Wytłumaczycie mi coś? Bo nie do końca rozumiem czemu katolicy/ateiści/chrześcijanie cokolwiek wierzą w reinkarnację. Bo tak do końca nie ogarniam 😉 Pytam nie złośliwie. edit: zresztą tak samo w karmę. 😉
Ashtray ja wierzę, bo po prostu są ku temu dowody. I jakoś tak... przemawia to do mnie, wydaje się logiczne, spójne i bardziej realistyczne, niż wiara w niebo czy piekło.
Ok, ale reinkarnacja to element hinduizmu i buddyzmu. Więc nieco mnie to dziwi. Jako osoba od jakiegoś czasu praktykująca buddzym DD doskonale zdaję sobie sprawę, że są na to dowody, lol. 😉
Tzn. ja rozumiem, że może to być fajne, fascynujące itd. Ale też zastanawiam się ile osoby zainteresowane reinkarnacją posiadają faktycznej wiedzy na ten temat. W buddyźmie jest to jeden z elementów wiary, który gra spójnie z wszystkimi innymi, więc wydaje mi się to bardzo logiczne. Ale jak katolik czy ateista mówi, że wierzy w życie po życiu, just like that, to wydaje mi się to niezbyt logiczne. 😁
ashtray reinkarnacja była początkowo elementem praktycznie każdej religii na świecie. W bardzo wczesnym średniowieczu również chrześcijaństwo dopuszczało jej istnienie, o ile dobrze pamiętam, dopiero w IV wieku kościół oficjalnie uznał, że takie zjawisko nie istnieje. Nawet w Biblii zachowało się kilka cytatów, które można zinterpretować jako odniesienia do niej. I jakby się tak zastanowić, to wcale nie kłóci się z chrześcijaństwem.
Ashtray w sumie jak by nie patrzeć, to wiara w niebo czy piekło to też wiara w życie po życiu i swoisty rodzaj reinkarnacji. Tak mi się wydaje, że może pod tym kątem na to patrzą? Ale w sumie to ciekawe. bo reinkarnacja sama w sobie zaprzecza ideom zawartym w biblii i religii chrześcijańskiej.
Ze współczesnymi wierzeniami chyba się jednak trochę gryzie. 😉 Nie znam na tyle historii chrześcijaństwa, bo się nim nie interesuje. Wątpię też by każdy katolik znał ją tak dobrze. Pytałam z ciekawości 😉
edit: Ashtray w sumie jak by nie patrzeć, to wiara w niebo czy piekło to też wiara w życie po życiu i swoisty rodzaj reinkarnacji. Jeśli chodzi o buddzym, z perspektywy którego się wypowiadam, to nie- nie jest to reinkarnacja.
No i właśnie o to pytam, bo lekko nie ogarniam wiary w coś o czym się nie ma pojęcia (gdyby ktoś znał teorię, to jednak wiara w niebo i piekło nie równałaby się wierzę w reinkarnację, to tak na marginesie). To jest jakby tworzenie swoich własnych wierzeń. Ale ok, rozumiem, że też tak można. Nie chciałam nikogo atakować. Tylko pytałam. 🙂
Ja kiedyś trochę czytałam o historii chrześcijaństwa pod kątem tego, co od kiedy jest obowiązującym dogmatem oraz co kiedy wyleciało. Znalezienie na tej liście reinkarnacji potwierdziło tylko moje domysły. Wywalenie jej jest jak najbardziej sensowne i logiczne z punktu widzenia ludzi, którzy przecież tworzą instytucję kościoła. Ona jest w pełni zgodna z pierwszymi, podstawowymi naukami moralnymi i etycznymi chrześcijaństwa, ale ma jedną "wadę" z tego punktu widzenia - odbiera wszelką władzę nad ludźmi tak zwanym przedstawicielom Boga na ziemi. A jak wiadomo "rząd dusz" to coś, do czego kościół bardzo szybko zaczął sobie rościć prawa. Reinkarnacja zaś odbierałaby podstawowe narzędzie zdobywania owego "rzędu dusz" - możliwość straszenia piekłem, wiecznym potępieniem i smażeniem się po wsze czasy w ogniu piekielnym bez możliwości odkupienia. 😎
Ludzie często wierzą w to, w co chcą wierzyć, a nie w to, co naprawdę jest wiarą. Często wybierają z danej religii/wierzenia to, co im pasuje, a resztę odrzucają. Nie czują potrzeby zgłębiania tematu np. reinkarnacji- wystarczy im proste, totalnie ogólne i niedokładne wyjaśnienie, że to odradzanie się w kolejnych wcieleniach. I wsio, po co im więcej wiedzieć? Oni to obierają za punkt, w który chcą wierzyć i tyle. Często nawet nie chcą dyskutować na ten temat, bo wyszłoby jak mało wiedzą i że to w sumie nie jest prawda czy coś 😉 Dlatego mnie nie dziwi, że chrześcijanin czy ateista "wierzy" w reinkarnację. A raczej wydaje mu się, że wierzy 🙂
Murat- Gazon jestem pod wrażeniem Twojej wiedzy :kwiatek:
Ludzie często wierzą w to, w co chcą wierzyć, a nie w to, co naprawdę jest wiarą. Często wybierają z danej religii/wierzenia to, co im pasuje, a resztę odrzucają. Nie czują potrzeby zgłębiania tematu np. reinkarnacji- wystarczy im proste, totalnie ogólne i niedokładne wyjaśnienie, że to odradzanie się w kolejnych wcieleniach. I wsio, po co im więcej wiedzieć? Oni to obierają za punkt, w który chcą wierzyć i tyle. Często nawet nie chcą dyskutować na ten temat, bo wyszłoby jak mało wiedzą i że to w sumie nie jest prawda czy coś
Jasne, są i tacy co wierzą w Latającego Potwora Spaghetti i czują się z tym szczęśliwi. 😉
No i właśnie o to pytam, bo lekko nie ogarniam wiary w coś o czym się nie ma pojęcia
Obawiam sie, ze wiekszosc ludzi wierzy w rzeczy o ktorych nie maja zadnego pojecia. Wierza sila tradycji i moze lekka presja rodziny/otoczenia. Plus szczypta lenistwa. To duzo latwiejsze, ze zglebianie tematu. Abstrahujac juz od tego, ze wiara w cos tam z definicji nie jest poparta faktami, wierzyc a wiedziec to 2 rozne sparawy. A wiedziec to bedziemy dopiero jak przeniesiemy sie na Ta Druga Strone. Poki co, snujemy domysly, mniej lub bardziej prawdopodobne, czesto poparte naszymi oczekliwaniami, :kwiatek:
CzarownicaSa myślę, że dlatego ludziom jest łatwo wierzyć we "własną wersję", że ona pozwala także tworzyć własne zasady i reguły. A każda wiara ma przecież to do siebie, że od wyznawcy czegoś wymaga oraz zawiera w sobie kwestie, które nie zawsze nam się personalnie podobają. Ludzie zaś chcą, żeby było łatwo i przyjemnie, i szukają metod ominięcia tego.
ashtray dzięki 🙂 Ja jestem z tych, którzy lubią wiedzieć, w co wierzą. 😉
ashtray ja właściwie nie miałam wątpliwości gdzieś od 13 roku życia, w co wierzę i dlaczego, "jedynie" po drodze przydarzyło mi się parę zwątpień i potknięć, ale one też mi się przydały. Błędy uczą. 🙂
Ok, ale reinkarnacja to element hinduizmu i buddyzmu. Więc nieco mnie to dziwi. Jako osoba od jakiegoś czasu praktykująca buddzym DD doskonale zdaję sobie sprawę, że są na to dowody, lol. 😉
Zazdroszczę Wam tej niezachwianej wiary 😉 Ja dalej szukam swojej drogi, dalej szperam i ciągle znaleźć nie mogę. Najbardziej przemawiają do mnie rzeczy, w które już mało kto wierzy. Ot, uroki ograniczonego umysłu 😉
Ja tez zazdroszcze pewnosci w wierze 😎 Mi odpowiadaja pewne koncepcje, inne wydaja sie mocno prawdopodobne, inne zupelnie od czapki, ale to wszystko jest tylko moim subiektywnym odbiorem tego co wiem - a jak jest NAPRAWDE? Naprawde to wiecie? 😉
ashtray ja też proszę pw :kwiatek: Co prawda większość dowodów znam, ale ciekawa jestem, czy jest coś więcej niż to, o czym ja wiem.
sanna wiesz... wiara polega właśnie na tym, że mimo iż nie wiesz, to wierzysz, że tak właśnie jest. A czasem niektórym osobom zdarzają się rzeczy, które sprawiają, że ich wiara zyskuje także potwierdzenie w faktach.
Btw czytalyscie 'Na druga strone i z powrotem' Sylvii Browne? Ta ksiazka podnosi mnie na duchu, trzymam przy lozku. Z drugiej strony wszystkie ksiazki Normana V. Peale tez sa tym, co mnie krzepia i daja nadzieje. Wiec rozrzut spory 🙄 Edit Murat-Gazon wiem, powiedzilabym nawet, ze wiem doskonale. Sporo niewytlumaczalnych rzeczy przytrafilo mi sie w zyciu, naprawde wiem o czym mowisz :kwiatek: Tylko, tak jak napisalam wyzej - u mnie to w co w sumie wierze, albo zakladam, ze moze miec miejsce jest duzo szersze niz zakres jednej religii - tu mam problem. Plus, zakladam, ze Willigis Jager tez moze miec racje - a to juz mnie przeraza, nie tego bym chciala, nie jestem na to gotowa 😉
sanna kiedyś też miałam ten problem, ale im więcej spotkało mnie samą oraz im więcej wiedzy teoretycznej znalazłam, by wytłumaczyć i zrozumieć, tym wyraźniej widziałam, że nie ma żadnej sprzeczności, że u absolutnych podstaw wszystkiego jest jakaś większa uniwersalna prawda, właśnie wykraczająca poza jedną religię. Religie tworzą ludzie, ale jest coś ponad tym, co tworzymy - to zawsze będzie tylko niedoskonałe odbicie, ponieważ my sami jesteśmy niedoskonali i brakuje nam właściwej perspektywy widzenia. Od momentu, kiedy zaczęłam to rozumieć, już nie mam wątpliwości, a co najważniejsze to dodatkowy efekt, że wszystko zyskało sens.
Murat-Gazon, ale ja w zasadzie nie mowie o religii, religie stworzyli ludzie, ja do religii chyba sie nie nadaje.. Bardziej mi chodzilo o to, ze czytam rozne rzeczy, roznych rzeczy tez doswiadczylam, interesuje sie tematem. Np reinkarnacja, ktora budzila we mnie poczatkowy sprzeciw, teraz, po lekturze kilku ksiazek, przemysleniach, wydaje mi sie zarowno uzasadniona, celowa, rowniez najparwdopodobniej prawdopodobna ;-) I w finale, byc moze, prowadzaca do tego co pisze w swojej ksiazce 'zycie nigdy sie nie konczy' Williigis Jager. To ma sens. Z drugiej strony dziesiatki ksiazek przedstawiajace relacje z Tej Drugiej Strony. Ja sie gubie - dazymy - jak u Jagera do - napisze najproscie - takiego zjednoczenia ze zatracamy indywidualnosc czy tez mamy po wieki wiekow samoswiadomosc, spotylamy Tam, po Drugie Stronie swoich bliskich, swoje ukochane zwierzeta. Dla mnie duza roznica, zasadnicza z mojego, malutkiego, ludzkiego punktu widzenia. Obie teorie sa mocne. Konia z rzedem, kto wie jak jest, nie ma watpliwosci - i nie ma ich nie dlatego, ze 'moje jest mojsze' i nie dopuszcza innych argumentow ale potrafi to ogarnac, 2 moim zdanie sprzeczne koncepcje sprowadzic do wspolnego mianownika, pojac, zrozumiec, pogodzic to wszystko. :kwiatek: