Forum towarzyskie »

Odchudzanie/rzeźbienie ciała- sprawozdania

W takim razie mniej, ale więcej. Dzięki :kwiatek:

Czy Wy też tak macie, że po warzywach czujecie się najedzone, ale nie syte? Ja głodu nie czuję, ale cały czas mi czegoś po prostu brakuje. Jakiegoś takiego konkretu- kawał mięcha, kromka chleba, kasza, coś w ten deseń 🤔wirek: Oczywiście nie podjadam, ale nie mogę się pozbyć tego uczucia.
CzarownicaSa, to może dorzuć sobie łyżkę kaszy gryczanej?
Wydaje mi się, że tu chyba o przyzwyczajenie chodzi. Wcześniej samo "konkretne" jedzenie było, a teraz muszę przyzwyczaić się do wcinania głównie warzyw. Mam tylko nadzieję, że mi po prostu za parę tygodni przejdzie 😉 Bo ja ogólnie zawsze dorzucam coś konkretnego do warzyw, nigdy nie jem samych- zawsze jakieś jajko, chleb, mięso. Tylko cały czas mi mało 😉
W takim razie mniej, ale więcej. Dzięki :kwiatek:

Czy Wy też tak macie, że po warzywach czujecie się najedzone, ale nie syte? Ja głodu nie czuję, ale cały czas mi czegoś po prostu brakuje. Jakiegoś takiego konkretu- kawał mięcha, kromka chleba, kasza, coś w ten deseń 🤔wirek: Oczywiście nie podjadam, ale nie mogę się pozbyć tego uczucia.


3 łyżki otrębów pszennych zapite ciepłą herbatą załatwia sprawę  😉
O, spróbuję :kwiatek:
to moja new figura ;-)
https://www.facebook.com/pages/DELTA-Biedrusko/252300678228422?ref=hl#!/photo.php?fbid=253048928153597&set=a.253048618153628.1073741832.252300678228422&type=1&theater
Dodofon wyglądasz super!
(skróć linka, albo wstaw jako odnośnik, bo coś się rozjeżdża)
Dlatego ja nigdy nie jem samych owoców ani warzyw 😉
Żem poszalała. W największy upał poszłam biegać. Tzn. wyszłam przed 11, ale zaszłam jeszcze na uczelnię po świstek i stwierdziłam, że od razu zaniosę go mamie (wydział mam przy parku, a rodzicielka pracuje po drugiej stronie parku). Więc odbębniłam moje 15 minut, przy czym myślałam, że nie dojdę do domu w tym skwarze. Ale udało się.  😁
ja już po śniadaniu i po II śniadaniu  💃 na obiad wg planu miała być ryba, ale ryby nie mam, więc będzie kurzy kikut z kaszą gryczaną i ogórem lub burakami.
Dodo, super wyglądasz!

A ja jem same warzywa lub same owoce, ale TYLKO na podwieczorek. Owoców nie lubię, więc najczęściej są to tylko warzywa.

Głowa mnie boli od rana, wyżłopałam kawę i nic z tego..
Mi mignęło dzisiaj na wadze 73, 8  😜 ale stanęło 74,1.
Czyli znowu ruszyłam. 🙂
Łaaaaaa, ja też owoców nie lubię. Żadnych.
Ja właśnie zajadam moje drugie-drugie śniadanie

chleb sojowy
ser żółty mierzwiony
wędlina drobiowa
rzodkiew
120 kcal
Mierzwiony jest super, bo jest cieniuteńki.
Ja też zajadam trzecie śniadanie.
Byłam u doktorki wczoraj. I nie chciała mi dać skierowania na biochemię  😲 stwierdziła, że nie ma podstaw.
Ale dostałam tabletki na spanie. Zolcośtam.
Ja mam wizytę na 16:15 u jakiejś nowej lekarki. Ciekawe czy mi da skierowanie na badania. 
Pokemon- takie tabletki przyjmowane a dłuższą metę uzależniają. Mniej niż typowe benzodiazepiny, ale uzależniają. Więc jeśli już musisz, to JAK NAJRZADZIEJ.

Byłam na siłce. Zrobiłam 60 minut orbitreka, a potem mnie trener zaprowadził na 30 minut na spining i pokazał jak pedałować na stojąco, żeby minimalnie pobudzać uda, a maksymalnie górne partie ciała. I .. chyba wyszło. Tętno udawało mi się utrzymać aerobowe, a uda CHYBA nie oberwały. Zobaczymy potem, czy spuchły, czy nie.

I doszła moja różowa bluzka w panterkę i z cekinkami. Śmiem twierdzić, że taka niby "wiocha" ale MI jednak pasuje.  😲 Pasuje, czy nie pasuje, mi się podoba i będę nosić.  😍



Zostałam bez pełnego obiadu 😤 Coś mi nie pasowało w mięsie, więc wywaliłam. Jadę na samych warzywach i ryżu.

tunrida, mi się podoba, do tych superanckich gumowych będzie szałowo wyglądać 👍
ja dziś o 16 kalarepa, a o 19 szparagi z parmezanem i łososiem (mikra ilosć parmezanu)

jestem już po
śniadaniu I = 1x ciemny chleb z miodem,
śniadaniu II = 1x 150g jogurt naturalny + otręby
obiad = 120g kaszy + 160g warzyw (na ciepło = leczo)
🏇 🏇

w ogóle cały czas trzymam dietę - i nadal chudnę
muszę nadrobić bo na weekend szykuje sie mega impreza w górach - full wypas
a później tydzień "ol inkluzif"
wiec zbieram "zapas" na przytycie ;-)
Ależ mąż mnie dziś urządził. Przychodzę z pracy, patrzę- ser się odsącza domowej roboty. próbuję- niebo w gębie. Ciepły jeszcze, miękki, nic a nic nie kwaśny, wręcz słodki prawie. No czuję, że tłustawy, ale pycha. Więc jeden kawałem, drugi kawałek. Przychodzi mąż, lecę do niego i chwalę pod niebiosa ten jego ser. A on mi na to. "No...dobry jest, ale nieopłacalny. Zeszło na niego: jogurt Grecki ( ten tłusty na maksa, co ma 10% tłuszczu) kefir, mleko tłuste i uwaga uwaga- śmietana 18%- całe pudło!
Ale kazał kupić jogurt 0 %, kefir chudy i chude mleko i spróbuje zrobić mi chudy ser. Ciekawe o ile będzie gorszy w smaku.  hihi

zen- ale ja na tym zdjęciu MAM na sobie mocno gumowe, mocno obciskające. To niestety już moja noga w spodniach a nie spodnie.  😁
Musze w domu zobaczyć, myślałam, ze tamte obciskacze są z jakąś wstawką, której tu nie widze. Hmm..
Tamte obciskacze miały szef z przodu nogi wzdłuż. Te akurat nie mają, ale obciskają równie mocno. Taki urok fotek. Raz się wygląda tak, a raz śmak.
Mi o tę bluzkę chodziło- bo wiem że kicz. No, ale ..co ja poradzę, że mi się podoba.  😉
tunrida, Na tym zdjciu Twoje nogi wyglądają.. za bardzo chudo. Wiszą te spodnie.
Wyglądasz bardzo ok! Bardziej mi o kolory chodziło. Bluzka wcale nie kicz. Mnie się serio podoba.
Jara- kocham cię.  😍
Lachony (teraźniejsze i przyszłe) - bo za dużo myślałam oczywiście i zgupłam.
Jeżeli mam powiedzmy na kaszy - że 100 gramów ma 332 kcal, to to jest ten suchy worek cały, że ma 332 kalorie, tak? I jak ugotuję i zeżrę cały, to on tyle będzie miał?
Czy 100 gramów po ugotowaniu.
Z góry dziękuję za uwagę.  :kwiatek:
Lachony (teraźniejsze i przyszłe) - bo za dużo myślałam oczywiście i zgupłam.
Jeżeli mam powiedzmy na kaszy - że 100 gramów ma 332 kcal, to to jest ten suchy worek cały, że ma 332 kalorie, tak? I jak ugotuję i zeżrę cały, to on tyle będzie miał?
Czy 100 gramów po ugotowaniu.
Z góry dziękuję za uwagę.  :kwiatek:


wg mnie PO ugotowaniu ;-)
wg mnie przed :P
To co jest opisane na opakowaniach produktów suchych, dotyczy zwykle wagi produktów suchych przed ugotowaniem.
czyli 300 ma 100 gram przed ugotowaniem.
no wlaśnie, 140 gram ugotowanej kaszy to zaledwie 143 kalorie, co zgadzałoby się, że 100 gram nieugotowanej to ponad 300. Gdyby było odwrotnie nikt by sie nie mieścił w wymiarze kalorycznym nie przekraczając 2500 kalorii dziennie 🙂

edit: tunrida mnie wyprzedziła
właśnie rzetelnie obliczyłam ilość KALORII na dzień dzisiejszy - łącznie z masłem na chleb i miodem do herbaty
wyszło mi 510g (ja wszystko ważę dokładnie)
jeszcze dziś szparagi + ryba + ten parmezan
🏇 🏇 🏇
Aby odpisać w tym wątku, Zaloguj się