Forum towarzyskie »

Odchudzanie/rzeźbienie ciała- sprawozdania

Escada nie prowokacja, nie o to chodzi :kwiatek:
ale po co usprawiedliwiać piwo kolegą a bogate w cukry proste posiłki pracą?
Jesz tak jak Ci odpowiada. Ważne są dla Ciebie kalorie to powinnaś być zadowolona że zjadłaś ich tylko 1410.
A jeżeli tak nie jest to spróbuj inaczej ,,przejeść'' kolejny dzień.
Nie skupiaj się na kcal tylko z czego one są.
I praca to żadna wymówka. Sama czasami pracuje po 16h dziennie i przygotowuje sobie jedzenie dzień wcześniej🙂 Uwierz mi że się da🙂
a dziś na śniadanie mielonka, a fuuu, przecież w tym nie ma nic zdrowego!
Czarownica, albo masz porcje głodowe, albo masz tak beznadziejny jadłospis, że głowa mała. Hanoverka już wszystko napisała.
Cały czas popełniasz te same błędy.
Najpierw przeanalizuj, czy Ty na pewno chcesz schudnąć, będąc na zdrowej diecie.


2 śniadanie
2 i pół kromki razowca, z wędzoną szynką domowej roboty, do tego cały pomidor. 270 kcal
Napisałas żeby sprawdzić reakcje tak? Czyli prowokacja.

Ja nie mam już nic do dodania w twojej sprawie.

No Czarownica poszalałaś z tym menu - aż mi się na wymioty zebrało na samą myśl o daniu w 5 minut i mielonce 😉
Co nie zmienia faktu, że w wielu domach, szczególnie biedniejszych, tak właśnie się je - i dzieci też tak jedzą. Kartofle usmażone z kiełbasą na obiad, mielonka na bułce na śniadanie, zupka Knorra... Dla mnie masakra, ale ludzie tak jedzą i szczególnie grubi nie są, widocznie da się tak trzymać "dietę" 😉
Nie, nie prowokacja.
Ciastka, ciasta, jogurty 0% ktore wcale takie zdrowe nie sa, kanapki... to przyklady z ostatnich paru stron na ktore nikt slowem nic nie powiedzial. I to nie raz na jakis czas, ale dzien po dniu.
I moje jedno danie gotowe i jedno piwo w ciagu ostatnich paru dni.
Po prostu... smutno troche. To nie jest zlosliwosc, nie chce nikomu dopiec, nie chce nikogo obrazac. To tylko lekkie rozczarowanie.
ALe to tylko moj problem, dlatego znikam i nie bede psuc watku :kwiatek:
I naprawde szczerze trzymam za Was kciuki! 😅  :kwiatek:

Dzionka jak sie nie ma wyboru to sie je to co jest. Ja nie wybrzydzam.
Dziękuję dziewczyny  :kwiatek: Dopiero teraz czuję, jak odpowiednia dieta rozkręca metabolizm. Jeszcze 3 miesiące temu po takich wakacjach pewnie przytyłabym 3-4 kg. Cieszę się, że odpoczęłam od pracy, od diety, od treningów, teraz mam w sobie taką moc i mega motywację do dalszej pracy nad sobą. Liczę na to, że jeszcze 2-3 miesiące i zacznę etap wyprowadzania z diety 🙂 I dziękuję Cierp1enie za rozmowę na fb, w której wyjaśniła mi, że wakacje to wakacje 🙂

Zgadzam się z  Cariotką, że praca to żadna wymówka. Ja dzień wcześniej przygotowuję jedzenie, zabieram pojemniki do pracy i nauczyłam się, że posiłek to rzecz święta. Nie omijam już posiłków, jednak czasem mam sytuację, że zjem godzinę czy dwie później, bo np. siedzę na rozprawie. Ale co do zasady trzymam się niemal co do minuty.
Regularne, odpowiednio zbilansowane posiłki + woda + treningi = rozkręcony metabolizm 🙂

edit: dodam, że daję radę dzień wcześniej przygotować posiłki, chociaż zazwyczaj wychodzę z domu o 7, a wracam chwilę przed 22. Dla chcącego nic trudnego.
ja piernicze to jakiś kosmos co się tu dzieje... Czarownica napisała ,że niezdrowo. Piwo na kolację nie zdrowe, w mleku syf. Już mi się niedobrze robi jak słyszę ,że coś jest niezdrowe , ma kupę chemii. Jakiś fanatyzm na to zdrowe żarcie przyszedł. No i ciul, walnęła browara na kolację , ja też tak robiłam i schudłam . NIEZDROWO, pewnie umrę niedługo.
CzarownicaSa, tak, ale większość osób z tego wątku ma za sobą konkretny sukces odchudzaniowy - 5, 10, 15 i więcej kg. To że po wielu miesiącach restrykcji teraz się łamią - jest normalne 😉

Ja też wracam do domu zwykle koło 21. I nie mam jedzenia na dzień kolejny jak mi się NIE CHCE gotować 😉 A nie że nie mam czasu :P
Rosek co u Ciebie?  :kwiatek:
rosek, po prostu łatwiej jest schudnąć odżywiając się zdrowo.
ale czy piwo jest jakoś szczególnie niezdrowe to nie wiem. ja rzuciłam bo się tym "nie najem" i rozpycha mnie nieprzyjemnie. ale czasami Guinnessa wypiję. bo dobry 🙂
Od syfnego jedzenia się nie umiera. Ale mnie jest zwyczajnie szkoda organizmu. Już nawet nie o chudnięcie chodzi.  Widzę po prostu różnicę między dniem zaczętym od kawy, a dniem zaczętym od koktajlu z kaszy jaglanej.
Averis, dobrze, że jesteś. Czym konkretnie zastąpiłaś mleko krowie i gdzie to kupujesz? Rzucam mleko powoli, ale jednak czasem kawy z kafeterki mojej bym się napiła, a bez mleka nie przechodzi :/
Dzionka, polecam Rossmanny. W tych trochę większych są już mleka owsiane, ryżowe i sojowe. A w Almie i Realu jest też mleko krowie bez laktozy 🙂 Smakuje jeszcze lepiej, niż normalne. No i sojowe w Biedronce, ale tam jest sporo cukru.
Escada , właściwie to kijowo ale stabilnie  😁 Trzymam wagę , odżywiam się byle jak , na razie , bo remont , bo ostatnie imprezowe wyjazdy ale niedługo wracam na właściwe tory  :kwiatek:
A jak koń?

madmadie, ja wiem , ja wszytsko wiem i rozumiem. Ale bez przesady... Ja nie mówię ,żeby non stop jechać na zupkach , gotowych daniach i browarach ale można takie rzeczy mieć w jadłospisie. Bo to ludzkie, normalne. I właśnie , piwo nie jest niezdrowe, ładnie pobudza pracę nerek.

averis, ja też się dużo lepiej czułam i wyglądałam jak pilnowałam by się zdrowo odżywiać. Ale jakbym miała się tego tak fanatycznie trzymać to bym zwariowała, bo lubię sobie wypić browara, lubię sobię zjeść batonika czy bigmaca i jak nie mam co zjeść to zjem zupkę chińską. I się jaram jak pochodnia ,że znalazłam taką co ma tylko 200kcal  😁
BEZ PRZESADY w każdą stronę.
rosek0, ja mam o tyle "dobrze", że nie mogę jeść takich rzeczy. Ostatnio na weselu poszalałam i przez 3 dni bolały mnie jelita (tak, one mogą boleć), mdliło mnie i miałam migreny. Co poradzić 😁.
Averis, dzięki! kiedyś kupiłam mleko sojowe (a może napój sojowy?) i po wlaniu do kawy zwarzył mi się od razu :/ W przypadku tych innych "mlek" się tak nie robi? Ruszam do Rossmana dziś 🙂
Ja jakbym nie mogła to pewnie i tak bym jadła.Ja mam problem, bo dla mnie jedzenie to przyjemność, żyję po to żeby jeść. To tak jak z kacem na drugi dzień ;"nigdy więcej nie tkne alkoholu "  😁
rosek0 ale czym innym jest wypicie piwa, a czym innym jest zastąpienie posiłku piwem! Zwłaszcza, gdy ktoś jest na diecie.
rosek, no jasne że bez przesady  :kwiatek: też nie lubię przesady. ja tak nie jem, nie bo muszę, tylko bo mi bardziej smakuje. jak czasu wyjątkowo mało to też gotowe kupię czasami, albo jak gotować nie mogę. frytki w McD kocham 😀 trochę mnie takie obsesyjne podejście do zdrowego żywienia męczy przy wege 😉
no i właśnie, jedzenie jest mega przyjemnością, nie lubię się męczyć zakazami, które mnie aż bolą  😉

swoją drogą mignęło mi gdzieś, że my jemy zdrowo i dbamy o siebie, żeby żyć tyle co nasi dziadkowie na czerwonym mięsie, fajkach i alkoholu  🤣
Pandurska - dziękuję za odpowieź.

Ja na początku też biegałam, ale potem troche miałam zjazd formy, zaczęłam się źle czuc i odpuściłam. A teraz ( 22 tydz. ) chciałabym wrócić do aktywności, bo nie chciałabym sie zapaść jak wieprz... Ale bieganie już tak średnio. Pomyslałam, że może spróbuję 30 min dziennie orbitreka, bo przy tym czuje sie ok, nic mi nie przeszkadza, + jakies ćwiczenia z tych prenetalych, co znalazłam na YT.
Dzionka, może było stare. Sojowe piję rzadko, owsiane nie robi mi takich numerów. Na początek polecam właśnie to, lub sojowe. Ryżowe jest mocno średnie.
Jolaa, ale zdarzyło się... Ja tak też zrobiłam. Wypiłam piwo z koleżanką w porze kolacji, nie jadłam już nic , bo kalorycznie się zmieściłam. I schudłam i żyję. Nie robiłam tak codziennie. Podczas diety zrobiłam tak z 5 razy. Albo na kolację zjadłam sernik. Kupa cukru. Nie byłam dumna. Ale już nie jadłam nic , bo trzeba zjeść koniecznie coś zdrowego na kolację. Po prostu.

Madmaddie , bo kto pije i pali ten nie ma robali  😁
Averis, dzięki, spróbuję 🙂

Za tydzień wracam do pracy i planuję codziennie zabierać ze sobą coś, co uchroni mnie przed jedzeniem śmieci. Szczególnie, że ze sklepu obok mojej poradni wycofali super fajne i tanie sałatki :/ Ciężko tak bez głupie mikrofali chociaż. W poprzedniej pracy miałam całą kuchnię do dyspozycji, włącznie z piekarnikiem i całym zestawem garnków - teraz bida :/
Dzionka ja w pracy na dorożce nie miałam co liczyć na mikrofale 🙁 jeszcze najgorszy był upał. Wiadomo nie wszystko wytrzyma plus 30 st. Dookoła same fastfoody i kuszący zapach fryteczek i batoników w kiosku. Całe szczęście teraz pracę mam w domu albo bardzo krótko poza domem, ale co mi z Tego jak już schudłam i już mam przyzwyczajenia żywieniowe takie a nie inne.

A czemu jem świadomie...i bardziej ,,zdrowo''? Bo skoro proszę mój organizm o wysiłek (siłownia, bieganie, fitness) to chcę mu też dostarczyć Tego co potrzebuję🙂
Kiedyś zajadałam się 2 czekoladami dziennie...miło to wspominam ale nie tęskno mi za rozmiarem 42...wolę 34, chociaż 36 też by stykło.
Cariotka, mi najtrudniej przestawić się na jedzenie głównego posiłku (ciepłego) PRZED pracą, a więc koło 13:30, a nie PO, czyli koło 21. Jak już to uda mi się zrobić, to w pracy wystarczy mi jakiś banan i kanapka, ale zazwyczaj nie udaje mi się i koło 17-18 przychodzi masakryczny głód :O Ale pięknie schudłaś, wow!
A w Almie i Realu jest też mleko krowie bez laktozy 🙂 Smakuje jeszcze lepiej, niż normalne.


Może coś więcej o tym mleku? znaczy się nazwa itp. drogie to?  Kocham mleko, a od małego mam problem z nietolerowaniem laktozy...  😡
mi dzis idzie ok, poki co. Glod na slodkie przeszedl, znaczy sie @ jest tuz za oknem  😉 

jajecznica
wczorajszy sea bass z ryzem porcja minimalistyczna
kanapki


BTW bronienie sie za pomoca wyzygiania, ze ktos zjadl kanapke, ktora w przeciwienstwie do piwa ma jakies wartosc odzywcze jest zenujace. Ciastek nie bronie, choc osobiscie wole zjesc ciastko niz pic. Piwo bardziej mnie rozpycha.
obiad - 3 pałki z kurczaka duszone w rękawie, do tego sałatka z pory 🙂 400 kcal

na kolację mam w planach 2 jajka z tuńczykiem i warzywa na parze.

Jolaa - nie ma za co i cieszę się, że mnie posłuchałaś 🙂
W biedronce też jest mleko bez laktozy, skosztuje jakieś 2,80  🙂
Aby odpisać w tym wątku, Zaloguj się