No więc w nocy padało, ale o dziwo nasza trawa wciągnęła wodę i podłoże nie było dramatyczne. Przynajmniej dla moich nóg, ale nie wiedziałam, żeby konie się jakoś potwornie ślizgały.
Pogoda głownie była kiepska i ciemno, ale na drugą połowę 3* wyszło mi trochę słoneczka i jest możliwość, że ze 2-3 fotki będę mogła pokazać. W każdym razie dziś, jak nigdy, stałam głownie na wodzie, bo miałam kaloszki i mogłam wejść w sam środek bajorka i mieć dobrą miejscówkę na foty.
Szkoda Jurków, reszta chyba dzielnie dojechała do końca, jeśli o MP chodzi.
Jak na razie dwie foty, nie chcę ich psuć obróbką na lapie.


Ps. Ktoś wie, czemu takie zdjęcia w wkkw są tak popularne? Bo ja nie kumam ich fenomenu...