Pegasuska 2 tyg rehabilitacji i nawet się nie obejżysz jak młodziak zrobi mega postępy. Dobrze że w miarę szybko udało wam się dostać na rehabilitacje. Ja teraz wiem jakie to ważne mój chlopak siedzi może i jeszcze sie nie obraca z brzucha na plecy i takie tam inne ale w końcu jest giętki niczym guma😀 i już sie nie wypręża a w sumie ćwiczymy krótko bo raptem trzy tygodnie
Dziewczyny jak to u Was wyglądało w 9-tym miesiącu? Miałyście ciągle ból brzucha i lekkie skurcze czy po prostu pewnej nocy odeszły Wam wody i poszło? Bo mnie od paru dni łapią łagodne skurcze przedłużające się bólem brzucha jak w czasie okresu. Oprócz tego częściej chodzę do toalety, co jest sporą zmianą, bo w ciąży raczej miałam zaparcia. W nocy też czasem się budzę z bólem brzucha. Martwię się, bo pogorszyło mi się też samopoczucie, ale być może ma to związek z wizją coraz bliższego porodu i tego, że męża nie ma przy mnie... Jest 90 km stąd, przygotowuje nasze mieszkanie no i musi zajmować się stajnią, a mi jest ciężko bez Niego, bo nie wiem kiedy mam po Niego dzwonić, że to już. Czuję się cholernie nieprzygotowana, zmęczona i wystraszona. To normalne? Czy przed porodem nie powinnam tryskać optymizmem na myśl, że zaraz zobaczę mojego synka? Cały czas myślę, czy jest zdrowy, czy wszystko ok...
Dziewczyny jak to u Was wyglądało w 9-tym miesiącu? Miałyście ciągle ból brzucha i lekkie skurcze czy po prostu pewnej nocy odeszły Wam wody i poszło? Bo mnie od paru dni łapią łagodne skurcze przedłużające się bólem brzucha jak w czasie okresu. Oprócz tego częściej chodzę do toalety, co jest sporą zmianą, bo w ciąży raczej miałam zaparcia. W nocy też czasem się budzę z bólem brzucha. Martwię się, bo pogorszyło mi się też samopoczucie, ale być może ma to związek z wizją coraz bliższego porodu i tego, że męża nie ma przy mnie... Jest 90 km stąd, przygotowuje nasze mieszkanie no i musi zajmować się stajnią, a mi jest ciężko bez Niego, bo nie wiem kiedy mam po Niego dzwonić, że to już. Czuję się cholernie nieprzygotowana, zmęczona i wystraszona. To normalne? Czy przed porodem nie powinnam tryskać optymizmem na myśl, że zaraz zobaczę mojego synka? Cały czas myślę, czy jest zdrowy, czy wszystko ok...
Moja droga fizycznie i psychicznie wlaśnie przygotowujesz się na bycie mamą poród tuż tuż a to że jesteś wystraszona to jest najnormalniejszy objaw na świecie. A co do skurczy wierz mi poczujesz że to " te prawilne " na razie masz za pewne skurcze przepowiadające. Więc moja droga nic dodać nic ująć do boju kobieto
Mnie najpierw delikatnie zaczęły odchodzić wody ale na tyle mało, że nie byłam pewna, czy to poród. Skurcze zaczęły się około godziny później... a za 3,5 było po wszyskim
Jezu, ale walczyłam. Od pięciu dni Dzidziuśka nie robiła kupy 😵 problemu nie widziałam do dzisiaj, gdy zaczęła się prężyć i sinieć z wysiłku. No to szły glicerynowe czopy, które nic nie dały. Musieliśmy zrobić wlewkę z Enemy. Dopiero to coś dało. Ale co sie biedny Dzidziuś nacierpiał przy tym 🙁 a ja razem z nim, bo wyliśmy synchronicznie wspólnie. Masakra. A od paru dni jesteśmy na Normalacu 😵 jakby po nim było jeszcze gorzej.
Ze mnie to się nic nie lało 🙂 wzięli na stół i wyjęli, o i tyle porodu 😉
Dziękuję za odpowiedzi :kwiatek: No właśnie mi na Szkole Rodzenia polecili, żeby do szpitala jechać dopiero jak wody odejdą, ale w książkach raczej mówią o regularnych skurczach... No nic, zobaczymy jak będzie - w domu chyba nie urodzę.
Ja tydzień temu u gin nie miałam jeszcze żadnego rozwarcia. A w poniedziałek idę jeszcze trzy testy napisać do szkoły, bo się wszystkim nauczycielom przypomniało...
A ja się nieśmiało przypominam z pytaniem, bo za chwilę wszystko będzie na wakacje porezerwowane....
Widziałam się dzisiaj z przyjaciółką, która ma 9-miesięcznego synka. Chcą z mężem jechać w lipcu na dwa tygodnie nad morze i stąd moje pytanie w jej imieniu - polecacie jakieś miejsce nad polskim morzem, gdzie mogliby wynająć domek letniskowy. Chodzi o to, żeby nie musieli się zamykać z małym w czasie drzemki w pokoju w jakiejś kwaterze prywatnej 👀
Atea, ja skurcze miewalam, a potem sie zrobilo 3cm rozwarcia i przez kilka dni nic. jak mi wody odeszly w nocy to bardzo dokladnie wiedzialam, ze to to.... u nas bezwzglednie zalecaja udanie sie do szpitala nawet jak nie ma sie pewnosci czy to wody. kwestie zakazenia itd.
Atea, mnie też pobolewa tak jak do okresu, brzuch i jajniki. Zostało mi 9 dni do planowanego terminu. Czuję coraz większe przemęczenie. Może to dlatego, że to już końcówka i mogę sobie pozwolić na to, żeby mieć już dosyć ciąży, bo to już w zasadzie lada dzień 🙂 Jak już przyjdzie czas to będziesz wiedziała, że to ten moment. I jeszcze sierota się przedwczoraj wywaliłam wchodząc do kuchni, zahaczyłam o wycieraczkę. Na szczęście wszystko w porządku, mała szaleje jak szalała. A co najlepsze to właśnie się dziś dowiedziałam, że jedna z zakupionych przez nas parę dni temu klaczy, też ma termin na 9 kwietnia 🙂
Dziewczyny jak to u Was wyglądało w 9-tym miesiącu? Miałyście ciągle ból brzucha i lekkie skurcze czy po prostu pewnej nocy odeszły Wam wody i poszło? Bo mnie od paru dni łapią łagodne skurcze przedłużające się bólem brzucha jak w czasie okresu. Oprócz tego częściej chodzę do toalety, co jest sporą zmianą, bo w ciąży raczej miałam zaparcia. W nocy też czasem się budzę z bólem brzucha. Martwię się, bo pogorszyło mi się też samopoczucie, ale być może ma to związek z wizją coraz bliższego porodu i tego, że męża nie ma przy mnie... Jest 90 km stąd, przygotowuje nasze mieszkanie no i musi zajmować się stajnią, a mi jest ciężko bez Niego, bo nie wiem kiedy mam po Niego dzwonić, że to już. Czuję się cholernie nieprzygotowana, zmęczona i wystraszona. To normalne? Czy przed porodem nie powinnam tryskać optymizmem na myśl, że zaraz zobaczę mojego synka? Cały czas myślę, czy jest zdrowy, czy wszystko ok...
A ja się nieśmiało przypominam z pytaniem, bo za chwilę wszystko będzie na wakacje porezerwowane....
[quote author=Kami link=topic=74.msg952977#msg952977 date=1301257568] Widziałam się dzisiaj z przyjaciółką, która ma 9-miesięcznego synka. Chcą z mężem jechać w lipcu na dwa tygodnie nad morze i stąd moje pytanie w jej imieniu - polecacie jakieś miejsce nad polskim morzem, gdzie mogliby wynająć domek letniskowy. Chodzi o to, żeby nie musieli się zamykać z małym w czasie drzemki w pokoju w jakiejś kwaterze prywatnej 👀
[/quote]
To ja się podłączę do pytania. Gdzie najlepiej z maluchem nad polskie morze? Jakiś polecany ośrodek?
my byliśmy w tamtym roku w Grzybowie. Super, bo mała miejscowość, nie było takich tłoków. Ogólnie fajna miejscówka no i obok Kołobrzegu 🙂 Jak byłam kiedyś w Kołobrzegu na Sunrise festiwal to też jeździliśmy do Grzybowa na plażę 🙂
Atea ja nie miałam jakiś dużych bólów brzucha, skurcze przepowiadające dość marne i do ostatniej godziny przed początkiem porodu czułam się dobrze. Ba, nawet bylismy u znajomych, wrócilismy przed północą a 20 min później się zaczęło 😉 A mimo wszystko kiedy przyszedł pierwszy skurcz to wiedziałąm że to napewno 'to" 🙂 Tego nie da się raczej pomylić z niczym innym. I to nawet nie chodzi o intensywność bólu. Tylko po porstu intuicyjnie będziesz wiedziała że to początek - więc spokojnie będziesz też wiedziała kiedy dzwonić po męża. A 90 km to nie gigantyczna odległość i zdąży dojechać. Nic się nie martw. Mi wody odeszły dopiero na porodówce, więc to też róznie bywa. Nam na szkole rodzenia mówili że jak odejdą wody w domu to żeby przyjechać od razu, nawet bez skurczów. A jak zacznie się od skurczów to poczekać aż będą regularne,najlepiej co 5-7 min.
Ja w tym roku chciałabym pojechać z Filipem nad morze, bo pewnie nigdzie indziej (znaczy się dalej) nam nie wyjdzie. Myślałam, aby jechać do Stegny. Podobno fajne miejsce - nie wiem bo nie byłam. W tamtym roku bylismy w Dębkach, podobało mi się bo spokojnie i chyba pierwszy raz tam właśnie widziałam jak rzeka wpada do morza 😡 Więc podwójna atrakcja 😎
Muffinka, pol zycia spedzilam w Stegnie 😉 w porcie i w centrum dosc gwarno ale nie tak jak w znanych miejscowosciach, kawalak dalej na obrzezach Stegny - a ta nie jest duza ciszai spokoj!!! kawalek dalej miejscowosc Jantar tez fajna, tam co roku jezdze do znajomego pojezdzic po plazy 😉
Dziękuję bardzo 🙂 Czyli generalnie zdaję się na instynkt.
kosteczka przyjmujemy zakłady, która pierwsza? 😁 Ma ktoś z forum Twój numer tel?
A na wakacje z dzieckiem zapraszamy do naszego gospodarstwa - bezpiecznie, miło, domowe jedzonko, koniki są, jeziora w pobliżu. A i Franek będzie miał się z kim bawić 😁 Ach, to strasznie trudno się powstrzymać od reklamy, w każdym wątku mi pasuje, wybaczcie.
Codziennie robię remanent pokoju, coś przestawiam, odkurzam, sprawdzam... Oczywiście powinnam robić rzeczy ważniejsze, ale jak tu dwa tygodnie przed terminem porodu myśleć o czymkolwiek innym niż synuś? 😉
Dziewczyny bo to syndrom wicia gniazda dlatego dostaje się hopla i sprząta, przestawia itd.
Co do wyjazdów nad morze Pogorzelica i Niechorze jest podobno dobre dla dzieci ze względu na jakieś wyjątkowe powietrze. Nie pamiętam dokładnie o co chodzi. W każdym razie moja koleżanka miała tam jechać bo jej lekarka kazała bo mały w ciągu pierwszego pół roku po urodzeniu miał 2 razy zapalenie płuc i tamten klimat mu by dobrze zrobił.
Grzybowo jest super z dzieckiem rok-dwa lata. Potem jeździłam do Kołobrzegu i tu mam fajną miejscówkę- apartament przy samej latarni morskiej ( jest tu spokój mimo wszystko, zwracam na to bardzo uwagę) a na plażę można chodzić i 5 razy dziennie, przy samym parku ( a więc długie spacery), kawałek spacerem do centrum ( w sensie sklepy typu Lidl, Biedronka), dużo atrakcji dla dzieci. Jeździłam tam latem i zimą. Kobieta ma dwa apartamenty ( 3 piętro bez windy), z w pełni wyposażoną kuchnią, w większym była pralka i balkon. Jakby co na PW mogę namiar dać, chociaż nie wiem czy nie za późno już.
Dla dzieciaka, który uwielbia wodę rewelacyjny jest Balaton, byliśmy w zeszłym roku i jakby co kwaterę z ręką na sercu mogę polecić. ode mnie, z Kielc do Łeby jest 560 km i nad Balaton też (tam gdzie byliśmy, bo można bliżej)
gdyby ktos był zainteresowany, to mogę podpytać teściową gdzie jeżdżą co roku do Stegny. byliśmy tam z mężem na chwilę u nich dwa lata temu i było fajnie. blisko do plaży, domki drewniane parterowe z własnym jakby ogródkiem wygrodzonym żywopłotem, cisza spokój, w środku osiedla plac zabaw, osiedle z 10-15 domkow może. z tym, że bulili 200 zł za domek wtedy...
Atea to już bardzo blisko 😅 Oj ja też przestawiałam, głaskałam ubranka, wanienkę, pościel. Teraz jeszcze zostało mi wypranie i wyprasowanie rzeczy dla Dzidzi i zapakowanie rzeczy do torby do szpitala, no i kupienie biustonosza. Ja też już coraz bardziej obieram kierunek poród, jak to będzie z dwójką dzieciaczków, jak Agatka sobie poradzi itp. Nastrój mi się też zmienia. Jestem bardziej płaczliwa, wrażliwa... Pamiętam, że w pierwszej ciąży też tak było, aż się dziwiłam, że zaraz będę mamą, a mi się co chwilę humor zmienia, ale to jest normalne, hormony się zmieniają, nasze życie już niedługo ulegnie zmianie.
Gwash ja mam z Agatka tak samo jak Ty napisałaś, że masz z Kazikiem. Jak ja mam kiepski dzień to Aga też. Wczoraj miałyśmy chyba najgorszy dzień, aż miałam wyrzuty sumienia, że ona taka drażliwa przeze mnie.... 🙁
Mam do Was pytanie. Mieliśmy od dawna wybrane imię dla Siostrzyczki. Miała być Aleksandra, czyli Ola. Od jakiegoś czasu podoba nam się Maja. Agatka skomentowała to jednym zdaniem: "mamy już jedna Maję, taką pszczołę z telewizji" 😁 Podobają nam się oba imiona. Zastanawiam się jak będzie się dziecku, a potem osobie dorosłej, lepiej żyło, z którym imieniem. Ola jest takie bardziej, że tak powiem "normalnym" imieniem, a Maja ma w sobie coś takiego hmmm innego. Jak pytamy wśród rodziny i znajomych to większość osób w naszym wieku jest za Mają, a np. nasi rodzice za Olą. Na Olę można ładnie mówić, np. Olunia, Oleńka mi się bardzo podoba. Jakie jest Wasze zdanie? Pytam Was, bo znamy się już parę lat na forum i lubię Was 🙂
Powinnam z tym pewnie do ogłoszeń ale tu będzie może więcej osób zainteresowanych 🙂
Mam do oddania duuużo ubranek dla dzieciaczka wieku 0 - 6 miesięcy w dobrym stanie po chłopczyku ale dla takiego maluszka to bodziaki, pajacyki, kaftaniki, spodenki, polarki, kurteczki, sweterki itp raczej "bezpłciowe" chociaż jest też trochę typowo męskich ubranek, do tego śpiworki, kombinezoniki zimowe, nosidełko, przewijaki, wanienkę, foczkę, karuzelkę na łóżeczko itp. Ubranka oczywiście używane ale są i takie, których nie założyłam ani razu, wyprane czekają na nowego użytkownika.
Do odsprzedania za niedużą kasę mam też urządzenie do monitorowania oddechu (nieużywane), chustę bebelulu (typu kołyska - użyta kilka razy)
Może któraś z re-voltowych mam preferuje a może znacie kogoś kto się spodziewa maluszka i potrzebuje ciuszków i różnych gadżetów... Szczegóły do dogadania na PW. [font=Verdana]NIEAKTUALNE[/font] 🙂
Atea zbieraj siły bo to już za chwileczkę, za momencik 💃
Mój mąż z pewnością nie zdążyłby dojechać 90 km na poród 😀 a i ja z odchodzącymi wodami pewnie bym się bała wzywać taksówkę - pewnie dzwoniłabym po karetkę 😉 . Na szczęście był pod ręką. Ale to chyba rzadko tak się zaczyna gwałtownie 😉
Galop - jestem za Olą, choć Maja bardzo mi się podoba. Bo Majek teraz strasznie dużo, poza tym Ola pasuje do Agatki 😀.
My to tegoroczne wakacje spędzimy na wykańczaniu domu, mieszkając tam jednocześnie ;]
Dobrze ze chociaż z Pokemonem do Toskanii jedziemy przed wyprowadzką - sami bez dziecia! Bo potem to amen.
dziewczyny zastanawiam się nad zakupem nosidełka, do jakiego wieku można w takim czymś nosic dziecko, jak się to sprawdza i czy warto kupić. Jakie polecacie?
[quote author=Euforia_80 link=topic=74.msg958357#msg958357 date=1301563336] dziewczyny zastanawiam się nad zakupem nosidełka, do jakiego wieku można w takim czymś nosic dziecko, jak się to sprawdza i czy warto kupić. Jakie polecacie? [/quote]
też miałam Baby Bjorn,ale szczerze powiedziawszy,to bardzo mało korzystałam...z 2,3 razy gdzieś na zawodach... nosić możesz dopóki się mieści i dasz radę dźwigać 😉