Forum towarzyskie »

Odchudzanie/rzeźbienie ciała- sprawozdania

Ja też.
Dzisiejsze śniadanie - chleb z nutellą.
Serio, serio.
Nie potrafię się odbić. Wszystko mnie dobija, drugi tydzień nie mam auta, a zapowiada się też na trzeci...
W pracy do dupy, w domu do dupy.
No i ten nieposkromiony apetyt na czekoladę!
pokemon-uwierz że też mam do dupy!!! Chyba najgorzej do dupy z całego zeszłego roku. Niby bez tragedii, ale na tyle mi źle, że daję ciała jak widać.
Pocieszające, że nie tylko ja mam do dupy. Od razu mi raźniej.  😀iabeł:
No i właśnie jest mega ciężko. Codziennie wieczorem kładę się z postanowieniem, że nie jem nic, nie będzie mną nic rządzić. No rano przychodzę i szlus, a do kawki ciasteczko ciach, a to rogaliczek ciach, no taki mały przecież jest! No i tak sobie pływam, raz lepiej raz gorzej, aczkolwiek ostatnio ciut gorzej bo nie czuję sie dobrze ze swoim ciałem. Nie wiem co to będzie.
Pokemon to samo mam, wszystko jest do dupy.
Czekam na wiosnę tylko ona jest w stanie mnie uratować.
Widzę, że wszystkie tu mamy do dupy.
U mnie wczoraj całkiem ok. Jedyny grzech to frytki, które mama zrobiła na obiad i smażona ryba.  Na szczęście frytki w piekarniku bez oleju.

Dzisiaj zaczynam twarożkiem lekkim z biedry. Do tego 2 kromki razowego i zielona herbata. Razem pewnie koło 350 kcal.
Na obiad dziś będzie łosoś z biedry i suróweczka  🤣

Hanoverka jak się zrobi trochę cieplej (chociażby powyżej 0) to wpadam na wizytę  😍 Będzie dyspensa  🥂
hanoverka o matko i córko! zeżarłabym wszystko, wszystko, absolutnie wszystko! 😀iabeł: Nie mogę na to patrzeć, bo mi ślinka cieknie.

tunrida masz rację, u mnie chłop został sterroryzowany i musiał schować wszystkie swoje słodycze i chipsy w nieznane mi miejsce. Bardzo to ułatwia sprawę. Zostawiłam sobie faktycznie tylko kisiele i galaretki.

zen a może kiedyś coś na talię? 🙂 Bo ja się dalej męczę z talią. Nic a nic nie chce drgnąć. 🤔

dziewczyny, pomyślcie że teraz chwilę będzie do dupy, a później może być już tylko lepiej. Dobrze będzie!
Ja jestem na życiowym zakręcie i to sporym.
Rozwodzę się, usiłuję jakoś dostosować nowe życie do moich potrzeb.
A wszystko układa się nie tak.
Wszystko.
Nawet pieprzone auto mi się zepsuło.
pokemon, tunrida Jak macie ciężko to nie biczujcie się jeszcze za jedzenie. Przejedźcie najgorsze zakrętasy i wracajcie na swoje tory.

Ja na śniadanie miałam jajecznicę z dwóch jajek z kiełkami z rzodkiewkami i dwoma kromkami chleba razowego. Zielona herbata.
Hanoverka nie wszyscy mają do dupy ale większy procent niż zwykle. Jak tunrida i pokemon chudly jak szalone to ja nawalalam. Teraz inni nawalaja inni mają się ok. Cierpienie, ascaia, ozzy czy zen się trzymają.

Dziewczyny trzymam kciuki za szybki powrót na dobre tory dietowe i życiowe!

U mnie dziś
Śniadanie owsianka i kawa 300
Drugie banan 150
Obiad mielony, pęczak i sałatka z rukoli 400
Kolacja wafle ryzowe z serkiem i ogórkiem 250

I wrócę do domu po 20 wypije zielona herbatę i nic już nie tkne o!
To chyba moja wina, bo pozazdrościłam.  😡 Nie no...na milion procent masz gorzej. I współczuję.
Ale ja miałam do tej pory cud, miód i orzeszki, a teraz nie mam cudu i orzeszków i tylko pół miodu mi zostało. Więc do dupy i cierpię.  😉
dziewczyny wspieram Was
ja popłynęłam od miesiąca = nawet jak "nie ja"
ale dla mnie grudzień-styczeń-luty to czas imprez, targów, rautów, bankietów, kolacyjek + mega dużo alkoholu ;-) itd.
Więc + 2 kg
ale w marcu zrzucę zapewne, bo będzie już normalne życie
Dżizas......hanowerka- nosiłabym rozmiar 46.  😁


A ja 56 😁


Jara- kurde, to piszemy do siebie. Od 15😲0 piszemy i płaczemy i biadolimy nad ciężkością życia ale NIE JEMY, co? Ja już nie wiem czego mam się łapać popołudniami...


Chyba nam nic innego nie zostaje 😁
Mówię wam, minie najgorsza zima i znów będziemy jak folbluty 😎
Ja mam najgorzej rano. Zjadłam śniadanie, zeżarłam dziecku ostatnie jajko-niespodziankę  😡
Biedne dziecko obżerane przez matkę. Mam takiego głoda na słodkie, jakbym karmiła. Wtedy tak miałam.
Pieprzę tą kostkę! Od poniedziałku wracam do biegania! 😤

Póki co.. ja kobyła zimnokrwista 😁
Ja gorąca jak cholera, ale w kondycji hodowlanej.  😜
Ja też dzisiaj idę biegać, chociaż ze dwa kilometry 😉

ozzy, będę pamiętać, wrzucę na pewno i dam znać :kwiatek:

Utknęłam w poradni z synem, jestem głodna, jest mi zimno i ogólnie fuj 🤔 Ale nie dam się, biegam dzisiaj, jak wrócę zjem zupę i znowu bataty z papryką. Jest moc 😍
Pokemonie wiem, że takie pitu-pitu nie podnosi na duchu, ale no będzie dobrze w końcu. Ważną decyzję podjęłaś i na pewno będzie dla ciebie najlepsza  :kwiatek:

No dobrze więc, cieszy mnie, że u połowy dziewczyn wszystko idzie planowo, nie dajcie się zimie, ja tak miałam w tamtym roku, jak zaczęłam się odchudzać pod koniec listopada to szłam jak huragan aż do wiosny/lata. Także trzymajcie się i nie dajcie się!

Ja mam luz w pracy, skutkuje to tym że przygotowałam sobie sałatkę z roszponki/pomidora/rzodkiewki a i do tego będzie makaron pełnoziarnisty z sosem pomidorowym i mozzarellą. Dzięki ci Boże za thermomix!  😍

A na drugie śniadanie wypiłam koktajl z mango/avokado/pietruszki

Obiad mam przewidziany na 14.
Moje drugie śniadanie: wlewam do miski wodę i chude mleko- pół na pół. Wsypuje 4 pełne, płaskie łyżki kaszy kukurydzianej- jedna taka ma ok 50 kcal. T do mikrofalówki na kilka minut na ok 400 stopni. czekam aż mi się robi gęsta breja. Dosypuje łyżeczkę cukru i MNIAM.
Kiedyś nie umiałam zacząć dnia bez owsianki, teraz nie umiem nie zjeść takiej kaszy. Tak jem i na śniadanie i na drugie śniadanie. Około 250- 300 kcal- w zależności jakich warzyw dowalę. Zwykle lecę standardową liśćmi pekińskiej.

Właśnie mi się gotuje moja kaszka.  😍
ozzy_bb, z taliowych ćwiczeń to różne skręty. Można np. zaopatrzyć się w tzw. twistera.
A w moim zestawie jest takie ćwiczonko - stajesz tyłem do ściany/szafy w odległości ok. 25cm. I obkręcasz się prawo-lewo tak, żeby dotknąć powierzchni za plecami (przybić piątki z szafą 😉 ).
Jeśli dobrze pamiętam to talii dobrze robią też podnoszenia bioder w leżeniu bokiem. O dobrze pamiętam - nawet grafikę znalazłam.


A tak poza tym, to kciuki w górę laski!
😉

Ascaia, ja się wcale nie cieszę z tego,że zjadłam wczoraj to wszystko.... Oczywiście w chwili jedzenia było bosko, ale potem już nie...Wieczorem imieninowa impreza, koleżanka zrobiła lazanie ale nie wiele zjadłam ,po tych słodyczach nie miałam już miejsca.Dodatkowo alkohol chyba mi nie służy wyjątkowo , jak wróciłam do domu miałam takie rewolucje żołądkowe, że szok. Pokarało mnie jednym słowem ....
Dzisiaj też nie czuję się zbyt dobrze, dobrze ,że miałam na 12ta do pracy to do 11 leżałam w łóżku. Kot z psem chyba wyczuli ,że się źle czuje , bo tak się przytulali przez cały ranek aż żal mi było wstawać. O dziwo dzisiaj brzuch płaski, dopinam się na 4 dziurkę z luzem.
śniadanie;2 kromki chleba orkiszowego z serkiem 220kcal
2śniadanie; belriso light 2 mandarynki 230kcal
kawa 100kcal
Dzisiaj basen , dam sobie wycisk, mam nadzieję ,że będę miałą siłę i zjem coś białkowego po basenie.
Tunrida, trzymaj się , nie daj się , jak wrócisz do biegania to pójdzie z górki  :kwiatek:
zen , ja też wszytskie spodnie mam do zwężenia , jeszcze ratuje się paskiem , bo chcę je pozwężać jak już osiągne docelową wagę,żeby nie robić tego dwa razy.
JARA, jakbym miała taki arsenał  w domu to na bank bym sobie trochę kremu ukręciłą  😁 Najlepiej schowaj gdzieś na dno szafy albo przypadkiem zostaw na mieszkaniu przy przeprowadzce  😉

Muszę sobie kupić mikrofalówkę, ułatwi mi życie .
 
Ja tego arsenału mam mieć więcej 😁
Wpieprzam Allevo.
W ten sposób oszukuję się, że nie żrę czekolady.
JARA,  współczuje , nie pomogę Ci w tej kwestii  😁
Podglądam Was po cichu, ale się nie udzielałam do tej pory 🙂 Znajdzie się tu miejsce dla jeszcze jednej walczącej o lepszą wersję siebie ?  Zwykle nie szło mi odchudzanie, zabierałam się do tego 'od dupy strony' za przeproszeniem. Tym razem jest jednak inaczej i mam nadzieję,że tak już pozostanie. Od niecałego miesiąca jem zdrowiej, regularnie, pije dużo wody, nie jem słodyczy KOMPLETNIE, zrezygnowałam z fast foodów i jedzenia ociekającego tłuszczem... Od miesiąca chodzę również na siłownie, choć od wczoraj zaczęłam ćwiczyć w domu (chwilowy kryzys finansowy i szkoda mi na karnet 😉 ) . Póki co 3,5 kg za mną 🙂 Nie widzę tego po sobie nijak, ale jak zrobiłam zdjęcia porównawcze, poczułam się o niebo lepiej 🙂
Ascaia dzięki, btw fajny kciuk  😀iabeł:
Jara schowaj głęboko i weźmiesz na zlot lachonów jak już wszystkie będziemy boskimi chudzielcami!

Jakaś napuchnięta dziś jestem. Możliwe, że od zmiany hormonów? A i nabyłam wczoraj baton corny fit yoghurt - całe 68 kcal w batonie 😀 Ale zjem go dopiero w niedzielę.

witaj Lovecruellove 🙂
witamy Lovecruellove  🙂
No to mi klientka poprawiła humor. Spytała czy dobrze widziała ,że ostatnio biegałam po skwerku , ja mówię ,że tak a ona to super, już wie ,skąd mam taką super figurę  💃  💃
Urosły mi piórka  😁
JARA,  współczuje , nie pomogę Ci w tej kwestii  😁


Oczywiście, że mi pomożesz  😀iabeł: jak wpadniesz na herbatę i ciasto  :wysmiewacz22:

Jara schowaj głęboko i weźmiesz na zlot lachonów jak już wszystkie będziemy boskimi chudzielcami!


Oczywiście, że nie wezmę, bo wszystko zje tunrida.
330 kcal owsianka, 320 kanapki z jajkiem i awokado, 260kcal z jajkiem i ogórkiem (co to za kanapki z jajkiem bez majonezuuuu 🙁 ) = 950kcal za mną (doliczam dwie inki z mlekiem). dzisiaj "idę" na 1600. zostałam panią inżynierową, to trzeba oblewać - herbatą w pubie 😉 a na razie nauka, nauka i inka z mlekiem sojowym - czekoladowym.

JARA, r0sek - wstępnie (bardzo wstępnie 😉 ) -  mogłabym się do Was przyłączyć na spacer jakoś 8/9luty? (będzie motywacja żeby nie żreć : 😁 )
Oki ale przedtem 4h spacer po Ślęzie  😎
POn Pon , pewnie 🙂
U mnie dwa tygodnie bez siłowni. Spadłam z konia i siedzę w kołnierzu ortopedycznym. I jem jak dzik, już widzę efekty takiego trybu życia. Jestem napuchnięta i słaba.
Averis, współczuje, wracaj do zdrowia  :kwiatek:
Ja musze jednak zmienić dzisiejszy plan żywieniowy i teraz nie będzie 2śniadania tylko odrazu obiad , bo kto widział ,żeby o 15 jeść drugie śniadanie  🤔wirek:
Aby odpisać w tym wątku, Zaloguj się