Do tej pory tylko się z politowaniem uśmiechałam na to ale teraz mnie zaczęło wkurzać: ludzie, którym się wydaje że są znawcami a nie potrafią pokojarzyć faktów i wyciągnąć jakichkolwiek wniosków. W świecie jeździeckim tacy są wyjątkowo irytujący.
Dzięki wielkiej pomocy z odnalezieniem w którym to wątku było ( :kwiatek: ) proszę Cię Halo bardzo: A ja zamiast traktować szybkimi - zmniejszyłabym padokowanie. Bo to wygląda tak: koń stał w Sopocie, gdzie warunki są, jakie są. Przestawia się go w full tryb "pastwisko" i oczekuje, że z punktu będzie "full szport" na żądanie? Pastwisko powinno "dochodzić" stopniowo, tak, by energia konia była zachowana.
A co ci szkodzi spróbować? Zacząć od godziny padoku, trenować normalnie regularnie, dodawać powiedzmy po godzinie padoku co drugi dzień? Osobiście uważam, że koni pastwiskowanych 12+ h na dobę i energicznych - po prostu nie ma. Oprócz młodych. Z tym, ze tu może chodzić o psychikę - o czytelną dla konia informację, że jesteśmy w trybie "relaks" = "więc, droga moja Pani, daj sobie spokój z żądaniami - spoko, taak?" Schnaps - ist schnaps. Arbeit - ist arbeit.
Ależ możesz jeździć amatorskie L, P w ujeżdżeniu i bez impulsu! Z odpowiednimi wynikami. Koń sportowy, od którego oczekuje się dużego wysiłku (wysiłek w L, P też może być ekstremalny) musi być w regularnym treningu! Inaczej - to nie fair wobec konia. Do "ożywienia" koni w trybie "zasadniczorekreacyjnym/czasem ciutsportowym" zawsze się używało terenów. Owszem, można mnie pożerać żywcem - nigdy nie żądałabym od konia, który jest 12+ na padoku, żeby chodził np. choćby N w skokach. Może być i 24 - ale w okresach odpoczynku. Znane mi konie sportowe są padokowane (nie wszystkie ) ale przez maks parę godzin. No - bywa problem z nadmiarem! energii - czasem padokowania też się manewruje. I jeszcze - konie się przystosowują, ale potrzebują czasu na przystosowanie. Może istnieją sportowe konie, które chodzą 12 na padoku (w okresie treningów i startów), ja na razie nie spotkałam.
edit: no i nieprawdę napisałam znam też takie, które są 24 na padoku - mieszkają w otwartej stajni - wymogi zdrowotne. Ale - jest tak od "niepamiętnych czasów", są w codziennym treningu, ich starty są znacznie ograniczone względem potencjalnych możliwości (czyli - jeśli niepadokowany 24 chodziłby pewnie CC - padokowany chodzi co najwyżej N). Najpewniej i Twój stopniowo przestawi się w oczekiwany przez Ciebie tryb. Ale przecież to cały organizm musi się przestawić. Możesz mieć też do czynienia ze zwykłym "wiosennym" osłabieniem.
Potem faktycznie coś wtrącałaś o tym, że koń na padoku tylko żre trawę, ale na prośby o wytłumaczenie dlaczego padok ma wpływać na brak energii dalej nie mogłaś się wysłowić precyzyjnie. Tak jak i w wypadku tej nieszczęsnej rozgrzewki... Wszyscy Ci mają na słowo wierzyć, bo jesteś najgenialniejsza na świecie i nie musisz uzasadniać tego co mówisz.
halo, ma dużo racji ale widze niektorych to przerasta, bo zamiast dyskutowac na temat czepiają się jakichś sytuacji z przeszłości,jak Koniczka, kolejna mistrzyni. Ja wytlumacze, chodzi o to, ze za chwile gro dzieci, bez jakiegokolwiek pojecia bedzie jezdziło 5 min step, 40 galop, 5 min step, bo na rewolcie tak napisane było 😵 wszystko jest dla ludzi jak ma jakis sens i zalozenie i plan
Nie zamierzam się przejmować co jakiś idiota może zrobić poprzez wypaczone zrozumienie tego co napiszę. Jak ktoś głupi, to i bez tego będzie robił głupie rzeczy. Za to drażni mnie jak ktoś wygłasza prawdy objawione, twierdzi, że ja nie mam racji (której mogę nie mieć) i nie jest tak miły, żeby to uargumentować.
Ja wytlumacze, chodzi o to, ze za chwile gro dzieci, bez jakiegokolwiek pojecia bedzie jezdziło 5 min step, 40 galop, 5 min step, bo na rewolcie tak napisane było 😵 wszystko jest dla ludzi jak ma jakis sens i zalozenie i plan
Ale przeciez nikt tu czegos takiego nie propagowal i nie zalecal. Caly czas jest mowa o dlugim rozstepowaniu i rozgrzewce w galopie, nie o galopie przez cala jazde po 5 minutach stepa.
[quote author=Szczery link=topic=885.msg665721#msg665721 date=1280774946] Ja wytlumacze, chodzi o to, ze za chwile gro dzieci, bez jakiegokolwiek pojecia bedzie jezdziło 5 min step, 40 galop, 5 min step, bo na rewolcie tak napisane było 😵 wszystko jest dla ludzi jak ma jakis sens i zalozenie i plan
Ale przeciez nikt tu czegos takiego nie propagowal i nie zalecal. Caly czas jest mowa o dlugim rozstepowaniu i rozgrzewce w galopie, nie o galopie przez cala jazde po 5 minutach stepa. [/quote]
natchbiuza :kwiatek: Jeśli ktoś traktuje dyskusje z re-volty jako receptę na swoje bolączki jeździeckie, to nic mu już nie pomoże... Co najwyżej dobry psycholog. 😁
Nie rozumiem dlaczego po długim stępie i rozkłusowaniu po kołach nie mam od razu pozwalać koniowi na galop? Nie mówię tu o kołowaniu galopem przez 20 minut orając cały plac wzdłuż i wszerz. Raczej o 2-3 kołach po ścianie ujeżdżalni. Na spokojnie, na dłuższej wodzy. Mojego to relaksuje i rozluźnia bardziej niż najwymyślniejsze rozgrzewki w kłusie. Nikt nie mówi po braku pracy w kłusie ,u mnie ona odbywa się głównie w kłusie, co nie znaczy że nie mogę konia przegalopować przed zasadniczą pracą.
Jeździectwo to sport dla wrażliwych, chcących poznać zwierzaka, którego ma się pod sobą. Co złego jest w tym, że stara się znaleźć dla niego najłatwiejszą i najlepszą drogę rozgrzewki? Gdybyśmy całe życie jeździli w schematach, to jeździectwo nigdy by się nie zaczęło rozwijać.
vissenna, oglądając dzieciaki u siebie w stajni widzę jak przeinaczają informacje zaczerpnięte z internetu, każdy usłyszy po trochu i potem z treningu w galopie, po porzadnym rozstępowaniu przed i po, wydumają, że ma być porządne przegalopowanie i trochę stępa 😉
Ja uważam, że rozgrzewka w galopie jest w porzadku, ale zawsze po dlugim stepie i oczywiście z głową!
Szczery, dziękuję za zrozumienie! :kwiatek: Bischa L, weź przeczytaj sobie (w sumie!) co napisałyście 🙇 Post po poście. W tym takie mądrości jak "galop jest mniej obciążający dla konia niż kłus" 🤔 bez podania co ma się na myśli pod hasłem "mniej obciążający".
Koniczka, nadal podtrzymuję: "Osobiście uważam, że koni pastwiskowanych 12+ h na dobę i energicznych - po prostu nie ma. Oprócz młodych." choć rider dostarczył przykładu, że są. Ja nie znam. szkoda, ze wyrzuciłaś wszystkie fragmenty, w których tłumaczyłam, że chodzi o padokowanie z full trawą. A ty potrafisz napisać po co jest kłus? jakie jest jego znaczenie?
Napiszę co mnie nie wkurza w jeździectwie: że jednak, chyba 🤔 każdy zna! powody swoich zachowań. Wie, co robi dla "dobra konia" a co - dla swojej wygody, kiedy idzie na łatwiznę a co kosztuje dużo wysiłku... Że istnieje coś takiego jak jeździecki odpowiednik sumienia. A jakie wrażenie chce się wywołać na innych i co się opowiada - to czasem zupełnie co innego. Just life. Tylko czasem później tacy "prawomyślni i prawdomówni inaczej" sądzą innych po sobie. I to mnie wkurza w jeździectwie 🙁
halo, kochanieńka coś Ci się chyba poplątało. Ja pisałam, że nie mam nic przeciw rozprężeniu w galopie i pisałam dlaczego. To Ty cały czas twierdzisz, że kłus jest potrzebny. Tylko cały czas nie potrafisz tego uargumentować. Ja tego za Ciebie nie zrobię. Ciekaweym jest, że każda dyskusja z Tobą ma podobny przebieg - rzucasz autorytatywne stwierdzenie, a na prośbę o jej umotywowanie zaczyna się kluczenie...
Mi to tam wszystko jedno jak kto rozpręża konia. Jeśli to jest dobre dla niego to czy to kłus czy galop to chyba nie ma różnicy. Ale wiecie co mnie wkurza najbardziej! Jak jadę na zawody i widzę jak w LL i L ludzie stosują takie hakadzidła, że ja nawet ich nazw nie znam! Ludzie po prostu idą na łatwiznę! Ledwo na koniu siedzi, a tu proszę podwójna wodza i jakieś sprzęgło.
Koniczka, nadal podtrzymuję: "Osobiście uważam, że koni pastwiskowanych 12+ h na dobę i energicznych - po prostu nie ma. Oprócz młodych." choć rider dostarczył przykładu, że są. Ja nie znam. szkoda, ze wyrzuciłaś wszystkie fragmenty, w których tłumaczyłam, że chodzi o padokowanie z full trawą. A ty potrafisz napisać po co jest kłus? jakie jest jego znaczenie?
Ok, więc napisałaś: EKornik, nie każde padokowanie będzie "pastwiskowaniem" (w znaczeniu i kontekście, którego używałam), ale każde pastwiskowanie będzie padokowaniem (w tych znaczeniach) Coś jeszcze niejasne? Czyli ogarniasz, jaka jest między nimi różnica, które będzie napychaniem konia trawą, a które tylko wietrzeniem na słoneczku, a mimo to:
A ja zamiast traktować szybkimi - zmniejszyłabym padokowanie. Bo to wygląda tak: koń stał w Sopocie, gdzie warunki są, jakie są. Przestawia się go w full tryb "pastwisko" i oczekuje, że z punktu będzie "full szport" na żądanie? Pastwisko powinno "dochodzić" stopniowo, tak, by energia konia była zachowana.
(podkreślenia moje) Co zmniejszyłabyś? Nie pastwiskowanie - tylko padokowanie. Czyli piszesz, że koń ma być zamknięty w boksie, żeby był energiczny.
Pominę już tajemniczą odmianę kiedy najpierw bredziłaś o jakichś trybach "koń padokowany" - "koń sportowy", a potem po wypowiedzi ridera okazało się, że 10 godzin na pastwisku to w sam raz 😜
halo nie daję rady . Ta rozmowa jest bez sensu . Wszystko jak zwykle wiesz najlepiej i jesteś najmądrzejsza na świecie . Ja w przeciwieństwie do Ciebie , wypowiadam się gdy mam coś do dodania/powiedzenia , a Ty jesteś w każdym wątku , nie ważne czy masz coś do powiedzenia mądrego czy nie . Jeśli uważasz za głupotę to co mówią najlepsi weterynarze (nazwisko pare postów wyżej wymieniłam) , trenerzy itp i jest to skuteczne (wiadomo każdy się może mylić w różnych kwestiach) i dalej uważasz , że jesteś mądrzejsza od nich , to taka rozmowa nie ma sensu .
Mi to tam wszystko jedno jak kto rozpręża konia. Jeśli to jest dobre dla niego to czy to kłus czy galop to chyba nie ma różnicy. Ale wiecie co mnie wkurza najbardziej! Jak jadę na zawody i widzę jak w LL i L ludzie stosują takie hakadzidła, że ja nawet ich nazw nie znam! Ludzie po prostu idą na łatwiznę! Ledwo na koniu siedzi, a tu proszę podwójna wodza i jakieś sprzęgło.
Dokładnie!. To jest naprawdę wkurzające. Tak jak jedna z moich znajomych powiedziała o drugiej, że poniża swoje umiejętności jeździeckie jeżdżąc na pellamie i czarnej wodzy (osoba jeżdżąca na poziomie klasy LL i L). Ludzie wszystko zrobią, żeby sobie sprawę ułatwić. Jak koń nie chce się zganaszować to wsadzić do pyska kilo żelastwa i jazda. 🙄
Eeej, ja tylko wtrącę, że mój koń jest padokowany od 7 do 19-20 na pięknej trawie i jest STANOWCZO koniem energicznym! Kto go zna, ten potwierdzi 🙂 Od początku jak go mam jest tak długo na trawie i zawsze był bardziej do przodu iż do tyłu. Tyle mojego osobistego wtrętu do tej dziwnej dyskusji 😉
Dzionka, mój jak stał u poprzedniej właścicielki zanim go kupiłam i później na "wakacjach" - minimum 12h łąka + praca... Energii miał od cholery i ciut... 😉
Dzionka, mam wyszukać stare filmiki, w których tej energii za grosz nie widać? O czym sama pisałaś? Krótką macie pamięć dziewczyny i bardzo wybiórczą. No bardzo się cieszę, że konie na maksa obżarte trawą tak ślicznie śmigają (i chudną). Polećcie jeszcze ten tryb trenerom wyścigowym (idioci, nie wiedzą co tracą!). Przeciw przemyślanemu padokowaniu (kontrolowane żarcie) nie miałam i nie mam nic. Przeciwko wrzucaniu konia w zmianę "trybu" bez adaptacji miałam i mam dużo. Ale mnie nigdy nie wolno wytłumaczyć jak rozumiem to co piszę - bo "kombinuję". Moje wypowiedzi wolno przestawiać, wycinać, zmieniać sens. Co wam to daje? satysfakcję? Bischa L, próżno "tej strasznej mnie" szukać w wątkach czaprakowych, w paszowych raczej też się nie udzielam.
A jak u niego z kłusem- to każdy najlepiej sam wie.
Powiem tak: kompletnie nie mam pojęcia skąd taki wniosek halo,. Jeździłam już w kilku stajniach + moja obecna gdzie konie pastwiskowane są non stop i dodam: mają full trawy i absolutnie nie ma to żadnego wpływu na ich impuls czy energię? Dla przykładu może powiem, że w zimie "skazane" są tylko na jeden niezbyt duży padok beztrawiasty (w porównaniu do naszych dużych pastwisk) i na tej podstawie powiem znów: nie ma różnicy w energii. Jeżeli treningi są ustawione w ten sam sposób.
Ojej, co Wy tu próbujecie sobie udowodnić? Przecież ilość energii w czasie treningu zależy od miliona czynników i w przypadku każdego konia trawa może mieć wpływ a może go nie mieć. Jeden przytyje a inny nie. Spór w tym miejscu jest chyba pozbawiony sensu.
Mia, No bo nadal tak osobiście uważam - nadal nie spotkałam. Więc wniosek - z obserwacji. Natomiast cieszą mnie wszystkie zapewnienia, że jest inaczej.
Mnie po prostu nadal wkurzają ludzie, którzy wyciągają z pastwiska rozleniwionego na słoneczku konia, z brzuszkiem pełnym trawy i zaczynają od "trzech szybkich" żeby się obudził. A potem np. leją, bo spóźnia zmiany, naparzają ostrogami - żeby trochę energii okazał etc. Pewnie nikogo z voltowiczów, ale niestety znam takich ludzi 😕. Znam też takich, którzy identycznie postępują wyciągając konia zastanego z boksu, gdzie stoi na "mocno treściwej" i na trocinach 😕 nieba nie widując. I jakoś dziwnie mi się to łączy z tym zapotrzebowaniem na (niemal wyłącznie) galop jako formę rozprężenia - tzn. to są podobni ludzie.
Chyba to wszystko zależy od użytkowania danego konia. Jeśli koń po pastwisku ma iść do pracy i skakać 120-140, albo ujeżdżenie C to ten koń po prostu nie ma siły i tyle. Może ma siłę, ale jak dużo? Wiadomo taki koń potrzebuje dużo więcej rozgrzewki. Przecież nie zaczniemy od lotnych, pasażu itd. albo od parkuru 130. A koń który śmiga rekreacyjnie czy do P klasy to co to dla niego być na pastwisku i jeszcze pośmigać i być pełnym energii. I nigdy w życiu nie biorę koni z łąki od razu do roboty! Najpierw sjesta 1-2h i dopiero do roboty. Ja z pełnym żołądkiem nie pracuję więc mój koń też NIE Bynajmniej ja mam takie spostrzeżenie
[quote author=natchniuza link=topic=885.msg665775#msg665775 date=1280777414] [quote author=Szczery link=topic=885.msg665721#msg665721 date=1280774946] Ja wytlumacze, chodzi o to, ze za chwile gro dzieci, bez jakiegokolwiek pojecia bedzie jezdziło 5 min step, 40 galop, 5 min step, bo na rewolcie tak napisane było 😵 wszystko jest dla ludzi jak ma jakis sens i zalozenie i plan
Ale przeciez nikt tu czegos takiego nie propagowal i nie zalecal. Caly czas jest mowa o dlugim rozstepowaniu i rozgrzewce w galopie, nie o galopie przez cala jazde po 5 minutach stepa. [/quote]
natchbiuza :kwiatek: Jeśli ktoś traktuje dyskusje z re-volty jako receptę na swoje bolączki jeździeckie, to nic mu już nie pomoże... Co najwyżej dobry psycholog. 😁
Nie rozumiem dlaczego po długim stępie i rozkłusowaniu po kołach nie mam od razu pozwalać koniowi na galop? Nie mówię tu o kołowaniu galopem przez 20 minut orając cały plac wzdłuż i wszerz. Raczej o 2-3 kołach po ścianie ujeżdżalni. Na spokojnie, na dłuższej wodzy. Mojego to relaksuje i rozluźnia bardziej niż najwymyślniejsze rozgrzewki w kłusie. Nikt nie mówi po braku pracy w kłusie ,u mnie ona odbywa się głównie w kłusie, co nie znaczy że nie mogę konia przegalopować przed zasadniczą pracą.
Jeździectwo to sport dla wrażliwych, chcących poznać zwierzaka, którego ma się pod sobą. Co złego jest w tym, że stara się znaleźć dla niego najłatwiejszą i najlepszą drogę rozgrzewki? Gdybyśmy całe życie jeździli w schematach, to jeździectwo nigdy by się nie zaczęło rozwijać.
[/quote] o, a a ja już myślałam, że jestem jakaś nie tego z moimi rozpreżajacymi galopami... Ale do tematu: w jeździectwie wkurza mnie nadmiar "łatwych" rozwiązań zamiast pracy (ale toc chyba wszystkich), nadmiar lansu i przemądrzalstwa. Jak np. jedno dziewczę, które mając lat naście i jeżdżąc gdzieś sobie było świecie przekonane, że wie wszystko o szkoleniu młodych koni... Bo poczytało 😲. I wkurza mnie jeszcze brak szacunku do konia i brak empatii . Na zasadzie, ja chcę jechac dalej nie obchodzi mnie, że koń zakulał... I to, że mało kto chce uczyć się i rozumieć co robi na koniu i z koniem, a oczekuje tylko tego, że trener przyjdzie , machnie czarodziejską różczką i oświecienie spłynie i jeździec stanie się gwiazdą. a jak tak się nie dzieje, to zmienia się konia, trenera, stajnię... Tylko nie siebie...
Moje konie stoją na łące i na padoku bez trawy, gdzie dostają siano w belach. Nie ma reguły, ale sforumowanie napisane powyżej, to największa głupota.
"Chyba to wszystko zależy od użytkowania danego konia. Jeśli koń po pastwisku ma iść do pracy i skakać 120-140, albo ujeżdżenie C to ten koń po prostu nie ma siły i tyle. Może ma siłę, ale jak dużo?" Moje konie, mam ich kilkanaście mają siłę, dostają odpowiednie pasze i suplementy, wiadomo jedne są bardziej do przodu, jedne nie.
"Wiadomo taki koń potrzebuje dużo więcej rozgrzewki. Przecież nie zaczniemy od lotnych, pasażu itd. albo od parkuru 130." A na jakimkolwiek koniu zaczynamy trening od takich elementów? Długa stęp, potem rozgrzewka, w kłusie czy galopie, jak kto woli. Czyli idąc tym tokiem myślenia, koń stojący w boksie 24h nie potrzebuje długiej rozgrzewki?
Mnie po prostu nadal wkurzają ludzie, którzy wyciągają z pastwiska rozleniwionego na słoneczku konia, z brzuszkiem pełnym trawy i zaczynają od "trzech szybkich" żeby się obudził. A potem np. leją, bo spóźnia zmiany, naparzają ostrogami - żeby trochę energii okazał etc. Pewnie nikogo z voltowiczów, ale niestety znam takich ludzi 😕. Znam też takich, którzy identycznie postępują wyciągając konia zastanego z boksu, gdzie stoi na "mocno treściwej" i na trocinach 😕 nieba nie widując.
halo, to co opisujesz to zachowania patologiczne a nie rozsądne postepowanie z koniem. nie dziwne zatem, ze coś takiego wymaga pietnowania. ale pietnując zachowania idiotów nie wrzucaj do tego samego worka - tylko dlatego, że jeszcze nikogo mniej zidioconego nie spotkałaś - osób, których konie korzystają z padoków czy są rozpręzane w pierwszej kolejności w galopie, a robione jest to z głową.
kiedy ściągam konia z padoku przed jazdą, to zanim na niego wsiądę minie najmarniej godzina. kiedy rozprężam konia w galopie to jest po co najmniej 25-30 minutowym stępowaniu (najmniej, często stępuję 45 minut do godziny - bo im więcej stępa na początku tym lepiej mój koń chodzi). takie postępowanie z koniem widziałaś? czy tylko takie jak opisałaś - jeźdźców bez pomyślunku?
naprawdę uwazam, ze mocno przesadzasz, ale teraz widzę już dlaczego...