to może ja też się pochwalę moim dzisiejszym 'wielkim powrotem' do maszyny... 😀
może nie jest konkretnie końsko, ale to z myślą o sesjach koni właśnie dziś tworzyłam
po ostatniej sesji w -15', gdzie już na samym początku moja kochana Sigma zamarzła i byłam skazana na ostrzenie 'ręcznie'
nie mam ochoty, by się to powtórzyło
więc uszyłam kubraczek dla szkiełka 😀
to też wprawka do szycia w poniedziałek półderki pod siodło west 🙂


