ja też nie widzę tego działu, pamiętam tamtą aferę, ale nie brałam udziału w tamtym wątku i nie mam tego działu u siebie. Napisałam do root.To pewnie potrwa.
jULIA przepraszam , ale jaki sens widzisz w przenoszeniu wątku i jego utajnianiu , działania jak za PZPR , sprawa jest ogólnie znana i jawna , interwencja trwa więc po kiego grzyba ją utajniać i tworzyć teorie spiskowe . Może re volta założy Tajne Stowarzyszenie Śledzenia Do Wiadra Srającej 😵
Moim zdaniem tez nie ma co ukrywac, fajnie by bylo juz dac spokoj tej babce, mnie interesuje, co sie dzieje dalej ze zwierzakami. Jakis link gdzie przypiac czy cos.
Czy w ogole (pomijajac kwestie Indianki) sa w PL procedury regulujace przypadki zaniedban zwierzat? Tzn mam na mysli np: trzy upomnienia z jakiegos urzedu a potem odebranie i zakaz posiadania? Czy wszystko sie dzieje hip hip hura jest lipa, niech fundacja zabiera a potem niech sie dzieje co chce?
Nie wiem czy można komuś odebrać od razu zwierzęta. Być może są takie paragrafy. Ona na pewno miała kilka pisemnych nakazów o poprawy warunków bytowych. Sama wrzucała scany pism od inspektora weterynarii...
Ciekawa jestem co się tam teraz dzieje z tymi końmi... Czy już wyłapane czy nie. Aż mnie zmroziła informacja o płoszeniu ich jakąś "wuwuzelą" Przecież w takiej sytuacji nietrudno o urazy, szczególnie u tych maluchów. 🙁 Taka to z niej "miłośniczka".
Na blogu cisza. Pewnie zabrali ją na te przymusowe badania.
niesobia, Czemu teorie spiskowe? Ja akurat mam potrzebę "wyjść do innego pokoju" , zamiast zniżać się do poziomu kogoś, z kim dyskusja mi nie odpowiada. 🙂 Przecież nikt nie broni rozmawiać też tu.
Majtek mamy jedno z lepszych praw w temacie ochrony zwierząt , niestety egzekwowanie prawa przez państwo leży i kwiczy i stąd działalności wszelkiej maści fundacji . Są oczywiście fundacje , które niosą realną pomoc , jednak dużo jest też fundacji działających na granicach prawa , lub wręcz je łamiących . W sprawie Indiany na razie wygląda to tak , że fundacja przeprowadzająca interwencje działa zgodnie z prawem , czyli na zlecenie władz gminy , pod nadzorem powiatowego weta i w asyście policji , Co do zwierząt to do czasu prawomocnego wyroku sądu są dowodem w sprawie i jako takie nie mogą być sprzedane , oddane w adopcję , ani uśpione bez nagłej konieczności , nadal ich właścicielką jest Indiana { choć nie ma na to dowodów własności } i jest odpowiedzialna za koszty utrzymania i zabezpieczenia zwierząt jeżeli sprawę w sądzie przegra , jak wygra koszty musi jej wrócić Skarb Państwa , albo Gmina . I na razie tyle w temacie póki niema prawomocnego wyroku sądu . Julia jak masz potrzebę wyjścia do innego pokoju to twoja sprawa , ale przenoszenie dyskusji do innego pokoju ,gdzie nie wszyscy dyskutujący mają prawo wstępu dlatego że JULI się tak podoba , to już jest cenzura Droga Julio 😀iabeł:
Niech ma wgląd. Po co ma dodatkowo się nakręcać że piszemy jakieś tajne sprawy. Podejrzewa że chcemy zabrać jej ziemię. Po co ma się nakręcać. Chcę, niech czyta. Wszak nie musimy jej odpowiadać na jej treści.
Niech ma wgląd. Po co ma dodatkowo się nakręcać że piszemy jakieś fajne sprawy. Podejrzewa że chcemy zabrać jej ziemię. Po co ma się nakręcać. Chcę, niech czyta. Wszak nie musimy jej odpowiadać na jej treści. Też tak myślę. Ona wypisuje niestworzone rzeczy o nas. Zamknięcie przed nią wątku tylko potęguje jej szaleństwo. Nie piszemy przecież o działaniach fundacji, podjętych krokach prawnych. Tak sobie teraz myślę, że gdyby nie antyblog na fejsie i ten wątek tutaj to ranczerskie szaleństwo w necie trwałoby nadal i niejeden nabrałby się znów na jej opisy. Na szczęście prawda została ujawniona w sposób nie budzący wątpliwości.
Niech ma wgląd. Po co ma dodatkowo się nakręcać że piszemy jakieś fajne sprawy. Podejrzewa że chcemy zabrać jej ziemię. Po co ma się nakręcać. Chcę, niech czyta. Wszak nie musimy jej odpowiadać na jej treści.
DOKŁADNIE . Ziemia i środki produkcji rolnej nie podlegają licytacji komorniczej . więc może sobie Indianka tworzyć teorie spiskowe