Watrusia ooo to nasze są rówieśniczkami, Monetka też ma 26 lat 😉 Ja goliłam w zeszły poniedziałek, mam wrażenie że jej troszke lepiej bo już się tak nie poci. Monetka je bardzo chetnie śniadanie i kolacje, troszke gorzej z obiadem. Jestem w szoku, bo jak na jej wcześniejsze porcje to je teraz połowe z tego, a bardzo ładnie się odbija po chorobie (po 23 w których nic nie jadla wyglądała koszmarnie, teraz tylko został lekko zapadnięty zad i grzbiet). Chyba też pomyśle o powrocie do "pracy", bo jak chodzila regularnie na spacery to była dużo żywsza. Tylko nam stawy troszke przeszkadzają....
agulaj79 czemu szlaban na trawe? Do nas weterynarz dojedzie jednak w piątek i bede dokładnie jeszcze pytać ale przy wypisie z kliniki nic nie wspominał o szlabanie na trawe
Robaczek dokładnie dlatego co pisze Wiatrusia, mimo diety i podawania leków wyniki nam sie sypnely, a trawa to duza dawka cukrów. Tym bardziej, ze Rewia pare lat temu miala ochwat, nie bede ryzykować.
Kurcze to teraz mam dylemat. Wypuszczam co prawda tylko na dwie godziny dziennie, ta trawa to bardziej taka trzcina z przebłyskami lepszych miejsc ale Monetka i tak większość spaceruje i przebiera co lepsze. Puszczam je też czasem koło domu żeby mieć mniej koszenia no i tu trawa znacznie lepsza ale tu wychodzą tylko na 30-40minut raz dziennie. Ochwatu też się okropnie boję od pierwszego dnia jak kupiłam kucyka. Monetka nigdy nie miała problemów z kopytami, dwa lata temu spędziła wakacje w stajni wolnowybiegowej z nieograniczoną trawą i wszystko było ok. Kiedy ta trawa będzie z lekka bezpieczniejsza?😉
Dobrym pomysłem jest kaganiec, moja go nosi od wczesnej wiosny jak wychodzi trawa, do późnej jesieni, ona i tak sobie radzi, bo wyżera trawkę przez tą dziurkę w denku 🙂, Nie nudzi się, ma zajęcie, ale nie zje jej tyle co normalnie by skubała.
No to troche mnie zmartwiłyście, musze w piątek porozmawiać z wetem. Bo jak rozumiem unika się podawania wszystkiego co zawiera cukier ze wzgledu na ryzyko wystąpienia ochwatu, tak? Czy koń z Cushingiem gorzej się czuje jak zje coś takiego? Troche smutne życie na starość
Robaczek M., tak po chłopsku 😉 trzeba ograniczyć wszystko co zawiera większe ilości cukrów i białka, bo to może doprowadzić do pogorszenia objawów choroby w tym ochwatu.
Tak tak, ja rozumiem 🙂 Ciężko mi to ogarnąć, no ale jak wet powie to samo to zastosujemy się do zaleceń. Czyli czeka ją taka dieta do końca życia bez względu na leczenie?
[quote author=Lanka_Cathar link=topic=83886.msg2779354#msg2779354 date=1525152162] Co do diety, to u nas szlaban na trawę, marchew, buraki, suchy chleb i wszystko inne zawierające cukier. [/quote] U nas w marchewce dostaje leki bo inaczej nie idzie jej podac
Dziękuje Wam bardzo :kwiatek: Co prawda jestem pewna, że jak zbierałam Monetke do domu to weterynarz mówił żeby dietą się nie przejmować ale porusze ten temat jak będzie u nas. Może ta trawa jak będzie mniej niebezpieczna jakos przejdzie i choć na godzine dziennie będzie mogła wychodzić. Ona nie jest żarłoczna, skubie powoli, rozgląda się i spaceruje więc pewnie nie zje więcej jak koń w kagańcu. Marchewki odrzuciła sama, zjada teraz tylko jedną do kolacji, jabłek od dawna nie daje. Chlebek uwielbia, taki z piekarnika jak jest chrupiący ale wydzielam po pół kromeczki. A czy podajecie jakieś suplementy dla koni z Cushingiem? Jak podajecie leki? My dajemy 1 tabletke Prascend dziennie, mamy troche z tym problem, bo Monetka nie chce jej zjadać w paszy. Daje więc rozpuszczoną w wodzie ze strzykawki. Zauważyliście jakaś różnicę w samopoczuciu zależną od pory podawania leków? Ja podaje trzy godziny po śniadaniu. Robicie jakieś badania kontrolne? Bo morfologie robie zawsze na jesień, czy tego Cushinga też w miare regularnie warto kontrolować? Jestem zielona całkiem, dwa miesiące temu zrobiono jej badania pod tym kątem, bo dwa razy się zdarzyło że koń nam się położył i nie reagował na nic, wyglądała jak nieprzytomna. Lekarze zrzucili to na tą chorobe, jeszcze muszę zapytać czy w tym badaniu wychodzi ewentualna insulinooponosc, bo kowalka opowiadała, że zna konia z tym który tak jakby właśnie tracił przytomność. No nic, jak jeszcze coś mi się przypomni to pozwole sobie i się zapytam 😉 dam znać co nasz wet powie w piątek.
Monetka w sumie dostaje teraz tylko wyslodki z otrębami pszennymi, granulat Brandon xs i otreby ryżowe. O i troszke meszu na obiad żeby przemycić coś na stawy i na brzuch. No i trawokulki bo z zębami różne bywa i czasem ma problem z sianem. No nic, bede chciała zrobić jej ponowne badania żeby zobaczyć jak się ma sprawa. Z pewnością czuje się znacznie lepiej, jest duzo bardziej ruchliwa (dawniej jak stanęła tam gdzie im na wybiegu daje siano to potrafila godzinami sie nie ruszyć, teraz mało kiedy ją tam zastaje bo spaceruje z miejsca w miejsce ) no i zaczęła biegać. Jest też dużo bardziej ciekawska, nis zlewa wszystkiego w koło tylko obserwuje. Dziś wzięła 47 tabletke.
Moja klacz (konik polski, 13 lat) została zdiagnozowana w styczniu tego roku i ma od weterynarza absolutny zakaz jedzenia wszystkiego poza sianem. Nawet siano musi być gorszej jakości, żółte, bardziej wyschnięte (nie spleśniałe oczywiście). Absolutnie żadnej trawy, jabłek, marchewek, cukierków dla koni, owsa itd. Miała jeść paszę dla ochwatowców (jest po dwóch ochwatach), ale jej nie smakuje i nie chce tego jeść. Dostaje Prascend, 1 tabletkę dziennie i robię to tak, że po prostu otwieram jej pysk i wkładam tabletkę bezpośrednio do pyska. Na początku wypluwała, ale ostatnio jej się to raczej nie zdarza. Ale pomysł ze strzykawką jest fajny, chyba wypróbuję :kwiatek:
Raju, dla mnie to nie do ogarnięcia 😉 Może to też dlatego z tą dietą tak wygląda, ze Wasze konie dobrze wykorzystują pasze i są raczej pączkami? Moja Monetka żeby wyglądać tak w sam raz dostawała przed chorobą jedzenie wiadrami. Inaczej miała kości na wierzchu. Teraz jest znośnie ale je z połowę tego co wcześniej, nie ma apetytu i chęci na więcej wiec nie pcham w nią na siłę.
Moja ogólnie wyglądała dobrze jak i przed chorobą, tak i w czasie choroby, dostawała pasze bezowsową, wychodziła na padoki w kagańcu, wtryniała siano, taki mały gruby koni na chudych nóżkach. Niestety rok temu zaczęły sypać jej się zęby, pewnie już wcześniej zaczęły, ale ona żarła siano do końca, mój błąd że nie zaglądałam do paszczy. Wezwałam weta, ale okazało się ze ona ma styk tylko przednimi zębami, w tej chwili jest już po 3 wizytach zębologa😉 Niestety schudła, ale proces chudnięcia zatrzymał się, i zaczyna przybierać, dostaje paszę skomponowaną przez Magic Horse,oraz wysłodki niemelasowane, otręby ryżowe i trawo kulki.
Moja też ma niestety problemy z zębami, kilku już nie ma i jak w te dziury powchodzi jej jedzenie to ma problem z gryzieniem siana. Wszystkie pasze daje w formie papki, nawet musli dawniej moczyłam, bo odmawia jedzenia suchych i twardszych rzeczy. Marchewka też musi być utarta 😉 Ooo a co to za pasze masz dokładnie? 🙂
Robaczek M., no moja tez je już wszystko w formie papki. Kup taką ogromną strzykawkę i płucz jej pysk szałwią, to wypłucze resztki żarełka i odkazi paszczę. Jak bedę w stajni, to zobaczę skład. Ona komponuje pasze tak żeby były dostosowane do danego konia.
Tak tak, płukanie paszczy było naszą codziennością 🙂 teraz musimy troche nad tym popracować, bo dziewczyna ucieka na widok strzykawki (lekarstwo podaje taką maleńką na 2ml i to z ukrycia) bo troche ją mordowali podczas choroby. Nie chce robić tego na siłę, bo z nią się tak ciężko współpracuje. Z tym że ja płukałam samą wodą, o szałwi nie pomyślałam 🙂 A to nawet nie wiedzialam, że można zamówić mieszanke na zamówienie 🙂 bede bardzo wdzięczna za skład 🙂
Wiadomo, że lepiej podać leki w jednej marchewce niż nie podać w ogóle. Z sianem prawda - ma być gorsze. Ja podaję prascend rozpuszczony w minimalnej ilości wody strzykawką do paszczy. Jak to szef ujął, jest to zbyt droga zabawa, żeby ryzykować, że pacjent wypluje lek. I pasza na mokro trzy razy dziennie. Magic Horse rzecz jasna. 🙂 Mnie jeszcze dr Dziekański i dr Warzecha niezależnie od siebie kazali uważać na trawokulki i popularne pasze opisane jako dla koni z Cushingiem, bo często gęsto cukier goni w nich cukier. Zęby robione co trzy miesiące, kilku brak. Teoretycznie zalecenie przy starych koniach jest takie, żeby robić zęby co pół roku - mniej a częściej, bo na starość "miękną" i robiąc "raz a porządnie" można zrobić kuku.
Ja nie mam co szaleć z wybieraniem trawo kulek niestety, moja tylko na nich, siana nie je, wiec kupuję tonowo, i muszę wybierać gdzie taniej, bo drogie są jak diabli , plus przesyłka. Moja właśnie ma pasze z Magic Horse.
Lanka_Cathar ja właśnie też podaje ze strzykawki, bo mam większą pewność że nie wypluje 🙂 Też podajesz pasze z Magic Horse dostosowaną typowo do Waszego przypadku czy z ich oferty? Uhh, koń o którym piszesz też jest na takiej ścisłej diecie?
Robaczek M., paszę ma dobraną do siebie. Dieta ścisła. To nasze rekreacyjne dziecko wojny. Całkowicie niewidomy, uszkodzony staw skokowy, Cushing i 23 lata na karku. Zero smakołyków, owsa i trawy, zęby robione co trzy miesiące, oprócz paszy z Magii dostaje emy i suplementujemy selen. Zadbany w każdym aspekcie, tym trudniej patrzeć, jak postępuje choroba. Ma apetyt i niezawodny zegarek w zadzie. Jeśli najpóźniej do 14:30 nie damy obiadu, to zaczyna wędrówki na kopiec Kościuszki. 🤣
Nam emy poleciła nasza vet po badaniach krwi. Wszystkie parametry ok, oprócz mocznika (powyżej normy). Była opcja badania moczu, ale ponieważ pacjent jest wstydliwy i nawet szef nigdy nie widział go sikającego, to doszliśmy do wniosku, że skoro mocznik jest powyżej normy, ale nie wywalony nie wiadomo jak w kosmos, to nie ma sensu cewnikować zwierza, tylko dodać mu emy i zobaczyć po pół roku, co organizm na to. W czerwcu się okaże.
Lanka_Cathar ale miło słyszeć, że ktos tak dba o starszego rekreanta 🙂 Raju, jego też życie nie oszczędziło... Monetka poza tym nieszczęsnym Cushingiem ma arytmie, która jest przeciwskazaniem do zrobienia gastroskopii, więc patrząc po objawach leczymy w ciemno wrzody. Ma szpat w dwóch stawach skokowych, jest po zapaleniu żył i nie ma kilku zębów, które sprawdzany góra co pół roku (częściej znowu jest problem, bo ponoć troche strach podawać tak często sedacje przy arytmi). Ooo probiotyki też podaje, teraz kończymy Ulcosan po kuracji omeprazolem. Chwilowo jestem w szoku i ciężko mi się ogarnąć na myśl, że Monetka może mieć szlaban na trawe 🙁 może i mały problem ale jak widze jak ona czeka aż je wypuszcze na łąkę, jak prosi nogą i jak nawołuje jak się ociągam to mi serce pęka 🙁
Skoro Magia taka polecana to będę się z nimi kontaktować... Mam nadzieje że księżniczce zasmakuje, bo to dość wybredne zwierzątko 🙂
Nie oszczędziło, ale ma u nas dożywocie. Tu się urodził, a niewidomego konia strach byłoby nawet gdzieś oddać. Zna każdy kąt, jak sporadycznie wyjedzie w teren, to doskonale wie, gdzie jest i, że np. tu zaczyna się galopówka. Mądry i bardzo bezpieczny koń.
Czy kojarzycie może jakieś badanie w kierunku cushinga albo ogólnie chorób metabolicznych gdzie stres nie wpływa na wynik? 😵 mam konia psychola jeśli chodzi o igly i z tego co się dowiedzialam to i na acth i na kortyzol z deksametazonem dostanie kociokwiku przy pobieraniu krwi może wpłynąć...