Btw teraz kiedy oficjalnie znane sa okolicznosci zycia koni na srancho, tak mnie naszla mysl, ze Dunia/Indiana to napawde fighterka! Tyle lat samodzielnego znajdowania paszy i wody, kilka ciaz, wyzrebien bez wiekszych komplikacji i odchowanych zrebiat przy skrajnie glodowych warunkach, ciagla walka o jedzenie z innymi konmi (kosztem tychze odchowanych zrebiat wprawdzie :/ ), no niesamowite.
Podczas gdy inne konie mialy tam srednio szanse na przezycie zimy jak kostka masla w piecu hutniczym 🤣
O nic nie chodzi. To bujda na resorach. Nie wiem po co napisana i w jakim celu. 🙄 Ja juz czekam na sprawe, a jak macie jakies pytania to bezpośrednio do Eli, ja juz jestem tym "co autor mial na mysli" zmeczona. Sory.
"źrebak ze zdjętą puszką" - bardzo biedny, az zal patrzec... ale zachodze w glowe - jak to w ogole mozliwe, ze tak sie stalo? jakies uszkodzenie genetyczne, wada wrodzona?
Podejrzewam, że to wypadek. Czytałam kiedyś o przypadku dorosłego konia, który wpakował sobie nogę między kraty tak, że odciął krążenie (ściśnięcie). Po uwolnieniu puszka zeszła. Połączenie listewkowe się rozpadło w wyniku niedokrwienia.
Właśnie, też chciałam pytać, może ktoś opowie 🙂 Czytałam, że odrasta, ale może być zniekształcone. Czy takie kopyto bez puszki jest tak podatne na zakażenie jak każda inna rana, a może bardziej? Ciekawa jestem jeszcze co z podeszwą, bo rozumiem, że ona też odchodzi razem z ścianami. Ciekawe to 😀
w wątku o naturalnym struganiu (chyba) ktoś kiedyś wstawiał link do artykułu opisującego dramatyczną walkę o konia, któremu zlazły wszystkie 4 (a na pewno wiecej niż 2). Pamietam, że był bardzo obszerny i była tam masa zdjeć z całego procesu - zaangarzowani ludzie i koń wykazali ogromną wolę walki, cała historia zakończyła sie happy endem.
Zdjęcie źrebaka pochodzi stąd i to jest wrodzone: [[a]]https://www.semanticscholar.org/paper/Two-foals-with-ectrodactyly-in-hindlimb%3A-first-Azizi-Kuhi/bfbce8eee730c98be29a89e567780a223ea3fd03[[a]]
[quote author=budyń link=topic=80308.msg2906691#msg2906691 date=1579122174] Czy takie kopyto ma szansę odrosnąć? Jak się zabrać za leczenie czegoś takiego? Czy tylko eutanazja zostaje? Bo ciekawe to. [/quote] To zależy na ile tworzywo listewkowo-rogowe jest uszkodzone. Jeśli bardzo to szans nie ma.