Forum konie »

Kącik WKKW

wrotki  tez mi sie tak wydawalo,dopoki nie pojechalam finalu OOM w Bialym Borze w 2007.Byl wskok,fula w wodzie i wyskok.Ja tam bym tego skokiem-wyskokiem nie nazwala co prawda,ale w koncu to byla klasa L,wiec wskoki do wody przez klody zdarzaja sie na pewno,co do innych poddanych watpliwosci przeszkod,nie wypowiadam sie,w koncu na serio jestem skoczkiem,a wkkwiska tylko hobbystycznie  😉
rewir   👀

ikarina, widzisz, ja (mam nadzieje) nauczylam sie juz pokory w tym sporcie.

salto, tak i wtedy Hutor wzial ta wode na skok wyskok! BB czesto cos nawymysla z wodna.
Ten kasztan?? Bylam w szoku jak to zobaczylam,myslalam ze nie doleci,a on tak sobie hop siup i dalej galopuje 🙂 Moja kobylka,to tam miala daleko na jedna,a co dopiero na skok-wyskok.
Tak, kasztan. Kuba mowil wlasnie, ze on tam nie musial sie zbytnio wysilac  😉
A Ty wrotki nigdy nie mów nigdy  😀 Wskoki do wody przez kłody/hyrdy w L były, jak najbardziej. Wypadły... jakieś 8 lat temu zaledwie. Były wtedy "dzikie awantury" jak liczyć błędy przed wjazdem (bo wtedy wjazd się pojawił).

Hmm... w najbliższych mi Walewicach, w czerwcu - powinnam już jechać L. Czyli na LL powinnam zaiwaniać do Strzegomia (i okolicy) albo do BB  🤔wirek: Wypadła Miłosna, kiedyś coś bywało w Kamionkach, Rakowiec (w miarę "blisko"😉 też cicho...
Paranoja jakaś. Można uprawiać WKKW pod warunkiem, że się mieszka na Ziemiach Odzyskanych?  🤔wirek:
Halo, możesz po prostu wiosna pojechac 2 razy treningowo do Walewic. Mysle, ze udostepnia Ci kros za niewielka oplata.
Treningami to się nie martwię. Atmosfery zawodów - nie stworzę  🙁. Małż w życiu nie pozwoli mi pierwszych konia zawodów jechać L.
No to jak raz pojedziesz na LL do Strzegomia pod koniec marca, to nic sie chyba nie stanie  😉
Pożyjemy, zobaczymy  😀
ikarina Gratulacje!  :kwiatek: Udało mi się obejrzeć  🙂 (przeglądarkę musiałam zmienić). Siodło faktycznie nie teges. Skrzywione/skręcone? Za późno sobie przypomniałaś, że przy kłopotach z kierownicą, to warto mieć krótkie wodze  🙂, a gdy już ma się krótkie, to trzeba oddawać gdy trzeba  🙂. Trudniej wytłumaczyć jak się konia zamyka zamiast "pchać i trzymać"  😀iabeł: Ale podziwiam  🙇, bo naćkane było, a ciasno w hali to brrr...
[quote author=ikarina link=topic=815.msg470923#msg470923 date=1265234074] Już zaczynało mi świtac w głowie, jaka ja cudna jestem 😀
Dla postronnego czytającego Twoje posty dało się to zauważyć.
[/quote]

Dało się zauważyc? Kurka a tak starałam się z tym kryc  😁

Mam takie pytanko - obserwuję tok dyskusji na temat problemów z rozpoczynaniem "kariery" wkkw i się zastanawiam, co jest najważniejszym czynnikiem, że jest to u nas tak mało popularny sport. Ludzie się nie interesują? Nie mają kasy? Brak odpowiednich ilości ośrodków? Co się dzieje?

Edit:
Halo, dzięki,  :kwiatek: Najlepsze jest to, że coraz częściej takie parkury są stawiane wkkwistom. Bardzo krótkie najazdy, wymagające wolnego, rytmicznego galopu, przeszkody nackane na bardzo małej przestrzeni. Troche jest to ciężkie do przełknięcia dla wielu osób (w tym także i mnie). Nierzadko się zdarza, że na 45 uczestników 2 - 3 mają czysty przejazd na próbie skokowej.
[quote author=anetakajper link=topic=815.msg469702#msg469702 date=1265193181]
Rozpoczęcie startów w wkkw jest trudne????
Ja myśle że teraz jest b. łatwe. Pare lat temy nie było jeszcze LL, a kros z Klasy L były okropni trudne. Pamietam wskoki i wyskoki przez kłode do wody, bankiety z rowem przed itd.
cyba naprawde kogoś fantazja poniosła, bo wskoku do wody to nigdy nie mogło byc w L klasie...skoki wyskoki to już naprawdę grube fantazjowanie.
co dotrudności próby krosowej, to z włąsnego doświadczenia powiem ,ze te solidniejsze przeszkody konie skaczą chetniej, niz np baloty słomy, które wcale nie są takie bezpieczne...solidne kłody sa bezpieczniejsze.
[/quote]

No raczej nie poniosła fantazja bo takie coś zawsze stało np. w Jaroszówce w L klasie. A dobrze pamiętam bo właśnie tam rozpoczęłam przygodę z wkkw L . I był wskok przez kłode do rzeki, a następnie wyskok przez kłode. Lata 2000-2001.
W tamtym roku np. w Jaroszówce był wskok do basenu w L.
Mam takie pytanko - obserwuję tok dyskusji na temat problemów z rozpoczynaniem "kariery" wkkw i się zastanawiam, co jest najważniejszym czynnikiem, że jest to u nas tak mało popularny sport. Ludzie się nie interesują? Nie mają kasy? Brak odpowiednich ilości ośrodków? Co się dzieje?

odpowiedź pośrednio zawiera się  m.in tu:

A dobrze pamiętam bo właśnie tam rozpoczęłam przygodę z wkkw L . I był wskok przez kłode do rzeki, a następnie wyskok przez kłode. Lata 2000-2001.
W tamtym roku np. w Jaroszówce był wskok do basenu w L.


czyli po prostu nie ma się na czym zachęcać w sensie brak "przedszkolnych" krosów.

A nawet jak ktoś coś takiego chce stworzyć to mu rózni "doświadczeni budowniczy " krosów tak wymanewrują żę znów powstaje kolejny niby LL ale jednak cholernie wymagający kros.
halo - w Rakowcu tez wlasnie jest kros na LL, tyle ze oni sie raczej pozno z zawodami oglaszaja. ale jak pojedziesz treningowo to mozemy przyniesc transparenty i zrobic ci sztuczna atmosfere zawodow  😁 L jest 2 razy w Sopocie - kwiecien i sierpien.
ElaPe, czy to jest jedyny powód? Bo mi się wydaje, że musi ich byc więcej. Temat trudności polskich krosów już był poruszony w tym wątku, więc mniej - więcej wiem, co i jak.
Jak jest z "pożyczaniem" krosu? Czy łatwo przyjechac z koniem gdzieś na trening, czy to też sprawia trudności?

Bardzo bym prosiła, żeby ktoś mi wytłumaczył, dlaczego ten sport u nas nie jest popularny, strasznie mnie to ciekawi.  :kwiatek:
ikarina, bo jest zarąbiście trudny, wymaga odpowiedniej infrastruktury, o wiele większej niż inne dyscypliny, a poza tym jest mało znany i nie ma sponsorów a koszty zawodów są ogromne? Tak, pierwsze lepsze rzeczy przychodzące mi do głowy...
Ach, czyli to, co podejrzewałam - głównie o kasiorę chodzi 🙁
Myślę, że w PL po prostu nie ma na wsiach! bogatych ludzi. Na konie w ogóle trzeba mieć kasę. Kasę jak na razie zarabia się w dużych miastach. Tereny w miastach... wiadomo  😕 Więc dużo łatwiej o halę niż kros.
W większości funkcjonują jakoś ośrodki oparte na starych "państwowych", oparte bezpośrednio lub pośrednio (bliskość, tradycje). Krótko - kogo dziś stać, żeby postawić kros? Na własnym terenie, bo dobre "państwowe" czasy się skończyły. Znałam troch osób, które miały takie plany, ale łatwość, dostępność, efektowność skoków - pochłonęła wszystko.
W PL "wszyscy uprawiamy rekreację", bo, jak wiadomo, sport w skokach zaczyna się od 150+. Więc L, P, N w porywach C - satysfakcjonuje ludzi. Nikt nie myśli: nie mam co prawda konia na parkur 160, ale WKKW (130+) spokojnie da radę - a to poziom olimpijski. Wolimy ad mortem usranum jeździć 130 na parkurach.
ad mortem usranum


halo, rozwaliłaś mnie tym  🙇

Tak właśnie się zastanawiam - wychodzi na to, że samo utrzymanie krosa to droga impreza. A gdyby ktoś "walnął" kilka przeszkódek na polu i udostępnił wszystkim okolicznym stajniom za odpowiednią opłatę? W UK to jest praktyka powszechnie stosowana.
ikarina, ale jednak u nas jest cały czas inna mentalność i nie wiem czy to by się zwróciło. Chociaż byłoby to całkiem fajne rozwiązanie.
ikarina, nie ma co porownywac sytuacji wkkw w PL i w UK. W UK masz od cholery sponsorow. Takie to przykre troche, ze np. nasza ekipa na ME (juniorzy i mj) bylismy jak Rumuni (wcale im nie uwlaczajac!) a tacy Niemcy, Wlosi, Brytyjczycy i inni mieli swietnie zgrane zespoly i widac bylo, ze stoja za tym grube pieniadze. Dziewczyna, ktora wygrala MEMJ ma 19 albo 20 lat, od 18-stego roku zycia jezdzi ***. Czy ze wzgledu na supertalent? Nie, w UK to standard. Ona ma tylu sponsorow, ze stac ja na okolo 40 startow rocznie, na kilku koniach, w konkursach od * do *** wlacznie  😵

halo, strasznie mnie denerwuje taki sposob myslenia. Bo kon jest "przecietnym" skoczkiem, czyli te 130 chodzi na czysto, to nadaje sie tylko na wkkw? Bo konie wkkw to przecietniaki? A ja myslalam, ze wlasnie musza byc przynajmniej dobre w 3 dyscyplinach  🤔
Nie, nie - nie o to mi chodziło  😡 Ludzie miewają naprawdę super materiał na olimpijskie wkkwisty - i wolą jeździć P w skokach  🤔wirek:
Jednak - owszem, koń wszechstronny to nie jest koń wyspecjalizowany - co innego jest jego siłą. Kto ma konia, który radzi sobie z parkurami 160 - ten jeździ skoki, nawet jeśli koń ma dodatkowo talent do WKKW. Co prawda, najlepsi kandydaci na świetne "wszechstronne" jakich w życiu spotkałam, dysponowały ogromna potęgą skoku  🙇, ale parkury nie były ich żywiołem  🤔
Tak, bo najlatwiej im powiedziec, ze wkkw to dobijanie koni np. A pewnie zdaja sobie sprawe, ze to masa roboty, zeby przejechac wyzsze zawody, ale zwyczajnie im sie nie chce.
Wiesz, potega nie ma duzo do gadania na zawodach, bo jak przychodzi zmeczenie po krosie, kolorowe przeszkody, pelno ludzi dookola, to i tak loty sa pare cm nizsze  😉 Dlatego ja uwielbiam konie, ktore sa "czyste" na parkurze same z siebie i mimo wypompowania po krosie i tak staja na glowie, zeby zabierac szkity  🙂
asior, doskonale zdaję sobie sprawę, jaka jest różnica między PL i UK, zastanowiła mnie tylko wypowiedź halo, że jak dla niej to są tylko 2 zawody na krzyż. Nie wiedziałam, że jest AŻ TAK źle, dlatego się pytałam o powód tej sytuacji - czy to tylko pieniądze, czy za tym kryje się coś jeszcze.
Jeśli wolno mi się wypowiedzieć, to ja widzę jeszcze jeden aspekt, po części łączący się z pieniędzmi, ilością zawodów i wszystkim innym, co było tu wspomniane.
O ile ujeżdżenie czy skoki można zorganizować w większości stajni, nawet na jakimś polu czy łące (Regionalne skoki w szczerym polu już raz widziałam) WKKW wymaga trochę więcej wysiłku, bo trzeba zbudować nieszczęsny cross. Ale nie o tym.
Miejsc, gdzie zawody są organizowane jest tyle, co kot napłakał - a z tego co wiem, to w UK trochę więcej miejsc takowych jest.

Jeśli, dajmy na to, ktoś ma stajnię, ma konia z predyspozycjami, zbuduje sobie u siebie przeszkody i zechce wystartować, by się sprawdzić oficjalnie,
to jeśli na najbliższe zawody musi dojechać 200 km (transport w dwie strony, boks, hotel, opłaty za start się kłaniają) - czy to jest warte zachodu? I dajmy na to, to jest najbliższy punkt. Jeden, czy dwa starty w roku? Jeśli ktoś chce się rozwijać a jest w niedogodnej lokacji, to albo musi mieć fortunę do wydania na same transporty, albo być zajadłym i się przenieść w lepsze miejsce.
Piszę tak, bo było kilka osób w okolicy, które szczerze chciało coś robić, były konie które mogłyby coś zrobić, no ale jak? Siedziałam i specjalnie sprawdzałam odległości od kilku przykładowych miejsc ode mnie.  W przybliżeniu:
Strzegom - 330 km
Sopot - 420 km
Jaroszówka - 280 km
Bolęcin - 580 km
Biały Bór - 270 km
Baborówko - 200 km
Więcej lokacji, gdzie są zawody, mi do głowy nie przychodzi, może ktoś coś podrzuci o czym zapomniałam to sprawdzę, ale jak widać, jak się mieszka w dziurze, to nic nie pomoże.
Gdyby to było jakoś logicznie rozmieszczone na mapie kraju, może byłoby lepiej.
A tak, można sobie raz do roku poskakać na Hubertusie przeszkody z liści zbudowane przez stajennych.
WKKW jako wielobój odchodzi do sportowego lamusa i trzeba się z tym pogodzić i jeździć to dla siebie dopóki i pieniędzy starcza
WKKW na wyspie to ewenement, tak jak krykiet i hokej na trawie w Indiach
a co do doboru koni to całkowicie się zgadzam z Halo,konie wybitne niech idą w specjalistyczne konkurencje, a te mniej utalentowane da się wypracować do WKKW...i nie ma się co tu obrażać Asior, bo na tym polega wielobój i żaden hodowca nie pokaże wybitnie ruszającego się konia w WKKW, bo w ujeżedzeniu za predyspozycje więcej zapłacą, a olimpijski parkur WKKW to ma parametry finału MP juniorów w skokach...więc naprawdę nie muszą w WKKW chodzić bardzo wybitne konie...
ps. mam prośbę Ikarino, bo wiemy z kim miałaś okazję trenować, ale ciągle nie mogę sobie przypomnieć, jakiej rangi zawody udało Ci się ukończyć w WKKW?
PPS. znam regulamin WKKW od co najmniej 14 lat i zawsze w L klasie nie mogło być przeszkody ze wskokiem do wody...z wyjątkiem MPMK (wcześniej zwanych championatami), wiec chyba kogoś fantazja bardzo ponosi!
wrotki, szczerze mówiąc, jestem szczypior, mam za sobą 1 sezon BE90 - przeszkody do 95 cm, możliwośc występowania przeszkód wodnych (także wkakiwanie z bankietów bądź innych przeszkód), bankietów, w tym podwójnych w górę i na dół, podwójne szeregi itp. W ciągu zimy robię tzw. "eventers' challenge", czyli skakanie parkuru składającego się z przeszkód krosowych, czasami razem ze zwykłymi przeszkodami, klasę 105 cm, gdyż od nowego sezonu zaczynam BE100 (to samo co BE90 tylko przeszkody są do 105 cm, kombinacje nieco trudniejsze i występują potrójne szeregi)

Tyle, że ja miałam możliwośc startowac 1, 2 razy miesięcznie
dzięki za info, to mi trochę rozjaśnia 😉
co rozjaśnia? Pytam z ciekawości 😉
Pytam z ciekawości 😉
to zupełnie tak jak ja, z tym że ja nie odpowiem  😉
o żesz ty! 🤬  😀
Aby odpisać w tym wątku, Zaloguj się