Forum konie »

Stajnie w Lublinie

a pisalam gdzies w tym wątku co sądze o tym małym człowieku z wielką głową.

Koola- tak, racja, ale nie zmienia to faktu, ze kon po pobycie tam wygląda tak a nie inaczej, nie odwracajmy kota ogonem, to pod ich opieką, za którą dostawali kasę doszło do tak wyraźnego pogorszenia stanu konia. To czy właściciel kontrolował czy nie jest już wg mnie zupełnie odmienną kwestią. Okwiat dała tą informację po to, żeby nas ostrzec przed Panem Bekieszem Szanownym;] więc tego się trzymajmy🙂




a czy inne konie też tak u niego wyglądają?
a skad ja mam wiedziec? Nawet jeśli jeden tak wygląda, zakładając ozywiście, że to faktycznie przez zaniedbanie itp to co? to za mało?
a skad ja mam wiedziec? Nawet jeśli jeden tak wygląda, zakładając ozywiście, że to faktycznie przez zaniedbanie itp to co? to za mało?


myślę, że tak...
robaki, choroba itp... na podstawie jednego konia nie można oceniać całej stajni

sorry, ale nie można sobie wyrabiać zdania tymbardziej jeśli reszty się na oczy nie widziało...
Drodzy Lublinianie i Lublinianki!! Nie ma tak że ja się nie interesowałam tym koniem że płaciłam im kasę i nic mnie nie obchodziło. Państwo Bekieszowie kontaktowali się z moją siostrą a ona jest osobą nieznającą się na rzeczy, poniewaz klacz była na sprzedaż ja miałam się nie wtrącać do tego konia. Od lutego chciałam zabrać konia z tamtąd ale czekałam na boks i nie przypuszczałam że moj kon bedzie az w tak tragicznym stanie. Niejednokrotnie probowalam sie z kontaktowac z nimi zeby zapytac o stan mojego konia ale moje proby byly na darmo, poniewaz nie otrzymywalam zadnego odzewu. Koń przyjechał do Arizony 1kwietnia i jeszcze tego samego dnia wezwałam weterynarza. Był to szok dla mnie jak i zarówno dla innych osob ze powierzylam im konia a nie potrafili sie nia odpowiednio zaopiekowac. U konia bylam w grudniu, jeździłabbym tam częściej ale nie miał mnie kto wozić. Nie przyglądałam się innym koniom ale z tego co zauważyłam wyglądały podobnie. Obecnie kon ma ustalone zywienie i czekam na wyniki badań. Chciałam tu napisać dopiero po otrzymaniu  wynikow badan bo to niekoniecznie musi byc tak ze nie karmili mi konia. Jeśli będą jakieś pytania to chętnie na nie odpowiem. Zapomniałam dodać ze moj kon ma brud przyklejony do skóry. Tłumaczyli się tym że płaciłam tylko za pensjonat i oni jej nie musieli czyścić. Ale do ich obowiązków należy ścielenie koniom w boksach, a niestety nie wywiązali się z nich, ponieważ przyjeżdzajac tam zastalam konie stojace na samym syfie a bylo poludnie.
Qń- piszę to wszystko zakładając jednak, że Okwiat nie wstawiłaby tu 'ostrzeżenia' jeśli zły stan konia byłby wynikiem choroby czy robaków.
Jeśli jednak tak jest to zastanawia mnie jak to było? Może przydałoby się troche wiecej szczegołow nt całej tej sytuacji? Załóżmy, że koń faktycznie zachorował czy mocno się zarobaczył- czy właściciel został o tym przez Bekieszów poinformowany i to olał czy nie został poinormwany i Bekieszowie to olali?
Druga sprawa Qń- ja obserwuję tego człowieka od dobrych kilku lat, jego, jego 'prace z końmi'. Miałam również podobnie jak Fruity nieprzyjemność jeździć na koniach, które były u niego w "treningu". Wystarczy mi to wszystko w zupełności, żeby oceniać i nie uważam, żeby była to ocena pochopna. Swojego konia trzymam od takich ludzi jak Państw Bekieszowie z daleka. Każdy ze swoim i tak zrobi to, co będzie uważał za słuszne.

edit: do tego co napisała salucha:
Każdy dobry człowiek, któremu konie obojętne nie są a który dodatkowo pewnie uważa się za pasjonate jezdziectwa majac zaplacone tylko za boks widzac ze kon wyglada gorzej i gorzej, ze ma g*wno do skory przylepione raczej nie unioslby sie honorem w stylu 'nie placa mi za to', tylko wzialby szczotke i wyczyścił. Sama postawa, którą salucha opisała mówi dla mnie dużo o człowieku.
ponoc moja klacz była odrobaczana ale skoro naprawde byla to dlaczego ma takie straszne obtarcia na ogonie az do skory... bedzie odrobaczana we wtorek. A jak narazie to dostaje duzo jedzenie i wychodzi na wybieg. Jak w czwartek wyciągnełam ja z boksu na badania to bardziej szurala nogami po ziemi niz szla jak normalny kon. A jak w piatek wyszla na wybieg to zrobila kolko a reszte czasy stala i jadla, wcale jej sie nie dziwie.
ja również niestety miałam "przyjemność" obcować z koniem po takim "treningu"...kobyłka po roku zaczyna dopiero wyglądać, a że była tam zajeżdżana to nie wypowiem się na temat poziomu na jakim jest to zrobione...bo to poziom 0 😤
Czy mogę prosić o adres strony internetowej tej stajni?? Może być na Priv. Z góry dziękuję :kwiatek:
ja Bekieszów mam okazję widywać tylko na zawodach i komentować tego nie będę 😉, więc  stajni też nie chce oceniać i tak jak pisała Qń po jednym koniu może to być nie sprawiedliwie.
A że koń jest brudny? jeśli nie miałaś w umowie, że będzie codziennie czyszczony to nie możesz tego wymagać. Wyobraźmy sobie, że pan x ma 20 koni i do żadnego nie przyjeżdża właściciel, wyczyścić tyle koni to kupa czasu.
odrobaczany? okej odrobaczanie czasem trzeba powtarzać, nawet jeśli było zrobione dobrze 😉
Jedyne czego nie rozumiem to dlaczego nie zawiadomili właściciela o stanie konia. Salucha myślę, że możesz ta sytuacje zgłosić do toz-u lub podobnej instytucji o ile posiadasz zdjęcia konia przed wyjazdem do tamtej stajni, jakąś umowę o pensjonat i zaświadczenie od weta. Skoro reszta koni wygląda podobnie (z Twojego opisu wychodzi, że tak) to trzeba coś z tym zrobić..
koola- czyli właśnie to co tez pisalam- czy o pogarszajacym się stanie konia właściciele stajni nie informowali właścicieli konia czy co?  🤔wirek:
I jeszcze jedną ważną kwestię poruszyłaś koola- umowa. Własnie ciekawa jestem czy takowa była i co było w niej zawarte.
pony - no właśnie ja tego nie mogę pojąć, mając stajnie i chcąc być uważanym za osobę kompetentną nie można sobie pozwolić na brak kontaktu z właścicielami, nawet jeśli ich rola ogranicza się jedynie do płacenia 😉
umowa pięknie brzmi 😉 a w większości i tak jest tylko ustna
Ehe, wyobraźcie sobie ze mi konia nie chcą oddać. Moja klaczka wygląda nieco lepiej niż Juratka forumowej Saluchy. Ale mam zdjęcia z momentu kiedy ona do nich przyjechała, a to co widziałam... I wyobraźcie sobie, jak się chciało podjechać i zobaczyć jak konisko się czuje, to oczywiście wiecie - ich nie ma w domu 😉 A jeszcze dodam, pytałam o jurkę i wiecie co powiedzieli? ze dzień przed wyjazdem jeszcze na niej jeździli, gratuluję. 🤔
http://www.stajniadebina.pl.tl/
proszę bardzo.
Karmelek, mam nadzieję, że jak najszybciej wyjdziecie na prostą. Tak samo jak salucha i jej koń. Żal dupę ściska gdy myślę o tych ludziach...  🤦
koola- aż sie nie chce wierzyc, prawda? Coraz więcej głosów przeciwko nim.
Karmelek- sayyyyyy whaaaaaaaat?! Jak to nie chcą oddać?! Wiecie co, to absurd jakiś.
Okwiacie- dziekujemy za informacje, może ci, którzy nie mieliby nic przeciwko wstawieniu konia do P. Bekieszów teraz się chociaż zastanowią.
A najgorsze jest to, że na początku zapowiadali się fajnie, każdy kto obdarzył ich zaufaniem na pewno bardzo się zawiódł.
Ja sie bardzo na nich zawiodlam. Nie przypuszczalam ze cos takiego stanie sie z moim koniem. Mam zdjecia konia przed wyjazdem do nich i wygladala dobrze. Karmelek zartujesz sobie ze na niej jezdzili prawda? Biedactwo.
Nie, nie żartuję, na prawdę tak mi powiedzieli. Nie przypuszczałam, że byli w stanie jeszcze jeździć na koniu w takim stanie, zresztą jak w ogóle można doprowadzić konie do takiego stanu! Jak tylko Ingrid odbiorę to wstawię zdjęcia przed i po "cudownym treningu".
Karmelek- Ty wstawiałaś tam konia nie tylko w pensjonat ale i w trening? Na jakich warunkach? Jakie to są kwoty?
1200 zł za miesiąc, a robią co robią.
1200 za pensjonat plus trening?
W to wlicza się już trening i pensjonat. Za sam pensjonat jest 450, więc 750 kosztuje sam trening.
Nie spodziewałam się, że aż tak drogo u nich jest. 750zł? za co?! bo chyba nie za 'trening'... 😵
ja rok temu w lutym tez wstawilam tam konia do treningu...potem w lipcu zabralam na miesiac i kon wygladal calkiem calkiem.. potem w pazdzierniku pojechala tam na odpoczynek i dostalam takiego konia ze nie dziwie sie ze nikt jej kupic nie chcial a ciagle ze sa potencjalni kupcy i ze to kwestia dni lub tygodni. Jeszcze miesiac i do maja ten kon mogl tam nie przezyc. Skoro sie widzi ze kon jest w takim stanie to sie informuje o tym wlasciciela a nie sie pisze tylko maila ze kiedy zrobimy przelew za miesiac i ze sa potencjalni kupcy...Skoro sie widzi ze kon jest caly brudny, to sie go czysci tym bardziej jesli sie na nim jeździlo jak mowila karmelek.. mi nic nie mowili ze na niej 31marca jezdzili..co najlepsze moj kon ma obtarcia od kantara bo jak tam pojechalam to moj kon stal w jakims starym kantarze a kon oliwki stal w moim kantarze...najwazniejsze jest to ze okwiat ostrzegl was przed panem bekieszem. Pan Bekiesz nie ma 20koni wiec skoro juz bierze za cos kase to niech chociaz scieli koniom w boksach a nie na samym gownie moja stala podobnie jak inne.
jedna wielka ściemie i chęć zysku..  gadki o kupcach to bajeczka po to, żeby zamydlić wam oczy w jakim cudownym treningu jest koń 😉
cena lekko kosmiczna a cała sytuacja co najmniej żałosna..
dobrze dla nas potencjalnych pensjonariuszy, że wyszła prawda o tej stajni i, że trzeba mieć ograniczone zaufanie nawet jeśli wszystko wygląda super.
nie dobrze dla koni, bo co przeszły to przeszły tym bardziej, że można było tego uniknąć..
cena jest zbyt duza zwlaszcza dlatego ze jesli dobrze wiem nie maja super papierow...zwykla przydomowa stajnia z ,,cudownym" treningiem koni. Nie ma co dalej tego ciągnąć, prawda wyszla na jaw i to jest najwazniejsze..teraz wazne jest to aby konie z tego dobrze wyszly a ja sie zastanawiam czy nie zglosic tego gdzies. Jak moj kon bedzie wygladal lepiej to napewno coś tu pokaże. Narazie temat chyba jest zamkniety, nie ma co dalej sie tu rozpisywac. Nie masz na kogo liczyc to licz na siebie. W zyciu sie az tak nie sparzylam tym bardziej jak karmelek powiedziala ze zapowiadali sie calkiem fajnie, ale to byla zwykla sciema.
karmelek, salucha- a czy Wy nie widziałyście nigdy PANA Bekiesza na zawodach?
ja widzialam, nawet jechal na moim koniu w lkj, porazka...nie przyznaje sie do tego bo mi wstyd... po zawodach zgonil na konia..na moja klacz ktora byla zajezdzana przez niego zalozyl ostrogi.. nawet nie wiem co jeszcze robil z moim koniem... szalony czlowiek...szkoda mi koni na ktorych on jezdzi.
To Ja wstawiłam konia  w trening w Warszawie (tam dopiero ceny są kosmiczne) za 1000zł w tym cena pensjonatu i trening. Nie musiałam się o nic martwić, miałam co dwa dni świeże informacje co się z koniem dzieje, jakie postępy robi, miałam przesyłane zdjęcia. Pensjonat super, koń miał czysto, codziennie cały dzień na trawce i siana do woli. Dodam ze to była klacz z 5-miesięcznym źrebakiem  za którego nie musiałam nic dopłacać .  Jak widać da się za taką cenę by wszytko było ok. A 1200zł na Lubelszczyźnie  płacić za trening ? to chyba jakieś żarty (rozumiem jak koń byłby w treningu u kogoś kto naprawdę ma osiągnięcia i wiedzę przykładowo na Lubelszczyźnie p. Wierzchowski). Ja zanim oddałam konia w trening szukałam w wielu stajniach odpowiednich warunków i ludzi którym z czystym sumieniem mogę powierzyć konia. Na ta stajnię tez się natknęłam, jedna osoba odradzała bo widziała "trenera" w akcji więc bez zastanowienia zrezygnowałam.  
Z drugiej strony (nie obraźcie się dziewczyny 😉 ) też zastanawia mnie fakt który był już wcześniej poruszony dlaczego nie kontrolowałyście  konia. Przecież można przyjechać nawet raz w miesiącu i zobaczyć co się z koniem dzieje. Rozumiem jak byłoby to inne województwo itp ale to jest bardzo blisko Lublina i nie wierze że w ciągu miesiąca nie znalazłyby się 2h by pojechać i zobaczyć jak koń się ma. Jeśli właściciele stajni mnie spławiają to chyba jest coś jednak nie tak. Jak mówią że ich nie ma za każdym razem jak się dzwoni to w takim razie wsiada się w samochód i jedzie bez uprzedzenia w takich godzinach np. karmienie kiedy być powinni.
Następna sprawa to umowa, wstawiając konia na pół roku do kogoś chyba warto ją spisać a nawet się powinno. Wtedy mamy czarno na białym warunki które powinny być spełnione.
Następne: czyszczenie konia....no litości jeśli koń jest w treningu to chyba logiczne że przed jazda powinien być wyczyszczony. Tłumaczenie ze ktoś może mieć 20 koni treningu i nie mieć na to czasu to śmieszne. Jeśli nie ma czasu to niech mnie bierze tylu koni w trening lub niech zatrudni kogoś kto to będzie robił.

Współczuje wam dziewczyny i aż mnie serce boli jak patrze na te zdjęcia. Mam nadzieje że wasze konie szybko wrócą do dawnej formy. I myślę ze to jest nauczka i przestroga dla wszystkich by swojego konia nie dawać w pierwsze lepsze ręce.

Jak bym zobaczyła któregoś ze swoich koni w takim stanie to chyba bym temu człowiekowi oczy wydrapał na miejscu...
to teraz ja spytam- dziewczyny, skoro widziałyscie ich na zawodach to jakim cudem mogli wg Was zapowiadac sie dobrze? 🤔wirek: Juz sama jazda Bekeisza sprawia, ze sie wykręcam.
pony, nie ma sensu już drążyć już tego tematu. Dziewczyny są jeszcze młode i uczą się na błędach. Ja jeszcze jakieś 8lat temu uważałam za mistrza świata instruktorkę zza stodoły, która nie miała opanowanych podstaw jazdy konnej. Dopiero z czasem nabiera się orientacji w tym wszystkim. Rzeczy które są logiczne dla nas, niektórym mogą sprawiać problem, ponieważ dopiero to wszystko ogarniają. Wchodząc na stronę Dębiny widzimy piękny opis, cudowne słowa, trenerzy, którzy zdobyli doświadczenie za granicą i inne tego typu pierdoły. Nie dziwię się, że na niektórych może wywrzeć to wrażenie. Dajmy już sobie spokój z analizowaniem czemu, po co, jak to możliwe, kto, gdzie. Fakty zostały przedstawione. Nie dobijajmy moderatorek  😉
PS. A propo's chciałabym powiedzieć, że każda prywatna rozmowa odbywająca się w tym wątku jest zgłaszana osobiście przeze mnie do moderatorek 😉 Jest coś ważnego do powiedzenia- super. Ale nie róbmy śmietnika z wątku, który nie raz jeszcze przyda się osobom "z zewnątrz" 😉
Aby odpisać w tym wątku, Zaloguj się