Forum towarzyskie »

Odchudzanie/rzeźbienie ciała- sprawozdania

Przy początku odchudzania nawet dwa tygodnie.

Mam jeszcze z czego zejść ale chce ważyć ok 60 kg. Przy 60,8 zwiększyłam kcal do 1400 parę dni nie byłam na diecie. Dam sobie tydzień jeszcze bo to może być woda przez @, a jak nie to wracam na 1200 i schodze do 58 kg żeby po stabilizacji było ok 60.
No nie wytrzymam. Trzymam się idealnie cały tydzień i co? 63,8  😵 3 kg na plusie 🙁


witaj w klubie, z 63kg na 66kg, z tym że ja przedwczoraj nawaliłam...
Dodofon dzieki 😉 chociaż u siebie w biedrze ich nie widziałam.

Traz będę miała zmiany od 9.30 do 21 dwa dni pod rząd potem dwa wolne, więc tylko śniadanie w postaci owsianki będzie w domu i kombinuje co na reszte posiłków dlatego te zupy mnie zaciekawiły, a na zino tez są dobre czy lepiej odgrzać?
Już mi zeszło do 63.. Ale nie nawalilam nic a nic od 5 dni!  👿
incognito, ja widziałam w swojej biedrze jakieś zupy tam, gdzie jest reszta lodówkowej zieleniny. Ale to zdaje się nie był marwit - to była zupka szparagowa, ale jej nie kupiłam bo była ogromna, chyba 750ml albo nawet litr i stwierdziłam, że nie zmieści mi się w lodówce na mojej półce 😀

escada, masakra, to musi być strasznie demotywujące :/ Ty nie masz problemów z hormonami, które powodują aż tak agresywną obronę organizmu przed utratą wagi?
CzarownicaSa, Ty w ogóle nie jesz węgli złożonych? Ani tłuszczy? Jak wcinasz owoce/warzywa/białko tylko to nie dziwne, że kcal nie możesz dobić...
no, jadłospis czarownicy od dłuższego czasu to głodowe porcje, spowolni tak metabolizm, że jedząc 1200 kcal będzie tyła.
Busch od jakiegoś czasu już nie ale pół biedy gdyby waga stała... Ona rośnie! Liczę że to jeszcze opuchlizna od @ ale zazwyczaj schodzi po max 2 dniach a tu już 5ty...
Anaa jem, czemu nie? Jem ryż, musli, raz w tyg makaron czy chleb. I nie uważam, żeby talerz potrawki meksykańskiej z ryżem i kiełbasą, warzywa z ryżem czy miska musli były "porcjami głodowymi" 😉
Mi też zawsze za mało kcal wychodzi..muszę dopychać śniadanie bananami i zwiększyłam liczbe posiłków w ciągu dnia.

A tymczasem, 7 dzień diety, 6 dzień a6w, w pasie -1cm, w biodrach -3cm  😅 Cycki mi tylko strasznie zmalały i wszystkie staniki odstają  😕
Wczoraj mieliśmy zawody w stajni, nie mogłam się powstrzymać i zjadłam ociekającą tłuszczem kiełbaske z grilla na kolacje, ale za to jak smakowało  😍 dziś za to muszę ćwiczyć dłużej..
6 dzień na 5 ,  11 dzień insanity  😀  do tego mam @ :/
Dżastin jutro ja będę się musiała zmierzyć z kiełbachą z grilla, obiecuję że nie zjem ani kawałka !
drey oj współczuje... ja odmówiłam piwa, ciastek, tysiąca innych pysznych przekąsek, ale jak wszyscy zaczęli ciamkać i mówić jakie pyszne kiełbaski...do tego ten zapach  😵 no poległam, poległam na całej linii 😀
Ja też wczoraj zawaliłam... 👿
Halo, halo, co to ma byc? 🤬 co nie wejde to od paru dni ktoras nawala 😤

Ja sie trzymalam. 1224kcal, woda dalej schodzi, ale jakos dziwnie 🤣 dzis 63,2kg.
Nie każdy umie się glodzic jak ty 😉
escada, biorąc pod uwagę ile razy Tobie wyrzucano że się głodzisz i przesadzasz, to nie wiem dlaczego wypominasz to innym 😉. Zwłaszcza że CzarownicaSa zdaje się mieć podobny problem, co ja - po prostu trudno jej idzie kontrolowanie kalorii, tylko w tą drugą stronę 😉 Nie chodzi tutaj zdaje się o jakieś celowe cięcie kalorii poza granice racjonalizmu 😉
Escada przynajmniej nie nawalam 😉

Naprawde nie wiem, gdzie widzicie te glodowe porcje. W tej JEDNEJ kapuscie z ogorkiem na kolacje, ktora zjadlam bo MIALAM OCHOTE?  Czy moze w misce pomidora z jogurtem na ktorego tez mialam ochote na sniadanie? No serio, nie wiem. Jem normalnie to, co chce, nie obcinam kcal specjalnie. Nie odchudzam sie tez pierwszy raz.

Ale bawcie sie dalej, nawalajcie, pocieszajcie "jutrzejszym dniem na 5" 😉
Uh, mam moment oddechu, przepraszam, nie nadrobię wszystkiego 😡

Ostatni tydzień mi pokazał, że trzeba, ale po prostu trzeba mieć w głowie plan. To podstawa. Drugi, to konsekwentna jego realizacja. Przez ostatnie dni biegałam od szkolenia na szkolenie. Opracowywałam materiały na zajęcia. Dekorowałam klasę, przygotowywałam po naście kompletów różnych rzeczy dla moich uczniów. I wiecie co, ciężko mi było wpasować w to posiłki, pomimo, że mam odgórną przerwę na lunch. Nie miałam nawet kiedy uzupełnić wody w swoim bidonie. Efekt jest taki, że mam na plusie w obwodach, czuję się napompowana wodą, którą organizm gromadził.

Dlatego też dzisiaj opracowałam swoje menu na pon-pt. Byłam na zakupach i mogę powiedzieć, że jest to koszt ok.60 zł, bez kolacji. Wygląda to tak:

Pon:

krem z dyni, pierś kurczaka

Wt, śr:

krem z pomidorów, ryż brązowy

Czw, pt:

krem z cukini, pierś indycza

To są oczywiście bazowe dania, do tego w mojej torbie znajdują się wypełniacze, takie jak:

surowe warzywa, orzechy, serek wiejski, jogurt pitny, ewentualnie kanapki lub sałatki.

Powoli zaczynam to ogarniać. W moim przypadku sprawdza się myśl, żeby mieć główne danie w torbie plus luzem dodatki.

Celowo w mojej diecie nie ma owoców, one mi jednak nie służą. Mam do nich w pracy nieograniczony dostęp, więc jadłam i odchorowałam.
Schudłam do wagi, której długo nie widziałam "na liczniku" - z jednej strony się ucieszyłam, a  z drugiej pomyślałam, że kiedyś taka waga mnie martwiła. Przewrotne to wszystko 🙂 Źle jakoś nie wyglądam, tak więc daję na luz z odchudzaniem i dbam o zdrowe racjonalne żywienie.
CzarownicaSa, ale jakie bawcie dalej? ja tylko zwróciłam uwagę, że w przeciągu kilku ostatnich dni w Twojej diecie dominowały warzywa/owoce i odrobina białka i dlatego nie dobijasz do kcal jakie sobie zakładasz. Wrzuć na luz 😉

A mi się zepsuł blender - ale jestem zła! Jak jest ta część z tym kręcącym się nożykiem - to ten nożyk wypada... aaa! i nie wiem czy spisywać blender na straty i szykować się na kolejny wydatek 200zł czy spróbować to gdzieś naprawić? Nie wiem nawet jak jest z gwarancją bo kupowałam go w carrefourze i paragon oczywiście diabli wzięli dawno. 🙁

U mnie dziś na śniadanie sushi 😉 wieczorem idę do knajpy... jakaś słaba ta Niedziela się zapowiada...
Anaa alez wiem, do Ciebie nic "nie mam" :kwiatek: dopiero sprawdzam ten efekt wiec norma, ze nie mam wszystkiego dopracowanego 😉 ale po pierwszych paru dniach juz wiem co robie zle i nad tym pracuje 😉
Mi też 1kg przybył, ale ja mam wytłumaczenie - praca w godzinach 7 - 1 w czasie całego dnia 4 razy w kibelku, bo tylko tyle się dało, więc mało picia jakieś 0,5- 0,7l + zbliżający się okres + w pracy da się jeść tylko bułki i czekoladę, więc cały dzień zbóż i bardzo nieregularne posiłki. Spuchnięta jestem masakrycznie.
Czarownica przecież dałam emotke a ty posty z emotka traktujesz żartobliwie tak?  Czy tylko twoje posty należy tak traktować?

Busch nikomu nic nie wypominam to był żart dostosowany do poziomu czarownicy 😉

Czarownica jak chxesz się bawić na tym poziomie to pproszę:ja przynajmniej schudlam 15 kg i nie przytylam do wagi wyjściowej 😉

Apropo nawalania. Miałam całą dietę jeden cheat day który chciałam teraz pominąć ale się nie udało, tyle mojego nawalania. Przez rok diety miałam dwie kilkudniowe przerwy. I mam dwa kilogramy do zrzucenia. Faktycznie strasznie nawalam, idę "bawić się" dalej i pocieszac dzisiejszym dniem na 5 😉

Escada no nie odebralam tego zartobliwie. Przepraszam :kwiatek:
Probowalam wplesc dawny element motywacji, ale watek sie zmienil i widac sie nie dostosowalam.

Swoja droga skad wniosek, ze"posty z emotka " traktuje zartobliwie? Emota emocie nie rowna 😉 co innego jak ktos uzyje "przynajmniej sie nie glodzimy 🙄 " a gdy uzyje "przynajmniej sie nie glodzimy 😁 ". Jeden odbiore jako atak a drugi jako zart. Stad niezrozumienie 😉
escada, aa, to sorki, źle Cię zrozumiałam 🙂

Jakby co, to Lidl nie ma tych zupek marwit. Wczoraj przemaszerowałam cały sklep wzdłuż i wszerz bez skutku :/. Za to lubię ich za to, że mają marchewki luzem, kalarepy i gotowane buraki (tylko gotowane, a nie jeszcze do tego z cukrem i innymi niepotrzebnymi dodatkami 😉).
Myślę że dobry element 😉 

Co z ta zupa szpinakowa Cierp?  Miał być jakiś przepis 👀

Ja te zupy jem czasem, jak nie mam nic ugotowanego, buraczana mi średnio smakowała. Najbardziej chyba groszek mi pasował 🙂 Ale i tak uważam, że w tej chwili, kiedy są tak tanie pomidory, to się zupełnie nie opłaca kupować takich zup, pomimo, że cenę mają raczej przystępną 🙂 A, wiem, nie podoba mi się dodawanie cukru do kremu z pomidorów 🙂

Zrobiłam właśnie krem z dyni i jest przepyszny, idealny na taką jesienną pogodę.

A ja myślę, że Czarownica zwróciła uwagę na dobrą rzecz- kiedyś było więcej akcji w tym wątku, więcej robienia, mniej pierdzielnia 😉 Teraz jakoś tak jets, hmm, inaczej 🙂 Mi osobiście to nie przeszkadza, bo ja i tak robię swoje, nie nawalam, nie miewam dni na 3 ani na 1, jak zjem coś za dużo lub mniej sensownie, to docisnę na treningu.

I co ważne, wątek ma prawie dwa lata. Wiecie co można ze sobą zrobić w dwa lata? Mnóstwo. To też się tyczy mojej osoby, jakbym miała więcej czasu i więcej zapału do śmigania na siłownię, to już dawno bym była złożona z samych mięśni. A nie jestem. I nawet nie wiem czy chciałabym, pewnie tak, jakaś część mnie bardzo by chciała być taką fit maszyną. A z drugiej strony wiem jak szybko można spaść z formy, jak później ciało kiepsko wygląda. Więc nie wiem czy zwyczajnie stać mnie na to, żeby już dzień po dniu ćwiczyć, ćwiczyć, ćwiczyć, bez względu na wszystko.
Mysle, ze po pewnym etapie potrzebna jest po prostu motywacja, zeby efekt utrzymac. Nie trzeba caly czas isc do przodu, czasem musimy juz osiagniety efekt utrzymac.
Ja z watku po rozpoczeciu pracy zniknelam i to byl blad- bo jak zwrocila uwage Escada z powrotem przytylam do dawnej wagi. A potrzebowalam motywacji do utrzymania jej.
Teraz mam troche inna sytuacje, bo w ogole nie cwicze i probuje sama dieta(dlatego nie bardzo tu pasuje 😁 ale w dietowym sie nic nie dzieje 😉 ).

Takze laski- nie ma dni na 3, nie ma "dzis nawalilam", tylko spinamy poslady i dzialamy! Bo jak Tunczyk wroci to sie w drzwiach za glowe zlapie i ucieknie! Jak ktos cwiczy to niech sobie slodkie podje raz na jakis czas- ale w ramach kcal!

A ja obiecuje, ze dopilnuje codziennych 1200kcal 🤬
zen, we mnie się po prostu odzywa leń zupowy, plus jak się robi zupę samemu, to trudno ugotować mniej niż cały wielki gar, który będę męczyć potem cztery dni 😉.

Co do przemiany w fit maszynę, to szczerze pisząc niespecjalnie wierzę że dałabym radę 😉. Moje ciało tak niesamowicie szybko traci wszystkie wypracowane efekty, że musiałabym pewnie zasuwać te dwa lata bez ani jednej przerwy powyżej 2-3 dni - co jest nierealne, biorąc pod uwagę mój tryb życia 😉. Co prowadzi do drugiej sprawy: myślę, że każdy sam sobie musi wypracować własny balans pomiędzy ćwiczeniami i ogólnie zdrowym trybem życia, a resztą. Ja na przykład nie wyobrażam sobie zrezygnować ze słodyczy całkowicie, mimo że są niezdrowe i w ogóle 😉. No ale ja się nie odchudzam, może gdybym się odchudzała, to zdecydowałabym się więcej poświęcić dla bycia fit 🙂 W ogóle dla mnie ćwiczenia i zdrowa dieta chyba nie prowadzą do niczego konkretnego. Lubię ćwiczyć, więc ćwiczę. Wybrałam takie ćwiczenia, które dają mi dużo funu i trzymam się tego, by ćwiczyć regularnie, bo wiem, że dobrze mi to robi. Jem zdrowo, bo coś jeść trzeba, więc czemu nie jeść odżywczych rzeczy - skoro wiele z nich też mi smakuje? 🙂
busch, ja się z Tobą w zupełności zgadzam 🙂 A co do zup, to gotuję właśnie wielkie gary i mrożę, mrożę, mrożę.. 😉 oszczędzam swój czas i środowisko nie zapychając śmieci opakowaniami po zupach 🙂 Ale to mój prywatny freak 🙂
Aby odpisać w tym wątku, Zaloguj się