się nawet samemu coś takiego wykombinować). A tyłek mam nawet podobny do Twojego tylko bardziej skierowany w dół 🙁 No nic, trzeba cisnąć!

Za 11 dni wrzucam zdjęcia porównawcze. Nie wiem czy będzie widać jakąś zmianę ale licze na to że ktoś tu wystawi mi rzetelną opinię;p
Jestem z siebie dumna.

Nadeszła chwila słabości ( pewno jestem na minusie energetycznym) - słooooodkiegooo....  Nie mam. Poszłam na dół do teściowej. Teściowa oczywiście ma. Daje mi rurki nadziewane ( uwielbiam je) i ciastka ( takie herbatniki przekładane nadzieniem)
Chwila namysłu...  rurek nie wezmę, bo wiem, że jak zjem jedną to popłynę i zjem ich za 2 tyś kalorii. U mnie to nie problem.
Więc..ciastka! Ale jeszcze krzyczę do męża na górę "Miiisiek..będziesz jadł ciastka?" I misiek odkrzykuje "Niee".
Myślę dalej. Zjem jedno, na pewno mi nie starczy. Zjem pewno z 6, jak już się rozpędzę. A pamiętam, że jedno to durne komunistyczne ciastko ma aż 90 kcal.
I teraz uwaga- siła woli- oddaję teściowej ciastka i mówię "albo nie...nie chcę" i uciekam na górę.
Biorę tabletkę chromu ( nie działa, ale mnie nie zabije) zapijam szklanką wody i zabieram się za Inkę.

jestem z siebie dumna !!!   🏇
Brawo Tuńczyku! 😅
Aby odpisać w tym wątku, Zaloguj się