Angeel, jestes z pomorskiego, tak? W Sopocie podloze jest calkiem dobre. Poza tym, ruszone sciegno (a nawet i zdrowe) zawsze moze znowu ulec kontuzji. Na zakrecie, na prostej, na twardym, grzaskim podlozu. W L nie ma duzych skokow, bankietow itd, wiec ryzyko nie jest mimo wszystko duze.
tak, z pomorza (chociaz aktualnie Olsztyn, jak zreszta i ty :P). jestem swiadoma ze jest ryzyko powrotu kontuzji i oczywiscie staram sie dbac o nogi jak najlepiej 😉 no na szczescie w Sopocie nie ma takich pulapek (chyba ze wymysla poprowadzenie krosu przez piaskowa bierznie ;] ), ale tak generalnie mnie to zastanawialo ze ludzie taki trasy ukladaja a zawodnicy nie zwracaja uwagi ? nie przeszkadza im to? przeciez tu chodzi o zdrowie sportowcow jakby nie patrzec...
Gdyby nie zwracali uwagi, to nie uzywaliby maszyny do spulchniania 😉 Jasne, ze podloze jest bardzo wazne. Tyle, ze najczesciej na regionalkach nic z nim nie robia, zostawiaja takie, jakie jest. Na miedzynarodowych jak trzeba, to cala sliska trase trawiasta wysypuja piachem i wtedy jest w miare ok.
Tak a propos, to wiecej kontuzji widzialam na dobrym podlozu, niz na grzaskim albo twardym. Jak ludzie wiedza, ze jest srednio fajnie, to jada z glowa, bezpieczniej 😉
przecież tu chodzi o zdrowie sportowców jakby nie patrzeć...
Sport wyczynowy i dbałość o zdrowie raczej się wykluczają. I co - konie maja po tartanie chodzić? WKKW miało być i jest testem. Użytkowości konia. I całe szczęście, że jeszcze jest, bo tylko krok a doczekamy się koni, które na moment zejdą z wałowanego kwarcu i trzeba będzie wzywać weta 🙁 Najbardziej niebezpieczna jest śliska trawa (na glinie np.). Podłoże grząskie też jest paskudne (ale grząskie = głębokie i mokre, prawda?). Nie wiem, jak jest obecnie w Pardubicach, ale kiedyś była "oranica". Chodziłam. Prawie pod kolano (fakt, łydki mam krótkie 🙁, ale zawsze). Testowała kondycję koni bardziej niż ścięgna. Ale ścięgna też się testuje. Konie wierzchowe jak świat światem uszkadzały ścięgna (czasem wystarczy pech, nic więcej, jedno stąpnięcie). Ogromna większość wracała do sportu. Zmiana podłoża z piasku na trawę? Groźna? To co powiedzieć o wskoku do wody? A zawodnicy uciekają przeważnie wtedy gdy jest masakrycznie twardo i/lub nierówno - i się nie dziwię.
Nie twierdzę, że fajna 🤔 Na pewno nie ułatwia - np. może zaburzyć rytm, a to już może być wystarczająco niefajne. "Grząski - taki, w którym się zapada". Trudno mi sobie wyobrazić na krosie taki "suchy i kopny" grunt, w którym koń by się zapadał. Zresztą - spokojnie możemy zostawić to GT i delegatom technicznym (swój rozum mając).
Trudno mi sobie wyobrazić na krosie taki "suchy i kopny" grunt, w którym koń by się zapadał.
myślę ,że kamienista plaża placu krosowego w Starej Miłosnej, powinna wystarczyć za dobry przykład. co do delegata technicznego, to naprawdę nie mogę sobie przypomnieć,żeby kiedykolwiek stanął po stronie zawodników a nie organizatora...przeciez to jego praca i za rok tez bedzie chcieć tam dostac zlecenie.
no wlasnie chcialam podac przyklad plazy. jak mialam swojego konia na hipodromie w Sopocie (mial wtedy 3-4 lata) to mnie wlasnie wtedy wkkwista uprzedzal (nazwisk wymieniac nie bede😉), zeby nie zmieniac podloza trawa-piach-trawa. a jezeli musze takie przejscie wykonac, to w stepie zeby nie bylo ryzyka dla nog.
halo - test testem, ale to jednak ryzykowanie zdrowia koni. nie mowiac juz o ich cenach. bo w koncu przeciez "konie sportowe nie chodza na padoki" zeby sobie nie zrobic krzywdy bo sa zbyt cenne.
Stara Miłosna to już raczej historia. Zawodów na ten rok nie zauważyłam. Wiem, że "po drodze" zrobiono sporo, żeby sytuację w SM poprawić - wywożono wywrotki kamieni, przywożono i wałowano wywrotki ziemi. Wiem też, że nie udało się za dobrze. Kiedyś było tam strasznie twardo, wręcz "betonowo" i na to narzekano. Dyktat organizatora to nieszczęście nie tylko w WKKW. Jaki piach, jaka trawa - zależy. Kiedyś niczym się nie zajmowałam ("odjazd" po serii kontuzji) tylko gapieniem się na grunt 🙁. Mimo, że był tylko piach. Teoretycznie "dobry". Nadal jednak nie widzę niczego drastycznego w jeżdżeniu i skakaniu na trwiasto - piaszczystym placu. Tzn. trawa na piaszczystej glebie, trawy stopniowo ubywa... Na Mazowszu to częste. Kłopotu sporo, bo dziur być nie może, najazdy i lądowanie nie mogą być problematyczne - ale bez przesady. WKKW się zmienia. Chociaż żywię sentyment do BB to bardziej podoba mi się Strzegom (część na łące).
halo, a dasz sobie wytlumaczyc, ze moze byc kopny i suchy piach? 🙄 Jezus, naprawde, moze jednak inni maja racje a nie Ty. Podalam taki przyklad - Pardubice. Bylam w 2007 i 2009, wiec mimo wszystko wiem jak tam teraz jest 🙄
Przejedz sobie * albo ** z takimi przejsciami piach-trawa-piach. Albo nawet Lke. I opowiedz jak bylo.
Przecież nie twierdzę, że nie bywa kopnego i suchego piachu! Tylko nie pasuje mi określenie "grząski". "Grząski piach" - jak to brzmi? ruchome piaski? Nawet jeśli w Pardubicach poprawiono warunki gruntowe, to współczuję (i podziwiam :ukłon🙂. Gdy ja to oglądałam to był hardcore (jeszcze Taxis był pełnowymiarowy) i tak było specjalnie. Żeby testować i wyczerpywać końskie siły. Dobrze, że WKKW zmieniło oblicze. Jako dzieciak oglądałam zdjęcia z IO w Meksyku - to dopiero mogłoby wywołać pytania o sens (i o wartość ludzkiego i końskiego życia). Jednak nie do końca podoba mi się wizja WKKW (Wszechstronny!) na równiutkich trawniczkach. Dla mnie koń ma być przede wszystkim niezawodnym partnerem w terenie. I jeszcze nie spotkałam zawodów WKKW gdzie zawodnicy nie narzekaliby na grunt! I na przeszkody! I na słońce! I na cień! Takie prawo zawodnika. Chciałabym tylko, żeby niektórzy wśród tych narzekań, znaleźli czas, żeby nauczyć się jeździć. Bo to nie jest przypadek, że wielcy nie narzekają. Gdy sytuacja nie do przyjęcia - zgłaszają oficjalnie. Nie da się startować? To opuszcza się teren zawodów. Reszta - to warunki rywalizacji sportowej.
halo, a no narzekamy na podloze i przeszkody, bo one maja byc fair i bez pulapek. Skonczyla sie era, ktora sama przytoczylas. To nie ma byc juz walka o zycie, tylko test sprawdzajacy wytrzymalosc, odwage i umiejetnosci techniczne.
Nie dziw się, to nie jest kosmos,za konia, który był 2xI MPMK-c, ma talent ,jest zdrowy,z dobrym charakterem,do tego przyszłośćowy.Inna sprawa to taka,czy w obecnej dobie, ogólnoświatowego kryzysu, znajdzie się ktoś kto da pieniądze za tego konia. Znam przypadki, takich cen za polskie konie, ale to było przed krachem.Czas pokaże.
Jeżeli dobrze przeczytałam na stronie PZJ to aby przedłużyć licencję instruktora/trenera należy wziąć udział w iluś szkoleniach licencyjnych. Ale nie jestem pewna w ilu
szkoda że nie jest to wprost powiedziane w ogłoszeniu ...teraz już wiem po co system licencji trenerskich, kiedyś o tym czy ktoś jest dobrym szkoleniowcem świadczył jego dorobek...dziś trzeba tylko regularnie zapłacić za koncesję PZJ uczestnictwem w seminariach...
absolutnie żadnych, bardziej chodzi mi o znaczenie słowa "licencyjne"...
Z tego, co wię orientuję ma to być seminarium licencyjne dla sędziów C. Czyli szkolenie zakończone egzaminem, przedłużające licencje o kolejne ileś tam czasu (wg starych przepisów 4 lata, wg nowych 2 ...)
wrotki z ciekawosci, jesli mozna mam 2 pytania 1. czy jest cos co oceniasz w pl jezdziectwie pozytywnie ? (z reguly krytykujesz, niekiedy zdaje sie zasluzenie) 2. czy - i jesli tak - to w jaki sposob przyczyniasz sie do rozwoju jezdziectwa w Polsce ? (z Twoich wypowiedzi rozumiem, ze 'siedzisz' w skokach i wkkw oraz, ze interesuje Cie sport - choc ze wzgledu na obecne poglowie jezdzcow i koni oraz warunki finansowe - jest to jeszcze raczej ambitniejsza rekreacja) ?
Czy seminaria licencyjne sa otwarte tylko sedziow (jak to ma z reguly miejsce w innych dyscyplinach) czy tez istnieje instytucja uczestnika-sluchacza nie bedacego sedzia ?
na dobra sprawę w polskim jeździectwie dzieje sie moim zdaniem więcej dobrego zin złego...z tym ze co dobre nie wymaga zmiany ani krytyki, wiec po co o tym pisać skoro to dobrze działa. co do drugiego pytania to mogę tylko powiedzieć, że mam taką nadzieje , choć zapewne jest to tylko "efekt motyla", bo tak bym nazwał każdoroczne wypuszczanie na zawody kolejnych nowych adeptów i ewentualna pomoc w zdobywaniu wyższych klas przez tych wypuszczonych wcześniej 😉 ...w każdym razie mam wśród ludzi którzy coś tam w jeździectwie robią opinie człowieka który bierze się za przegrane sprawy...czasami jest to przytyk, czasami komplement.
Doprecyzuje moje pytania, bo poszedles innym torem niz ja.
Pytania dotycza jezdziectwa w Polsce, ale od strony kwestii formalnych (organizacja, licencje, system szkoleniowy, itp.). Co uznajesz za pozytywy ? A propos odznak, ktore P. wprowadzil - podejrzewam, ze na podstawie systemow zagranicznych, z ktorymi mial w praktyce do czynienia i probujac wprowadzic je w zycie w Polsce ; jaki system sprawdzilby sie u nas lepiej, Twoim zdaniem ?
Ad. 2. Interesuje mnie czy dzialasz w tym kierunku, by zmienic / poprawic sprawy organizacyjno-formalne, ktore uwazasz za niewlasciwe/ niefair/ nietrafione ? Czy wysuwasz na forum publicznym (rzeczywistym, nie chodzi o fora typu V) propozycje, plany, bierzesz udzial w w rozmowach, glosujesz, ogolem cos co wywoluje zmiany na lepsze ? Bo, jakkolwiek zdajesz sie miec sukcesy na wlasnym podworku, to one nie maja wplywu na krytykowane przez Ciebie kwestie ?
Ad1 to lepszym sposobem jest brak reglamentacji i rozliczanie szkoleniowców i zawodników "z dołu" za zrobione wyniki lub "wyniki". tak sie składa że z Panem Wackiem rozmawiałem na ten temat i przy okazji poznał zasady działania kultury cargo...czym nie sprawiłem mu przyjemności. Ad2 uwazam że głównym problemem polskiego sportu, w tym jeździeckiego bardzo, jest kwestia "społecznych działaczy sportowych"...więcej managerów, mniej wizjonerów- to moje credo. na forum zawsze i wprost werbalizuje swoje stanowisko, ale naprawdę dla działaczy jestem tylko miesem armatnim, bo nie łaczy mnie z nimi żaden interes...powiem wiecej, czasem mam wrażenie że duża część ludzi takich jak ja robi cos w sporcie, mimo działaczy a nie dzięki nim... kiedyś bardzo wprost i bardzo publicznie. bo na konferencji WKKW w Poznaniu, wyraziłem swoje oburzenie faktem zwolnienia Jacka Wierzchowieckiego ze stanowiska Trenera Kadry...zostało to zrobione tylko dlatego,ze powiedział,że nasi seniorzy nie będą gotowi na IO i lepiej zrobić projekt 6letni na kolejne Igrzyska...miał racje czego dowodzi dziś już historia, czyli wyniki na tych IO i zakończenie kariery przez wybitnego zawodnika, wskutek wypadku na krossie... muszę przyznać ,ze od tamtej pory straciłem jakiekolwiek złudzenia odnośnie środowiska działaczy i przestało mnie to zupełnie interesować...ile mozna robic za Kasandrę która ciagle ma racje i ciagle psuje komuś samopoczucie... robię swoje i mam plan, jak się nie uda to trudno, przerzucę się na western i wreszcie będę bogaty, a jak się uda, to wtedy będę mieć dopiero szansę cokolwiek ważyć w tych teoretycznych dywagacjach...
A ja mam takie pytanie: jakie rasy koni mają predyspozycje do wkkw? 😉 Ofc wszystko zależy od konia, od jego treningu itd. ale chyba jednak są jakieś rasy które sobie w tej dyscyplinie dobrze radzą? Na koniach jakich ras wy jeździcie?
A na zawodach rangi międzynarodowej jakie rasy występują? 😉 Gdzie mogę jakieś bliższe info znaleźć? 🙂
I jeszcze jedno pytanie: trenowaliście ze swoimi końmi od początku wszystko, tj. bierzemy 4 latka dajmy na to i od podstaw szlifujemy wszyściuchno, czy już konik z osiągnięciami? 🙂