A ja do tej pory jestem zachwycona moimi soczewkami! Są niesamowicie wygodne. Zaraz po założeniu jedno oko się trochę buntowało, tj łzawiło, ale tylko przez chwilę, po minucie wszystko wróciło do normy. Na imprezie - niezastąpione! 😍 Pierwszy raz po wejściu do klubu nie musiałam się męczyć przez dłuższą chwilę z wycieraniem zaparowanych szkieł, no poezja po prostu! Jako, że używam teraz soczewek miesięcznych, okulistka powiedziała mi, że mogę w tych soczewkach również przez parę nocy spać. Nie powiem, bardzo mne to ucieszyło, bo fakt zdejmowania po raz pierwszy tego ustrojstwa i to po imprezie mi się nie widziało 😉 Dziś podejmuję pierwszą próbę zdjęcia soczewek. Jak Wam szło za pierwszym razem?
wiem, że strasznie przeżywam te moje soczewkowe rewolucje, no ale... Wczoraj chyba z pół godziny męczyłam się ze zdejmowaniem tego ustrojstwa. a dziś rano kolejne pół poświęciłam za to na ich ponowne nałożenie. kiedy ze mną zaczną w końcu współpracować? 😵 Argh!
Ja też szybko opanowałam zakładanie i zdejmowanie soczewek. Okulistka mnie przeszkoliła😀 buyaka a jak próbujesz, ze aż tak długo ci schodzi? Na początku używania soczewek pamiętam, ze przytrzymywałam sobie powieke jedną ręką zeby nie mrugać:P teraz już oko się przyzwyczaiło.
buyaka, nie masz się czym martwić, ja tez spędzałam pół godziny w łazience na zakładaniu, nie raz nawet dłużej! A ile łez poleciało! Ale z czasem było coraz lepiej, a teraz zakładam je w hm.. pół minuty?
Fakt-zakładanie na początku to mordęga. Teraz idzie mi to dość szybko 😉 Zdejmowanie za to, zajmuje mi jakąś.. sekundę z jednego oka? 🤣 Kwestia wprawy, z czasem będzie szło coraz lepiej.
Ja za pierwszym razem strasznie długo się męczyłam. Teraz już idzie dość sprawnie. Raz na jakiś czas któraś soczewka ma buncik i nie chce się przykleić 😁 Na początku najgorzej było jak raz czy dwa to cholerstwo mi upadło i nie mogłam znaleźć 😵
Jutro zaczynam nową parę, trzecią już (noszę miesięczne jak na razie i w sumie chyba tak zostanie)
Mój tata jest okulistą i na początku to jego zaprzęgałam do zakładania mi soczewek, bo ja nie umiem, zrobię sobie krzywdę itp. 😁 Ale w końcu musiałam się nauczyć i teraz nie narzekam. Na szczęście sama nie miałam jeszcze żadnych przygód z tymi małymi cudami, w przeciwieństwie do koleżanek - jedna po godzinie siłowania się z nimi przyjechała do mnie jakoś koło 12 w nocy, żeby mój tata je wyciągnął 👀, a drugiej wyciągałam ja w szkole, bo jej się zawinęła czy coś tam jej wpadło i ledwo mogła oko otworzyć. Zrobiłam wtedy furorę w klasie, bo ona się męczyła pół godziny, a ja to cholerstwo wyjęłam w 3 sekundy. 😁 Tak więc nie ma się co przejmować, nie wszystko od razu wychodzi, przecież na początku przygody z końmi nie umiałyśmy nawet założyć ogłowia, a teraz możemy to robić z zamkniętymi oczami, więc z soczewkami też tak pójdzie. 😉 z tą różnicą, że oczy trzeba otworzyć. 😁
Mam takie pytanie. Czy jeśli chcę sobie kupić parę kolorowych soczewek do sporadycznego noszenia i sprzedawane są one w parach a moja wada w lewym oku jest o -0,25 większa to czy jeśli będę nosiła raz na jakiś (po parę godzin) czas soczewki o tej samej mocy to może mi się ta wada pogłębić? Za tym idzie kolejne pytanie. Powinnam wtedy kupić soczewkę o mocy odpowiedniej dla słabszego oka czy tego lepiej widzącego? Niestety większość takich które mi się podobają i mają korekcję są sprzedawane tylko w parach, a nie chcę marnować pieniędzy na dwie pary jeśli nawet nie wiem czy efekt mnie zadowoli.
Chess, jeśli już, to raczej dopasowane do mniejszej wady. Przykładowo, jeżeli masz na jednym oku -2, a na drugim -2,25, to raczej powinnaś kupić -2. Od za mocnych wada stopniowo się pogłębia - oko w końcu się "przyzwyczaja" do tego, że nie trzeba aż tak bardzo napinać wszystkich mięśni żeby widzieć wyraźnie, bo masz wspomagacz, ale jeśli chcesz je nosić sporadycznie, to raczej nie powinno to nastąpić za szybko. Większy problem stanowi to, że używanie za mocnych soczewek/okularów powoduje - przynajmniej u mnie - bóle głowy i oczu, bo widzę cały czas w nienaturalny sposób. Z drugiej strony jeżeli na jednym oku będziesz mieć poprawną korekcję, a na drugim nadal pewną wadę, bo soczewka jest za słaba, również możesz widzieć trochę dziwnie (jak jedno oko będzie widzieć w porządku, drugie z wadą, ja jak założę jedną soczewkę, to mam wrażenie, jakby ta strona widziana okiem w soczewce była mniejsza od tej drugiej. :icon_razz🙂, chociaż w przypadku tak małej różnicy jak -0,25 możesz nawet nie zauważyć różnicy. Mam nadzieję, że coś w tych moich wywodów zrozumiałaś. 👀
Dla potwierdzenia powiem, że jak mi lekarz wybieral soczewki to tez dobrał mi dwie o takiej samej mocy, dostosowane do słabszego oka, w sumie i tak w nich nie chodzę, ale mam;p
ja mam dużą różnicę wady. oko prawe +3.0 lewe za to +5.5 Nie wiem czy sie chwaliłam, ale szkła.com(czyli najtańszy sklep z soczewkami,jak przynajmniej twierdzą moi znajomi) ma swoje stoisko w jednym z CH w moim mieście! 😅 Tym samym nie płacę nic za przesyłkę! Zamawiam przez net i na następny dzień są już do odebrania w stoisku! Życie jest piękne! 😁 A do tego już do perfekcji opanowałam nakładanie i zdejmowanie tego małego ustrojstwa! z czego, nie ukrywam, jestem niezmiernie dumna! hihi 😉
pytanie za 100pkt: czy w jakikolwiek sposób mogę zaszkodzić sobie - lub soczewkom - używając do nich różnych płynów za kilka dni? Soczewki bezproblemowo współpracują i z solocare, i z renu. Moje oczy też. Ale co w przypadku takiego - jeden tydzień w takim płynie, drugi tydzień w innym? Ktoś już testował lub drążył ten temat?
No odbra odwiedzam ten wątek bo mam do was kilka pytań. :kwiatek: . Mam zeza zbieżnego na prawym oku ( zaczynałam od +2.0 jako dziecko, skończyło się na 0,5+ i 0.0). Niestety ostatnio wróciłam do okularków na 0,5 + ( czytanie, komputer).. ale 3 tyg temu złapałam zapalenie spojówek ( wirusowe), pogorszył mi się wzrok. Z lewym wsio okey... gorzej z prawym.. z daleka wszystko mi się rozmazuje. 😕 W wieku 18 lat lekarz powiedział że jestem wyleczona ale widać wada powróciła. Zezuję prawym okiem i ledwo co widzę.
Chciałabym się poddac operacji. Ale nie wiem jak to wygląda. I moje pytanie czy ktoś z was miał podobny problem? Czy ktoś z Was poddał się leczeniu zeza zbieżnego? jak to wygląda? Czy jest jakieś zagrożenie utraty wzroku??
Miałam operacje jak mała byłam i jakieś 2 lata temu i mam za ok. 2 tyg. Tylko, że u mnie to nie były operacje całkowitego pozbycia się zeza, ale wiem że naciagali mi jakiś mięsień w oku. Operacja, a raczej w moim wypadku zabieg, bo okulistka powiedziała, że w dzisiejszych czasach to zabieg a nie jakaś operacja nie trwa to długo a do szpitala mnie na 3 dni tylko wsadzają. Złych wspomnień po tym nie mam bo zabieg pod całkowitą narkozą miałam, najgorsze co było to stanowczo wsadzanie wenflonu w rękę. 🙂
http://szkla.com/171_air-optix-aqua-6-szt-gratis---super-etui-na-telefon.html Chciałabym kupić te soczewki, ale nigdy nie kupowałam przez internet i mam kilka pytań 🙂 "Ilość", którą trzeba zaznaczyć na stronie to ilość opakowań, a w każdym jest 6 soczewek? Jak zaznaczę wadę w jednym oku +0,5 a w drugim -2, to mi przyjdą 3 soczewki -2 i trzy +0,5 czy jak to leci ?;> 😀
Musisz kupić dwa opakowania, po jednym na daną wadę. Sprzedający nie może ingerować w oryginalnie zapakowane pudełko z soczewkami i dowolnie sobie gospodarować jego zawartością. Także zamówienie wyjdzie Ci x2, ale za to starczy na dłużej. Jest to wszystko napisane na ich stronie 😉
zabeczka17 tez miałam operacje na oczy, ale to juz bardzo, bardzo dawno temu. Miałam zeza zbieżnego, jedno oko naprostowali całkowicie, drugie 'poprawię' za kilka lat. Operacje miałam robione stopniowo - najpierw jedno, później drugie oko. Technika poszłą przez ostatnie x lat bardzo do przodu, poczytac sobie w necie, jak to wszystko teraz wygląda + wypytaj swojego lekarza co i jak 😉