[quote author=Arroch link=topic=80.msg414604#msg414604 date=1261608716] To do Arizony dawaj :P Będę miała do was niedaleko i wreszcie Pączka na żywo zobaczę 🏇
Czmu nigdy nie mówiłaś, że jesteś niedaleko? Wpadnij kiedyś w odwiedziny 💃 [/quote]
bo się niedawno przeprowadziłam z kopytnym i teraz mijam was jak w teren jadę 🤣 pewnie, że wpadnę 🏇 tylko daj znać kiedy będziesz, żeby nie sterczała samotnie pod boksem twojej dzielnej rumaczki 😉
uuu szkoda, że w Arizonie brak miejsc :? To w takim razie wpadaj Sisiek do nas :] ekstremalnych doznań w trakcie jazdy po błocie nie brakuje, zapewniam :P
edit: I zapomniałam dodać: Wesołych Świąt!! wszystkim!
Oj pewnie nie tylko, choć słyszałam dużo pochlebnych opinii na temat stajni w Bystrzejowicach, choć dojazd nie jest najlepszy. Trzeba koniecznie być zmotoryzowanym.
Konie raz na ruski rok wychodzą na padok albo w ogóle, właściciel potrafi prywatne konie brać do szkółki,jazdy prowadza małe dziewczynki,które same co zeszły z lonży, ponadto jak ja byłam siano nie było najlepszej jakości, często konie miały kolki itp. ponadto pan K umie super bajerować, ale żeby coś z tego co mówi było prawdą. Myślę, ze sporo osób to potwierdzi, co mówię.Ja bym tam konia nie postawiła i koniec tematu.
własnie, jak sie bardzo chce zapewnic super warunki swojemu koniowi to mozna i bez auta! Smarcik wie o tym najlepiej!🙂 no i ja jakby tez, ekhem:P faszka- Ty mi suma sumarum nie napisałas w koncu co takiego złego sie dzieje wg Ciebie w stajni u Krzyśka Strąka;]
faszka Dzięki, pytałam z ciekawosci. Możliwe że w październiku zmieniam adres zamieszkania na Lublin 🤣 Dlatego chciałabym miec chociaż względne pojecie na temat tamtejszych stajni.
Pony może nie rozpoczynajmy tego tematu, tak słyszałam i tyle na temat stajni Strąka, nie widziałam tego jak w przypadku Kaprioli. Może zrobiłam błąd pisząc to na forum, czego nie byłam świadkiem, ale tak zrobiłam żeby może ktoś lepiej się przyjrzał tej stajni, a nóż nie ma się czego obawiać.
jesli chodzi o to co Faszka psize o Kaprioli to SŁYSZAŁAM to samo, ale konia tam nie mialam bo same opinie odstraszaly, ale znam tez ooby zadowolone🙂 Faszka-luz🙂
w Kaprioli jeździłam i dzierżawiłam kobyłę. Konie na padok wychodzą sporadycznie (bo przecież zniszczą podłoże!!) 🙄 do tego pan K jest specyficznym człowiekiem i nie dość że swego czasu sprzedał kobyłę którą dzierżawiłam (płacone z góry co 3 miesiące) w czasie mojej dzierżawy pieniędzy nie zobaczyłam oczywiście, to owszem podprowadza konie prywatne pod szkółkowiczów. Dziewczynki-instruktorki są tam najmądrzejsze... szkoda słów nie polecam
wiem że "pan trener" jest, bo czasem go widuje na zawodach....chociaż czasem te dziewczynki wykazują się większą wiedzą mieszkam niedaleko, czasami chodzę tam "do koników" z młodszą siostrą i obrazek 11 letnich dziewczynek lonżujących szkółkowiczów, lub prowadzących jazdy podczas gdy instruktor siedzi w kańciapie i popija kawę pojawia się baaardzo często...no ale cóż dzisiejsze dzieci przecież są tak dojrzałe i wszystkowiedzące że jazdy też poprowadzą 🤔
Obok Kaprioli jeżdżę codziennie i rzadko kiedy widzę konie wypuszczone na padok. Stajnia stanowczo nie dla mnie 🤔 Reszta na PW, jakby ktoś był ciekaw. 😁
O na tych koniach (Alabama, Elf) to chyba Ewelina P. jeździła jeśli to te same... Tak tylko chciałam się pochwalić, że ploteczki z lubelskiego światka jeździeckiego zaczynam powoli kojarzyć 😁