Mi za każdym razem puszczali wody, więc też nie wiem jak to jest kiedy odchodzą samoistnie. Za drugim razem nie było dużo do puszczania bo miałam małowodzie.
Mnie odchodziły powoli, sama nie byłam pewna co to. Przed porodem bałam się wychodzić z domu, bo bałam się, że zacznę rodzić na ulicy i chluśnie ze mnie na wszystko wokół 🙂
Przy pierwszej ciąży wody sączyły się tak delikatnie, nie wiedziałam co to jest. Pojechałam do szpitala na badanie i już mnie zostawili. Pierwsza i druga ciąża zakończyła się cięciem.
Atea, wspólczuję nerwów. Faktycznie Cię zestresowali na maxa. Ale niepotrzebnie :kwiatek:
Ja nie znam uczucia stopniowego odchodzenia wód. Oba razy nastąpiło to podczas badania, położne celowo przerywały błony by przyspieszyć akcję, wtedy oczywiście mały potop.
Fajnie się was czyta. Aż chce się w ciążę zachodzić.
Mnie wody odeszły chlustem i to takim że mąż musiał materac suszyć później bo w łóżku mi się zdażyło. Skończyłam czytać książkę, zgasiłam światło, położyłam się i chlust. Musiałam mieć dużo wód bo do łazienki szłam "lejąc się" i w wc też się lały. Nie dało się tego pominąć. Ale każda ma inaczej.
Jejku załatwiam dentystę i biorę się za "produkcję". Kwas już biorę, tylko do roboty trzeba się wziąźć. W pt jeszcze ciężarną koleżankę wymacać po brzuchu może mnie ponownie "zarazi" 😉
Muffinka, galop, pegasuska - dzięki 🙂 bardzo mi się podobają te foty kosteczka - zgadza się, Adacho jest ze stycznia 2009, a dokładnie z 14-tego. O nadepnięcie się nie bałam - byłam tuż obok, a koń należy do tych najspokojniejszych. W innym wypadku nie byłoby realizacji takiego pomysłu 🙂
Pegasuska - słodziak z tego Twojego Jasia 🙂
A odnośnie wód to mi się właśnie zaczęły sączyć, w bardzo małych ilościach - tak jakbyś popuszczała mocz. Nawet pojechałam do apteki po testy wykrywające czy to mocz czy wody płodowe, niestety nie było, więc pojechałam po męża, potem do domu przebrać się i umyć głowę i w końcu do szpitala 🙂
kosteczka - zgadza się, Adacho jest ze stycznia 2009, a dokładnie z 14-tego. O nadepnięcie się nie bałam - byłam tuż obok, a koń należy do tych najspokojniejszych. W innym wypadku nie byłoby realizacji takiego pomysłu 🙂
Czyli mój Franek 2 dni starszy bo z 12 stycznia 2009. A jak tam u Was z mówieniem? Też już taki gaduła? Też mam konia, któremu ufam w 100% i spokojnie mogła bym pozwolić dzieciom plątać się jej między nogami wiedząc, że nic im nie zrobi. Ale takie wyjątki zdarzają się raz na milion chyba.
Atea, wspolczuję nerwow. Dobrze, ze fałszywy alarm, a teraz do boju 🏇 Myślisz, ze wytrzymasz do konca tygodnia czy moze juz w nocy pędziłaś na porodowke? 😉 Chyba mnie myliło przeczucie tym razem, śniło mi sie, że kosteczka byla pierwsza 😉 Czekamy na wieści 🙂
Dziewczyny, a jak juz jestesmy w temacie, powiedzcie mi, czy miałyście jakies inne objawy nadchodzacego porodu, ale tak 2-3 tyg przed? Mi generalnie został w porywach miesiac, nie czuję, zeby cokolwiek sie zmienialo, czuję sie super i moge biegac ile chce, nic mi nie puchnie... zacznie sie cos dziac, czy tak z zaskoczenia mnie raczej weźmie? 😁
Widzę, że zapowiadaja nam sie conajmniej 3 nowe ciężarówki 😅
galop, Atea, dzięki za pocieszenie 😉 Klacz ze zdjęcia też źrebna i zainteresowana moim brzuchem bardzo cały czas 🙂
Horciakowa, dopiero teraz wyświetliły mi sie Twoje foty, super spacerek, planuję podobne wyprawy niedlugo, tylko pewnie z mężem w siodle🙂 A Adaś nie pcha sie do mamy na konika? 😉
Galopku ale te metody z celowaniem dokładnie w owulację, albo kilka dni przed to działają tylko w iluś tam % (nie pamiętam 10-15%). Ale tam w sumie brat też by się Kaziowi przydał 😉
Cierpienie, Kosteczka - no jak to wyrodna, dziecko leży na korku i to podwójnej warstwie ! Nic mu nie bedzie 😀iabeł: Tylko czemu on akurat wlazł pod ławkę w celu czytania książki to nie wiem 😂
Atea - uważaj na was i trzymam kciuki, lepiej się już pchaj doi szpitala 😉
Nord - nagle chlust 😉 bardzo dziwne uczucie.
Horciakowa mówiłam Ci że tak będzie (z rowerkiem) 🙂
Dziękuję bardzo za wsparcie :kwiatek: Dochodzę do wniosku, że wody mi chyba nie odchodzą bo po nocy, żę tak powiem, sucho... Co nie zmienia faktu, że już dla spokoju wolałabym mieć Franka po tej stronie. my_karen ja do wczoraj też nie zauważyłam żadnych zmian. Po tych wszystkich wczorajszych badaniach trochę mnie bolało, trochę miałam większe upławy... No i w nocy bolał mnie brzuch. Już mam gdzieś katar, biorę się dzisiaj do roboty 🏇
Czy to możliwe, że przez mniejszą ilość wód brzuszek się zrobił jakby bardziej miękki? (nie powinien być twardy przed porodem?)
Lecę zmywać naczynia - dzisiaj napięty harmonogram 😅
A moja bestia namiętnie gryzie piąstki, wkłada wszystko do buzi i ciągnie dolną wargę. Czyżby to dziąsełka swędziały ? Mała dzisiaj przypomniała sobie jak to jest przekręcac sie z brzuszka na plecki i co więcej usilnie próbuje przekręcic się z plecków na brzuszek. Przekręci sie na boczek i dalej nie może sobie poradzić (n0 i mama trochę pomaga) ale dzisiaj ma taki rewelacyjny humor, ile radości miała z tych fikołków. Nagrałam nawet filmik dla tatusia i dziadków 😁 .
A dzisiaj ja mam mega rewelacyjny humor, ponieważ definitywnie odstawiłam Iwka od piersi. Po 8 miesiącach jedzenia JEDYNIE szpinaku, buraków, ziemniaków, oliwy, ryżu, kaszy jaglanej chrupek ryżowych, soli i picia wyłącznie wody dzisiaj rzuciłam się na ŻAAARCIE 🏇 Zjadłam tyle różnych rzeczy,że przygotowałam sobie miskę 🤣i może wreszcie będę miła dla męża. Jadę po Tymka do przedszkola, usypiam Iwka, Tymkowi puszczam trylogie Parku Jurajskiego i otwieram butelkę czerwonego winka i z nikim się nią nie podzielę 🤣
Muffinka, wyrosną w swoim czasie. Ja mam takie zdjęcie - mam już prawie rok, stoję pięknie przy fotelu i... uśmiecham się samymi dziąsłami. Mleczaki późno mi wypadły (w zerówce dopiero pierwsze dolne jedynki), za to mam mocne zęby teraz 😉
Uhhhh, a mnie na wiosnę znowu ciśnie na dziecię... :emot4:
Dziewczyny ratujcie 🙇 Byłam dziś we wszystkich sklepach z nosidełkami i fotelikami u mnie w mieście i nic kompletnie nic nie ma 😵 W pierwszym sklepie pani próbowała mi wmówić,że każdy fotelik pasuje do każdego auta,jak jej powiedziałam,że niestety tak nie jest to się odwróciła i poszła 😵.Na szczęście przyszła szefowa i zapytałam się czy dostane fotelik 0-13 z testami adac-odp była tak mamy jeden ma bardzo wysoką ocenę 2-3 gwiazdki 🙇to podziękowałam ładnie i wyszłam. W drugim sklepie jak zapytałam się o foteliki z testami to pan odpowiedział-a wie pani ile taki kosztuje 😲,nie nie mam bo nikt nie kupuje W trzecim sklepie pani również powiedziała,że nie ma z testami bo to bez różnicy czy ma czy nie,tylko różnią się ceną 😵 I teraz mam pytanie-wie może któraś z Was gdzie w okolicy trójmiasta(mieszkam 40km od 3miasta)okolic Starogardu Gdańskiego jest jakiś sklep z fotelikami które posiadają testy i ma przystepne ceny?
Demon, Tymek się wyciagnął,ale to cały czas Tymek...a ja swojego Juniora jak oglądam na zdjęciach to prawie nie poznaję 😉 Repka- fajne zdjęcie bobasa 😀 wygląda tak jakby sam sobie robił 🙂
Trzymajcie psze kciuki jutro... idziemy na kontrole do lekarza, we wtorek zdiagnozowane zapalenie oskrzeli oczywiscie antybiotyk... ale zdaje mi sie ze jednak zlazłao na płuca 😵 ja nie wiem przez co te dziecko choruje, moze nie isc do żłobka nie miec kontaktu z chorymi a i tak go dopadnie 😕
w każdym bądź razie mamy nową pania doktor z którą próbujemy Homeopatii, oby były efekty 🙄