Cześć dziewczyny! Spałam 11h! Spanie jest super 😁 Idę dzisiaj do pracy, ale nie będę biegać, tylko siedzieć i się uczyć, także dietowo powinno być ok. Po 2tyg braku motywacji i czegokolwiek znowu mam chęć do walki! Śniadanie - gulasz wołowy z kromką chleba i pomidorem (celowałam w 500kcal przed pracą). Czarownica - dziewczyny może mnie poprawią, ale sama Activia na podwieczorek to chyba mało? Dociągniesz na tym do kolacji?
Czyli idealnym rozwiązaniem jest trening personalny z trenerem z głową, któremu będziemy ufać i nie robić niczego na własną rękę. Niestety, taka przyjemność to często koszt na który nie każdy może sobie pozwolić. Albo wytrwać przy nudnych aerobach.
W poniedziałek byłam u doktora, ale był na urlopie. Idę w przyszły. Miałam się pytać o morfologię, biochemię, o moje niespanie i o to, że raz w miesiącu przez 3 tygodnie jestem chora. 🙄 Mam doła okrutnego. Ale jak napisała zen nie pocieszam się lodówką. Na szczęście. Ale jeżeli jutro nie zobaczę z powrotem 74,9, to przestanę jeść. 😤 Całkiem na tydzień. Do dietetyczki wysłałam wczoraj to wszystko co żarłam przez 10 dni. Sądząc po tym, że długo nie odpisuje, pewnie coś układa. Obwodów niestety nie wiem, bo się nie mierzyłam do tej pory. Zrobiłam to dzisiaj, zapisałam. Ale widzę, że mam brzuch większy od cycków, jakiś dziwnie wzdęty w ogóle. Wczoraj już to czułam. Spróbuję jeszcze herbatek. Ale które to są? To nie są te na sraczkę niby odchudzające? (w ogóle dzięki za wsparcie, ale się tak zacięłam, że uhhhh)
Edit - nie naginam z hantlami i ciężarami. Duzo ćwiczę na brzuch i aoreby, trochę na ręce, nogi wcale. Po twarzy i rękach widać najbardziej.
Przy aerobach fajnie jest wyznaczać sobie cele- np. jeszcze 10 minut biegania i zrobię sobie rozgrzewkę. Podczas rozgrzewki jeszcze 5 minut i zacznę biegać. Jeszcze 10 minut i skończę 😉 Wbrew pozorom pomaga. A przynajmniej mi na razie 😁 Ale zobaczymy, co napiszę za miesiąc 😉 Pokemon luzik, mi waga nie spada od miesiąca 😁 Może po prostu coś Ci siedzi na żołądku, skoro jesteś taka wzdęta? Lub przyczyna czysto prozaiczna- byłaś w toalecie? 😉
tunrida- ok czekam 😉 chociaż na zdjęciu w krótkich spodenkach też źle nie było🙂 Czarownica-może więcej warzyw owoców do posiłków?tam gdzie serek wiejski to dodac pomidorka🙂 a z kolacji jajko bym przerzuciła do obiadu 🙂 fajnie z ta zumba zdaj relację jak tam się podobało
Do kolacji muszę dodać białko po treningu, więc raczej zostawię tam jajko. A Zumby też nie mogę się doczekać! 😀 Jeszcze dwa dni... 🙁 Uwielbiam wszelkie taneczne rzeczy, ale z moją koordynacją ruchową będą się na mnie jak na wariatkę pewnie patrzeć 😁
incognito- w krótkich spodenkach tego nie widać, zobaczysz w czarnych mega obcisłych gumkach. 😉
pokemon- całkiem nie jeść, to nie. Ale można zrobić organizmowi taki szok jedzeniowy jaki mi polecał trener. Że jesz białko rano, a potem od 12😲0 chyba- tylko warzywa? Nie pamiętam. Musiałabym go spytać jeszcze raz o to. Podobno robisz tak 2- 3 dni i organizm się "budzi", bo coś się zmienia w żywieniu. Chcesz, to dopytam dzisiaj dokładnie. Herbatki NIE na przeczyszczanie, tylko pobudzające przemianę materii. Pewno jedno idzie trochę w parze z drugim, ale to nie to samo. zajdź do apteki, albo do wielkiego marketu i pogrzeb na półkach. Jeśli nie pomogą, to na pewno nie zaszkodzą przecież. Swego czasu piłam !!
Czarownica- a nie myślałaś o tych koktajlach białkowych np.? Nie wiem jak z kalorycznością sera feta, ale do sałatki to bym sobie taki serek wrzuciła🙂 tylko nie wiem wtedy jaki bilans kcal dzienny by Ci wyszedł🙂
O koktajlach myślałam, ale cena mnie przeraża 😉 O serze nic pisać nie będę, bo znów wyjdzie, że jestem na wszystko "ble" 😁 Ale naprawdę jest zwyczajnie tak mało rzeczy, które lubię i nie są mega kaloryczne, że sama mam problem z układaniem. No próbowałam się do jogurtu naturalnego przekonać, ale za przeproszeniem prawie się porzygałam po 3 łyżce :/ Ale pokombinuję jeszcze, spróbuję znaleźć coś dodatkowego zamiast tego jajka.
pokemon, daj spokój, moja waga lata jak jeb***. Ostatnio mówiłam, ze 3kg mniej, a teraz mam 1kg więcej. I nie mialam wtop, nie jem więcej kcal niż powinnam, pije dużo, jem regularnie.. i dupa...rośnie.
Ja muszę swoje flaku zachęcić do pracy, bo przeginają pałkę.
zawsze możesz dać samo białko z jajka😉 albo kawałek kurczaka, 20-30 g sera no feta czy twarogu. Jeśli chodzi o fetę to moja najulubieńsza sałatka jest właśnie z nią, makaronem i brokułami, mogłabym jeść ciedziennie 😍
Dokładnie tak, trener z głową, który słucha tego, co chcemy osiągnąć. A ja jeszcze idę do fizjoterapeuty, po pobiciu musi mnie obejrzeć, czuję, że jestem poblokowana w plecach, kilka zabiegów powinno mi pomóc.
U mnie kolejny dzień bez ruchu, zaczyna mi to ciążyć 🤔 dopiero w piątek pobiegam, na weekend wyjeżdżam, ale biorę buty do biegania i nie ma lekko, 5-10 km dzień w dzień.
Ja dziś na śniadanie dwie kromki razowca z szynką z indyka i pomidorem, II śniadanie banan, truskawki, jogurt naturalny zmiksowane, obiad razowy makaron duuuuuuużo zielonych szparagów, pesto i biały ser ( obiad w 10 minut), a na resztę dnia się okaże 😀 Pójdę kosić trawę, to spalę trochę kcal, miłego dnia moje fit dziewczyny!
Czarownica, a spróbuj jeszcze zrobić coś takiego : kroisz do miseczki owoce w kostkę (polecam pół jabłka, pół banana, łyżeczka rodzynek, łyżka płatków owsianych). Bierzesz jogurt naturalny grecki i na mieszankę w miseczce nakładasz 3-4 łyżki jogurtu, mieszasz dokładnie. Odstawiasz na godzinę, a przynajmniej pół do lodówki - więc warto to przygotować po prostu wcześniej niż II śniadanie i potem masz gotowe. Po wyjęciu pomieszaj jeszcze raz i zjedz. Smakuje zupełnie inaczej, spróbuj chociaż 🙂
mybay,jaki grecki kupujesz? bo one normalnie są okropnie tłuste, też lubię ale przez to zrezygnowałam, nawet wpadł mi w ręce jakiś "light", ale jednak wg mnie tego tłuszczu było za dużo
w 100g ma 70kcal, w tym szalone 3,5g tłuszczu i 6g węglowodanów 😉 On nie jest tłusty, tylko ma taką gęstą konsystencję, jak zsiadłe mleko. I w zasadzie można go kroić.
Też go uwielbiam! I czasem dosypuję żelatyny, wpuszczam orzechy i wstawiam do lodówki - mam fajny deser do krojenia 😉 Taka jakby pianka wychodzi. Z owocami pewne też by fajne wyszło.
Nigdzie nie widziałam greckiego Light. 70 kcal w 100 gramach to jeszcze nieźle. Dobrze, że wstawiłaś fotkę- poszukam w markecie. :kwiatek: Bo ja niby lubię każdy nabiał, ale po kilku miesiącach człowiek zaczyna odczuwać potrzebę zmian w diecie.
Jak sto lat temu byłam na tej diecie Dukana (źle wspominam te czasy) to robiłam sobie ten sernik, pamiętam, że przegięłam z proszkiem do pieczenia i wyszło coś tak chemicznego, że fuj 😁
Ja go kiedyś często robiłam, bo moja mama bardzo lubi słodkie, wiem, ze był twaróg i otręby i jajka. I sypałam zamiast słodzika brązowy cukier. I jakoś szybko się go robiło i wychodził całkiem całkiem.
Żółtka oddzielić od białek. Białka ubić na sztywną pianę. Żółtka utrzeć do białości ze słodzikiem. Dodać ser i aromat, zmiksować porządnie z żółtkami. Następnie pianę z białek zmieszać delikatnie lecz dokładnie z masą serową. Wyłożyć do formy i piec 100 minut w 130 stopniach. Bardzo ważna jest temperatura oraz czas pieczenia. Po upieczeniu i wyciągnąć z blaszki razem z papierem na jakąś kratkę najlepiej, żeby odparował i nie był mokry od spodu.
Ja zawsze robiłam pół masy wlewałam do formy, do drugiej połówki wsypywałam z łyżkę kakao i dolewałam to masy już w formie 🙂
Ja lecę po pstrąga (średnio lubię ryby z oścmi, ale ujdzie w tłoku) , a o 19.00 na tenisa [;
edit: Jak nie Emilki ,to używałam Presidenta naturalnego 0% z Biedro i chyba jest nawet lepszy w smaku 🙂