Zrobilam zarlo- mieszanka meksykanska, kielbasa slaska, ryz jasminowy. Wszystkiego wyszlo cos ok. 700-800g. Po podliczeniu skladnikow wychodzi, ze ma to ok. 700kcal. Czyli 100g bedzie mialo 100kcal? 🤔 strasznie malo mi wychodzi 😲
Ryzu tak 3/4 szklanki, kielbasy standardowe 1,5 peta. Hm... ryz nie mam pojecia, kielbasy dwie 240g,, wzielam 1,5 czyli 180g. I tak wedlug ilewazy: Warzywa- 450g czyli 270kcal(z opakowania, 100g ma 60kcal) Ryz jasminowy- 120g czyli 140kcal Kielbasa- 180g czyli 370kcal
Razem 750/800(warzywa mrozone mialy 450g, nie wiem ile moga miec usmazone, trzeba tez lyzeczke oleju dodac) i 780kcal. I wychodzi mi 100g=100kcal. Albo jakas glupia jestem. Bo wtedy pol takiej porcji to bylby jeden obiad, a tego jest duuuzo 😲 Gdyby nie kielbasa to moglabym i cale zjesc 😲
Cierp skad Ty wzielas takie info? 😲 Strasznie duzo! Mi ilewazy pokazuje zupelnie inne kcal. edit: moj blad- szklanka ugotowanego, nie surowego ryzu :kwiatek: a kielbasa slaska.
madmadie jeśli nie masz tendencji do tycia to liczyć nie musisz 😉 ja bym dostała depresji jakbym musiała się bo całym dniu fizycznym jeszcze zmusić do ćwiczeń 😉
Madmaddie mi pomaga i pomagalo zajecie sie czyms 😉 szycie, malowanie, pisanie, lepienie, cokolwiek- bo wtedy masz zajete rece 😉 nie moglam za nic czytac, ogladac filmow czy rozwiazywac krzyzowek- bo rece mialam wolne i zaraz myslalam o jedzeniu.
Ja z kolei nie jem slodyczy. Odzwyczailam sie 😲 ostatnio mnie o 4 rano(!!!) taka chcica na michalki zlapala, ze o 7 po nie poszlam 😵 ale zjadlam 6 sztuk i finito. Ja mam problem ze smazonym. Chrupiacym. Tlustym po prostu. Kocham tosty z serem topionym i poledwica. Za mieso dam sie pokroic. Schabowy, mielone, kielbasa, piers z kuraka w panierce- to mi sie sni po nocach... 🙁 Teraz przeprowadzam maly eksperyment- zero pieczywa, zero makaronu, glownie warzywa(surowe i na patelnie), kefir, twarog, jajka, ryby, sporadycznie mieso. I musze przyznac, ze efekty czuje, tak pozytywnie. Zobaczymy co dalej.
Czarownica - jak lubisz to jedz. ja jem i mielone i panierowane mieso czasem, ważne zeby resztę zbilansować. ja robie mielone czy panierowane kotlety bez tłuszczu i smakują podobnie jak utopione w tłuszczu, za to np. śniadanie jem malutkie bo i tak nie jestem głodna rano. jedśli coś za tobą tak łazi dłuższy czas to bez przesady, nie można odmówić sobie wszystkiego.
a za te 6 michałków co to niby tak niewinnie miałabyś dwa mielone na tłuszczu smazone, albo pierś panierowana z ziemniakami, albo tego tłustego tosta. warto było? 😉
swoją drogą jakim cudem taki mały michałek ma tyle kcal , gdzie to się mieści 😁
Escada warto 😍 A co do miesa to mysle, ze z nim jest tak jak bylo ze slodyczami- przyzwyczajenie 😉 wiec teraz staram sie stopniowo odstawiac. Probuje sluchac organizmu- ostatnio wzielo mnie na ryby, to wcinam tunczyka i makrele. No i moja zmora sa chipsy... :/ dostaje doslownie slinotoku na widok paczki w sklepie. Nie umiem sobie z tym poradzic 🙁 naprawde nie umiem. Ale dalej walcze, bo wyjscia nie mam 😉
Escada, jasne, rozumiem, nie miałam nic złego na myśli :kwiatek: ja po prostu, no, ostatnio matka mnie ochrzaniła że cały czas myślę o jedzeniu 😁 na razie próbuję robić tak, żeby było ok pod względem zdrowia i kaloryczności i na szczęście całkowite rezygnowanie z kalorycznych produktów nie przychodzi mi z wielkim bólem 😉
mam pytanie o ćwiczenia:
robił ktoś? jakiekolwiek efekty? dodałabym sobie po innych ćwiczeniach
madmaddie, te ćwiczenia nie wyglądają na jakieś niesamowite killery, ale myślę że jeśli wykonuje się je naprawdę rzetelnie, napinając mięśnie brzucha, to brzuch trochę popracuje 🙂.
Cierp1enie, 81 kcal ma jeden Michałek? Ale na pewno ten zwykły, założę się że moje ukochane białe michałki mają mniej 😀. Muszą mieć, bo aż wstyd przyznać, ile na raz potrafię zeżreć 😡
Wczoraj ćwiczyłam pierwszy raz po tygodniowej przerwie dla biodra. MATKO ALE MAM DZISIAJ ZAKWASY. Ledwo się ruszam. Jak trochę posiedzę w jednej pozycji, to naprawdę strasznie cierpię przy każdym ruchu 😀. Najgorzej oberwały nogi, ale mięśnie pleców i tyłka też nieźle ciągną. Czuje się jak stuletnia babulinka 😜. Dziś też poćwiczyłam żeby chociaż trochę to rozruszać. To jeszcze raz udowadnia zdumiewającą zdolność mojego ciała do błyskawicznego tracenia wypracowanej sprawności. Tydzień wystarczył, bym teraz miała problem z 20-25 minutowymi setami ćwiczeń, a o ćwiczeniu męskich pompek mogę zapomnieć. Teraz na powrót mam problem nawet z damskimi 😜. Naprawdę nie wiem o co chodzi, może powinnam jeść więcej białka czy coś?
busch, może powinnaś popracować nad siłą mięśni? Wprawdzie ja mam podobnie, bo mam słabą górę. Mój facet mówi, źe opadam z sił nad podciąganiem i pompkami przy powrocie z dluższej przerwy głównie przez brak wypracowanych silnych mięśni..pleców.
I w ogóle pozdrawiam Was znad kubka kawy, melona i rogalika francuskiego (nie chcę wiedzieć ile ma kcal) 🙂 ot, takie śniadanko w pracy 😉 taaaak, jestem już w szkole..
A ja wpadam po dłuższej nieobecności się lekko pochwalić. Waga mi stała od nie wiem - miesiąca może i dzis z rana przekroczyła magiczna granicę - ważyłam 62,9 kg, a że 62 kg ważyłam biorąc ślub to sięgnęłam po obrączkę i tarrrrammm weszła na palec i spokojnie tam siedzi 😍 Narazie się nie odzywam, bo wir pracy mnie wciągną. Na ćwiczenia czasu nie mam, z rzadka na konia wlezę i się nadal dziwacznie dietuję 😉 znaczy bezzbożowo - plus z tego wielki, że przestało mi się chcieć tak żreć nie wiadomo czego - jem ile mam ochotę 😅
zdjęcia mam ale gołe prawie 😉 to chyba nie wrzucę, w wolnej chwili poszukam w ciuchach i pstryknę aktualne, ale narazie praca mnie ciśnie i obowiązki domowe to dopiero jak padnę na pysk i nie będę mogła na robotę patrzeć to zadziałam. Zgubiłam 9,3kg ze stanu na dziś przed śniadaniem 😉 więc jeszcze 0,7 i jestem w 2/3 drogi 😅
A co za roznica? Chyba zadna czy od początku do początku czy od konca do końca poza tym 3-3,5h to pewien zakres, chyba nikt nie prowadzi takiego zycia ze je co do minuty 😉
Dlatego uprzedzalam, ze glupie pytanie 😁 Bardziej chodzi mi o to, ze ja kanapke czy banana zjem szybko, ale juz warzywa na patelnie czy obiad moge nawet 20 minut jesc bo sie nie spiesze. I jesli dajmy na to taki 20-minutowy obiad zjem o 15😲0, a podwieczorek o 18 to faktycznie minelo ok. 2,5h a nie 3. Ale to sa takie luzne, teoretyczne rozwazania, nie biezcie tego na smiertelnie powaznie 😉 😁
Zależy jak długo jesz 🙂 generalnie od skończenia i od rozpoczęcia mija tyle samo czasu. Jak zacznę jeść i 12 a skończę o 12:30, to automatycznie następny posiłek mogę zacząć o 15 lub 15:30, nic się nie zmienia. Ja również nie odliczam już z zegarkiem w ręku, ale osobom zaczynających walkę z metabolizmem polecam ścisłe trzymanie się pór. Przynajmniej na samym początku.
Ja aktualnie jem obiad, który powinnam zjeść o 13, ale od 13 mam jakieś kolejne szkolenie, które nie wiem ile potrwa, więc jem teraz 😉
O, wlasnie. Godziny wychodza mi tak, ze teoretycznie obiad powinnam jesc 15:30/16:30, ale wtedy na ogol jestem w pracy. I tak sobie mysle, zeby jesc obfite sniadanie, potem obiad i kolejne 3 posilki do wieczora traktowac jak te mniejsze(np. Owsianka, warzywa na patelnie, banan, kukurydza, papryka z twarogiem). Mozna tak zrobic? 🤔
Cierp1enie, 81 kcal ma jeden Michałek? Ale na pewno ten zwykły, założę się że moje ukochane białe michałki mają mniej 😀. Muszą mieć, bo aż wstyd przyznać, ile na raz potrafię zeżreć 😡
kochana, właśnie biały ma tyle kalorii 🙁((
3 dzień na 5, musi być dobrze, no musi!
5 rano 2 białe michałki 162 kcal
śniadanie 11😲0 owsianka z bananem 250 kcal
14😲0 obiad zupa szpinakowa 250 kcal
o 17😲0 nie wiem co zjem na pewno odżywka białkowa na mleku 170 kcal może tuńczyk z puszki?
o 20:30 2 jajka na twardo 156 kcal
dziś minimum kalorii, muszę sobie zmniejszyć żołądek, do tego węgle tylko na śniadanie, a potem już przewaga białka
ja wczoraj na 4, bo zeżarłam resztkę czekolady z szuflady 😉 Ale w sumie chyba miała mniej kcal niż Michałki Czarownicy 😉
dziś jak na razie bdb 🙂 na śniadanie kanapki z chlebka żytniego z polędwicą i z łososiem, po południu serek z pomidorem, a zaraz przekąska w postaci banana i śliwek. mniam! 🙂
Ja dzis nic do pracy nie wzielam 😵 wiec wrocilam, zjadlam i chyba zamkne dzien na ok. 1000kcal... :/ moglabym dobic do 1200, ale nie chce sie na noc zapychac. Pozniej podlicze, ale ogolem dzis: Sn.- 2 kanapki, jedna z twarogiem druga z pomidorem Ob.- warzywa na patelnie z ziolami i papryka, 2 lyzki ugotowanego ryzu jasminowego Kol.- papryka, twarog, pomidor, jogurt naturalny.
edit: zamknelo sie na 1048. Przypomnialam sobie kawe z mlekiem i slodzikiem, to do 1200 chyba dobije. Dzien na 3+.