Ramires, zabic nie zabily, ale skutecznie humor popsuly nie raz 😉 Wow, to ty leciutka jestes jak na swoj wzrost i biorac pod uwage jakie masz ladnie miesnie! Ehh, nie masz co sie spinac!
Jezuuu jakiego ja wczoraj miałam głoda po treningu... więc zamiast dwóch kanapek zjadłam trzy... za duże zakupy zrobiłam i wszystko mnie kusiło a jeszcze resztkę tatara znalazłam.
Dziś jak na razie na śniadanie dwa jajka sadzone na wędlinie drobiowej.
We wtorki i czwartki kickboxing 🙂 w pozostałe dni staram się konia ruszyć i powoli wracamy do jazd "z kimś z dołu". W niedzielę była pierwsza, dziś druga 🙂
A jak czasu starczy 😁 to wciskam jakieś biegi, tabaty itp. Natomiast codziennie staram się robić brzuszki i pompki
Nie ma progresu. Tak bardzo brakuje mi siłowni... 😕 Dietę trzymam nadal, choć wczoraj pociągnęłam też na pałe z wykrzyknikiem! 🤬 Ruchowo gorzej, bo częściej teraz siedzę w pracy i odkładam na wyjazd (stąd też nie mam pieniedzy na karnet).
Za miesiąc wyjeżdzam do Anglii do pracy i znając mnie z nerwówki schudnę jakieś 5 kg. Na szczęście mam tam siłkę wyjebiaszczą, ale nie wiem czy bede mieć siły tam chodzić.
Dzisiaj z chłopem mamy zacząć trening domowy z rozpisanymi ćwiczeniami, mimo, że w domu nie lubię ćwiczyć to czuje się zmotywowana.
Ja nie mam napadów głodu, nie zaliczam jakichś wpadek żywieniowych jak wcześniej. Ale jem jednak kalorycznie zbyt dużo i jeśli mi spada to strasznie wolno. Muszę przyciąć kalorie. I tak zrobię.
Tunrida, Twoje wpisy zawsze dodaja mi swego rodzaju otuchy, ze nie jestem jedynym wiecznie glodnym czlowiekiem na tej ziemi 😉
Ale szczerze mówiac, po tym totalnym cheat weekend, jest mi duzo lepiej, nie mam takich napadów glodu co 2 godziny!
Wczoraj nie pobiegalam i nie pojezdzilam na rowerze. Musialam odespac ostatni tydzien... Ale dalam sobie niezly wycisk w domu, duzo przysiadów roznego rodzaju (polecam niezmiennie bulgarian squats!), cwiczen na brzuch, uda, pompki itd... Co raz dluzej jestem w stanie utrzymac deske przodem i bokami 😀 Czuje dzis tylek bardzo! I zaczynaja mi wylazil miesnie po bokach posladow 😁 😁 Dzisiaj w planach 8 km z podbiegami.
yga, jak dla mnie i tu i tu wygladalas prawie tak samo (po prawej sie napielas?) , czyli super 😉 Ale fakt, tylka twego nie macalam przed i po, to sie nie wypowiem w tej kwestii 😉
yga, drugie jest super, ale na pierwszym też nie jesteś szpetna 😉
Motywujecie laski, motywujecie! Dziś zaczęłam: I. trzy kromki chleba razowego (ale one są takie małe, więc wypada 1.5 normalnej) z rukolą, pomidorem i mozarellą II. jabłko + jogurt naturalny III. kasza z mięsem i pomidorami IV. jeszcze nie wiem. V. ma być kuskus z bakłażanem (i pewnie cukinią, bo nie mam co z nią zrobić)
wendetta No fakt, że ciężka nie jestem, ale to w sumie nieistotne, waga tylko pokazuje mi czy poszłam w górę czy w dół, liczy się efekt wizualny 😉
yga po zdjęciach z fejsa patrząc to źle nie wyglądasz 💘 Za takie nogi to bym się dała pokroić...
Dzionka nooo to piona 😁 a z drugiej strony 🤬 bo nam tak nie wolno!
Rano strzeliłam nogi i tyłek z Mel B, a wieczorem jadę pojeździć konia koleżanki (jupi) i zabiore Duka na krótki spacer. Jedzonko: śniadanie - kawa z mlekiem, jogurt z truskawkami II śniadanie - sałata z pomidorem i sosem ziołowym + połowa bułki z masłem obiad - mielony z indyka + ryż brązowy + kalafior podwieczorek - truskawki + winogrona + banan kolacja - buła z salami i serkiem śniadaniowym łącznie 1185, chociaż pewnie w stajni wpadną jakieś jabłka i marchewki, więc będzie więcej
Taki efekt wow robi to, ze na pierwszych fotach stoisz zgarbiona, wiotka i sflaczala. A na drugich sie napinasz 😉 nie mowie, ze nie zrobiłaś nic, absolutnie. Po prostu troche zdjecia oszukuja 😉
Ja mam teraz taki fajny tyłek, bardziej odstający i unieśniony, ale jakie rozstępy...istnieje w ogóle coś we wszechświecie co sprawia, że rozstępy naprawdę znikają/zmniejszają się, ale nie tylko według etykiety z opakowania, a tak serio serio?
A tańsza opcja 😀? wiem, że do zera nie znikną, ale chociaż trochę w ogóle dziwią mnie te rozstępy nigdy nie byłam grubasem tyłka nigdy nie miałam wielkiego jest stale podobnych rozmiarów a jednak rozstępy się pojawiły... 🙄 🙁
incognito, rozstępy stare czy nowe? Te stare to już takie jasne kreski, a nowe są czerwone/fioletowe, odznaczają się. Nowe łatwiej "schować". Przede wszystkim złuszczanie i nawilżanie. Polecam wcieranie oleju arganowego, czy też jakiegoś innego, ale takie prawdziwe, mocne wcieranie a nie potrzesz dwa razy i już. Albo krem Pilarix - zawartość mocznika, też jest dobry. Ponoć maści z heparyną pomagają, jakieś typu lioton 1000 albo maści na blizny jak cepan. No i w razie trudnych przypadków można próbować z kwasami.
Ja ich do tej pory w ogóle nie widziałam tzn widziałam takie malutkie ale dziś zobaczyłam siebie w innym oświetleniu i są wielkie 🙄 ale jasne, więc wynika, że jednak stare. Spróbuje z tym olejem lub kremem. Dzięki :kwiatek:
yga chciałabym mieć brzuch jak ty na pierwszych zdjęciach 🙂
Już po objedzie- Kasza jęczmienna, pierś z kurczaka i kalafior. Jutro strasznie zabiegany dzień (jak co czwartek). Miałam sobie na jutro risotto zrobić (żeby móc na zimno, w międzyczasie zjeść) ale nie mam kiedy 🙁
Taki efekt wow robi to, ze na pierwszych fotach stoisz zgarbiona, wiotka i sflaczala. A na drugich sie napinasz 😉 nie mowie, ze nie zrobiłaś nic, absolutnie. Po prostu troche zdjecia oszukuja 😉
jedynie na drugim ze sklejki, na 1 wyglądam jak flak, a właśnie stałam normalnie, poza tym na trzecim przyjęłam taką samą pozycję,ą tam widać zmianę. no i pamiętacie moj brzuch? dżizys! taki był..., ale wrócę do tego! od dzis!
archeo- a ja chce mieć brzuch jak Jasmine 😁
Ja dzisiaj po owsiance na śniadanie, porcji warzyw, kurczaka i kaszy gryczanej na II posiłek. Czeka jeszcze na mnie drugi zestaw obiadowy i jogurt naturalny. 😅
To nie rzucaj się na żarcie, tylko jedz bardzo oszczędnie. Jeśli chcesz zwiększać ilość kalorii ( a wypadałoby) to dobrze by było robić to bardzo stopniowo i dokładać wysiłek fizyczny. Dzięki temu miałabyś szansę nie dość, że utrzymać niższą wagę, to może i dalej chudnąć. Niechby z tego gównianego okresu życia, chociaż schudnięcie Ci zostało na pocieszenie!
Jara, trzymaj się, w końcu zaczniesz funkcjonować przyzwoicie, ja w podobnym etapie życia zrzuciłam 6 kg (a wtedy miałam z czego) i już mi te nadwyżki nie wróciły, więc z perspektywy czasu jestem wdzięczna facetowi, że zachował się jak du*ek 🙂 Chociaż wtedy zupełnie nie takie miałam emocje w sobie.