cierpienie- zawsze powtarzam, że jako psychiatrzy tym się różnimy od naszych pacjentów w oddziale, że .... to my mamy klucze. zen- czemu 10 km? Bo biegałam w pracy ( nie mam karnetu na siłkę na razie) i byłam na kamerze i podglądali mnie w dyżurce. Przecież nie mogłam biec zbyt krótko. 😜
Ubiegane w lesie tam i z powrotem, czasu nie mierzyłam, ale chyba te 45 minut to na pewno było Teraz naświetlam łydkę Bioptronem i masuję. I czuję, że żyję. Brakowało mi tego biegania. 😍
Owoce na wieczór marnie się trawią, zalegają więc sobie i fermentują. Plus to jednak cukry, których staram się już o tej porze nie jeść. Ale zjadłam 😉 nie ma się co dawać zwariować.
wstawiam przepis na kalafiora z kuskus (wymyślone dzisiaj na szybko 😀 )
potrzebne: kalafior kasza kuskus kostka rosołowa pietruszka pieprz sól jakieś przyprawy, jak kto woli, ja użyłam meksykańskich z Lidla
(nie podaję ilości , brałam wszystko na oko 😉 ) 1.kalafior gotujemy (tak żeby jeszcze lekko twardy był) 2. kuskus zalewamy gorącą wodą i rozpuszczamy w niej kostkę - odstawić aż napęcznieje 3. odcedzony kalafior, kaszę i pietruszkę blendujemy i doprawiamy do smaku
można do tego jeszcze coś dorzucić np. marchewkę, paprykę, cukinię, szpinak, co kto lubi 😉
a dzisiejszy dzień na 4+ , jeszcze jakieś ćwiczenia porobię
Mam wątpliwości czy moja nowa waga działa prawidłowo. 8 razy ważenie i tylko dwie wartości na przemian. Ale dokładnie tylko te dwie, nic pomiędzy. I teraz ciekawe czy nie cieszę się na darmo, że jest trochę mniej. Niby wymiary też trochę mniejsze więc jest szansa. Hmmmm
Wczoraj: - bułeczka wieloziarnista z masłem i pomidorem - jogurt naturalny - 6 pierogów z mięsem - 200ml zupy ze słodkich ogórków - .... była jakaś kolacja? ... nie? ...
Dzisiaj na śniadanie 3 deseczki czyli chlebek chrupki Sonko. 19 kcal jedna i strasznie dużo ochów i achów w opisie - i mąka orkiszowa, i 75% mniej tłuszczu, i probiotyk, i bez dodatku cukru, wysoka zawartość błonnika. Powinnam chudnąć od samego patrzenia. 😉 3 deseczki, 3 plasterki sera żółtego i pomidor. I zielona herbata. Na II śniadanie jogurt naturalny. Na obiad nadal do rodziców czyli chyba omlet albo inna forma jajek. A później kierunek Kraków i co mi tam rodzina da do jedzenia. 😉
PS. U rodziców od lat używaliśmy filtra do wody, dzbankowego Brita lub inny. Przyszłam na swoje i... herbata smakowała mi jak ścierka. Wczoraj nie wytrzymałam i kupiłam filtr dla siebie. O matko! Jaką dobrą herbatę właśnie kończę! 😅 😁
mi przez chorobę wpadło pewnie z 7 kg. musze przejść znów na dietę 5x dziennie, ale nie mam weny twórczej, najgorzej, że mi poszło w brzuch - a na niego nie mogę robic żadnych ćwiczeń i wyglądam jak w 4 mies ciąży 🙄
Kojarzycie książkę "Karolina na detoksie"? 😉 ja właśnie kupiłam i jestem bardzo ciekawa co tam wyczytam 🙂
Ja dziś 6 dzień bez mięsa (i nadal bez pszenicy i laktozy - opróćz jakiegoś serka raz na jakiś czas). Czuję się mega i aż jestem w szoku... To z czym zmagałam się ostatnio czyli wieczna senność, zmęczenie mięśni, napady głodu itp - wszystko zniknęło 🙂 Oby tak dalej 😀
Dodofon, dasz radę! Brzuch się sam robi niemal, dietą uwalczysz prawie wszystko :kwiatek:
O, kawy nie odpuszczam 😍 Dzisiaj dostałam taką plus piękny uśmiech baristy:
Wstawiłam na instagram i od razu sms od mojego faceta: 'czy to już jakaś reguła, że Cię podrywają codziennie?'. Wczoraj pan się tak za mną wykręcał w knajpie, że spadł z krzesła 😁 bujał się na nim, więc taki odchylony chciał mocniej się wychylić i spadł.
Owoce na wieczór marnie się trawią, zalegają więc sobie i fermentują. Plus to jednak cukry, których staram się już o tej porze nie jeść. Ale zjadłam 😉 nie ma się co dawać zwariować.
aaaa nie doczytałam, że to później 🙂 ja też unikam owoców po obiedzie już.
ja nie mogę nic ćwiczyć związanego ze skłonami, brzuszkami itd. ja mam ćwiczenia na kręgosłup - ale nijak się mają do brzucha zobaczymy - powalczę dietą i może masażami
ja basenu unikam jak ognia a) zawsze łapię syfy "intymne" b) pływam - ale słabo i jestem samoukiem bez stylu - były czasy kiedy wypływałam na środek jeziora - ale dawno minęły c) ja nie zanurzam głowy - WCALE - jako dziecko się topiłam i nie jestem w stanie zanurzyć głowy - bo panicznie się boję
myślę, że na jesień wezmę sobie trenera osobistego i zacznę chodzić na bacen
Basen bardzo ładnie modeluje wszystkie mięśnie, z trenerem dasz radę! 🙂
i tego się trzymam!!! wczoraj wieczorem po prostu zjechałam, nie byłam w tanie zrobić nić zupełnie tak odpłynęłam. Dziś nie ma basenu, ale planuję pobiegać.
Dodofon, przybij piątkę. Też nie przepadam za basenem. Chociaż lubię "taplać się" w wodzie i jestem w stanie się w niej przemieszczać inaczej niż nogami po dnie. 😉 Ale pływać porządnie nie umiem, nie uczyłam się i szczerze mówiąc nie mam ochoty na specjalną naukę, nabywanie techniki, lekcje, itd. Chciałabym móc tak po prostu spokojnie poprzemieszczać się w wodzie, dla przyjemności i zdrowia. Brakuje w moim odczuciu basenów rekreacyjnych (?), płytszych niż sportowe - dla mnie dużym stresem jest pływanie na głębokości więcej niż 1,6 m. 😉 Najlepiej czuję się przy bocznym torze gdzie zawsze mam pod ręką ścianę, a nie zawsze jest wolny. I szkoda, że na basenach zamkniętych jest taki huk, to bardzo męczy (ale to jest do przeżycia). Ale chcę wkrótce sprawdzić dwa miejsca w Lbn gdzie w opisie mają "zbiorniki rekreacyjne". Pewnie póki wakacje to siedzą tam głównie dzieci i starsze panie pod dyszami masującymi. 😉
u mnie też 5 dzień na 5 choć na obiad miałam resztki zupy, a raczej sama woda i odrobina warzyw, to zjadłam pół kawałka pizzy peperonii, ale mnie wypaliło ehhe
spalacz śniadanie owsianka z bananem - 270 kcal 2 śniadanie - małe danio - 154,50 kcal l karnityna z chromem obiad - pół talerza "zupy", jedno ptasie mleczko, pół kawałka pizzy - 450 kcal 5 śmiejżeków i 5 tic taców - 60 kcal zielona herbata, l karnityna z chromem kolacja - 2 parówki z ketchupem, 2 małe pomidorki z działki - 250 kcal
wyjdzie mi dziś marnie 1161,5 kcal, jednak dziś byłam na paznokciach, a potem rozpoczęłam walkę o swoje włosy i tak jakoś wszystko się udupiło
dietowo kiepsko, bo trzy posiłki to były kanapki plus wpadło cappucinko, ale pobiegane! mam trasę ok. 3km, muszę robić przerwy no ale...nie od razu Rzym zbudowano
Ja przysypiam w pracy, wpadła kawa i bułka ziarnista, rano nektarynka i szklanka mleka ryżowego. Zero dalszych planów i pomysłów, w pracy siedzę do 16? 🙄
ja dziś i jutro d..py daję, bo syn ma roczek 🙂😉))) dziś przyjęcie dla przyjaciół, a jutro dla rodziny, ale dziś planuję mimo wszystko pobiegać, a jutro 2 godziny basenu, więc może nie wszystko pójdzie w biodra 😉