Raxa, ja proszę zdjęcia! ja! ja! :kwiatek: Na sobotnich zawodach zawsze można zakrzyknąć przez mikrofon/megafon "Użytkownicy re-volty proszeni są o udanie się na parking i zajęcie miejsca przy czerwonym Fiacie Punto" To dopiero będzie spotkanie, przynajmniej wszyscy się zapoznają 😁
diołem i tajfunowaa jeśli jesteście pełnoletnie, posiadacie swoje domy przy których można zorganizować ognisko a potem ludzi do domu zaprosić to super. Jak najbardziej jestem za. Lecz pomyślcie, ze ognisko to nie pójście do lasu bo temperatury są już bliskie zera, trzeba tych ludzi potem poczęstować herbatą czy kawą. Troszkę rozsądku. Wasze "atrakcje" i tak nie wypalą. Już nie raz próbowano się zintegrować i spotkać lecz tak jak napisałam nic nikomu nie odpowiadało. Może nie piszę 40 postów dziennie na tym forum, tylko czytam, natomiast obserwuję ludzi i znam troszkę nasze realia. Chcecie się umówić na spotkanie? Rzućcie hasło z miejscem, datą i godziną. Bo jak tu sie posypią zaraz propozycje to będzie jeden wielki burdel, którego duża część sobie nie życzy. To jest wątek stajnie w Lublinie, a nie spotkania towarzyskie i atrakcje. Zapraszam na dział towarzyskie do tematu Lublin.
wlasnie sie dowiedzialam, ze jest malo zgloszen na jutrzejsze zawody, tak wiec zglaszac sie. a ten kto wysyla we wrzesniu i potwierdzil zgloszenia na pazdziernik musi przeslac je jeszcze raz. to tak w razie czego ;-)
z najnowszych doniesien plotkarsko-półoficjalnych... zgłosiło się 5 czy 6 osób (w tym 3 moje kucykowe na konkurs odznakowy - a może ich nie liczono, nie wiem dokłądnie). Dzisiaj koło 12tej mają z lkj dzwonic do osoby zbierającej zgłoszenia pytac co i jak.
Edit: Rozmawiałam z Przemkiem Jankowskim, który zbiera zgłoszenia. Lekkie zamieszanie wynika po prostu z faktu, że jakiś czas nie sprawdzał poczty. Dzisiaj powinno się wyjaśnić. Jeśli będę miała listy startowe podzielę się.
Mateusz, a czemu Ty nie startowałeś niby? Myślałam, że ujeżdżenie jeździsz 🙂 To może ja sobie popsioczę. Z perspektywy osoby startującej: - podłoże totalnie do *upy. Mój koń się zapadał, całą energię wkładał w brnięcie przez te piachy zamiast w program. Deszcz, rozumiem, zepsuł się traktor, rozumiem. Z resztą, rozprężalnia tylko troszkę była lepsza. Ciężko było, oj ciężko. - ehh, organizacja. Od 9 miała być odprawa techniczna, tak? No cóż, byłam o 9 i dopiero o 9.50 udało mi się w końcu załatwić spawy dokumentów i pieniędzy. - okazanie list startowych o ok. 9.50, bez komentarza... - przejazdy były drętwe. Chodzi mi przede wszystkim o brak muzyki. Myślę, że lepiej by to wyglądało i lepiej by się jechało. Takie bezpłciowe to było. - nagłośnienie. Miło by było gdyby na rozprężalni stał głośnik. - co do sędziowania, to może lepiej nie będę się wypowiadała. Powiem tylko tyle, że przyjechałam przede wszystkim dla oceny opisowej, a nie cyferek w krateczkach (no dobra, co piąta była opisana w dwóch słowach). Miałam wrażenie, że pan P. olał sobie te zawody i sędziował, bo musiał. Ale to tylko moje wrażenie. - uważam, że powinni pozwolić Norbertowi jechać jeszcze raz. Toż to nie są zawody ogólnopolskie, tylko tak na prawdę zabawa podwórkowa. - skoro była taka niska frekwencja, to nie rozumiem dlaczego nie przyjmowali zgłoszeń poza konkursowych (m.in. moja trenerka chciała jechać kl. P i N poza, ale jej nie pozwolili). Przecież celem takich zawodów jest promowanie jeździectwa, ujeżdżenia, a niestety takim zachowaniem skutecznie odstrasza się jeźdźców. - no i właśnie szkoda, że było tak mało osób, zarówno wśród publiczności jak i zawodników. Chyba tyle ode mnie. Jak sobie coś jeszcze przypomnę, to dopiszę.
Mateusz, a czemu Ty nie startowałeś niby? Myślałam, że ujeżdżenie jeździsz 🙂 To może ja sobie popsioczę. Z perspektywy osoby startującej: - podłoże totalnie do *upy. Mój koń się zapadał, całą energię wkładał w brnięcie przez te piachy zamiast w program. Deszcz, rozumiem, zepsuł się traktor, rozumiem. Z resztą, rozprężalnia tylko troszkę była lepsza. Ciężko było, oj ciężko. - ehh, organizacja. Od 9 miała być odprawa techniczna, tak? No cóż, byłam o 9 i dopiero o 9.50 udało mi się w końcu załatwić spawy dokumentów i pieniędzy. - okazanie list startowych o ok. 9.50, bez komentarza... - przejazdy były drętwe. Chodzi mi przede wszystkim o brak muzyki. Myślę, że lepiej by to wyglądało i lepiej by się jechało. Takie bezpłciowe to było. - nagłośnienie. Miło by było gdyby na rozprężalni stał głośnik. - co do sędziowania, to może lepiej nie będę się wypowiadała. Powiem tylko tyle, że przyjechałam przede wszystkim dla oceny opisowej, a nie cyferek w krateczkach (no dobra, co piąta była opisana w dwóch słowach). Miałam wrażenie, że pan P. olał sobie te zawody i sędziował, bo musiał. Ale to tylko moje wrażenie. - uważam, że powinni pozwolić Norbertowi jechać jeszcze raz. Toż to nie są zawody ogólnopolskie, tylko tak na prawdę zabawa podwórkowa. - skoro była taka niska frekwencja, to nie rozumiem dlaczego nie przyjmowali zgłoszeń poza konkursowych (m.in. moja trenerka chciała jechać kl. P i N poza, ale jej nie pozwolili). Przecież celem takich zawodów jest promowanie jeździectwa, ujeżdżenia, a niestety takim zachowaniem skutecznie odstrasza się jeźdźców. - no i właśnie szkoda, że było tak mało osób, zarówno wśród publiczności jak i zawodników. Chyba tyle ode mnie. Jak sobie coś jeszcze przypomnę, to dopiszę.
A ja się pcham, bo lubię zawody, nie stricte sport, a po prostu zawody 🙂 Jednak zdecydowanie "ograniczę się" do wyjazdów do Warszawy. Więcej pieniędzy muszę zapłacić, marniejsze nagrody, ale organizacja o 3 nieba lepsza. Aha i chcę jeszcze powiedzieć, że do LKJ jako stajni, ośrodka nic w tym momencie nie mam, a jedynie do wczorajszych mistrzostw. BTW, ma ktoś zdjęcia? 🙂
no tak. wczoraj dzwoniła do mnie koleżanka i powiedziała mi że konie uciekły. Już myślałam, że to od nas ze stajni, ale na (nie)szczęście to AKJ. Ale im konie uciekają od lat podobno. 🙄 [sup]edit. przepraszam, poprawiam :kwiatek:[/sup]
Generalnie, nawalił LZJ... Pan Pietrzak jeszcze w piątek wieczorem nie wiedział czy zawody są czy ich n ie ma.. drugi sędzia nawet nie został poinformowany o zmianie terminu... o 9.30 w sobotę zadzwoniła do klubu osoba z lzj i poinformowała., ze oni kasy nie dają bo jest za mało zgłoszeń.. generalnie no comments... ja tam się cieszę, że dzieciaki przejechały dobrze, bierzemy się za skoki, leczenie kulawych kucyków i pchamy się w jakimś wiosennym terminie na odznakę 🙂
sluchajcie a działo się coś w niedzielę w lkj czy się walnęłam ? Bo jadac do siebie zajechałam na chwile ale niestety tam pustki, kilka koni pod siodlem lazilo ale bynajmniej nie byly to zawody 😉
Jasnowata, a ja wiem 😉 przeczytałam szybko w propozycjach 30-31 więc byłam przekonana, nie wnikając w inne szczegóły tj ilość koni startujących, że wszystko odbędzie się zgodnie z planem. No trudno 😉
Generalnie ja teraz też jestem zdania tak jak Jasnowata, że niestety trzeba jeździc do W-wy jak się chce startować... do Aromeru nie jest tak daleko, w koncu po naszej stronie jest... Robię teraz prawko B+E i mam zamiar od przyszłego roku trochę z młodym pojeździć... przy okazji może znajdę jakąś dobrą warszawską personę do treningów raz na czas...
Stoi ktoś z koniem w Alexandrze? Zastanawiam się nad przyjazdem z koniem na ferie (a może już od początku stycznia) właśnie tam. Warunki jak widzę po opisie super, a jak jest z atmosferą? Iście sportowa, czy są też "normalni" ludzie? 🙂