Wiecie co? Olśniło mnie chyba kiedy się odwodniłam. 🤔 Nas urlopie! Jeździliśmy motocyklami bardzo dużo. Mój pęcherz może przyjmować maksymalnie 150 ml moczu i zaraz muszę go wydalać. Czyli- pijąc ok 2,5 litra na dobę ( nie liczę wody na siłowni) latam do kibla około 15 razy dziennie. Tak mam. Niestety.
Na urlopie jeżdżąc , piłam bardzo mało, bo ciężko co 40 minut zatrzymywać się na siku. Szukać stacji benzynowej, czy krzaków. Ściągać w krzakach z siebie te skórzane ciuchy, termoaktywne bielizny i całą resztę. Poza tym, jak się jedzie, to ciężko pić. Jak biegaliśmy po górach też mało piłam, bo bosiliśmy mało wody ze sobą, bo ciężko było. I chyba wtedy zaczęło się odkładanie tego piachu w nerach.
Po powrocie z urlopu byłam grubsza 1,5 kilo, więc się wkurzyłam i zaczęłam biegać na siłkę bardzo intensywnie. Poza tym teren z koniem, gorąco było. Piłam pewno zbyt mało i to widocznie dobiło sytuację!
Z pewnością tak musiało być. Ten pie.....ny urlop tak mnie załatwił. 🤔 Mam nauczkę.
tunrida, mdli Cię od wody..? 🙁 kurczę, chciałabym Ci jakąś dobrą wskazówkę dać, a nic mi nie przychodzi do głowy 🙁 ja zaczynam dzień od dwóch szklanek wody, wstaję i równocześnie z włączeniem ekspresu do kawy sięgam po szklankę. Ekspres się nagrzewa, ja wypijam szklankę i idę do łazienki (tak, kawa ważniejsza od siku...). Później wypijam drugą szklankę wody z połówką grejpfruta. A w ciągu dnia wszędzie towarzyszy mi butelka 1.5 l wody, jak się kończy, to sięgam po następną.
Dzisiaj jakaś zdechła byłam na treningu, nie wiem co jest.. Trener skwitował na koniec 'stać Cię na dużo więcej'. Heh, słabo..
wendetta- mamy różne normy przed oczami. To co ja mam to : -wiek 18 lat-39 lat- procent tłuszczu 21-33 - wiek 39 lat-59 lat- procent tłuszczu 23-34
Według moich norm obie jesteśmy w tych samych widełkach.
zen- nauczę się pić tę durną wodę. Podołałam gorszym wyzwaniom. Skoro umiem jeść kasze, makarony i gotować buraczka w święta, to nauczę się pić wodę. Może faktycznie kilka kropel cytryny i słodzik lub łyżeczka cukru? ( na co dzień cukru w ogóle nie używam, więc mogę sobie go dorzucić)
Tunrida, no ja wyszukałam jakieś tabele w internecie, takie szczegółowo rozpisane na wiek, zaskresy itp. Jak będę w domu to wkleję linki. Ale sie nie upieram, bo w internecie są różne bzdury. Dietetyczka mi powiedziała, że teraz jest OK, ale możemy schodzić. Czyli, że sugerujesz, że te 19 (no powiedzmy 20) % to będzie za mało? Zobaczymy jak to wyjdzie w praniu, takie są założenia, ale jesteśmy na samym początku naszej współpracy z dietetyczką, wiec wiele może życie zweryfikować... może nie uda mi się zrzucić tych 9 kg... a może będę wyglądać jak śmierć i tak się czuć, więc zostaniemy przy 60. Życie pokaże 😁 Ale jestem pozytywnie nakręcona!
Słodzik... własnie. jak się na słodziki zapatrują Wasze dietetyczki? 😉
Jako lekarz ci napiszę- słodzik Stevia jest zdrowy. Zalecany cukrzykom. Nie jest to chemia, ale wyciąg z rośliny. Jak na razie naukowcy twierdzą, że zdrowy, więc lekarze zalecają. A co odkryją za ileś tam lat, dowiemy się za ileś tam lat. Jest dużo mniej słodki niż te słodziki chemiczne, ale jednak coś tam słodzi.
tunrida, dobrze, że już lepiej! trzymaj się! i zacznij pić wodę jednak 😉
[tulip] idź do dietetyka 😉 ja się chyba nie czuję na siłach, żeby komuś komponować dietę 😉 ale tak jako pierwsza myśl wpadło mi do głowy np:
twaróg z nowalijkami mikro-kanapeczki z pastą z ryby/jajka(białka)/twarożkiem/wędliną chrupacze warzywne sałatki z jakimś białkiem (łosoś/ser feta light?)
i może spróbuj aplikacji typu shape up - wpisujesz wszystko co jesz w ciągu dnia a ona Ci liczy zapotrzebowanie na białko/węgle/tłuszcze.
Ja np przy moim wczorajszym menu (2 strony temu?) miałam takie wskaźniki (5 posiłku nie zjadłam bo już kompletnie nie byłam głodna) białko 91g węglowodany 143g tłuszcz 50g
1400kcal
z drugiej strony te wskaźniki, które oni pokazują dla mnie są dziwne. Mam przekroczone białko (prawie dwukrotnie - a w diecie mam i tak wersję z ograniczonym białkiem), przymało węglowodanów (3/4) i nieco przekroczone tłuszcze... hm...
a ja piję wodę wreszcie - przekonałam się. Dziś już leci 3 szklanka ikeowska duża - czyli pewnie 0,4 - 0,5 😉
Ja mam problem - znowu jestem w reżimie dietowym, ale nie mogę jeść nabiału. No nie mogę - odrzuca mnie, to samo po mięsie i jajkach. Żeby zupełnie bez białka nie zostać wcinam soczewicę. W sumie mogłabym na samych warzywach przeżyć.
Co do wody - próbowałam podliczyć, ale mam jak Zen - kończę jedną butelkę, kupuję następną. Wychodzi mi koło 3l dziennie, a nie ćwiczę 🤔wirek:
Wiecie co? PRZESZŁO MI ! 😲 Wczoraj na USG oglądali, że w nerce coś siedzi, ale małe, więc wysikam. W pęcherzu jakby 2 małe kamienie, ale nie byli pewni.
Od rana piłam, sikałam, piłam, sikałam. Bolało, ale po lekach dość znośnie. Nawet się zastanawiałam czy jechać dziś znów po Tramal, czy nie. Godzinę temu kładła się spać i jeszcze mówiłam mężowi, że "chciałabym, żeby choć na chwilę puściło, bo mam dość już tego bólu i chciałabym odpocząć od niego". Wstaję przed chwilą i .... zdrowa. Wszystko zniknęło! 😲
Czyli- to w nerce to faktycznie był kamień i się przepchał i wysikał. A wczoraj to w pęcherzu to też musiały być kamienie, z którymi walczyłam wczoraj.
Teoretycznie czuję się tak, że sprawdziłam ... i mogę robić brzuszki na piłce. W ogóle wszystko mogę. Mogłabym iść zaraz na orbitreka! 😲 A nawysyłałam trenerowi sms-ów, że wypadam na razie z siłki. 😲 Nieźle.... Głupio po 4 godzinach od histerycznych sms-ów przyjść na rowerek, nie? Pomyśli, że wariatka jakaś jestem. 😁
Podsumowanie- od dziś piję 2 razy więcej niż piłam. Także na wszelkich wyjazdach motocyklowych!
ps- no chyba, że za wcześnie się cieszę i jeszcze siedzi gdzieś w tej nerce jakieś małe guwno, które zaraz zachce się przepchać przez moczowód. Ale na razie- pierwszy raz od wczoraj- czuję się zdrowa i bez bólu. 😅
a ja dzisiaj zjadłam ciemny makaron z czego nie jestem zadowolona, bo jadłam prawie na siłe bleee no ale trudno czasem trzeba 😀 zaraz zrobię turbo spalanie, a jak chłopak wróci z pracy to do konia🙂
Tunrida ktoś Ci powinien nakopać za te pomysły! Jutro jadę do Warszawy, to se uważaj, bo nadrobię kawałek. Daj spokój naprawdę. Z tydzień chociaż? A poza tym to się pisze gówno.
Ach Kobietki... W takie upały muszę ćwiczyć przy włączonym wentylatorze, bo się nie da inaczej. Zrobiłam właśnie kardio Jillian, 8 min ABS i 5 ćwiczeń ze skalpela (2 serie po 15 powtórzeń: ćwiczenia na uda, i podnoszenie nóg w leżeniu na brzuchu - miednica przy tym mi się zaczęła wbijać w matę i boliii 👿 , ale te podnoszenia nóg wykonałam bez zasapania się pierwszy raz odkąd znam Skalpel!)
A wieczorem... Niespodzianka! 😁
Tunrida Dbaj o siebie, bo musisz nas tu motywować! 🤬
sandrita, dzielna jesteś 🙂 Ja w upały ćwiczę albo z samego rana, albo bardzo późno wieczorem (biegam w ogóle przed 22).
tunrida, super wieści! 💃 💃
Ciśnienie leci, już wiem skąd mój poranny zastój. Teraz tak mnie boli głowa, że się odmeldowuję na godzinę spać. Regeneracja pełną gębą, jestem niemal jak rasowy piłkarz na kontrakcie 😁
jeeee, kupilam bialko bez laktozy!! wreszcze jest na rynu jakis szejk do zmieszania dla mnie! juz nie bede miec problemow wieczorami tylko trzasne se szejka bialkowego i po problemie. nawet da sie go wypic, czyli jest dobrze!
tunrida wiesz co, lanie ci się należy 🤬 Powinnaś odpocząć od treningów chociaz ze 3 dni! zen przestań, przeleci przez ciebie jak te litry wody wypite 😁
Ja dziś chyba odpalę turbo Ewy, siedziałam cały dzień na dworze i jakoś nie chce mi się iść biegać, wczoraj biegałam. Dziś zrobię to turbo, muszę trochę brzucha poćwiczyć. Dietowo jestem cały czas na 5, z rzadka wpadnie mi coś takiego jak lód czy kawałek czekolady, ale kompletnie nie uznaję tego jako porażkę bo i tak ćwiczeniowo i dietowo nie ma opcji, żeby mi się to gdzieś tam odłożyło.
A mnie znów coś pobolewa w boku. Chyba jednak do końca mi nie przeszło. Otwieram kolejną butelkę 1,5 l wody. 😵 Jakoś wchodzi i nie rzygam. Jeśli ból nie wróci, to na zlot jadę, ale jeśli będzie się tak przeciągało, to sobie daruję. Ciężko mi trzymać dietę tak mało kaloryczną. Wolę już zapierdzielać na siłowni i jeść więcej, 😍 Ja jestem chyba nieuleczalny przypadek, jeśli chodzi o to żarcie. 😜
a mnie biodro od jakiegoś czasu pobolewa (w sumie nie wiem, czy to biodro...), nawet przy chodzeniu. Dzisiaj trochę rozbiegałam, po przebiegnięciu kilometra autentycznie wszystko przeszło, a teraz jak sobie odpoczęłam to znowu pobolewa :/ Pozostaje mi chyba cały czas biegać 🤣 Dzisiejszy dzień pozytywnie, żeby tylko nie dojeść czegoś przy wieczornym oglądaniu... Ugotowałam już zupę krem pieczarkowo-paprykową na jutro, przepyszna rozpusta 😜
[s]Działa Wam ilewazy.pl? Coś mi padło 🙁[/s] e:już działa 😀
Mój tata przyjechał. 😵 To najgorsze co się dzisiaj mogło stać. Taka byłam zmotywowana, przyjechała a razem z nim czekolady, żelki, ciastka i najgorsze zło - DAIM. Muszę chyba z domu uciec dopóki tego wszystkiego reszta nie zje. 😁