Zen, super to bedzie jak zaczne wreszcie przygotowywac sobie posilki wedlug Twoich przepisow! 😎 Ale zmotywowana jestem mocno a i moje 'pudelka' do pracy zaczynaja wygladac inaczej niz wczesniejsze - chleb z serem. Ale dziekuje :kwiatek: to jednak fajne uczucie byc odpowiednio chuda 😜
Sanna a może by tak jakąś fotę motywacyjną, albo podwójnie motywacyjną - lepiej porównawczą z kiedyś (no chyba że już wrzucałaś ale coś nie widzę 👀 ) takie foty motywują najbardziej 😁
Potwierdzam - z mocą całkiem nieźle. 😉 45minut szybkiego pedałowania i 'zestaw' (dzisiaj już m.in. 70 przysiadów). Moment odsapnę i jeszcze muszę się porozciągać. Dokuczają mi plecy po znoszeniu glazury. 🙁
ja wrzuciłam tam średnie dane przy takiej wadze - 30 lat i 170 wzrostu - bmr wyszło 2200kcal, a ilość kcal, żeby nie tyć 2600! paradoksalnie im ktoś jest cięższy to powinien jeść więcej żeby schudnąć - ale nadal mądrze i nie syfy i dobrze skomponowane B/T/W.
za 4 dni mam dostać @ i zaczynam wodę zbierać, przedwczoraj wypiłam 3 L wody, a w wc przez cały dzień byłam może z 4-5 razy. Wczoraj to samo. Dziś na wadze 0,5 kg więcej. Zbieram się na kijki 🙂😉))
Ja mam za 3 dni i puchne choć dziś na wadze 70,8 więc 0,7 mniej znowu. I trochę mniej spuchlam w nocy ale przesioslam kolację na 19 zamiast 20 ( zasypiam ok 23) i wycielam z niej wegle. Zjadlam też mniej białka w ciągu dnia. Dziś sniadaniowo kuskus z jogurtem a dalej jeszcze nie wiem 🙂
Anaa zobaczymy, co mu powie dietetyk za tydzień i jak mu to pójdzie.
A ja zrobiłam sobie mega pyszne drugie śniadanie do pracy... i przeziębiona zostałam w łóżku. Kasza jaglana, starte jabłko, cynamon, parę orzechów włoskich i żurawinek. Pycha!
1300 kcal ja jem i chudnę, tylko ja nie jestem facetem z dużym zapotrzebowaniem. Mi się wydaje, że taka mała ilość kalorii może spowodować, ze dostanie głodzilli i w końcu pochłonie pół lodówki.
pokemon, jedz jedz będziesz znów gruba, a ja schudnę 😁
edit: Ten wędzony kurczak z biedronki (112kcal/100g) jest bardzo spoko, właśnie zjadłam go z kromką chleba sojowego co dało 200kcal czyli tyle co jakiś jogurt z otrębami, a jestem mega nim najedzona. Kawał mięsa.
Dobra! Ale powiem Wam, że ciało bez ćwiczeń wygląda dużo gorzej. WAgowo się trzymałam, spadała mi, ale brzuch mi wywaliło, rozlałam się na boki, zrobiłam się ciastowata... Konieczność wrócić do żylastej formy sprzed 3 tygodni!
Ja wczoraj miałam wolne od biegania, więc mniej zjadłam, okolice wokół kostki doskwierają, łydka już mniej, ale da się z tym biegać 🙂 Wczoraj tylko spacer, dziś koń lub bieganie-jestem dumna, bo potrafię już 4km przebiec wolno, bo wolno,ale przebiegne i po przejściu do marszu nie mam zadyszki mogę zacząć od razu normalnie rozmawiać 🙂 a biegałam na razie łącznie 13 razy dopiero 🙂 Jedzeniowo w miarę ok, ale mam problem z wiecznym brakiem pomysłów na posiłki 🙄
a ja mam 36,63 na termometrze 😅 (za 30 min zmierzę, czy na pewno, ale i tak się cieszę ) nauki po uszy, ale jak tak dalej pójdzie ze zdrowieniem, to może w niedzielę pójdę się przebiec. dieta wczoraj na 3... zapominam jeść. wieczorem po powrocie dopchałam się popcornem i pizzą (1/3 calzone). (tak poza tym, to byłam na Wilku z Wall Street - rozrywkowy film, ale bez szału)
zen - wiem, że Tobie też coś szwankuje z odpornością - piję od tygodnia herbatę z amolem (brzmi obleśnie, ale nie jest zła :P), imbir i łykam tran.
pokemon - skoro jesteś już 34/36, to do czego teraz dążysz?
Ja mam 157 cm wzrostu, więc 34/36 to nie jest jakieś zawrotne szaleństwo w moim przypadku 😉 Chcę schudnąć jeszcze 3/4 kilogramy, ale chcę się wyrzeźbić na maksa. Chcę mieć niezły tyłek, chudsze nogi (co jest technicznie niemożliwe)... płaski brzuch...
W mojej siłowni jest jakiś nowy trener personalny, jakiś z "osiągami", co układa dietę, taki całościowy... Chyba się przejdę do niego, może on mi pomoże 😁
A mnie się waga chyba psuje... 🙁 😉 Dobra, nie psuje się. Wydawało się, że wczoraj był dobry dzień - i jedzenie w redukcyjnej ilości, i aeroby. I 2/3 butelki wody i 5 herbat. Obudziłam się z lekkim ssaniem w żołądku, czyli jak Tunrida twierdzi "na redukcji" (zasadniczo baaaardzo rzadko czuję głód, jak już to raczej "mam smaka"😉. A na wadze aż... uwaga... 0.3 kg mniej. No szał ciał!
Dzisiaj na śniadanie podgrzane końcówki wędlin (beztłuszczowo) - 4 krążki kiełbasy drobiowej, plaster chudej szynki, plaster pasztetu domowego z mięsa (nie sklepowa tłusta pasztetowa, tylko porządny pasztet) - wizualnie połowa małego talerzyka. Do tego 1 kwadratowa kromka chleba pełnoziarnistego, łyżka marynowanych podgrzybków i ścinek sera Bursztyn (ścinek, bo kroimy sery taką skrawaczką - z niej uzyskuje się pasek o szerokości 4 cm, a o grubości może 1 mm, takie przezroczyste wspomnienie sera 😉.
Pokemon, to my jesteśmy ten sam kaliber chyba. Budowę też mamy zbliżoną? Muszę zerknąć czy wstawiałaś zdjęcie do albumu...
ja rano zanim wstane to macam brzuch i zazwyczaj już wiem czy bedzie plus czy minus na wadze 😉 no i odkąd mam pierścionek na palcu to jego ruchomość mierzy spuchnięcie 😉 normalnie lata luźno, a rano nie jestem w stanie go ściągnąć. :/
co jeszcze powoduje zatrzymanie wody i puchnięcie? wiem o soli, wiem że trzeba dużo pić, z postów Tunridy wyczytałam też ze spora ilość białka moe ppowodować zatrzymanie. coś jeszcze?