PonPon, dziękuję za ten wykres, podnosi na duchu 🙂
ja trochę odpuściłam, ale waga na razie pomalutku idzie w dół. Dzisiaj luźniejszy dzień, bo mąż zabrał mnie na wycieczkę i zaszalałam w restauracji 🙂 Mam zaliczony dwugodzinny spacer po Bolesławcu + buszowanie po sklepach z ceramiką. Plus dwa futra pojeżdżone. jestem zadowolona 🙂
Makrejsza Super! 😅 Zazdroszczę wypadu i spaceru! Mój niemąż znów chory jak mamy wolny weekend... 🙁 Przyzwyczaiłam się w sumie. Ale wiesz, że śniłaś mi się dzisiaj? Miałam siwka (za dużo się naczytałam wczoraj wątku z końskich o problemach psychicznych u konia...), którego trzymałam "u Ciebie" w stajni i stał obok Darki... 😁 I śniło mi się też nad samym ranem, że prowadziłaś mi trening na hali i cały czas powtarzałaś jak mantrę: pracuj łydkami, a ja płakałam jak bóbr, bo mnie skurcze łapały... 😁
Meise Z moim facetem też tak jest. Jak popije to mnie wkurza. 😉
U mnie dietowo i wagowo bez zmian. Byłam na chwilę dzisiaj u nieteściowej i znów się nasłuchałam, że źle wyglądam i że mam już nie chudnąć. Mówiłam, nie chudnę. Od pół roku jestem taka sama. Nie dociera... 🙂 Biednie wyglądam, bo mam bardzo podkrążone oczy...
Sandrita, jakbyś stała ze mną w stajni, to bym chyba padła ze szczęścia 😀 Pozytywnych duszy, a w zasadzie tylko takie u nas stacjonują, nigdy za dużo 😀 A wiesz, że mój mąż dzisiaj mówił, że trzeba z Wami się spotkać?? Niech niemąż się kuruje i wbijajcie do nas, trzeba ochrzcić bolesławiecki zestaw do herbatki 🙂
na imprezce na podwieczorek zjadłam pałkę z kurczaka, oczywiście bez skóry i duszoną w piekarniku, do tego sałatkę brokułową
na kolację zjadłam łyżkę ala strogonofa ale zrobioną z żołądków (na spróbowanie) i brokułową na koniec zjadłam jeden mniejszy kawałek ciasta, które niestety miało aż 400 kcal, no ale odmówiłam tortu, szampana, rolad itd itd 🙂 Jestem zadowolona. Na 8:30 siłownia 🙂 i spalanie tego ciasta
U mnie tragedia, ale obiecuje sobie, że od jutra już będzie ok, musi być i biegam,biegam 😅 Wstawiam zdjęcie brzucha 09.01.14 chce pozbyć się reszty tłuszczu i poćwiczyć tak aby ukazał się sześciopak 😁
Jest fajnie. Jakbys się trochę zjarała na solarce byłoby bardzo fajnie, tak uważam. 😀 Przynajmniej jesli chodzi o brzuch... Bo ja bym popakowała na górę. Ale wiesz....to ja!
Nie da się ukryć trochę blado jest...a ja się na solarkę wybieram, wybieram i wybrać nie mogę chyba poczekam na naturalne słońce 🙂 co do góry to ja kategorycznie nie chce, na zdjęciu tak nie widać może, ale mam szerokie barki i klatkę dość szeroką i nie chce rozbudowywać co najwyżej wyszczuplić ręce. Poza tym tak to było 09.01.14 teraz jest gorzej, ale muszę się ogarnąć, bo takim jedzeniem jak poniżej przedstawiam z tego tygodnia to mogę sobie warstwę grzewczą utworzyc, a nie sześciopak 😜
Tego na diecie nie jemy 🤣 Po tym muffinku, aż mnie cofnęło tak słodko...
escada - podpytasz mamę gdzie kupiła? :kwiatek: r0sek - wypad z Wami to moja motywacja do nauki 😉
dzisiejszy obiad "z tego co jest" - 4 buraki i 5 ziemniaków - w plasterkach, cebula w piórkach, 2 jabłka starte na tarce, olej, pieprz, sól, rozmaryn i lubczyk - wszystko wymieszane i do piekarnika na 25minut - wyszło obłędne 😜
Wstałam z zapaleniem pęcherza 😤 Zawsze, ale to zawsze po kuracji antybiotykiem, dzieją mi się jakieś atrakcje. Dobrze, że już w nocy poczułam typowe mrowienie, wzięłam na razie leki bez recepty w dawce uderzeniowej, oby mi przeszło.
Plan na dzisiaj:
1. owsianka 2. kanapki 3. pieczony kurczak z burakami 4. kisiel lub galaretka 5. sałatka z łososiem (chyba jednak miks sałat podrę), suszonymi pomidorami, orzechami włoskimi i startym kawałkiem sera pleśniowego. Rozważam mandarynki, ale na kolację już raczej owoców nie będę jeść.
Ja też chora 🙁 Na 10.30 mam dentystę, nie wiem jak wytrzymam z zatkanym nosem. Póki co za mną śniadanie, bułka z serkiem topionym avokado i kiełkami lucerny plus herbata zielona. Na drugie mam przewidzianą gotową owsiankę Activia, a na obiad makaron pełnoziarnisty z pesto i mozzarellą. Chcę już biegać, ćwiczyć, to już najwyzsza pora, lato tuż, tuż! A tu gil do pasa 😀iabeł:
Kurde zenka ty bardzo chorujesz, nie martwi cię to?
Na razie się trzymam, dwa posiłki za mną, kcal jakieś 600, zapijam wodą niegazowana, ale jakoś mi nie smakuje... W planach jeszcze jogurt 200kcal, sałatka z kurczakiem za jakieś 300kcal i serek wiejski z warzywami na ostro na kolację 😁
Żebym tylko nie kupiła jakiegoś przeklętego batonika czy czegoś w ten deseń.
A ja kocham słoneczko! Jak słoneczko za oknem to mam od razu inną energię, pozytywne podejście do świata i łaskawsze spojrzenie na siebie. I może być -15, ale żeby było słońce!
Dzień rozpoczęty od interwałów zgodnie z planem. Nie będę pisać, że woda schodzi 😉, że -0,5kg na wadze, bo się tundzia będzie denerwować. :emota2006092: Więc nie piszę. 😁 Śniadanie zjedzone, pół butelki wody wypite, zapijam zieloną herbatą i przemieszczam się do pracy.
hanoverka, niestety jak złapię raz zapalenie gardła, to już koniec 🤔 Niestety musiałam dwa tygodnie temu łykać antybiotyk, więc teraz to była kwestia czasu, kiedy coś mi się przyplącze. Absolutna prawda, odporność na gardło mam zerową. Pocieszające, że w tym całym gardłowym chorowaniu, nie mam innych objawów, zero kataru, kaszlu, kichania etc. I szkoła mi nie służy, muszę swoje odchorować 🙂
Przeczytałam dzisiaj skład gotowej mieszanki buraczków, masakra 😲 Wolę już sama ugotować 5 sztuk i zetrzeć.
Dzień Dobry Lachony! U mnie na razie spoko, chociaż trochę dziwne śniadanie miałam (kromka razowca z pasztetem swojskim, fruktajl, pół serka wanilia). Woda przygotowana, herbatka z pokrzywy już za mną, mam bojowe nastawienie do świata 🏇 Weekend zaliczam na 5, co jest moim ogromnym sukcesem, bo do tej pory była zawsze lipa. Sobota 1400 kcal, niedziela 1260 kcal, wysiłek: góry i basen 😅 zen życzę zdrówka :kwiatek:
Oficjalnie jestem leniem 😕 Dzisiaj miałam wstać i biegać ale nie wstałam... podniosłam się z wyra o 9 i poszłam do pracy. Dzisiaj nie wiem co , jak i kiedy poćwiczę , bo idę z chłopem do kina... Muszę oddać spodnie do zwężenia , bo już mnie konkretnie wkurzają , wyglądam okropnie, nie będę czekać aż jeszcze schudnę , zresztą mam nadzieję ,że w zadku i udach już nie schudnę. Na pewno zrobię sobie ćwiczenia na pośladki i może machnę na ramiona , biceps i triceps. Trudno.
śniadanie; kromka chleba wysokobłonnikowego z serkiem topionym , 2 jajka posadzone 250kcal 2śniadanie 2kromki chleba wysokobłonnikowego z serkiem 230kcal , kawa 60kcal Ja na solarkę nie chodzę , nie jestem blada jak trup , mam ciut ciemniejszą karnację , a szkoda mi skóry. Kiedyś chodziłam namiętnie. Teraz czasem sobie strzelę twarz samoopalaczem . Jakaś moherowa się zrobiłam 😁 Z utęsknieniem czekam na lato, wakacje, będzie bosko.
Martoliona, scottie miała robić, na pewno Cierpienie, Gillian, mąż Pandurskiej. to na szybko, może wyszukiwarka wypluje? Sandrita chyba robiła podejście do tego.
Zen - myślałam, że po ciąży przechodzi zapalenie pęcherza, ja chorowałam baardzo przed ciążą z Julią, a po ciąży miałam może z 3 razy, ale to w czasie ciąży z Michasiem.
Ja po siłce i crossficie, było boskooo, mega mi się ćwiczyło. Do tego włączyli na koksowni muzę motywacyjną, więc w ogóle hard 🙂 Jestem w dobrej formie, bo koleżanka która jest hardcorem ledwo dawała radę, a ja zwiększyłam ilość powtórzeń z 15 na 20 🙂
Do tego zauważyłam, że faceci się za mną oglądają i się uśmiechają!!! 😜
Zaliczyłam też solarium 🙂 Środka kolejny crossfit i solarium ajj 💘
Ja od 3 dni zaczęłam ćwiczyć, kondycje mam tragiczną, ale motywacja jest. Zauwazyłam, ze poprawia mi się mega humor po wysiłku! Wykonuję skalpel 2 oraz ćwiczenia z:
Wczoraj przed snem robiłam brzuch z Mel B, dzizaaaaas jak ja dzisiaj go czuje! 😍