Dzięki dziewczyny! Galop, żywa, czerwona krew, pediatra własnie mówi, że to od zaparć. O robalach nie pomyślałam 😡 A przecież ciągle młody ma styczność ze zwierzakami, w przedszkolu też może coś złapać. Tylko jak go odrobaczę, to ma to sens jeśli np. w przedszkolu jest osoba siejąca robale i wszystkie dzieci się nie odrobaczą? Tak mi się coś kołacze, że jak dzieci mają np. wszy, to wszystkie co do jednego muszą być 'leczone'. A z robalami jak jest?
Zen nie chcę Cię straszyć, bo nie to jest moim zamiarem... ale koleżanka moja miała bardzo podobny przypadek, dziewczynka skarżyła się ciągle na ból brzucha, zaczęła w końcu chudnąć, leczona na wszystko, tylko bez sprawdzenia chociażby krwi. Na końcu wyszło, że ma białaczkę. Aktualnie o białaczce już zapomnieli 🙂 Ja bym się upierała przy badaniu krwi i badaniu kału. Oby nic wielkiego :kwiatek:
Badania miał robione niedawno przy okazji swoich przygód z alergiami- za jednym pobraniem poprosiłam o pełną morfologię- wszystko jest w normie. Z wagą też jest w porządku, spokojnie przybiera. Trochę mnie tylko zaniepokoiła postawa pediatry, która właściwie nawet bez 'pomacania' brzucha powiedziała, że to nic poważnego. Czeka nas prywatna wizyta w przyszłym tygodniu i zobaczymy co wtedy..
zen to mogą być "tylko" robale poszłabym do pediatry ogólnego takiego który sprawdzi wszystkie opcje, włącznie z pasożytami i nie wyśmieje tego pomysłu . Dokładnie w 99%robale Tymek miał identyczne objawy Nie obawiaj się innych dzieciaków bo jak będziesz dbała to tak szybko nie wrócą. Najpierw tluczesz chemia ( niestety 🤔) a pózniej profilaktyka już naturalna + odpowiednia dieta czyli bez słodyczy białej mąki no i najlepiej bez mięsa albo chociaż znacznie ograniczyć.
Bez mięsa to jak najbardziej- Tycjan nie znosi i praktycznie nie je, od czasu do czasu ewentualnie, ale naprawdę po dwóch kesach odmawia. Mnie to trochę martwi, bo młody najchętniej by jadł makaron i tylko makaron 🙄
Czy któraś z Was nie widziała gdzieś takiego kocyka do fotelika samochodowego ( z dziurami na pasy)? Widziałam tylko takie z Matexu (czy jakoś tak) i średnio mi się podobają. Ktokolwiek widział, ktokolwiek wie? :kwiatek:
jej jej... umówiłam się na próbę z panią do moich dzieci dorywczo,tylko 2x w tygodniu, po parę godzin.. ale i tak się przejmuję ciekawe co będzie oczywiście super-hiper-ostrożny tata już z góry zastrzegł, że wyjść z dziećmi poza ogród pozwoli obcej pani po miesiącu (!) a plac zabaw jest 400 m odległy, przez prawie że osiedlowe uliczki.
aszka zazdroszczę 😍 mój klusek( a przecież są w tym samym wieku) przemieszcza sie za pomocą obrotów i raczej mam wrażenie,że w przypadkowym kierunku 😁
kermit ja bym nie przesadzała bo to jednak cukier 🤔, no i zależy co to za miód i skąd. Tymek dostaje w okresie jesień, zima i wiosna łyżeczkę dziennie miodu manuka i już.
kermit myślę, że 2 łyżeczki dziennie to akurat jeżeli to dobry miód w sensie eko albo ze znajomej pasieki, bo np. taki pierwszy lepszy z Auchana to można sobie raczej darować bo raczej niewiele ma tych cennych właściwości 😉 udorka można biały cukier prawie zupełnie wyeliminować a dawać w zamian xylitol zdrowszy od miodu 😉
Byłam dziś na wizycie u mojej ginekolog, moje maleństwo ma już prawie 7cm 😁 Przeglądała moje wyniki badań krwi i dopatrzyła się bardzo dużej nadczynności tarczycy- mam w tym tygodniu powtórzyć wyniki badań i w ciągu tygodnia dorwać endokrynologa. Miał ktoś problemy z tarczycą w ciąży? 👀
Edit: Wygooglałam sobie hasło "nadczynność tarczycy w ciąży" - nic optymistycznego. 🤬 I najbliższego endokrynologa którego już jutro zaatakuję też już znalazłam 🏇
Ratunku! Moje dziecko nie chce jeździć w wózku 😵 W gondoli jak się przebudzał to był wrzask, więc przeszłam na spacerówkę. Myślałam że młodemu będzie się to podobało że wszystko widzi ale nie...Jak śpi to oczywiście ok ale jak nie śpi...to wrzask. Cholera, na Święta jedziemy do Zakopanego...coś czuję że przez cały wyjazd będę go nosić na rękach. A tak się cieszyłam że Filip robi się coraz bardziej "kumaty" i że jak będzie widział świat na spacerach to będzie miał frajdę...tia.
Muffinka a jak wozisz Filipa przodem czy tyłem do kier. jazdy
Ja jestem teraz na etapie poszukiwania śpiworka do wózka takiego wiosennego w sensie z samego polaru najlepiej i na Allegro znalazłam raptem dwa takowe które zupełnie mi do gustu nie przypadły. Tak to jest jak człowiek czegoś sobie nie ubzdura. A muszę na dniach kupić bo mi się młodzież rozpływa a o przykryciu normalnym kocem mogę zapomnieć bo koc od razu jest wszedzie tylko nie tam gdzie być powinien
Muffinka mam to samo.... 🙄 mój młody dzień młodszy od twojego, mam nadzieję że to taki etap. też przerzuciłam się na spacerówkę w nadziei że będzie lepiej, a tu gucio... noszę w chuście, ale będę chyba musiała nauczyć się wiązać na plecach bo z przodu mi już ciąży te prawie 9 kg 😵
a jak ubieracie terazw te cieplejsze dni dzieciaki bo nie ukrywam ze ja mam problem...wlasciwie to klade body,bluze, spodenki, albo rajstopki i pekluke do polarowego - tylko takiego ciut grubszego polaru warka na dziecko i zapinam klapke w nosidelku w wozku i nie wiem czy nie jest mu goraco...
demon, jeszcze 1,5 tygonia temu sama nie siadała a teraz z biegu na czworaka roi stopę i zgrabie siada. A ze stawaniem przy meblach to ja przez nią osiwieje jak widze ze stoi i chwieje sie jak by miała kilka promili tomi sie gorąco robi że zaraz poleci do tyłu i rąbnie głóką w podłogę. Zmiany w poruszaniu u Zuzy następują strasznie szybko jednego dnia ledwo się podciąga na kolana czy próbuje siadac a drugiego robi to jak stara
Pegasuska ja moją ubieram tak: bodziak i bluzeczka rajstopki spodenki i wełniane skarpetki na górę kurteczka taka średniej grubości na głowę bawełniana czapeczka i na szyję bawełniana apaszka bo w polarowym komplecie było jej za gorąco. Tak wsadzam do wózka zależy jaka pogoda albo polarowy albo bawełniany kocyk i zapinam śpiworek od wózka. Jeszcze ani mi się nie spociła ani nie była zmarznięta. 😉
Ja to mam pecha, jak z małym się uspokoiło to u mnie sie zaczeło. W zeszłym tygodniu mały skakał mi po brzuchu i zaczął mnie boleć. Wymacałam sobie sporą gule po praej stronie niedaleko blizny po CC. Bolało codziennie, po całym dniu cięzko było mi wstać, coś podnieść. Dzisiaj byłam u gina i powiedział albo endometrium albo przepuchlina 😵 ehhh sama nie wiem co gorsze, nie mam ochoty zeby znowu mnie cieli 😕
Byliśmy raptem kilka razy w spacerówce i woziłam przodem do siebie czyli tyłem do kierunku jazdy...myślicie że lepiej będzie przodem do kierunku jazdy? Może faktycznie Filip nie ma chęci patrzeć na moją twarz 😎
Też chcę się nauczyć wiązania chusty na plecach, tylko że moja pani od nauki 😉 powiedziała że na plecach też muszę wiązać młodego pod ubranie. I na nas oboje zakładać jakąś kurtkę. Po pierwsze ja nie mam takich ciuchów a po drugie wymyśliłam sobie że na wyjeździe świątecznym póki będzie spał w wózku to ok a potem jak pogarnie go złość 😉 to zawiążę w chustę. Ale skoro będę musiała gdzieś na ulicy go rozbierać i zakładać inne szmaty na nas to nie wiem jak nam to wyjdzie.
Gdzie moje guru od chust....dempsey....jak to jest z tym wiązaniem na plecach... 😉?
Muffinka spróbuj przodem do kierunku jazdy. Twój Filip bardzo szybko się rozwija więc pewnie wcześniej chce już samodzielnie obserwować świat. Zawsze warto spróbować. Zairka nie wierzę kobieto droga znosisz wszystko bardzo dzielnie zobaczysz wszystko bedzie dobrze trzymam mocno kciuki
Muffinka masz rację, z tego co wiem nie można wiązać na kurtkę. ja na razie w te cieplejsze dni traktuję po prostu chustę jak kolejną warstwę ubrania, czyli małego ubranego w bodziaka, rajtki, spodnie, cieplejszą bluzę wrzucam z przodu do chusty, na siebie narzucam płaszcz i tyle. trochę mnie podwiewa z przodu, no ale po tej niekończącej się zimie zrobię wszystko żeby wyjść z domu 😁 .
jejku Muffinka nigdy nie wiązałam na plecach pod ubranie. jak to zrobić ❓ są takie bajeranckie kurtki chustowe z dziurą na plecach 😉 ale kosztują 600 zł 🤔wirek: ja dopóki było zimno to wiązałam na brzuchu i na to kurtkę ciepłą i nogi owinąć getrami a jak się robiło cieplej na tyle, by wyciągnąć z szafy moją lżejszą i bardziej dopasowaną kurtkę, to wiązałam na plecach, w bluzach, może grubszych spodniach, itp. ale to na pewno było na tyle ciepło że np. się nie martwiłam czy dziecku marzną rączki itp. czyli taka wiosna zdecydowana 😉
Zairka ops trzymaj się, mam nadzieję że to coś od czego łatwo się uwolnisz :kwiatek: