możliwe, bo koleżanki jak mnie spotkały, to mówią, że schudłam, a ostatnio widziały mnie przy wadze 62kg, a teraz mam 65,8kg.
zbliża się @, spuchłam, wczoraj bez humoru i z mega głodzillą na słodkie (nie dałam się), a dziś już zaczynam plamić wrrr trzecie wesele będę się męczyć z @ i to znowu wypadnie najgorszy dzień w sobotę. Czy tylko ja mam takiego pecha???
możliwe, bo koleżanki jak mnie spotkały, to mówią, że schudłam, a ostatnio widziały mnie przy wadze 62kg, a teraz mam 65,8kg.
zbliża się @, spuchłam, wczoraj bez humoru i z mega głodzillą na słodkie (nie dałam się), a dziś już zaczynam plamić wrrr trzecie wesele będę się męczyć z @ i to znowu wypadnie najgorszy dzień w sobotę. Czy tylko ja mam takiego pecha???
Czy to możliwe że po dwóch miesiącach intensywnego wysiłku fizycznego bez najmniejszej zmiany w odżywianiu ważę cztery kilo więcej? rozumiem że mięśnie puchną itp ale aż tak?
edit: wymiary nie spadły, ale zmierzyłam tylko te podstawowe, zresztą cyc pozostawał bez zmian zawsze niezależnie od tego czy na wadze było 76 czy 61 😂
u mnie 3 dzień na 5 , przy 1200 kcal nie czuję się głodna, ale to pewnie też "zaleta'' tych upałów , koń pojezdżony, a teraz czas na trening 🏇 , nogi i plecy tym razem 🙂
Zgrzeszyłam.. zeżarłam wczoraj kebaba. Nie mogłam się opanować, czuje się okropnie i znów w lustrze nie widze sie 'no jeszcze troche i masz cel, już wyglądasz lepiej', tylko 'o, znów to tłuste prosie'. 😵 🙁
no trochę trzeba, ale ja w ciągu dnia nie nawalisz, to nie będzie źle 🙂 po kebabie coś lekkiego na kolację i tyle. Jakaś herbata zielona w razie ssania 🙂
ovca- wysiłek fizyczny to ok 30 % do sukcesu, całe 70 % to DIETA. A jeśki bardzo intensywnie ćwiczyłaś, bez diety, to czasami człowiek je więcej, bo "no przecież tyyyyle się naćwiczyłam, że cośtam cośtam mi nie zaszkodzi" Jeśli chcesz schudnąć i masz z czego chudnąć, to niestety, ale DIETA.
Nosz cholera jak już nie jestem spaslakiem to nie umiem sobie odmówić 👿 na szczęście nawet nie spuchlam bo mało tlusta była co nie zmienia faktu że poza kaloriami totalnie...
Muszę spiac tyłek daje sobie miesiąc na 3 kg. A każdą wpadkę będę przepalac ćwiczeniami.
Ovca możliwe że to mięśnie, zależy co to za wysiłek. Na 100% powie ci tylko badanie składu ciała o ile masz do czego porównać. Kiedy ty ważyłas 76 kg? 😉
Lecę do pracy szykuje się ciężki dzień. Myślę omałym urlopie w sierpniu bo nie wyrobie..
ovca- wysiłek fizyczny to ok 30 % do sukcesu, całe 70 % to DIETA. A jeśki bardzo intensywnie ćwiczyłaś, bez diety, to czasami człowiek je więcej, bo "no przecież tyyyyle się naćwiczyłam, że cośtam cośtam mi nie zaszkodzi" Jeśli chcesz schudnąć i masz z czego chudnąć, to niestety, ale DIETA.
ale mi nie chodziło o schudnięcie, tylko zauważyłam zależność między wysiłkiem fizycznym (zakładanie ogrodu) a dodatkowymi kg i mnie to zastanowiło, a gdzie pytać jak nie tu 😉
Zgrzeszyłam.. zeżarłam wczoraj kebaba. Nie mogłam się opanować, czuje się okropnie i znów w lustrze nie widze sie 'no jeszcze troche i masz cel, już wyglądasz lepiej', tylko 'o, znów to tłuste prosie'. 😵 🙁
desire, więcej miłości do siebie :kwiatek: jak się złą energią nakarmisz, wmówisz mózgowi, że jesteś tłuste prosię, to będzie Ci ciężko. Podkreślaj u siebie pozytywy. Jest tłuszczyk? Ok, ale pomyśl ile robisz, żeby go nie było. Jeden kebab nie przesądza sprawy :kwiatek:
ovca- wysiłek fizyczny może spowodować: - zmęczenie mięśni, przez co nabierają wodą. Jest to efekt przejściowy i trwa dzień, dwa, trzy - rozbudowę tychże mięśni i wzrost masy ciała. Jeśli zgubi nam się przy okazji tłuszcz, to obwody albo spadną, albo się utrzymają. A jeśli tłuszczu nie zgubimy, bo będziemy duuuużo jeść, to obwody mogą się powiększyć ( tak pakerzy pakują na masę) Więc jeśli 2 miesiące intensywnie pakowałaś nosząc piach, kamienie i cholera wie, co jeszcze robiąc, to mogłaś sobie rozbudować trochę mięśnie. Z nimi jest tak, że przy wysiłku początkowo fajnie przybierają, ale tylko do pewnego momentu. Potem, żeby to przełamać i je rozpakować bardziej, potrzeba czasami duuuużo wysiłku i ciężkiej pracy. Ale ten sam początek bywa prosty i szybki. I może akurat to u Ciebie miało właśnie miejsce? najbardziej spektakularną różnicę w ciele zrobiłam przez pierwsze 2- 3 miesiące siłki. Potem, żeby urobić kolejne zmiany, trzeba się baaardzo nastarać
No... dzisiaj 65,9. To lepsze niż 68 ale i tak o 6 kg za dużo 🤔 Kurcze teraz jak już wiem jak się czułam ważąc 60, za cholere nie będę szczęśliwa z większym bagażem tłuszczu... Zatem czas na owsiankę
u mnie 65,5kg, spadło mi 0,2 jeah Teraz co najmniej tydzień czasu muszę jechać na 1200 kcal, bo nie mogę nic robić ze sportu. Po tygodniu włączę marsze,a po 2 tyg już rower. Dziś też odstawiłam spalacz i l karnitynę, bo strasznie się po nich pociłam, a teraz nie mogę. Wrócę po 3 tyg do nich, jak zacznę ćwiczyć na siłowni.
Śniadanie późno miałam bo o 10:20 owsianka z suszoną żurawiną i słonecznikiem obiad 14😲0 2 bułki na parze z sosem (od teściowej dostaliśmy gotowy, więc zjadłam mączne) o 17😲0 jakiś podwieczorek, chyba warzywa z łososiem na kolację mam 200 g twarogu
U mnie z kolei zdecydowanie ruch- moge jesc normalnie, ale jesli sie ruszam to od razu wizualnie widac. A jak probowalam sama scisla dieta- prawie zero efektu. To, co zyskalam sama dieta w 3-4 miesiace moglam uzyskac ruchem w 1-2miesiace. Oczywiscie zmiany nir sa spektakularne, raczej to kwestia 1-2kg czy 1-2cm w obwodzie. Kazdy organizm jest inny.
Ovca możliwe że to mięśnie, zależy co to za wysiłek. Na 100% powie ci tylko badanie składu ciała o ile masz do czego porównać. Kiedy ty ważyłas 76 kg? 😉
w klasie maturalnej! 😁 na dwa lata zanim się pojawiłam w Mrozowie.