i ja markuję Michał ma chyba grypę... masakra, przez ta pogode wszytskie dzieci mi po kolei chorują pilnuję kobyly- bo ma sie zrebic i robie papierkową robote
Ja wlasnie kawe pije, zaplanowalam sobie pojechac dzisiaj wczesniej do stajni. W sumie to fajnie jest mieszkac 3 min od stajni, mozna sobie dluzej pospac. Wczoraj padlam o 21😲0... Coraz mniej w necie siedze, zazwyczaj slucham muzyki na laptopie i skype czy gg jest wlaczone, ale nawet nie chce mi sie za wiele czytac czy pisac na forum/FB... wracam do ksiazek. Nawrocenie noworoczne?
Sznurka zdrowiej! :kwiatek:
Smerfi jesli zaczyna sie ukladac, to chyba dobrze! 🙂
Ja mam pomysł, żeby się dziś położyć wcześniej. Jeśli się w najbliższym czasie nie zacznie robić rano jasno, to się wykończę. Wstaję o 6:15 ale i tak jest ciemno, więc mam wrażenie, że wstaję w nocy :/
ja dziś jednak poszłam do doktora, antybiotyk dostałam a poza tym nuda, wyszedł niezły zonk z autem które chcieliśmy, papiery jakieś walniete, po nr vin 98', w papierach 2000 sprzedawca udaje ze nie wiedział, do ceny adekwatnej dla rocznika nie chce zejść, pewnie szuka takiego klienta co nie sprawdzi 🙄
u mnie budzik dzwoni także o 5.30, wstaję i idę z psami na łąki, wieczorem także spacer w ciemnościach mam dość, ale dobra wiadomość jest taka, że już codziennie przybywa dnia 🙂 opolanka, o 6.15 słońce wstanie już 30 marca 😉
dopiero w marcu? To nie wiem czy wytrzymam 😉 jakoś w tym roku wybitnie doskwiera mi ciemność, może to wina ostatnich przeżyć, które miałam od lipca. Mam nadzieje, ze już niedługo słońce bedzie długo na niebie. U nas też marcowo, pada deszcz i jest zimno.
Myśle własnie o mojej rekreacji, mam trzy gwiazdy, ktore przygotowuję na brązową i zastanawiam się jak to zrobić, zeby nie zwariowac 😉 Macie jakis sprawdzony sposób na nauczenie przejazdu ujeżdżeniowego? 🙂
opolanka, lecisz po kawaleczku. Meczysz wjazd na linie srodkowa (do skutku), czyli w tym wypadku jazde stepem po prostej bez sciany - na drugim sladzie, na trzecim, w koncu na linie srodkowa i zatrzymania. Potem dodajesz drugi element i meczysz wjazd, wyjechanie zakretu i zaklusowanie w literce. Pierdyliard razy. Po kolei dodajesz elementy, zatrzymujac sie tam, gdzie pojawia sie jakis problem (i znow wracasz do poczatku), tak zeby obudzone w nocy o polnocy byly w stanie program powtorzyc. I powaznie- jezdzij to potem z nimi do wyzygania - rutyna to ma byc, wtedy nie bedzie stresu na egzaminie, ze program sie pomyli - bo tam juz maja sie skupic na precyzji elementow, a nie na 'yyyyy, co teraz?co teraz?!' No i zwroc uwage na ten nieszczesny polsiad w klusie, bo to potrafi byc problematyczne 😉
wyszedł niezły zonk z autem które chcieliśmy, papiery jakieś walniete, po nr vin 98', w papierach 2000 sprzedawca udaje ze nie wiedział, do ceny adekwatnej dla rocznika nie chce zejść, pewnie szuka takiego klienta co nie sprawdzi 🙄
Nasze dwa do sprawdzenia "igły" oczywiście odpadły też i w województwie podkarpackim nie zostało już nic do oglądania 🙁 jestem załamana... na szczęście nasza "igła" Frontera przerażona wizją sprzedaży zaczęła jeździć, jak zegarek.
Ja zdycham. Zero praktycznie spania w nocy, nocowałam u przyjaciółki, rzucałam się po łóżku nie mogąc zasnąć. Przeniosłam się do pokoju z tv i całą noc (mając nadzieję, że dzięki temu uda mi się zasnąć, co sprawdziłam wielokrotnie) do jakiejś 6 (nie mogąc nadal zasnąć) oglądałam House'a. A 7:20 wstać trzeba było (ja do do domu, przyjaciółka na zajęcia). No i wyglądam jak Zombie, a na 12:40 znów do dentysty. Próbowałam kimną się teraz, ale mój poj***ny sąsiad postanowił w tym czasie borować ścianę i robi to od jakiejś godziny z krótkimi przerwami 🤦 🤬 👿 :bum: :nunchaku:
ja sie znow rozlozylam, ale nie tak jak prorokowala szafirowa - czyli po wizycie w stajni, ale po wczorajszym wystepie na UW. szkola szkodzi, zdecydowanie 😉
dzis zaczynam negocjowac z klientem cene uslugi jaka dla niego wykonuje.. trzymajcie kciuki, bo wszystko pojdzie po mojej mysli to pare miesiecy pensjonatu mam z dynki 😁
Ja powinnam się uczyć, ale się nie uczę. Nie wiem jak sesję ogarnę. Nie wiem jak ogarnę moje życie. W dodatku od ponad miesiąca ciągle jest mi mdło tak, że nie chce mi się jest. Schudłam już 5 kg, ważę tyle, ile ważyłam chyba w gimnazujm. Wcale mi się to nie podoba =/
🤔 🤔 No tak - polskie realia....... To wole zdecydowanie tutejsza sluzbe zdrowia - jeden telefon, umawianie godziny sie jedzie i bez kolejek bez niczego..... Co prawda trzeba zaplacic za wizyte, ale pozniej ubezpieczenie zwraca kasiurke.....
W Anglii, jak kobiecie odejdą wody płodowe, a nie ma akcji porodowej, to odsyłają do domu na 24 godziny. 😲 Edit - bo się chciałam pochwalić 😁 że wyjeżdżamy na 3 dni w Bieszczady (no prawie) i właśnie obejrzałam prognozę pogody, że ma padać śnieg. W sumie nie lubię śniegu, ale będzie ładnie. 😅
Czemu, ile razy otwieram jogurt zapominam obrócić otwieraniem ode mnie i zawsze pół jogurtu na mnie wyląduje? 😵 Tego z takim nakryciem gniecionym, nie nakrętką. Ci za debil wymyślił takie otwarcie, lekko ciągnę, powoli a i tak gwałtowniej się odklei i pryska na mnie 👿
No ja staram się pamiętać, otwierać na ścianę i wiszące patelnie, dużo nie pryska, trochę na ścianie (kafelki) ląduje i na patelniach. I zbieram co się da z nich.
ja mam dość, jestem już w desperacji, leżę 4 dzień, i marna poprawa, na noc chyba odważę się użyć dostanego sadła z borsuka, może mało "animal friendly" ale łeb nasuwa, wypluwam płuca a antybiotyk jakby nie działał🙁
Ja ostatnimi czasy działam na najwyższych obrotach. Uczelnia--koń-praca-dom. Nie wiem ile tak wytrzymam, ale dam radę. Jak człowiek zmęczony, to fantastycznie śpi. Czuję, że to będzie mój czas!
sznurka, kurcze, a może jeszcze raz skonsultuje się z lekarzem? Może antybiotyk źle dobrany i faktycznie nie daje rady?