Tylko jest jeszcze kwestia, że parkur 3*, który wszędzie na świecie powinien być taki sam, nie do końca taki jest 😉 To tak jak PN w Moskwie. Niby zawody 5*, ale jeśli o poziom trudności się rozchodzi, to między nim a tym w Aachen z tego roku, no nie czarujmy się, była przepaść 😉
Ale wysokość była taka sama ,a skala trudności parkuru jest także dobierana do zawodników którzy są na listach startowych oraz do póli nagród. Nawet w ramach takich samych konkursów np 3*
Gabaryty przeszkód dokładnie definiują przepisy i niewiele tu można zrobić . Nie postawisz oksera 160 na 3 m szer. a co najwyżej 160 cm na 180 cm .Warunki konkursów i gabaryty przeszkód są w tabelach przepisów
Szczególnie do "zawodników, którzy są na liście" 🤣 I pewnie dlatego dopiero 2 lata temu pan J. doszedł do wniosku, że może czas by stawiać dystanse na pełne, odważne foule na wyższych konkursach, co przez jakiś czas owocowało spektakularnymi występami 🙁, np. szeregami regularnie branymi na 2 i 3 foule. Itd. No naprawdę nie rozumiem w czym problem. Przecież to wystarczy (wg ciebie) nie bać się (z założenia) i... myśleć.
Szczególnie do "zawodników, którzy są na liście" 🤣 I pewnie dlatego dopiero 2 lata temu pan J. doszedł do wniosku, że może czas by stawiać dystanse na pełne, odważne foule na wyższych konkursach, co przez jakiś czas owocowało spektakularnymi występami 🙁, np. szeregami regularnie branymi na 2 i 3 foule. Itd. No naprawdę nie rozumiem w czym problem. Przecież to wystarczy (wg ciebie) nie bać się (z założenia) i... myśleć.
No własnie ,potwierdziłas to co wcześniej napisałem . Duże dystanse dlla mocno galopujących koni. I to już jest często dla naszych zawodników duży problem. Tam po prostu trzeba jechać odważnie do przodu a przeszkody są jak wagony. Problem jest w odległościach pomiędzy tymi wagonami 🤣
Gabaryty przeszkód i owszem, ale dystansami możesz pokombinować, żeby dać do myślenia. I myślę, że się ze mną zgodzisz, że łatwiejszy jest parkur 160(skoro już na tej wysokości oscylujemy) z pasującymi dystansami i długimi liniami, niż parkur 160 z dużą ilością zakrętów postawiony na zasadzie co linia to zagadka. Dlatego czasem się mówi można jechać dużą rundę i DUŻĄ RUNDĘ itp. 😉
halo masz rację 😉 Na pewno takie myśli mają. A co do nielubianych kolorów, typów przeszkód itp, to każdy ma "jakieś swoje ukochane" 😎 Ja na przykład nie lubię błękitów 😁
Smok10, dystanse w oderwaniu od wagonów są czystą abstrakcją 🤣. To jest dopiero teoretyzowanie. Sam napisałeś: "trzeba Odważnie jechać do przodu". Ano - i koń, i... jeździec. MIMO wagonów. Czyli jednak "wagony" robią? Bo jednak bywa, że występuje kłopot z Odważnie, a nie - tak wycykać, żeby odskok był tyci-tyci?
Duże dystanse dlla mocno galopujących koni. I to już jest często dla naszych zawodników duży problem. Tam po prostu trzeba jechać odważnie do przodu a [font=Verdana][font=Verdana]przeszkody są jak wagony. Problem jest w odległościach pomiędzy tymi wagonami [/font][/font] 🤣
Dla tych koni te "wagony" problemów nie robią. Po drugie jaki problem z odległościami ? Przecież laicy na takich zawodach nie skaczą. Owszem zdarzają się pomyłki, ale jeźdźcy rzadko niekiedy przeszkodzą swojemu koniowi w tym skoku - raczej pomagają. Jakoś mnie wnerwiasz "fanatyku"...
Mozii
Dla mnie każdy okser do skoczenia z zakrętu do panika " we łbie" 😀iabeł: Mimo, że zatrzymałem się na klasie N w startach ( jakoś nigdy nie miałem lepszego konia) Nie znoszę przeszkód skakanyc po wyjechaniu zakrętu 😉
A ja Ci powiem, że wole z zakrętu jak z długiej linii 😉 Nie wiem, ale w długiej jeździe na wprost, jak mam gorszy dzień, wiem, że mam czas pomyśleć i niekiedy zdarzy mi się coś "mądrego" wymyślić 😁 Objawia się to np. że robi się trochę za blisko lub za daleko, co mnie wówczas wkurza. Poza tym mam konia, który się nakręca i im więcej dystansu do galopowania tym większa u niego ekscytacja 😉 Takie dziwaki jesteśmy. Co do błękitu- nie lubię go wybitnie, ale skaczę, bo to akurat lubię 😉
Będzie dobrze :kwiatek: Nie poddawaj się 😉 Ja też miałam wstrząśnienie mózgu(2 raz), złamaną kostkę, o wybiciach i innych urazach nie wspomnę 😉 Taki sport właśnie 😉
Dramka, Mozii chodziło chyba o daleki najazd po prostej na pojedynczą (dobrze, że rozmiary placów rzadko pozwalają na daleki najazd + trudna linia :hihi🙂
Wkurza mnie to, że nie chcę do siebie dopuścić myśli, że ktoś może zająć moje miejsce w stajni >.< Przecież wiadome dla mnie jest, że ja jeżdżąca 14 miesięcy wymiękam przy osobie jeżdżącej 3 lata [miałyśmy podobny rozwój w jeździe]. A i tak irytuje mnie to, że to ona zabiera mi dodatkowe 10 minut jazdy [KIEDYŚ miałam taki przywilej], jeśli jeździmy razem na ujeżdżalni, to JA muszę ustąpić, niekiedy muszę przerwać ćwiczenie, które wykonuje, bo nie chcę zaliczyć wywrotki. Irytuje mnie to niesamowicie. A na dodatek to JA jej poleciłam tę stajnię i jest w niej od...tygodnia? A panoszy się jakby była tam całe życie >.< Wrr.. musiałam się wygadać.
ElaPe, powiem Ci tak- daję się oceniać i przyjmuję krytykę, ale od osób które mają ode mnie większe doświadczenie i mogą mi coś przekazać, a nie od stajennych 13stolatek patatających na swoich konisiach przez pola. A Twoje wyśmiewanie mnie jest po prostu żałosne, bo ja nic nie muszę Ci udowadniać, i jak będę na tyle wytrenowana, że by pojechać 140, to je po prostu pojadę 😉 Nikt nie wie, co tak naprawdę Smok jeździ- może być jeźdźcem GP (w co wątpię po tonie wypowiedzi), a równie dobrze może jeździć 80 albo w ogóle na konia nie wsiadać. I czy to daje mu prawo do krytykowania innych? Wybacz, ale ja nie krytykuję jeźdźców oglądając ich na CSI czy innych zawodach, bo są ode mnie sporo wyżej. Mogę się najwyżej od nich czegoś nauczyć. Ale tak samo nie życzę sobie, żeby krytykowali mnie ludzie, którzy nie wiedzą, na którą nogę się anglezuje. Proste 😉
Że niby gdzie się z ciebie wyśmiewam? 😲
Ależ ja ci życzę i wszystkim innym dojście do GP i powtarzalne, dobre wyniki w tym GP. Jednakowoż szczerze wątpię by ludziom z takim bagażem psychicznych zahamowań i generalnie z taką słabiutką psychiką (no chociażby twoja dziwaczna reakcja na domniemane "wyśmiewanie się" które w ogóle nie miało miejsca, a nawet gdyby to po dobrym zawodniku by to spłynęło) to się udało.
Akurat dzisiaj miałam okazję podpatrzeć w stajni trening prowadzony przez Grzegorza Kubiaka- ciekawe, dlaczego kilka razy powtórzył, przy skokach 140, że przed przeszkodą ma być respekt zarówno ze strony jeźdźca, jak i konia?
Respekt: o cholera nieźle postawili, to tu muszę jechać bardzo uważnie, skupić się, tu wyjechać, tam skrócić, tam przytrzymać itp
Lęk: o cholera nieźle postawili, jak ja to skoczę, aż mi niedobrze jak na to patrzę , no ale zamknę oczy i pewnie jakoś się skoczy
lazuryt00, nie daj sobie wejść na głowę 😉 jak Ci powie, że masz przerwać ćwiczenie, bo ona koniecznie musi coś zrobić, to jej powiedz, że ma chwilę zaczekać, bo chcesz skończyć to co zaczęłaś. Bez krzyków, fochów czy czegoś w tym stylu, miło i spokojnie. Rób swoje i nie patrz na innych :kwiatek: Zresztą, wcale nie jest powiedziane, że ktoś kto jeździ dłużej od razu jeździ też lepiej. Przynajmniej kiedy mowa o małych różnicach 🙂
ElaPe, a taka wersja? Jak nr 2, tylko końcówka (zamiast zamknięcia oczu): walnę kielicha (czy cuś) i jakoś pewnie się skoczy (bo do strachu przyznać się nie honor)? Nie zdrowy respekt, to pewne. Ale występuje częściej niż przypuszczasz. No pewnie, że częściej - przecież zakładasz, że nie występuje W OGÓLE (u tych, którzy odnoszą sukcesy).
....niedawno znajoma,ogladając moje zdjęcia (m.in. z konkursu bingo,gdzie skaczę własnie tripla wiekszego od siebie 😉 ) zapytała mnie - Karol,ty się nie boisz?
boje się,ale skakanie i galopowanie,to jest nałóg,który jest silniejszy 🤣
No przynajmniej szczerze przyznajesz się do strachu a nie wymyślasz jakieś teorie o respekcie 😉 I to chyba w sumie nie nowość, bo trochę jednak z twoich zdjęć emanuje ten twój strach.
strach jak strach,ale na większości z nich wygląda to tak,jakbym to robiła za karę 😂
boję się...ale nie mam myśli w stylu - łojezujsmaria zabiję się,a mam dziecko i dom na utrzymaniu - jakbym miała takie myśli,to bym po prostu nie wsiadała 🥂
[quote author=Ktoś link=topic=885.msg1834262#msg1834262 date=1374663029] boję się...ale nie mam myśli w stylu - łojezujsmaria zabiję się,a mam dziecko i dom na utrzymaniu - jakbym miała takie myśli,to bym po prostu nie wsiadała 🥂 [/quote]
a możesz proszę opisać jak ten twój strach się przejawia w twojej głowie?
chyba nie umiem. to jest stres,ale w sumie taki pozytywny,mobilizujący - mi na zawodach zwykle jeździ się lepiej niż w domu... to nie jest strach o siebie,a raczej takie ogólne podniecenie-poddenerwowanie - że coś nie bedzie pasowało,że wpadnę w okser,albo nie dolecę,jak źle zobaczę... to strach,że koń za późno odpowie na pomoce w krosie i nie trafię w przeszkodę,bo mnie wywiezie... posmakowałam trochę krosu - i to jest dopiero adrenalina,tu drąg nie spadnie...cięzko opisać,czego ja się tak na prawdę boję - w przypadku wyższych przeszkód,to nie jest kwestia tego,że przeskakuję przez ścianę,a raczej kwestia tego,że coś do tej ściany może nie przypasować.
nie wiem,nie umiem odpowiedzieć na Twoje pytanie.ale ja nie jestem zawodowcem,jedni chodzą do kina i teatru,ja sobie jeżdże na koniach 😉
Wkurza mnie, bo niedaleko mnie będzie rozgrywany konkurs derby ( na ZT) w skokach, a nigdzie nie mogę znaleźć informacji jak taki konkurs będzie wyglądał/ z czego sie składał/jakie przeszkody itp Chcę zabrać młode konie ( 4,5 lat) i je sprawdzić
derby ma zazwyczaj kilka stałych przeszkód jak kłody, bankiety,rowy,czasmi hyrdy...wguglaj sobie np. konkrs derby w Rzecznej,który odbywa się corocznie,powinny być zdjęcia z imprezy