autorski pomysł to nie bo jest wiele derek tego typu, ale kroju nie miałam. Męczyłam psa ciągle go mierząc i przymierzając derkę-dlatego ma taką minę na zdjęciu 😁
Moja derka jest zszyta z przodu na klacie i do tego na dole jest przyszyta ta klapka pod brzuch 😉 wszystko obszyte polarową lamówką żeby było mięciutko 🙂
Ivett, dzięki. Słodko wygląda świnka w rózowej derce 😀
prototyp czeka na przymiarkę ale ciągle mijam się w stajni z modelem 😉 uszycie i fason okazały się bardzo proste i jeśli będą dobrze leżeć i nie będą spadać to będzie szał 😉
No właśnie, ja bym chciała już tak sobie świetnie radzić z maszyną jak przedmówczynie. A tu trzeba w moim przypadku lat treningów 😉 Echh... cóż nie będę się poddawać 🙂
dziewczyny! zazdroszczę wam talentu i przede wszystkim cierpliwości do tych domowych produkcji, zwłaszcza tych cholernych lamówek 🙂, sama ostatnio postanowiłam uszyć cosik dla swojego podopiecznego, pożyczyłam maszynę od teściowej (łucznik 466), i mam w związku z tym pytanie czy da się uszyć czaprak/ pad na tej maszynie, czy jest za delikatna do szycia gąbki??
To zależy od siły maszyny i od tego, jaką grubą gąbkę wsadzisz do środka. Ja mam Łucznika i o ile jeszcze przeszywanie jednej połówki czapraka, pikowanie, obszywanie lamówką etc. (z gąbki powiedzmy 1,5cm) daje radę, choć czasami przepuszcza oczka i trzeba wtedy cofnąć (na "wstecznym" 😉 ) i przeszyć raz jeszcze, to zszywanie dwóch połówek czapraka było praktycznie niemożliwe - maszyna nie dawała rady sama przesuwać tego pod igłą, trzeba było ciągnąć, co zawsze skutkuje jakimśtam błędem w synchronizacji igły i często się ona wtedy łamie. Wyjściem jest szycie czapraka/padu, który nie ma szwu grzbietowego, jest po prosty i nie profilowany jak pady Anky. Korsik na przykład ma Łucznika, który lepiej daje radę, więc to zależy chyba od modelu/wieku maszyny.
no właśnie moja coś świruje. maszyna której używam stała nie używana od kilku(nastu) lat więc przed użyciem ją przesmarowałam i wyczyściłam, na początku szyła ok, bez żadnych problemów, przepikowałam 4 połówki 1 cm gąbki i jeden obszyłam lamówką... a potem coś się popsuło... maszyna zaczęła mieć problemy nawet z pikowaniem, przestała łapać oczka najpierw co parę cm po parę cm, potem coraz więcej aż w końcu zupełnie przestała szyć (łapać oczka),
cały czas kombinuje z naciągami obu nici, igłami, samymi nićmi, szyciem przez papier i innymi bajerami, a maszyna jak nie szyła tak nie szyje 🤔 dodam, że zwykły materiał szyje w miarę normalnie (zdarza jej się supełkować)
czy któraś z Was miała podobny problem i ma na to jakiś szamański sposób, bo mnie się już opcje skończyły... 🤔
azzawa większość z nas szyje na staruchach łucznikach 😉 są nie do zabicia 😀 a co do pętelkowania to zazwyczaj naciąg nici górnej lub dolnej, docisk stopki lub naprężacz 😉
a co do pętelkowania to zazwyczaj naciąg nici górnej lub dolnej, docisk stopki lub naprężacz 😉
no właśnie z tym nie ma problemu, jak zaczyna pentelkować zwykły "płaski" materiał to wiem co z tym zrobić, dałabym wiele żeby mi ta zołza przynajmniej pentelkowała gąbkę 🙄
zobacz która nitka jest za luźna w tych pętelkach (góra czy dół) bo jeśli góra to naprężacz, a jak dół to możesz mieć zajechany bębenek 😉 jeśli nic z tych rzeczy to polecam oddać maszynę na profesjonalną konserwację 😉