Forum towarzyskie »

Odchudzanie/rzeźbienie ciała- sprawozdania

tunrida, ale czadowo wyglądasz  😜 zazroszczę nóg, moim kłodom to chyba nic nie pomoże  🙁
Hanoverka karierę robi na naleśnikach 😎 i jest kontuzjowana 😉


haha pięknie mnie tu opisujesz! A na naleśniorze cię nie było! foch  😀iabeł: Ja jutro biegnę w tej Trzebnicy, noga mnie wręcz napierd... jak ketonal zaczyna puszczać. Wiem, jestem głupia nie powinnam robić takich rzeczy, ale muszę po prostu muszę. W tej końcówce roku spotkało mnie tyle złych rzeczy, że muszę je po prostu wybiegać, muszę je zabiegać na śmierć, choćbym o kuli miała biec, albo przejśc całą trasę kuśtykając, nie ważne, że to odchoruję i nie pobiegnę potem przez miesiąc. Po prostu jutro muszę inaczej się uduszę, nie jestem w formie bo przez ostatnie 3 tyg biegałam raptem może 4 razy, ale trudno dam radę. Także jak dożyję to zdam realcję po, a wcześniej JARA napisze czy dałam radę czy wpadłam do Trzebnickiego stawu po pierwszych 5 km  😁
Pomajtałam 30 minut nogami na rowerku.
Może jakoś ten dzień ujdzie - rano truchtanie, w południe niespodziewanie siedziałam na koniu, teraz rowerek.
Tunrida, ile ja bym oddała za takie łydki jakie Ty masz!! 😜 Szczuplutkie, eteryczne... Jakoś też specjalnie pilnujesz, żeby nie pakować łydek czy przy okazji pilnowania ud, łydki też Ci się nie robią?
Ja mam nogi niby długie, ale tak niesamowicie przypakowane (i im więcej chodzę, tym jest gorzej...), że wcale zgrabnie nie wyglądają :/ I coraz ciężej mi kupić kozaki... Ja to w ogóle klocek jestem :P
Ja dziś na 4 znów na wadze 71. 1400 w 3 posilkach niestety :/
Hanoverka Trzymam kciuki za Ciebie! Dajesz!  🏇

Tunrida  😍 Twój mąż niech się strzeże!  😍

A ja dzisiaj miałam rozwleczone posiłki w pracy i w końcu zjadłam tak późno, że śledzika już nie jem. Babeczki szalały z lakierami, bo każda chce błyszczeć jutro i nie miałam czasu żeby jeść. 🙂 Ale ostatni dzień w pracy w tym roku był bardzo super, zrobiłam duży utarg!

Też czekam na Nowy Rok jak na zbawienie! Jakieś takie mam odczucie, że licznik wyzeruję i zacznę od nowa! Czysta kartka na Nowy Rok! I nawet planuję wrócić do pisania pamiętnika do szuflady... Jakoś tak żeby wygadać się i zapisać wszystkie myśli, pomysły, plany i marzenia. A za kilka lat to zweryfikować. 01.01.2014 (edit: od tego dnia) to będzie mój rok! Czuję to!  🏇
Ja już ogólnie z 68 na 62 wskoczyłam, powoli bo powoli, ale w dobrą stronę.
Mam nadzieję, że w 2014 uda mi się osiągnąć wymarzoną wagę  💃
Eh, tez robie sobie postanowienia na ten 2014... Ten rok to byl taki na pol gwizdka.. Z milszych dla mnie rzeczy, bylismy w tak urokliwym miejscu, az musze sie fotkami pochwalic  😎 Tylko zimno bylo jak jasna choinka, pomimo kurtki na misiu, swetrow, koszulek, szalikow i calej reszty musialam rozgrzewac sie truchcikami tam i z powrotem podczas gdy B. focil okolicznosci przyrody.
wendetta- to genetyka i nic na to nie poradzisz. Nogi od zawsze miałam szczupłe i zgrabne. Nieco krzywe w łydkach i za grube w udach. Ale po zrzuceniu nadprogramowych kilogramów uda same wyszczuplały do wymiarów akceptowalnych przeze mnie. A krzywości nie widać przy odpowiednich ubraniach i butach.
Szczupłe łydki mam od zawsze. Jeśli masz mocne i przypakowane, to nie ćwicz na nie! Ja na swoje nogi też nie ćwiczę niczego! TYLKO je odtłuściłam. I biegam sobie na bieżni uważając, żeby nie męczyć ich za bardzo.

Czasami wiele zależy od budowy, genów i pewnych rzeczy nie przeskoczymy.
cierpienie- to ma znaczenie, tylko kiedy pracujesz ciałem, albo planujesz mieć kochanka.  😉 Naszym mężom to chyba aż tak bardzo nie przeszkadza, skoro kochali nas wielorybami.
Serio? 🤔 Myślałam, że wszystkie tutaj robimy coś z ciałem dla SIEBIE, a nie mężów czy znajomych. Może dla Cierpienie to ma znaczenie, bo źle się z tym czuje, tak jak Ty źle się czułaś z tłuszczykiem na brzuchu i udach? 😉 🤔wirek: W takim razie mogłabym pozostać wielorybem, bo rodzina mnie kocha, a znajomi lubią nie ze względu na wygląd, a raczej charakter i to jaka jestem, jeśli nie dla siebie to po co mam to robić? 😁
hehe cycki cycki cyckiiii 😀  cały świat się kreci wokół cycków ! 😀

Temat wałkowany u mnie średnio 2x w miesiącu hihih  😎
maiiaF-Ja to zrozumiałam, że martwi ją coś, czego NIE jest w stanie zmienić. Skoro pisała, że popłakała się oglądając chirurgię plastyczną, to nie chodzi jej o TŁUSZCZ. Tylko albo o skórę, która zaczyna jej zwisać, albo o brak biustu, który zaczyna zwisać. Wszak pytała o operację plastyczną piersi.

A moja droga operacje plastyczne, oprócz tego, że kosztują i nie każdego na nie stać, są przede wszystkim NIEBEZPIECZNE. Niosą ryzyko, jak normalne operacje.

Osobiście mam jeden syf zamiast biustu. I skórę na dole brzucha wiszącą obleśnie. I NIC Z TYM NIE ZROBIĘ, choćbym nie wiem jak chciała. Jedyne wyjście, to chirurg plastyk!

Zrozumiałam, że cierpienie płacze NIE z powodu swojej nadwagi, której przecież już kurde NIE MA, ale z powodu spraw, które nadają się jedynie pod nóż. I za to ja pocieszam! Myślałam, że martwi ją brzydka skóra na brzuchu po odchudzaniu.
Wisząca skóra to coś co widać dopiero jak się rozbierzesz! (kochanek, praca ciałem, bikini)

Jeśli zaś chodzi jej tylko o tłuszcz, to napiszę inaczej. Zamiast ryczeć- DO ROBOTY !!!  😀iabeł:
tunrida, ja nie pisałam nic o domniemanym tłuszczu i grubości Cierpienie 😉 Tylko nie rozumiem Twojego podejścia, bo dla kogoś to może mieć znaczenie, kiedy ogląda się w lustrze, owszem, może nie mieć na to wpływu, ale MA ZNACZENIE w ogólnym odczuciu i postrzeganiu siebie. Ja na przykład nie lubię swojego wzrostu, chciałabym być wyższa, ale nie zmienię tego nawet operacją. A nikt mi nigdy nie powiedział "przestaaaań, to ma znaczenie tylko kiedy chcesz być siatkarką/koszykarką/modelką". Na tej zasadzie 😉 Owszem, może nie być mi to potrzebne do niewiadomo czego, ale mogę źle się z tym czuć i chcieć czegoś innego 😉
Powiem Wam ze ja np. bardzo cieszę sie ze moje cycki zmalały i to w sposób znaczny. Jest mi mega lżej, mega sprawniej.
Wreszcie czuję że można spokojnie oddychać i moje zęby bedą całe.
A to ze w tej chwli zaczynają wyglądać jak worek po kartoflach- no cóż.
Dla mnie to i tak niewielki koszt biorac pod uwagę smaopoczucie.
A miseczka C/D jest  dla mnie bardzo przyjemna w zakupie.

Natomiast moja sąsiadka ( szczupła kobietka) po ciąży zastała piersi spłaszczone-  do pępka. Bliźnieta  totalnie zmasakrowały jej biust.
Gdyby i mnie to spotkało nie wachałabym się  iść na operację z przyczyn nie tylko estetycznych.
Dbać o takie wały skórne to musi być dopiero uciążliwe.

Moje podejście jest proste, łatwe, logiczne i życiowe.
-Jeśli jesteś w stanie coś zmienić, to WALCZ o to z całej siły!!!!
-Ale jeśli nie jesteś ( bo jesteś za niska, nie masz kasy na zabieg, nie będziesz ryzykować operacji tylko dla swojego widzimisię, bo się boisz, masz za grube, za bardzo umięśnione łydki, itd itp) to PRZESTAŃ się zamartwiać i ZAAKCEPTUJ ten stan.

Chcesz być wyższa i nie jesteś. I co? I płaczesz całymi dniami, a reszta Cię pociesza i utrzymuje w tym stanie, że "ojeje..to straszne, to źle, że jesteś niska, o Boże...co ty zrobisz teraz" itd itp? Na co? Po co? Po co zasdręczac się sprawami, na które NIE MASZ WPŁYWU ????

Ja do problemów podchodzę rzeczowo.
- możesz to zmienić? NIE- to olej i zaakceptuj
- możesz jakoś to poprawić? tak- noś obcasy, naucz się na nich chodzić, dbaj o kręgosłup, żeby nie obrywal przy tym, nie noś ciuchów, które cię optycznie skracają.
I WSZYTSTKO !!

Biadolenie w sprawach, na które nie mamy wpływu do niczego nie prowadzi. I tyle

ps- żabeczka- mi cycki jeszcze do pępka nie wiszą i nie jest to sama skóra. Jednak wkurza mnie ten biust. Stać mnie na operację, ale NIE PÓJDĘ. Jestem lekarzem i zbyt bardzo jestem świadoma ewentualnych powikłań. Mam też chore nerki, co może mieć wpływ na operacje...może...Może jestem nieco hipochondryczna... to też...  Ale skutek taki, że nie pójdę! I na razie temat cycków odrzucam. Mąż je akceptuje. Kochanka nie mam, ciałem nie pracuję, bikini nie muszę nosić. I wszystko w temacie.  🙂 Są teraz brzydkie i gdybym się miała pokazać nago obcemu facetowi, to bym się baaardzo wstydziła. I wolałabym, by było inaczej. Ale nie jest. A że nie mogę tego zmienić ( boję się powikłań) to olewam temat i tyle. Pobiadoliłam o tym swego czasu, pobiadoliłam, po czym zaakceptowałam i zlewam.
Jednemu wystarczy dobrze wyglądać ew ciuchach inny potrzebuje bez 😉 co do genetyki to fakt sporo można zmienić lecz nie wszystko. Uda które wiele z was by odchudzalo dla mnie są szczytem marzeń 😉 za to ktoś inny katuje brzuch  dalej ciężko o talie a taka ja nawet wazac sporo w pasie zawsze max 70 😉
tunrida  a ja se tak wiesz , pewnego dnia stanęłąm przed lustrem złapałam te moje  pomarancze  i poczułam się mega szczesliwa. Nie z punktów estetycznych ( ..,bo walory to one stracły już dawno  😁 ). .. ale z ulgi.
W d.. mam czy będą  czy znikną zupełnie.
Niech mi tylko nie przeszkadzaja bo do tej pory było to bardzo uciążliwe ( szczególnie na koniu).
A to że Małż czasami pomarudzi- cóż tyle jego.
Ja sie kiedyś ostro zastanawiałam nad pomniejszeniem- doje takie jak u krowy. Kręgosłup siadał.
Na szczęście był to tylko stan przejściowy.. a dzisiaj się z tego śmieję  😁

tunrida, no czy ja biadolę? 😁 przecież właśnie o tym mówię. Można coś zmienić? Zmieniajmy DLA SIEBIE. A Twój pierwszy cytowany przeze mnie post miał zupełnie inny wydźwięk, przynajmniej dla mnie. Nie pracujesz ciałem, nie planujesz mieć kochanka to po co ci brzuch bez obwisłej skóry czy jędrny ładny biust-> Twoje słowa... Jeśli Ty się akceptujesz, mimo tego że Ci trudno i obcemu nago byś się nie pokazała-fajnie. Ale niektórzy nie mogą patrzeć na siebie nawet w ubraniu, tu już abstrahując od przypadku Cierpienie... edit: i mimo tego, że coś robią w kierunku, żeby to zmienić, to dalej tak jest.
A ja poniekąd nie zmieniałam tylko dla siebie.
I pisałam o tym dawno temu.
Chciałam pokazać prawie już eks-mężowi, co traci.
No i pokazałam.

Dzisiaj na wadze równe 59. Leci w dół. I o tym cały czas piszemy - nie o jedzeniu mniej, tylko o PODKRĘCENIU METABOLIZMU. Ja mam tak nakręcony w tym momencie, że po świątecznym straszliwym obżeraniu nie przytyłam nic (trzeci raz to chyba piszę  😁 ).
Ale fakt jeden! Nie ma już takiego obżarstwa jak kiedyś, bo jednak żołądek się skurczył... mimo wszystko
maiiaF, czepiasz się słów. 😉 Wiadomo przecież jakie przesłanie miała tunrida na myśli, w jakim kontekście to pisała.

A u mnie waga w górę. Ale to jasne - są zakwasy, jest wyższa waga. Może to fizjologicznie nie jest uzasadnione, ale u mnie tak jest. Dawno nie siedziałam na koniu, wczoraj siadła na młodziaka z problemami, mam zakwasy w górnych partiach ciała. Nogi prawie nic nie poczuły, ale mięśnie karku i pod łopatkami owszem (mam je wiecznie ruszone przez stres, więc reagują bólem od byle czego właściwie).
Jadłam przecież naprawdę ok, truchtałam rano, rowerkowałam wieczorem. Ale wstałam ze stężałymi mięśniami i na wadze +0,6kg. To MUSI być ze sobą powiązane.

Nie martw się, to JEST.  😉
Ascaia, taka już jestem, nie zastanawiam się co ktoś może myśleć, kiedy pisze dosłownie coś o innym znaczeniu 😉 Co innego, jakby jakoś metaforycznie to napisał, wtedy bym się zastanawiała. Co do zakwasów i wzrostu wagi-to chyba normalne. Porozciągaj mięśnie a jutro na wadze będzie mniej! 😀
tunrida, ja nie mogę, ale z ciebie laska! Powalisz wszystkich na kolana 🙂

sandrita, ja mam tak samo! Czuję, że od Nowego Roku łatwiej mi się będzie znów spiąć i wziąć za siebie 🙂 Ten okres od świąt do dzisiaj tak... przebiedowałam, także czas na kopa od jutra 🙂

sanna, jaki klimat 💘

Na wadze dzisiaj stan sprzed świąt, czyli w sumie mi się wszystko wyrównało 😎 Wracam dziś do orbitreka, pocisnę ile dam radę po przerwie, a potem zaczynam się szykować na imprezę 🙂
Ja tez rozumiem zdanie tunridy. Mamy to szczescie, ze w dzisiejszych czasach wszystko w sumie mozna poprawic, ale pytanie czy warto. Ja bym sobie w zyciu tluszczu nie odessala, bo to moge zrobic sama. Podobnie jak wiem, ze nie urosne, nie wydluze sobie nog etc. Moj facet mowi, ze nie musze poprawiac swojego biustu, pomimo tego, ze naprawde po jednej zdrowotnej operacji jest co robic. I teraz nie wiem w sumie czy bede dalej dlubac w biuscie, bo ja sie pogodzilam z jego wygladem, facet wie jak wygladam, wiec zobaczymy.

No, a wracajac do watku. Wczoraj przeszlismy 20 km plaza, niebotycznie sie najedlismy w knajpie, wieczorem poszlismy na basen i na saune. Na basenie scigalismy sie kto szybciej przeplynie 20 basenow, raaaany, byl remis, no, moze on nieco szybciej dotknal sciany, ale mimo wszystko szlismy rowno. Sapiac na murku Marcin uznal, ze jest szczesliwy, ze mnie ma 🙂 Potem weszlismy do sauny, ja uzbrojona w maseczke na wlosach 😁 po chwili dolaczyl do nas facet, starszy, golusienki. Marcin prawie zawalu dostal, gosciu z interesem na wierzchu rozlozyl sie na lawce, Marcin uznal, ze to ponad jego sily i wychodzi, wiec go zlapalam i mowie, ze nie chce zostac sama z golym typem 😁 wszystko oczywiscie szeptane do ucha, chociaz pan nie Polak, ale nigdy w sumie nie wiadomo.

Nie musze w koncu liczyc bialek, wegli, tluszczu, bo poza obiadami, ktore jemy na miescie, wszystko robi Marcin, wiec pilnuje bilansu diety. Jestem przeszczesliwa, odpoczywam jak nigdy 😅 pozdrawiamy Was serdecznie (M.tez, bo mowi, ze nawet na urlopie nie moge sie od Was odkleic, wiec pozostaje mu to zaakceptowac 😉 )
maiiaF-Ja to zrozumiałam, że martwi ją coś, czego NIE jest w stanie zmienić. Skoro pisała, że popłakała się oglądając chirurgię plastyczną, to nie chodzi jej o TŁUSZCZ. Tylko albo o skórę, która zaczyna jej zwisać, albo o brak biustu, który zaczyna zwisać. Wszak pytała o operację plastyczną piersi.

A moja droga operacje plastyczne, oprócz tego, że kosztują i nie każdego na nie stać, są przede wszystkim NIEBEZPIECZNE. Niosą ryzyko, jak normalne operacje.

Osobiście mam jeden syf zamiast biustu. I skórę na dole brzucha wiszącą obleśnie. I NIC Z TYM NIE ZROBIĘ, choćbym nie wiem jak chciała. Jedyne wyjście, to chirurg plastyk!

Zrozumiałam, że cierpienie płacze NIE z powodu swojej nadwagi, której przecież już kurde NIE MA, ale z powodu spraw, które nadają się jedynie pod nóż. I za to ja pocieszam! Myślałam, że martwi ją brzydka skóra na brzuchu po odchudzaniu.
Wisząca skóra to coś co widać dopiero jak się rozbierzesz! (kochanek, praca ciałem, bikini)



dokładnie tak
ubolewam nad moim biustem, bo przed ciążą z Julia miałam naprawdę piękny i seksowny biust. Nie był duży, ale mocno podniesiony i jędrny. Byłam z niego dumna, że tak nieskromnie powiem.
Teraz po 2 dzieci, po karmieniu piersią, niestety ale zostały flaczki. Jak jeszcze na początku po porodzie wyglądały ładnie, bo były pełne mleka, tak teraz to dużo wiszącej skóry, mimo że jeszcze karmię.
Już się boję co to będzie jak skończę karmić i schudnę te ostatnie 8kg.
Jak znajdę zdjęcie z przed ciąży w bluzce z dekoltem to wam pokażę jak to wyglądało.


Ja dziś jem 🙂 nie liczę kalorii, od jutra zaczynam pełną parą a od 02.01 dopisuje się do mnie mąż  💘

Zen - więcej fotek wstawiaj... jesteś taka piękna  😍
Ja też zaczynam porządną walkę od 2.01  🏇 Wczoraj dostałam wejściówke na basen 2 razy w tyg o 21 15 aż do czerwca  😅 Niesamowicie sie cieszę . No więc poniedziałki i piątki siłka a wtorki i czwartki basen. Taki mam plan. Ja też dzisiaj nie liczę kalorii, idę na imprezę będę jeść pieczone golonki, boczki i łopatki. Jutro też na kaca nie zamierzam liczyć kalorii zresztą to ostatni dzień na słodkie obżarstwo.

Życzę Wam ,żeby spełniły się Wasze noworoczne postanowienia  :kwiatek:
Cierp1enie, a dbasz dodatkowo o biust?
Ok, nie karmiłam, więc to na pewno dla mnie z korzyścią. Ale schudłam blisko 20kg, więc biust też oberwał. A muszę nieskromnie przyznać, że jest w bardzo dobrym stanie.
Ascaia Ja też nie rodziłam, nie karmiłam, a mój biust oberwał. Te więzadła są bardzo mocno rozciągnięte, zero w nim jędrności. Ale trudno. Zaakceptowałam to. Dbam i będę dbać o biust tak jak najlepiej potrafię i zobaczymy.

Cierpienie A ja rozumiem Twoje obawy o piersi. Trzymaj się dzielnie!  :kwiatek:

Rozumiem i Tunridę i maiiaF, bo każda z nich ma rację. Ja np. łączę obie, jakbym miała poprawiać biust, to dla siebie i dla "otoczenia". 😉

zen Suuuuuuuuuuuper, że pojechaliście!!! 🙂 Wypoczywajcie i korzystajcie, bo z tego co piszesz, to masz cudowny wyjazd!  💘 A Marcina witamy w naszej wątkowej rodzince!  😁 Pozdrowienia sylwestrowe i moc uścisków na Nowy Rok!

Edit:

sanna BOSKIE MIEJSCE!!! Co to za raj na ziemi? Przypomniałaś mi tymi zdjęciami mój pobyt w Szkocji. Ojojojojjj... Cudowny kraj!

Livia
prawda? Nowy Rok, nowy power, nowa karta do zapisania!  🏇
zen Widze, ze tez jestescie podobni typem urody z Twoim facetem. Kiedys sie mojego meza ktos zapytal, skad ma taka ladna siostre i ze tacy podobni 😂

Ja sie melduje, ze moj projekt bieganie+uda ma sie dobrze. Slonko swieci, wiatru nie ma prawie wcale i za godzinke machne sobie moje zelazne 5km, albo i wiecej, jesli bedzie nastroj.
cierpienie- ja rodziłam i karmiłam tylko raz. Ale w ciąży ważyłam 99 kilo. Mam gdzieś stary biustonosz H ? ( dobierany według "nowych" zasad) A teraz? Teraz mam małe B dobierane według prawideł. ( nie wiem, czy nie weszłabym nawet w A) I wiszącą skórę!! Jedyna pozycja w której wyglądam jako tako, to stojąc przodem nago. Włożenie biustu w biustonosz i podniesienie biustu do góry, powoduje marszczenie się nadmiaru skóry. Każde położenie się, na bok, na wznak- masakra.
Na szczęście dla mnie cycki nie są wykładnikiem niczego. I na szczęście dla mojego męża również nie są. Wolałby takie jakie były ze 4 kilo temu. Całą mnie wolał ze 4 kilo temu. Nie podobają mu się usportowione ciała. Trudno...

cierpienie- Ale wiesz co? Smarowanie się czymś porządnym CHYBA pomaga. Pomaga też chudnięcie WOLNE! I NA PEWNO pomagają mi ćwiczenia robione z trenerem na masę na klatkę!! Nie rozbudowuje mi mięśni klatki wszerz ( tak jak uprzedzałam cie przed tymi rozpiętkami) , ale do przodu!! To powoduje, że chociaż CZĘŚĆ skóry jest wypełniona. Jeśli nie tłuszczem z cycka, to mięśniem pod spodem!! WEŹ TO POD UWAGĘ ! Musiałabyś przyjechać i wymacać sobie moją klatkę. Pod cyckiem mam mocne mięśnie klaty. I to naprawdę pomaga! Nie ujędrni to biustu tak jak by się chciało, ale część skóry ma co robić! I trener o tym wie i robi mi to CELOWO. Wypełniamy cycki na ile się da, choć uprzedził, że "sztucznych cycków to on mi nie zrobi".  😉

Za to zauważyłam, że świat strasznie na dupie się opiera. Odkąd jestem zgrabna, opalona nie mogę opędzić się od facetów. W każdej pracy komplementy lecą, dwuznaczne żarty. Właśnie wróciłam z pierdla. 3 strażników poleciało dziś do mnie z niewybrednymi żartami. Każdy oddzielnie, niezależnie od siebie. Fakt, że jestem taka, że można ze mną żartować, obracam to wszystko również w żart i nie ma nerwówki przy mnie, ale mimo wszystko....  Ileś tam kilo temu nie byli skorzy do żartów. Nagle...są.
W każdej pracy...lekarze, pielęgniarze, ratownicy, strażnicy. Nawet policjanci.  😵
Mówię wam- światem rządzi dupa!   😵
Aby odpisać w tym wątku, Zaloguj się