aien, nie poddawaj sie, to najgorsze co mozna zrobic :kwiatek:
Julie, jakos damy rade, ooooo, to masakrycznie utylas 😁 :kwiatek: To i tak sie zobaczysz szybciej, ja mam cale 3 tygodnie czekania.......Ja was tu pewnie zasypie fotkami jak juz sie spotkam z Motywatorem, jak sie zgodzi, to zobaczycie z jakim cialem trenuje 😍 Nigdy w zyciu sie nawet nie zblize do jego poziomu miesni, ale co tam 🥂 🥂
Zen cieszę się że już niedługo zobaczysz się z Motywatorem 😍 Mnie też czeka 4miesieczna rozłaka bo D.wyjeżdża na szkolenie z wojska na drugi koniec Polski,ale mam nadzieję że chociaż parę razy uda mu się zjechać na weekend... Też jestem zalana przez @,ale powoli schodzi..
Dzięki dziewczyny za słowa otuchy. Mnie ta pogoda za oknem rozbraja, u mnie w pracy zimno, sąsiadka z lokalu obok mi ciasto przyniosła. Głupio było nie wziąć, ale leży w lodówce i kusi... muszę kogoś do kawy tym poczęstować jak się jakiś znajomek napatoczy, bo zjem i wszystko na nic. Ja jestem po @ a czuję jakbym miała nie kg, a 10kg wody w sobie. Nie umiem pić samej wody, mam jakiś taki wodowstręt. Staram się bardzo, ale nadal najwięcej piję herbaty.
Wczoraj byłam na cardio - zdyszałam się po godzinnym spacerku z truchtaniem. Nie mam kondycji, rower odpalony na razie raz.
Walczę, wyjazd za miesiąc, jak ja się na plaży pokażę.. a jadę z koleżanką o śniadej cerze, kruczoczarne włosy, figura modelki... sami wiecie, ciało ideał.. Muszę Wam pokazać moje zdjęcie z moim bebzolem i boczkami, to się pośmiejecie chociaż :P
zen zazdraszczam widzenia się z Motywatorem. W każdym Twoim wpisie o Nim jest taka widoczna ekscytacja, taka radość bije z tego, że na prawdę chce się żyć! 🙂 a i wysłałam Ci maila, zerknij w wolnej chwili.
Dziewczyny jak Wasze przygotowania do lata? Ja dziś odkurzyłam kartony z ciuchami, wszystkie szorty luźne 😎 Po wysłaniu zdjęcia mężowi chyba dostanę szlaban na lato 😂
zmotywowałam się byłam w sobotę na siłce dzisiaj też idę
mi jednak najlepiej wychodzą ćwiczenia zbiorowe - więc jak idę na daną godzinę na jakieś ćwiczenia - to idę jak mam iść "sama" poćwiczyć, to mam mniejszą motywację
A ja jednak nie pojechałam rowerem na siłownię, z tak debilnej przyczyny, że aż żal. Nie znalazłam zapięcia do roweru. 😵 No nic, może wieczorem spróbuję wykonać zaplanowane ćwiczenia w domu. Hantle mam na szczęście.
Wróciłam! Wróciłam tak styrana, że masakra! Zamiast odpocząć, to dałam sobie tak w dupę, że gdziekolwiek nie usiadłam to natychmiast zasypiałam. Na przemian basen/siłka/sauna! Na wadze nic mniej, kij z tym. Dzisiaj nie robię nic, jutro miejscowa siłka!
Wychodzę na prostą po boomie jaki zafundowały mi hormony. "Opuchlizna" schodzi, waga i wymiary spadają. Na razie byle wrócić do moich stabilnych cyferek, a później mam nadzieję rozpędem pójdzie dalej. Wspomagam się trochę ziołami i suplementami, bo musiałam dać konkretną kontrę. Jadłospisy przez weekend dobre, poćwiczone też było. I dzisiaj jakby nieco więcej energii. Ten tydzień nie będzie łatwy, bo środa-piątek mam kolejne wydarzenie w pracy, więc będzie trudno z planowaniem. Ale sama za siebie trzymam kciuki by nie było negatywnych efektów. 😉
safiePowyższy post wyraża jedynie opinię autora w dniu dzisiejszym.Nie może on służyć przeciwko niemu w dniu jutrzejszym, ani każdym innym następującym po tym termin 11 kwietnia 2016 13:15
Dziewczyny jak Wasze przygotowania do lata? Ja dziś odkurzyłam kartony z ciuchami, wszystkie szorty luźne 😎 Po wysłaniu zdjęcia mężowi chyba dostanę szlaban na lato 😂
U mnie nieco gorzej - majtki mam w większości za duże, staniki niestety też 🙁 z 65d/70c wskoczyłam na 65c - bez chirurga się nie obędzie 🙁 )
aien- mnie no zdjęcia żadnych dziewczyn do niczego nie motywują. Bo czyjeś ciało, to czyjeś, a moje, to moje. I jak pisałam, nasze ciała mają nasze ograniczenia. Cudze zdjęcia nie pomagają mi w niczym. 🙂
A tu fotki, żeby pokazać tym, co twierdza, że nie dały rady zjeść, bo...bla bla bla.. Da się zjeść wszędzie. ( nawet w kościele!- dietetycznego batona ukradkiem!) Kapusta pekińska w poczekalni urzędu komunikacyjnego.
A 5 minut później chleb z twarogiem czekając w PZU na swoją kolejkę.
I gucio mnie obchodzi czy ktoś się gapi, czy nie. Zjedzone o czasie? Zjedzone! Moje posiłki nie są ładne, ale są! 😉
Trzymajcie się laski i nie dawajcie przeciwnościom!!!
I jeszcze mój kalendarz treningowy. Zaczęłam zapisywać od połowy stycznia, bo dopiero wtedy półroczna kontuzja przedramienia pozwoliła mi zacząć treningi. I dopiero od tej pory jadę z koksem, po mojej dłuuuugiej przerwie.
Legenda: -Tr- trening -60- to jest 60 minut biegania, czyli moje 10 km na bieżni ( policzyłam, że od stycznia przebiegłam ponad 300 km!! 🤔 ) - Ćw- ćwiczenia ( kiedy jestem w robotach całą dobę i mogę tylko tam poćwiczyć bez obciążeń)
Gdybym do tego dorzuciła czystą michę, to.... no niestety...czysta micha to coś co u mnie szwankuje od urodzenia. 😉 Ale nie jest źle. Lubie robić to co robię, sprawia mi to frajdę i ..jest mi dobrze tak jak teraz jest. 😀
Jest tu ktoś, kto pracuje na zmiany (w tym nocne)? Oprócz Tunridy, która może w pracy spać 😉
Organizm mi czasem tak głupieje, że nie mogę sobie z nim poradzić. Dostałam @ wcześniej, przez co dziś całą noc umierałam z bólu i spałam do 12... W związku z czym śniadanie zjadłam po 15, a wcześniej zrobiłam kiepski trening 🙄 Za to chyba przez jechanie ostatnio na minusie energetycznym (praca na noce nie sprzyja jedzeniu) prawie nic nie spuchłam i w ogóle nie mam ochoty na słodkie 😲 Mam nadzieję, ze za tydzień zobaczę kolejny kg mniej na wadze. I kolejna osoba powiedziała mi, że widać, że schudłam 😅 😅 😅 To dopiero motywuje!!
Dzisiaj zaczęłam dzień pełna zapału dopóki w pracy z powodu braku zamówień musieliśmy czekać 3 godziny o suchym pysku 😤 Przez co na przerwę poszłam w godzinach obiadowych i przepadło mi drugie śniadanie. Ledwo wróciłam z pracy, zrobiła ekspresowo jedzenie na jutro zaraz jadę do klientki na masaż. Nie lubię byc taka zabiegana, miałam dzisiaj ćwiczyć, ale nie wiem kiedy...
Zen Pokaże, pokaże. Tunrida Kapusta wymiata ! 👍
Wydaję mi się, że nie ma co się twardo wagą sugerować. Tym bardziej gdy ktoś ćwiczy, w końcu mięsnie swoje ważą. I jak patrze dzisiaj na swoje stare zdjęcia, to dzisiaj już bym nie chciała tak wyglądać. Wygladałam jak suchy patyk 😁 Ale ze mi wtedy nie przyszło do głowy żeby rzeźbić ciało. 🤔wirek:
Dziewczyny pamiętacie mnie??? 😀 Chwaliłam się tutaj moją metamorfozą 🙂 :kwiatek: 💘 Ale to w sumie już jakiś czas temu. Cały czas walczę, z wagą różnie, ale pojawiają się mięśnie! 😀 Zaczęłam nawet prowadzić bloga o zdrowym trybie życia www.szansadlazmian.wordpress.com Wyświetlenia mnie bardzo motywują, dziennie to ok 400, ale odzewu od odwiedzających zero...Nawet jednego komentarza 😫 No ale nic, walczę, No i wrzucam jak mi idzie. Miesiąc wprowadzenia zdrowej diety i wygląda to tak:
Liczę, że 19 kwietnia, przy następnym zdjęciu będzie jeszcze lepiej! <3
chyba jakas sciema, nigdy nie pisalas w tym watku.
Scottie ja kilka razy miałam nocna zmianę w pracy i szczerze podziwiam ludzi, którzy a) dają radę stale tak pracować b) dają radę chudnąć na tym 😀 Ja w nocy jem, po powrocie pośpię do 12, zjem np.zupę, wstane o 14 i już jestem głodna... Ogólnie jak zarwę noc albo kiepsko sypiam, to automatycznie włącza mi się głodzilla nie do oszukania orzechami/wodą/warzywami 😉
Nie mówiąc o tym, że u mnie nocka=przebudowa sklepu=totalne wypompowanie fizyczne, zapierniczamy czasem jak nakręcone. Z aktywności fizycznej pozostaje mi pies... 😉
Scottie, ja tak pracowalam 3 lata. I mój organizm bardzo zle to zniosl. W duzej mierze nawala gospodarka hormonalna. Unormowala sie dopiero gdy zaczelam pracowac w podstawowym systemie czasu pracy
Wrocilam spompowana ze swojego kardio, zaliczylam sklep od razu na dwa dni, zaraz robie mieso na jutro.
Woda ze mnie zaczyna schodzic, wiec laduje w siebie jej jeszcze wiecej. Dzisiaj po wypiciu 3 l wody, zjedzeniu 4 posilkow, poznym popoludniem wazylam 60 kg. Znowu schodze w dol, pomimo tego, ze nie bylo to teraz w planach. Tak jak i wazenia 😁
Scottie, bedzie ciezko z nocami, to jednak wywala nam troche organizm. Jak cos, to moge cos wiecej napisac, ale na PW, jestem blisko osoby, ktora pracuje na noce, ale jest w trybie sportowym, utrzymuje odpowiednia wage i w ogole parametry ciala, szykuje sie do startow.
A ja jestem z siebie dumna, ćwiczenia póki co w pewnym stopniu odpuściłam, myślę że do czwartku/piątku luzuję bo mam za dużo na głowie i fizycznie nie daję rady. Za to diety pilnuję jak nigdy 😀
Quendi, przygotowania do lata mówisz? Mam nadzieję że do lata wrócę do tego etapu, że wcisnę się w moją ulubioną sukienkę 😁
tunrida, serio, Ty jesteś mistrzem 😀 podziwiam samozaparcie, ja jak gdzieś jadę to czasem zapominam o jedzeniu (czasem to i lepiej 🤣 )
Zrobiłam właśnie masło orzechowe 100% 😍 Wyszło identyczne jak to bez soli i cukru z primaviki, a przy tym koszt to jakaś 1/4 ceny sklepowego, może troszkę więcej.
Zawiodłam się. Tak się cieszyłam na dzisiejszą ofertę w Lidlu, bo zaplanowałam kupno drążka rozporowego. Chcę się nauczyć podciągać. Właściwie nie jest to mi jakoś niezbędne w temacie "treningu". Tylko mnie ambicja żre. 😉 Nie lubię nie umieć. A nie umiem się podciągać - tak jak Tunridzie "nie stykają mi synapsy w mózgu". Wiszę na tym drążku i tyle. Ale nigdy nie miałam okazji się na spokojnie spróbować z tematem. I kupiłam dzisiaj drążek, a tu się okazuje, że on wymaga montażu na śruby :/ A miałam nadzieję, że to taki rozkręcany nieproblemowy w regulacji. No i skucha. Ale chyba na tyle się napaliłam w temacie, że jak nie ten to jednak poszukam odpowiadającego mi (np. w Decathlonie).
Ascaia, z tego co mi mój chłopak mówił (a długo używał drążka rozporowego), to one po prostu mają te śruby - chodzi o to, żeby na pewno nikt nie zleciał i nie zrobił sobie krzywdy. Więc czytaj dokładnie opisy i najlepiej najpierw może poszukaj w internecie, bo może być tak że przejdziesz się do Decathlonu i też będą same na śrubach. Ja nawet nie umiem zrobić męskiej pompki, więc wiem co czujesz 😀. Robię damskie z dobrą techniką i dość sporo powtórzeń umiem zrobić, ale no męskie umiem zrobić tylko przy ścianie... nawet oparta o stół nie umiem zrobić męskiej 🤔 Obecnie sobie obiecałam że się bardziej skupię na treningu siłowym rąk i może wreszcie po tym coś ruszy z tymi pompkami. Podciągać się też chciałam, no ale właśnie chłopak mi wyjaśnił jak to jest z tymi śrubami i odpuściłam sobie, bo wynajmujemy mieszkanie i nie chcemy robić w nim trwałych zniszczeń 😀