kermit, oj, tak.... na prawdę chyba mamy baaaardzo podobne typy w domu.
biała, grudki, to norma. To takie trawienie, jak widać. KAżde dziecko chyba je ma w kupce. I to tez jest norma i do tego się dąży, zeby po kazdym karmieniu była kupka. Jak sie pręży i ma trudnosci, to spróbuj jej pomóc zginając nóżki i przywodząc je jej do brzuszka - tak kilka razy powtórz łagodnie, to wtedy łatwiej zrobi. Tak jak Ci pisałam, małe dizeci trudniej trawią, bo się nie ruszają, dlatego trzeba je oklepywać popupie i pleckach jak leżą na brzuszku albo jak sie z nimi chodzi na rękach w pozycji pionowej brzuszek do brzuszka. JAk najwięcej tez snu na brzuszku i spacery możliwie też na brzuszku - musowo powertepach - pobudza trawienie.
Jak słyszy, że przyszłam do domu to biegnie i krzyczy z radości a jak tylko mnie zobaczy to jest spokojna i wtedy bardziej ciekawe są klucze, czapki, torba 🤔
mamy identycznie hehe albo jeszcze opcja na rączki i choć ze mną kręcić zamkiem w drzwiach, zapalać i gasić światło albo odbierać domofon (przykłada sobie do ucha i coś gada albo mi każe)
No właśnie coś mi tu nie pasowało z tym imieniem 😎
A wasze dzieci też dają takie obleśne buziaki całą paszczą ? blle 😁 Kazio ostatnio bardzo lubi się przytulać, pokładać na nas i rozdawać te buziaki 😀 Każe też nam się całować i wtedy się strasznie cieszy jak sobie buziaka dajemy 😍 Tylko te jego pieszczoty są hmmm jakby mały niedźwiedź po tobie skakał.. i mam pół twarzy obślinione 😜 no cóż chłop..
Demsey można sobie planować a potem starać się z całych sił, mobilizować itp itd i tak nic nie poradzisz jak nie masz skurczów partych 😉 ja wogóle nie wiedziałam o co im chodzi i czemu tak krzyczą na mnie przeć i przeć, niby jak? Potem dopiero popatrzyły na zapis ktg i stwierdziły że nie ma skurczów partych wiec podadzą oksytocynę i dalej już było pięknie wiedziałam co mam robić 🙂 Środków p/bólowych nie dawali mi, tylko tlen i oxy pewnie dlatego że taki krótki poród.
Biała to co opisujesz o kupaniu to normalne wszystko mi się wydaje, nie ma powodów do niepokoju.
No to dobrze z tymi kupami, bo już się martwiłam. Mała rano possała cyca i teraz ją zawinęłam w prześcieradło. Leży spokojnie w łóżeczku taki kokon i ma oczy otwarte. Ale nie płacze. Włączyłam jej pozytywkę - słucha.
Biała Różyczka też tak miała z wyrzucaniem rączek- reagowała tak na głośny hałas, jak przysypiała i rączki opadały , przy kąpieli, odkładaniu do łóżeczka (wszelkie ruchy w dół)- bardzo ją to przerażało i kończylo się ogromnym płaczem. Teraz jest już lepiej, ale jeszcze ten odruch zupełnie nie zanikł. Na wybudzanie we śnie pomogło nam spanie na brzuszku- wtedy nie ma latania łapek. Zresztą przy kąpieli też to wykorzystuję, wkładam do wanienki brzuszkiem do dołu- Deborah podsunęła mi ten pomysł, mieli tak z Michałkiem- baaaardzo zmniejszyła się ilość płaczu przy kąpieli. Jak czytam Wasze opisy porodów, to stwierdzam, że u mnie nie było najgorzej... Mnie przyjęli (z Natusią) na oodział koło 9 rano a o 19,15 urodziłam. Przymowali mnie praktycznie bez skurczów- co pół godziny i to słabiutkie- bez rozwarcia, ale w nocy odeszły mi wody... Dostałam Polystygminę, skurcze sie nasiliły minimalnie *co 15- 20 min), koło 15 druga Polystygmina znów się nasiliły- co 8min. O 18 były już bardzo częste, rozwarcie się powiękrzyło i już mnie wzięli na trakt porodowy. Na łóżko trafiłam jak już było 8 cm rozwarcia, dopiero wtedy podłączyli mi oxy, 3 razy poparłam i Natka wyskoczyła 😀. Pamiętam, że bardzo bolały bóle krzyżowe, u nas nie ma znieczuleń, ale jakoś przetrwałam, nastawiłam się, że tak po prostu trzeba, ale do czegoś to prowadzi. Cały czas był ze mną mąż i było to dla mnie ogromne wsparcie. Bardzo mnie dopingował,pomagał się skoncentrować. Powiem Wam jednak, że odczulam, jak bardzo punkt widzenia zależy odpunktu siedzenia. Teraz przy Róży też już zaczęła się akcja i miałam bóle krzyżówe już co 3 min, bardzo długie. Już szykowali mnie do cc i tak mnie te skurcze irytowały- wiedziałam, że oprócz mojego bólu nie przyniosą żadnego efektu, są kompletnie bezproduktywne- że poganiałam anestezjo;oga, zeby mnie szybciej znieczylił, bo nie wytrzymam 🤣, a przecież gdyby ułożenie małej było prawidłowe, pewnie rodziłabym normalnie i dałabym radę... A moje nastawienie było skrajnie odmienne w zależności od sytuacji.
Wybaczcie, że się wtrącę w wątek ale... mac - prześliczne imię dla dziewczynki 😍 sama namawiałam siostrę na Różę ale stanęło na Kamili 😉
I jeszcze takie małe pytanko, kiedy mniej więcej dziecina się obraca główką do dołu? Bo siostra jest w 6 miesiącu, dziecinka główką do góry cały czas i zaczeli już jej mówić o cesarce.
właśnie skończyłam czytać ufff tyle napisałyście, że nadgonić nie mogłam
Biała jesteś dzielna dziewczyna 😅 Julka jest śliczna 😍
Cisawa ja to bym chyba uciekła z krzykiem z tego śmietnika 🙂
Dempsey ja też najgożej wspominam badanie rozwarcia, darłam się wtedy w niebogłosy. A moja kochana położna zrobiła mi jednego razu masaż szyjki, myslałam, że odlecę w kosmos, ale to podobno przspieszyło poród o jakąś godzinkę 🙂
Jsa poród wspominam bardzo dobrze, jak na poród oczywiście. Można powiedzieć, że ksiązkowy. Zaczął się w szpitalu, bo leżałam "przeterminowana" bez skurczów. Dopiero na 3cią dobę o 2giej w niocy zaczęły się skurcze. Byłam wtedy taka podeksycotowana i czułam sie najszczęśliwszą osobą na świecie, że już się zaczęło. Skurcze były na początku co 7 minut potem coraz krutsze odstępy. Ból był taki miesiączkowy. O 10 podali mi oxy i tak sobie spacerowałam z kroplówką, Byłam dwa razy pod prysznicem. Był ze mną mąż i bardzo mi pomógł, głównie psychicznie, tym, że był przy mnie. O 12tej miałam 7 cm i siedziałam na piłce i myslałam, że pogryzę męża z bólu.Sucho w paszczy mi było jakbym piasek jadła. Urodziłam o 14. Najgorsze były te ostatnie dwie godziny. Na łózku leżałam 10 minut tylko, na samą końcówkę. ogolnie parte były bardzo bolesne, ale bez nich nie dałabym rady wypchnąć Małej, tylko podczas tych skurczów miałam jakąkolwiek siłę. Pamiętam też jak spytałam położnej ikle to jeszcze potrwa, było to 13.30 a ona pół godziny odpowiedziała. I miała rację. Jak Mała wyszła i połozyli mi ją na brzuchu to ogarnęło mmnie takie szczeście, jak patrzyłam w te piekne, duże oczy, tak we mnie wpatrzone, takie pzrestraszone, takie malutkie ciałko. Poczułam się wtedy Mamą. Nie zapomnę tego nigdy. Od tamtej pory moje życie się zmieniło bardzo. Nabrało barw i już wiem po co jestem na tym świecie i wiem, że zwsze będzie ktoś kto mnie będzie kochał bezwarunkowo. Obojętnie co się wydarzy .....
lukasowa- ja jestem w 32 tyg i dziecko jest obrocone głową do dołu...sprawdzalismy z doktorkiem 2 tyg temu.... ale jaka jest norma? nie mam pojecia....
lukasowa: u mnie dawano małej czas do 36tc. Jakby się do tej pory nie odwróciła to miałam do wyboru albo obrót zewnętrzny albo cc. Na szczęście mała zdążyła zawisnąć na nietoperka. Z tego co piszesz, to siostra ma jeszcze trochę czasu i nie ma co się martwić na zapas.
galop: piękny poród. Ja też bardzo przeżyłam jak mi Julkę na brzuchu położyli. Popłakałam się momentalnie. A jak ssała łapczywie od pierwszej minuty. Nie ważne, sutek, obok sutka, szyja, byle ssać 😀
cisawa: odważniara z Ciebie. Ale tacy żule spod śmietnika czasem mają więcej kultury niż niejeden sąsiad z dobrego domu.
Siostra jest w 29tyg. o ile dobrze pamiętam. Też wydaje mi się jeszcze czas dlatego się zdziwiłam, że już zasugerowali, że może być cesarka stąd pytanie jak to jest na serio w praktyce 🙂
tycjan tez sobie lezal z glowka do gory, mawet na tydzien przed porodem byl posladkowo ulozony. ale nikt mi ciecia nie zasugerowal. jak mnie przyjmowali na oddzial ze skurczami to sie okazalo, ze juz jest glowka do dolu. rilaks 😉
[quote author=Biala link=topic=74.msg179836#msg179836 date=1235069716] Macha strasznie tymi łapskami. Może jednak spróbuję ją zawijać. Ale to jutro, dziś już niech idzie spać moja niunia.
fajny taki KOKOS co?? i jak pachnie... a jak mruczy... jak szczeniaczek 🤣 [/quote]
Dodo co Ty taka odmieniona?? Jeszcze niedawno o sobie mówiłaś jak o wyrodnej matce 😂 a tu takie tkliwości.
Lukasowa dziękuję, imię wybrała nasza starsza córcia. A co do położenia Róża w 32 była jeszcze pośladkowo, w 35 była już główką do dolu a w 38 na 39 okazało się, że znów jest pośladkowo. A że wód płodowych było już mało to nie dano jej już szansy na ponowny obrót (zresztą w tej ilości wód nie miałaby już na to miejsca) i było cc. Podobno przy drugim porodzie czasem pozwalają rodzić naturalnie- Różyk była drobniutka i malutka i już nikt nie chciał ryzykować...
Moje dziecko śpi a ja się NUDZĘ! Mieliśmy iść na spacer, ale zapomniałam, że położna dziś przychodzi. No to czekamy. Owinęłam ją prześcieradłem i śpi. Nawet jak się przebudza, to ją trochę polulam i dalej śpi. Trochę protestowała na trzeźwo, ale we śnie jej chyba jest lepiej.
Majek: nie przesadzaj, mała śpi niecałe dwie godzinki, a to jest 11 dniowy noworodek. Nie ma szans, żeby się wyspała na zapas. Ja się tylko cieszę, że udało mi się ja na tyle uspokoić, żeby zeszła z cyca i położyła się do łóżeczka. Bo jej się nawet już ssać nie chciało, tylko się biedulka uspokoić nie mogła, nawet leżąc na mnie. No i przynajmniej jest czas, żeby troszkę mleka napłynęło
cisawa: według pani Hogg moja Julka jest wrażliwcem. Ona też polecała je owijać. Ale ja już odłożyłam tę książkę daleko na półkę. Lepsze metody mają volto-ciotki niż ta zaklinaczka. Może za kilka tygodni otworzę znów tę książkę, na razie dziękuję.
nigdy przenigdy nie obudzilam tycjana bo pora karmienia mija bo spi juz 3 godziny etc. z biegem czasu i codziennych naocznych doswiadczen doszlam do wniosku, ze organizm tycjana wlasnie tego potrzebuje- czyli skoro organizm wybiera sen kosztem opoznionego posilku (lub czasem wypadniecia posilku) to ja 'za tym podazam'. jak widzialam ze jest glodny zwyczajnie (bo tylko ten powod mialam ze znakiem zapytania na liscie typow placzu noworodka), to wlaczylam butelke i od tamtej pory mam dziecko-aniol. zaluje ze zwlekalam z podaniem butelki ludzac sie, ze uda mi sie jednak uruchomic produkcje cyckowa.
takze reasumujac- uwazam ze biala ma super podejscie, bo wlasciciwie poza sucha pieluszka, tuleniem, spaniem i jedzeniem- czego wiecej potrzebuje taki maluszek? 😉 noworodki podobno glownie spia i jedza (moj dopoki byl glodny i nie dojadal to nie spal, tylko byl w trybie czuwania......).
[quote author=Dodofon link=topic=74.msg179840#msg179840 date=1235070082] [quote author=Biala link=topic=74.msg179836#msg179836 date=1235069716] Macha strasznie tymi łapskami. Może jednak spróbuję ją zawijać. Ale to jutro, dziś już niech idzie spać moja niunia.
fajny taki KOKOS co?? i jak pachnie... a jak mruczy... jak szczeniaczek 🤣 [/quote]
Dodo co Ty taka odmieniona?? Jeszcze niedawno o sobie mówiłaś jak o wyrodnej matce 😂 a tu takie tkliwości.
[/quote]
co ma wyrodność do "fajności" KOKOSA?? 😉 fajny bo NIE MÓJ!
cały czas sie wqrwiam na posiadanie dziecka... a teraz ogarnęło mnie apogeummm.... buuuuuuuuu
bo zadzwonili do mnie ode mnie z pracy (gdzie jestem na wychowawczym) z ofertą "nie do odrzucenia", którą muszę odrzucić buuuuuuuuuu
to ja jestem mega mega dziwna, ale:
nigdy przenigdy nie obudzilam tycjana bo pora karmienia mija bo spi juz 3 godziny etc. z biegem czasu i codziennych naocznych doswiadczen doszlam do wniosku, ze organizm tycjana wlasnie tego potrzebuje- czyli skoro organizm wybiera sen kosztem opoznionego posilku (lub czasem wypadniecia posilku) to ja 'za tym podazam'. jak widzialam ze jest glodny zwyczajnie (bo tylko ten powod mialam ze znakiem zapytania na liscie typow placzu noworodka), to wlaczylam butelke i od tamtej pory mam dziecko-aniol. zaluje ze zwlekalam z podaniem butelki ludzac sie, ze uda mi sie jednak uruchomic produkcje cyckowa.
takze reasumujac- uwazam ze biala ma super podejscie, bo wlasciciwie poza sucha pieluszka, tuleniem, spaniem i jedzeniem- czego wiecej potrzebuje taki maluszek? 😉 noworodki podobno glownie spia i jedza (moj dopoki byl glodny i nie dojadal to nie spal, tylko byl w trybie czuwania......).
jak ja chciałam budzić to mi moja matka "popukała po głowie" mówiąc... wyobraź sobie, śpisz sobie smacznie a naglę Cie szarpię i mówię... ah głodna jesteś... i wpycham Ci bułkę z szynką 😁 😁
inaczej jest latem w upały... jak dziecko powinno pić...
Też nie budziłam, skąd takie pomysły? To chyba w PRL były takie metody sztuczne karmienie co 3 czy 4 godziny do minuty, spanie itp Tak naprawdę cykl 3 lub 4-godzinny jest cyklem naturalnym do około 0,5 roku, trzeba tylko obserwować dziecko i się w to wpisać 😉 nic na siłę Po 0,5 roku są trzy, albo dwie drzemki dłuższe po 1 roku zazwyczaj już jedna po środku dnia (Kazio tak miał odkąd zaczął chodzić samodzielnie czyli 10 m-c) , niektóre dzieci śpią jeszcze dwa razy wszystko to jakoś tak naturalnie wychodzi 🙂
Do tej pory raczej Kazia nie budzę, ale chyba zacznę bo jak śpi 2,5 godz albo więcej to wieczorem mamy niezłą imprezę 😜
Biała a czemu się obraziłaś na Tracy Hogg? 🙂 A co do typów charakterów i typów emocjonalnych to dopiero po paru miesiącach widać moim zdaniem.
Jezeli chodzi o porod to ja pierwsze bolesne skorcze poczułam w niedziele wieczorem , ale nieregularne co 10, 15 min , nie spałam całą noc, w południe nastepnego dnia pojechalam jeszcze na lotnisko odebrac tate dziecka (wpasowal sie idealnie w termin porodu 🙂😉 , skorcze co 10, 7 min caly czas nieregularne, oczywiscie bolesne i trudno bylo to ukryc przed ludzmi naokolo wiec niektorzy patrzeli na mnie z dziwnym wyrazem twarzy 😁 wieczorem zdecydowalam sie jechac na ip , skorcze co 4, 5 , 7 min caly czas nieregularne , ale mialam nadcisnienie indukowane ciaza i cisnienie bardzo mi w domu skakalo , wiec pojechalam , rozwarcie dopiero na 1.5 palca, przeplywy dobre, wiec wyslali mnie jeszcze na pare godzin do domu , a skorcze juz na prawde bolesne, druga noc z glowy 🙁 o 3 nad ranem skorcze wreszcie regularne, co 4 min , wiec jade i przyjeli mnie z rozwarciem na 2.5 palca, a potem caly czas skorcze, co 3, 2 min, ale maly caly czas ma glowke pod zlym katem i dlatego rozwarcie wolno postepowalo caly czas skakalam na pilce , chodzilam, bylo juz prawie pelne rozwarcie a glowka nie schodzila na dol 🙁 podpisalam zgodze na cc i musialam czekac jeszcze 2h zanim byl wolny anastezjolog, mialam juz pelne rozwarcie i skorcze parte i plakalam bo cokolwiek bym nie zrobila to i tak nie mialam szansy urodzic 🙁 i caly ten bol nie mial sensu, oczywiscie nie dostalam nic przeciwbolowego, a potem nastapila wielka ulga po podaniu znieczulenia do cc i zasnelam im na stole, obudzilam sie jak pokazywali mi malego, myslalam ze juz najgorsze za mna ale w kilka godzin po cc rozkurczyla mi sie macica i nastapilo duze krwawienie, przyszedl lekarz i zaczal wyciskac mi skrzepy z macicy co bolalo bardziej niz caly porod, skorcze razem wziete.... a potem kilka dni pozniej jeszcze w szpitalu dzwignelam siatke z woda i peklo mi naczynie , w brzuchu zrobil mi sie powiekszajacy sie szybko krwiak , wiec nacieli mi rane jeszcze raz i wlozyli tam tam rurke zeby wszystko oddessac, krwawilo z teog miejsca jesze 3 tyg po porodzie, podobno to bardzo zadkie powiklanie,
podsumowujac postep porodu zaczal sie 20 h przed cieciem , a bolesne skorcze 2 dni przed , a nastepny porod mam nadzieje bedzie w szpitalu gdzie podaja znieczulenie bo juz sie nie zgodze drugi raz przechodzic przez to wszystko bez zoo
ja budze malego w nocy, bo sama juz nie moge wytrzymac ze wgledu na piersi, on w dzien jest bardzo aktywny a w nocy gdy raz zaspalam zbudzil sie sam dopiero po 8h, ucierpialy moje piersi bardzo wtedy
Drogie Mamy mam do Was pytanie 🙂 otóż moja kuzynka urodzila 1,5 miesiaca temu synka. nie bylam jeszcze u nich w odwiedziny ale wybieram sie w najblizsza niedziele i teraz moje pytanie co mozna bylo by kupic mamie tak zeby sluzylo dziudziusiowi? chodzi mi o kocyki, kosmetyki itp. na co zwracac uwage kupujac takie rzeczy, jakich firm polecacie? ubranek raczej bym nie chciala kupowac bo z tego co slyszalam ma juz pelno od znajomych a jak wiadomo taki maluszek szybko z tego wyrosnie.
uuu ja gdybym pozwoliła Poli kłasć sie w dzień wtedy keidy chce i spać ile chce to by a) kładła się o 15 b) spała do 18 c) szła wieczorem spać o 24 😵 więc od kiedy skończyła 1,5 roku to nie ma zmiłuj, pilnuję usypiania max o 14 i budzenia max o 16. wtedy mam wieczorem szansę na dziecko śpiące o 22. nie wiem jak Wy to robicei ze dzieci o 20 spią. moja o 20 ma szczyt możłiwosći. po prostu dopalacz na maxa, lata biega, nic jej nie uspokoi. czesto mozna nas spotkac o 21 na spacerze "wyciszającym" a raczej "wygalopowaniu" 🙂 lonża by mi sie czasem przydała
ja mam spore minusy -4,5 i chyba -5 ale okulistka przebadała pod kątem porodu i wystawiła papierek że poród naturalny ok, i żeby ewentualnie skrócić drugą fazę. nie wiem jak by to miało wyglądać (?) kojarzy mi się z kleszczami brrr na szczescie nikt niczego mi nie skracał bo druga faza trwała 12 min
oprócz skali i rodzaju wady ważny jest stan siatkówki. ona się odkleja własnie przy wysiłku. moja mama podczas jakiejś gleby na nartach tak się załatwiła że własciwie ma czarną plamę w polu widzenia w jednym oku i nic się z tym nie da zrobić 🤔 odwarstwienie siatkówki. ja mam po niej budowę oka i rodzaj wady ,więc siatkówkę tez mam kiepsko "przyklejoną". no ale na razie okulistka okresliła że ryzyka nie ma. pewnie z wiekiem bedzie gorzej....
My dopiero po spacerku, ssiemy cyca. Tyle czekaliśmy na położną, ale za to mała ładnie pospała, a i mnie się udało oko przymknąć na parę minut. Położna z Julki bardzo zadowolona, mówi, że się przez tydzień zmieniła, że główka jej okrągleje, no i że podobna do taty. Mała odzyskała już masę urodzeniową i waży dokładnie 3 i pół kilo. Czyli te noce na cycu nie idą w las. To była już ostatnia wizyta położnej, zostałam zwolniona 😀 W poniedziałek przychodzi health visitor (to chyba coś jak pielęgniarka środowiskowa). Ona już dokładnie obejrzy i obada Julię. Aha, a ten wczorajszy dzień i wczorajsza nocka na cycu mogły być spowodowana tym, że mała zaczęła przybierać na wadze i jest bardziej głodna.
gwash: nie lubię jej, bo moje dziecko kompletnie nie pasuje do jej planów i metod. Nie ssie po 30 minut, nie śpi po 3 godziny, nie zasypia samo itp itd
liliana: to miałaś hardcore. Dobrze, że choć mały na tatę poczekał 😀
Hihi, młody tak ma 😅 Od samego początku miał problemy z zasypianiem i spaniem jako takim, jako noworodek do około roku spał maksymalnie do 45minut, najpierw 3razy dziennie, potem 2. Więc około 19 był już tak zmęczony, że padał i spał do 5-6 rano.
Po roku miał już tylko jedną drzemkę w ciągu dnia, około 1 godziny i nadal o 19.30 zasypiał na noc.
Teraz od mniej więcej dwóch miesięcy odmówił spania dziennego i o 19-19.30 pada i śpi do 8 rano 😅 Jak namówię go jednak na sen południowy, tak około 14 i śpi 1,5h to wieczorem męczy się z zaśnięciem do 20.30-21 max. Ale kąpieli pilnujemy zawsze o podobnej porze (+-18.30-19) , żeby nie wytrącić go z tego rytmu. I jak narazie jest super. Mogę zaliczać wszystkie filmy o 20 😁
Co do budzenia - jako noworodka budziłam małego w dzień, jak przesypiał więcej niż 4 godziny. Tak poradziła mi moja pediatra, do której mam absolutne zaufanie - ale dotyczyło to karmienia cycem, pewnie na sztucznym mógłby pospać dłużej. I inaczej ma się sprawa z wcześniakami, albo malutkimi noworodkami - kuzynka urodziła teraz w 37tc dziewczynkę z wagą z 36tc - ma 2400 i 44cm, więc jest mega malusia. Ze względu na serce, arytmię i ciśnienie kuzynki jest na sztucznym od początku i musi być wybudzana na jedzenie regulanie...i w dzień i w nocy.
ana to pozazdrościć 😀 Pola własnie slyszę jak galopuje na górze tupiąc wściekle a tata usiłuje ją umyć i przebrac w pizamkę... ufff
kleopatra zdrowia i spokojnej nocy. eh te przedszkolne wirusy to faktycznie dają popalic. współczuję.
my mamy na razie kontakt z dziećmi raz na tydzień, na zajeciach przed-przedszkolnych ale jakoś albo nie chorują albo wirusy nas omijają. dzisiaj był bal. Pola była "bin-binem" czyli pingwinem. może zdobędę foty to wstawię 🙂
szepcik, to już jest mit. Żadna wada wzroku nie jest przeciwwskazaniem do SN. Podczas porodu siatkówka jes tchroniona. Tylko trzeba przeć z zamknietymi oczami, i słuchać tego co mówi żeby robić położna. 🙂
Biała powiem Ci, że ja też tak miałam z tą Tracy... Teraz kupiłam Jezyk dwulatka i chciałam wg Tracy nauczyc Mała spać bez cyca, a ona jest wzorowym CYCOFONEM <dodo podoba mi się Twój tekst 😀 >i to co zrobiłam to tylko się w glowę popukać. Mała tak płakała po tygodniu kiedy zbliżała się pora drzemiki.... Szkoda gadać.... Najważniejsze to słuchać co serduszko podopowiada, można się wesprzeć na takjich poroadnikach, ale ja jestem przeciwna takim ksiązkowym wychowaniem, zrób tak potem tak itp itd... Już się z książką przeprosiłam, ale jestem mądrzejsza 🙂 A do tej zmiany to jakos tam namówiła mnie znajoma... NIGDY więcej . Teraz słucham Małej i jest super 🙂
Kleo współczuję... 🙁
Sluchajcie chce sobie zamowic krem wyszczuplajacy na brzuch EVELINE Extreme 3D Co myślicie o takich wynalazkach?? Jestem zdesperowana moim brzuchem 😕 😤 i zła na siebei, że tak kocham słodycze.... 😡