Forum towarzyskie »

Odchudzanie/rzeźbienie ciała- sprawozdania

Ach no tak... Zapomniałam! 🙂

Mi znieczulenie puściło więc uciekam, jeść i szykować się do pracy. 😉 Miłego dnia Laseczki!
escada, wow, ja jeszcze dodam, że fajna pupa 😀
yga o p90x było kilka razy pisane. Cierpienie to ćwiczy (ła?), Scottie, ja przez moment. P90x według mnie nie jest aż takie wymagające, powinnaś dać radę. Duzo gorsze jest Insanity, które uwielbiam  😍 Leci mi teraz 2 tydzień, a ja się już szykuję do Asylum 😀 nie przezyję rozstania z Shaunem T.
sandrita o matko, współczuję.
Ascaia, ale wymówka a wymówka to jest różnica. Bo ja jestem w stanie zrozumieć ,że kogoś coś boli, ktoś pada na twarz, bo pracował 20h czy tego typu rzeczy. Ale często słyszę takie wymówki ,że śmiać mi się chce. Nie obraź się ale ta ,że nie zjesz zupy , na szybca , bo  nie wygodnie trochę mnie rozbawiła  :kwiatek: Ja mam pracę , w której albo sobie siedzę jak król i delektuję się każdym kęsem albo łykam jak pelikan , bo mam zapiernicz. Ale chcę zjeść o tej i o tej porze , to i to, i to jem. Chociaż nie lubię łykać jak pelikan.
Kiedyś jak miałam treningi (o boże kiedy to było  :hihi🙂 , mój trener też sobie jadł w czasie treningu. Ja stepowałąm , bądż rozkłusowywałam konia a on sobie przeżuwał . Nie musi wyrzucać z siebie słów przez godzinę jak z automatu  😁
Więc jak Ci zależy by zjeść coś ciepłego i pożywnego to nalej zupy do termosu i wypij łyczkami w 3minuty , jak wodę z butelki,tylko nie za gorącej , bo się poparzysz  😀
No chyba ,że zabraniają Ci jeść w stajni przez cały dzień ale to zakrawa pod mobbing  🙂
sandrita, miłego!

Ascaia, może zrób sobie chipsy z buraków?
Lubię wyjaśniać sprawy do końca. 🙂

rosek0, nie pracuję w stajni. Pracuję w Centrum Kultury jako animator kultury, organizator wydarzeń, a dodatkowo piszę wnioski o dofinansowanie i zajmuję się kontrolą zarządczą. W pracy na zjedzenie II śniadania czy nawet obiadu na ogół mam czas. Na ogół, bo jeśli jesteśmy w trakcie festiwalu, albo w okresie składania wniosków to już nie jest tak różowo. Ja jestem z tych... nienarcystycznych. 😉 I jak mam obowiązki związane z pracą, i ludzi którzy na coś czekają, i terminy to nie umiem powiedzieć -sorry, teraz mam moje 15 minut przerwy. Tylko najpierw kończę pracę, a dopiero później jem czy idę do toalety.
Natomiast stajnia to oddzielna sprawa - robię to głównie charytatywnie. Stajnia jest bardzo specyficzna, może jak napiszę, że to instytucja państwowa to naprowadzę na właściwe tory. O szczegółach nie chciałabym się rozpisywać. W każdym razie infrastrukturę mamy nie zbyt bogatą i w sensie ilościowym, ale przede wszystkim jakościowym. Poza tym wszystko jest "rozłożone w przestrzeni" - to nie jest współcześnie budowany ośrodek gdzie masz stajnię przyklejoną do hali, a obok szatnię. Każdy obiekt jest od siebie oddalony, tu baraczek z pokojami i toaletą, tu hala, tam stajnia, jeden wybieg w jednym kierunku, drugi z kompletnie przeciwnym. U nas się pielgrzymki robi. Kiedyś policzyłam codzienne wypuszczenie i zebranie koni to ok. 6 km. A jak na jazdę to masz kolejne metry do wyrobienia. Poza tym ośrodek rządzi się bardzo ścisłym rytmem - jest kilka grup użytkowników, które mają różny stopień pierwszeństwa, wszystko jest na godziny, na precyzyjne ustalenia. Spóźnisz się i może to oznaczać, że tego dnia nie jeździsz. Co do niewygodnie - u nas nie ma nawet porządnej ławeczki na hali. 😉 Słów z siebie nie muszę wyrzucać jak z automatu, ale za to dragi trzeba rozłożyć, a to konia przytrzymać, a to popręg podciągnąć... A w moim dniu kiedy jest stajnia to każda minuta jest cenna.

Kurcze nooooo, mogę się domyślać jak to brzmi, ale naprawdę moja końska strona życia to nie jest to, co większość zna ze swoich stajni.

zen - świetny pomysł! Dzięki!
Ascaia, ale nie podpinasz popręgu 60 minut, nie nosisz drągów 60 min, nie trzymasz konia przez 60 min, a zjedzenie zupy to jest 6-8 minut. Ale rozumiem, że może być niewygodne chodzenie z termosem, dobrze, że jakieś rozwiązanie jedzenia posiłków jest.

Jak już drążymy temat jedzenia Ascai 😀, to wydaje mi się że te batony są najlepszym rozwiązaniem. Ja rozumiem że ktoś może nie chcieć / nie móc / nie lubić konsumować publicznie zupy a baton jest wygodny (wsadzasz do kieszeni i już) i dyskretny. Przecież tu chodzi tak naprawdę o podwieczorek, więc dlaczego nie batonik? Jest slodki, zapewnia energię, mnie po słodyczach zawsze trochę rozgrzewa.
Ale w Bielsku dowaliło śniegu!
sandrita będzie dobrze  😉




Ostatnio coś mam humor do bani, ogólnie poszła bym do łóżka i obudziła się w piątek.  Moje nerwy są na wyczerpaniu  😵 w poniedziałek będąc w mieście padła mi terenówka ( płyn chłodniczy wyleciał ) wczoraj poszedł mi prawie nowy aparat.
Myślę sobie a kij, co się będę przejmować  😉 
Pojechałam dziś na pocztę osobówką, wychodzę i co widzę  🤔  płyn chłodniczy leci  🤔wirek:  Jak ja mam się skupić nad sobą, ćwiczeniami i całą resztą .
Najgorsze, że miałam się zapisać na siłownię w czwartek i zacząć ćwiczyć regularnie, teraz nie mam auta więc totalna dupa .
Idę się wyżyć przy gnoju, tylko to mi zostało  😵  chyba że jeszcze ciągnik padnie to będą jaja  😁 

och wyżaliłam się trochę, aż mi lepiej .
Ja to bym mogła cały dzień jeść same batony, w szczególności 3bity i kinder bueno  😁
Ale serio, wolałabym sobie wziąć nawet rosół do termosu i popijać ,tak jak jogurt pitny, ale to tylko i wyłącznie ja  😀
Ja też bym wolała domową zupę niż sztucznego batona.
Ja tam zupą się nie najadam, chyba że zjem jej litr i pół bochenka chleba 😁
baton, baton, baton...zupa jest do bani. Szkoda kalorii na zupę  😁
Nadal jestem wzdęta i napuchnięto-obrzęknieta. Co za dno...
Ale jem jak należy!! Idealnie!
A po za tym jeden baton tylko rozochoca, ja jak zjem jednego to dopiero załącza mi się pompa ssąca  😁
Na fejsie, na profilu "historia jednego treningu" jest opis to w tych tanich batonach musli jest 😉
Tunrida, monia, rosek0, sandrita dziękuję wam bardzo od razu mi lepiej :kwiatek: :kwiatek: :kwiatek: :kwiatek:

Martolina niestety tu poprostu znosnie wyszedł bo do fajnego mu daleko 😉 ale dzięki  :kwiatek:

Ascaia wiesz co kiedyś miałam taki problem w pracy klienci poumawiani na zakladke co 1,5h przez ponad 10 h. Bez przerwy. Cały czas miałam w rękach psa i narzędzia albo garowalam przy wannie. Kosmos. I w końcu zaparlam sie i czy klient patrzy czy nie to jestem na diecie i muszę zjeść jogurt. I nie jest to ani sycace ani rozgrzewajace ale pogodzilam się z tym że szału nie będzie lecz liczy się to jako posiłek. Zajmuje mi to 30 sec bez użycia lyzeczki.  Są prace czy zajęcia przy których nie da się dobrze i ciepło zjeść. Z tym trzeba się pogodzić lub pogodzić się z zupą w termosie 😉

Pocwiczone dziś 25 min rowerka, przysiady pompki i dużo roznosci na brzuch. Koń dziś wypadł z planów niestety 🙁
Wiecie co, dzisiaj byłam w aptece dowiadywać się czy mają ten nieszczęsny novothyral 75, za mną stało kilka osób, wyszłam z apteki, jakaś młoda dziewczyna za mną i mówi, że ona odkupi ode mnie tę receptę za..300zł 🤔 Czytałam, że podobno wariaci łykają ten lek w ilościach kilkanaście sztuk na dobę, żeby schudnąć, ale trochę nie chciało mi się wierzyć. Nieźle..

A w ogóle ma wejść do nas super lek, po którym nie chce się jeść i pić - Antiadipositum Riemser. W Niemczech można sobie na już kupić. Na receptę oczywiście.
Trzeba było jej dać mój namiar , ja bym jej wysłała receptę za 300zl  😁

Na mnie swego czasu działał super grypostop, na pseudoefedrynie . Byłam chora , kupiłam , wypiłam , oczy miałam jak 5zl, zero łaknienia , nawet zaczęłam rozmawiać z klientami jak katarynka  😁 ( a podle się czułam wtedy) . 11zl za 6 saszetek  😎

edit; żart, żeby ktoś nie pomyślał ,że komus polecam i się tym jaram.
rosek,  😁 Jestem po wykładach z domowych środków narkotycznych 😁 Sposoby na dietę i brak łaknienia dostępne w każdym domu. Nawet nie wiedziałam, że zwykły ibucośtam zatoki, do psikania, można psikać zamiast do nosa, to do gardła i zaliczyć odjazd 😜 Mam całe dwie strony A4 notatek 😎
Na mnie nic nie działa, czy po lekach, czy chora czy najedzona zawsze jestem głoda 😂
Znam osobę, która chodzi do weterynarza i bierze receptę na Euthyrox mimo że psa nie posiada. Wpędziła się specjalnie w nadczynność tarczycy żeby schudnąć :/ Głupota ludzka nie zna granic.
piona Jara  😁 Ja też zawsze mogę wrzucić coś na ząb... Czemu nie?  😀iabeł:
swego czasu był boom na zelixe i meridie i tym podobne. Pamiętam , koleżanka schudła sporo na tym. Ale jak przeczytałam ulotkę z możliwymi efektami ubocznymi....
Przyznam się bez bicia, że spróbowałam zelixe. Efekt piorunujący, ale po 2 tygodniach zrezygnowałam, bo zaczynałam odczuwać skutki uboczne.
ja brałam juz prawie wszystkie dostepne leganlnie wspomagacze odchudzania... i na żadnym nie schudłam  😁
merciful, a jakie skutki miałaś?
No! To rozumiem! Uwielbiam merytoryczne dyskusje - od tego przecież jest forum. Kiedy wiemy jak coś robić, to nie ma co o tym dużo gadać, problem jest... no właśnie jak jest problem.
Dzięki dziewczyny.  :kwiatek:

Co do hasła "batonik" to mam na myśli tylko coś typu muesli o w miarę sensownym składzie (nie fitness produkcji Nestle) czy proteinowe. Żadne Liony, Marsy czy Kinder Bouno - chyba ostatni raz to coś takiego jadłam... nie wiem? rok temu, kilka lat temu?
A zupy są fajne! Lubię, może nie wszystkie, ale zdecydowaną większość.

escada, ale rozumiesz co to znaczy nie móc pomachać sztućcami, nie? 😉
Niby dlaczego u mnie na drugie śniadania przez 80% czasu Activia lub naturalny pitny jogurt. Bo to jest coś co się w mniej niż minutę przyswaja.

monia, będzie dobrze. Oby to było wyczerpanie limitu pecha.

PS> A tak w ogóle to dzisiaj rozważania na marne. Temat wróci jutro lub w piątek. Umarłam na kobiecość. Jestem już lekko przyćpana przeciwbólowymi (to tak w temacie leków), a co chce boleć - boli dalej. Idę przytulić się do poduszki elektrycznej z jednej i do jamNiki z drugiej strony.
pssst, Ascaia, ale dziewczynom caly czas o to wlasnie chodzi - zebys sie napila zupy z termosu (nie takiego wieelkiiieeego, ale malego, zwyklego...) dokladnie jak jogurtu! 😀
rosek0 - ciśnienie zaczęło mi bardzo często utrzymywać się na mniej więcej 140/100 , pociłam się strasznie , a do tego potworne zaparcia. To było tylko po dwóch tygodniach.
Escada , apropos klientów , kiedyś miałam zapier*** i nic tego dnia nie zdążylam zjeść a była już 14ta. Głodna byłam jak wilk. Przyszła koleżanka z pizzą i jak pizzy nie lubię , tak rzuciłam się na nią . Mając pierwszy kawałek pizzy w paszczy , wszedł klient i pyta czy może się ostrzyc. Ja mu mówię ,że tak , tylko zjem. A on,że póżniej sobie zjem  🤔 No to ja mu na to , a co pan chce strzyc? (był mocno łysawy z pożyczką )  😂 Obraził się i poszedł.
sienka, pssst 😉, ale napisałam, że pracy to jedno, a w stajni to drugie.
Poza tym, pssst 😉, trzeba zwyczajnie mieć taki mały termosik, który można jak jogurt w kieszeń wpakować.

Taka dygresja, a'propos noszenia ze sobą do pracy... Dzisiaj zważyłam moją torbę przed wyjściem - 5,5 kg.  😁 Do tego jeszcze teczka pod pachę... Przynajmniej mam się czym obronić w razie W. 😉
Aby odpisać w tym wątku, Zaloguj się