Nooo stety/niestety tak wygladam po treningu, mam tylko rzesy pociagniete wodoodpornym tuszem 😉 Jakos nie lubie chodzic bez pomalowanych rzes. Niczego wiecej nie nakladam i od dluzszego czasu praktycznie w ogole nie maluje sie wiecej niz tuszem wlasnie.
Trener sie smieje, ze ja to chyba sie zakochalam, ze taka chodze szczesliwa 😁
Nadal mi sie nic nie chce gotowac, bylam pobiegac i mam dosc troche 😉 Zjadlam arbuza, cwiartke. W sensie cwiartke z calosci 😉 Ale zjem na pewno miecho z makaronem, bo czuje, ze musze uzupelnic co trzeba.
busch, u nas jest klima, ale i tak jej nie czuc, otwieramy okna i sa wiatraki. Ja sie szybko aklimatyzuje, wiec mi to nie przeszkadza, ale wierze, ze moze komus byc slabo zwyczajnie. Wczoraj jak zaczynalam wieczorem, to bylo tak duszno jak w saunie..
Zen - pieknas i super forma, zazdro pompek na rekach, jeszcze nie probowalam, ale pewnie bym sie zabila 😀
Wichurkowa - kocham Cie!
Zazdroszcze wam ze spada wam waga w upaly, ja puchne strasznie, dzis zjadlam 2 lody, noge z kurczaka z grilla i wypilam 2 l pepsi, nic innego mi nie wchodzi. Mam mega migrene, myslalam ze umre, tak mi sie krecilo w glowie i bylo mi slabo, musielismy zakonczyc szybko grilla i jechac do domu bo nie dawalam rady. Sila u mnie rosnie, na barkach wychodza zylki i na bicepsie jedna sie pojawila ostatnio 🙂
Na suwnicy juz normalne serie robie z nalozonymi 115 kg, takze sila idzie w gore 🙂
Piatkowa lapa na pompie, katowalam triceps i barki
Cierp1enie a Ty niejednego faceta możesz wpędzić w kompleksy 😁
U mnie dzis wreszcie 6 z przodu na wadze, pierwszy raz od nie wiem ilu lat. Tłuszczu nadal za wiele, ale pracuję nad tym. Ciesze się, że zaczełam chodzic na fitness bo po 2 miesiącach widze już jakies małe efekty. Poza tym wciągnełam się w ćwiczenia i nawet w upały nie odpuszczam. To i tak niewiele w porównaniu do Was, ale na razie 3 razy w tygodniu to dla mnie w sam raz. Dietę trzymam na 5- 😉
Dziekuje Cierpienie! Ekstra dajesz z ciezarami! Ja nie dalabym rady tyle wycisnac na suwnicy na pewno :kwiatek: Moze migrena od pogody? Za malo nawodnienia, za malo potasu, magnezu?
Agnieszka, gratuluje! Swietnie, ze sie wkrecilas, to najwazniejsze 👍
Mi dzisiaj trener powiedzial rano 'no widzisz, wszyscy zaraz beda sie pakowac nad jakas wode, a my tutaj. Ale nikt nie mowil, ze sport to latwy kawalek chleba' 🙂 🙂
Agnieszka, to zależy co rozumiesz pod "was", bo ja ćwiczę obecnie 3-4 razy w tygodniu... Trochę ze względu na to, że mam teraz mnóstwo innych zajęć, trochę przez to że znam już swoje ciało i wiem, jak nie przeginać i że np. ćwiczenie 4 razy pod rząd to u mnie fatalny pomysł. A trochę dlatego, że po prostu tak też można, w dodatku nadal można się czuć świetnie, zdrowo i w ogóle 😉.
Zen a Ty to w ogóle z bagażnika nie powinnaś wychodzić. Ale bardzo Ci dziękuję za miłe slowa, na ten czas możesz na chwilę uchylić klapę 😉 Bush może zbyt uogólniłam bo odniosłam się do hardcorów typu Wichurkowa, Zen, Cierp czy Tunrida. To pocieszające co piszesz, bo codziennie nie dam rady ze względów logistycznych. I wszystko jest super, ale ten brzuch po cc powoduje u mnie odruch wymiotny. Wiem, że Cierp1enie pisała o 2 latach ale ja za miesiąc mam ślub (własny) i musze zakupić jakieś gacie typu Bridget Jones 😀iabeł:
Cierp1enie oooo! A jakiej firmy? Bo kieckę mam cieniutką, kurewsko czerwoną 😀iabeł: Grube gaciory odpadają, musze miec delikatne, bardziej modelujące niż ściskające, bo w tych nadmiar bokami, dołem i górą wyłazi. Fuuuu. (wrażliwszych przepraszam za dosłowność)
Nie ma za co tylko kupuj idealne ze swoim pomiarami nie większe. Muszą dobrze ściskac. Ubieranie męczące ale efekt utrzymuje się nawet jak polknelabys całego arbuza 😁
Po wczorajszym dniu jestem spuchnięta jak beka. Oczka małe, kaprawe. Dłoni zacisnąć nie mogę, bo paluchy grube. Wysiłek, żarcie i upał. Dopijam drugą kawę i idę na poddpasze poprzerzucać żelastwo. Nie chcem ale muszem.
tunrida, mam to samo. I wszelkie mądrości o piciu wody, pokrzywie, itd można sobie wsadzić w d... przy tych upałach. Dodatkowo babskie dni to już w ogóle Kobieta-gąbka. 😉
Nie chudnę, chyba nawet lekko tyję / nabieram wody, rozregulowałam się znowu. Ale za to pochwalę się, że odkryłam Gazelle Air Walker. Bardzo się polubiłam z tym sprzętem. Nawet przy obecnych temperaturach chce mi się praktycznie codziennie wieczorem wskoczyć i poćwiczyć minimum 30 minut. Lubię to, że jest świetnym cardio, a mogę się jednocześnie porozciągać. Jeśli ktoś się zastanawia nad domowym urządzeniem do cardio to polecam.
Urobione. Mam na poddaszu taką duchotę, że poci się człowiek od samego wejścia tam. Zrobiłam przeciąg, ale i tak spociłam się jak szczur. Fajnie, bo dzięki temu chyba część wody ze mnie zeszła. 🙂
tunrida, ale faktycznie w takim upale woda schodzi czy raczej to, co wypociłaś, zaraz organizm zmagazynuje jak tylko się napijesz "bo upał"? Tak się pytam z ciekawości bo i Ty, i Cierp1enie pisałyście raczej o odwrotnym skutku poprzedniego dnia upałów 😀.
moj organizm magazynuje wode, prawie w ogole nie chodze do wc na siku :/ Mimo ze wczoraj tyle wypilam to dzis jestem spuchnieta jak bania, do tego mam @ wiec dodatkowo woda stoi. No i zjedzone wegle proste wiec kolejny plus do magazynowania wody. No nic, trzeba czekac na jesien 😉 😀
bush- pewno zmagazynuje. Nie wiem, musiałabym przyobserwować. Na razie chuda założyłam obcisłą kieckę i poszłam z mężem na spacer do sklepu. Wróciłam, zjadłam co nieco, napiłam się i chyba...fakt chyba znów nabieram. Ale ja już w to nie wnikam. Wkurzam się tylko jak akurat zależy mi żeby ładnie wyglądać w danej chwili, a tu akurat ze 2 kilo wody siedzi. Pocieszające jest to, że widzę to tylko ja i bliscy, o ile "palcem pokażę" gdzie patrzeć. Bo taka osoba z boku, nie widzi różnicy.
Cierp1enie,tunrida, dzięki 😉. Tak mnie na rozkminy naszło jak wczoraj przed pójściem spać zauważyłam, że mi stopy spuchły 😲. Dziś już są normalne, no ale wczoraj wyglądałam trochę jak hobbit 😁
ja w upały czuję się fantastycznie, ale też od paru dni budzę się rano spuchnięta... Szybko przechodzi, ale jest niefajne 😉
No i jeśli chodzi o jedzenie to spożywam kosmiczne ilości arbuza, kawę i ew. sałatę/ogórki/pomidory... ewentualnie jakiś serek, ale to w mikroilościach. Nie mam apetytu, nie chce mi się jeść totalnie. I wiem, że to słabe :/
Za dużo zjadłam 😡, schaby z grilla, lody i ciastka. Za dużo. Za karę pojechałam na bieżnię i w tym upale ( w pracy nie ma klimy) zrobiłam 60 minut. Myślę, że się wybroniłam. O ile już nie zjem niczego kalorycznego, to się wybronię. Nie lubię wolnych weekendów. Za dużo pokus.
Ja dzisiaj odważyłam się poćwiczyć 45 minut 😀. Zabawnie było jak chciałam sobie wytrzeć ręką twarz z potu bo mi spływał do oczu, ale ręka była tak spocona, że tylko jeszcze bardziej równomiernie sobie roztarłam pot po całej twarzy 🤣. No ale nie zemdlałam, dałam radę do końca i dumna z siebie jestem :P
Ja dzisiaj posiedzialam ponad 2 godziny, ale bardzo lekko robilam, sporo sie porozciagalam na koniec i porzadnie tylko dowalilam nogi i brzuch, bo ostatnio cos go pomijam. Ale brzuch robie ze stabilizacja, wiec w sumie cale cialo cwiczy.
Zaczelo sie przyjemna ocena brzucha i ud w lustrze:
Hehehe, no, to spocona zen po rozgrzewce widzialyscie juz 🙂 Pozniej poszly kettle i kola w ruch:
Poznej dolaczylo 3 kolegow i troche sie poczolgalismy po macie i przyszedl czas na brzuszki, ostatnia seria bez pilki:
I na rozciaganie, tak, tak wygladam juz umeczona prawie na maksa, prawie, bo mam jeszcze sile ciagnac nogi w rozne kierunki, ale kolega anglojezyczny wrzasnal jak mnie zobaczyl 'holy crap! Whatcha doing with your foot?!' i zrobil zdjecie 😁 A na koniec uznal, ze jestem sweaty sexy mess 😁
busch, super, ze wytrzymalas, nie bylo zle, prawda? 🏇 🏇 🏇
Ja ostatnio w ogole chodze w jakims glupkowatym nastroju, ale moze to od tego slonca 😜 I moze pojade na basen. O.
zen, idź być ładna gdzie indziej! 🤬 Nie no, żartuję. Od patrzenia na Ciebie aż chce się poćwiczyć. 😉
Ale przyznaję się bez bicia, że mnie te upały wykańczają. Chciałabym ćwiczyć, ale robi mi się słabo od samego siedzenia w takim gorącu. Wczorajszy dzień praktycznie przespałam, dziś pobiegałam z mamą po sklepach pół dnia (a że w wysokich obcasach, to nogi bolą mnie jak po programie na nogi :hihi🙂, ale jutro już jak nie ćwiczenia w domu, to może choć jakieś rolki wieczorem, bo też czuję, że puchnę i po ostatnich lepszych dniach nie ma śladu. 🙁