Witam Wszystkich serdecznie!
Długo się nie odzywałam, za co z góry bardzo bardzo przepraszam 🙇
Kompletny brak czasu spowodowany kursowaniem między pracą, rodziną a stajnią sprawił, że nie miałam chwili spokoju, aby przysiąść do komputera i coś naskrobać. Ale obiecuję to nadrobić w najbliższym czasie 🙂
Krótko o Gniadym:
Rozkwita na nowo! Trudna dla nas rekonwalescencja przynosi powolne efekty, ale najważniejsze jest to, że już je widać.
Nóżki są w coraz lepszym stanie, choć cały czas walczymy z tym, aby pozbyć się blizn po tej najgorzej wyglądającej ranie na przedniej nodze.
Gniady obrósł straszliwie grubą, puchatą sierścią, przez co niejeden z niedźwiedziem by go pomylił 😉 Humor mu dopisuje i zaczyna na nowo cieszyć się z (powolnych jeszcze) szaleństw na jesienno - zimowym, świeżym powietrzu.
Poniżej wklejam aktualną fotkę puchatego niedźwiedzia i dwa zdjęcia pozostałości po letnich ranach (tył mamy całkowicie wygojony, a na przodzie jeszcze została maleńka, ok. 1 cm, ranka i niestety spora blizna, która mamy nadzieję, że z czasem też ładnie zarośnie).
Gniaduch w jesiennej scenerii ...

Blizna po ranie na lewej tylnej nodze ... Pamiętacie, jak to wyglądało? Teraz prawie śladu nie ma!

Blizna i zamykająca się rana na przedniej lewej nodze ... Nie jest to jeszcze cudo, ale w porównaniu z tym, co było ... Brak porównania!

Pozdrawiamy wszystkich ciepło!
Gniadoszka i Gniady :kwiatek: