Nie wiem, moze sie myle, bo nie mam w tej kwesti doswiadczenia, ale Zairka nie myslalas, zeby go czasami wlasnie poleczyc swiezym powietrzem ? Ze mnie to taki wlasnie gatunek jak cos zaczyna sciekac to wystawiam na dwor- przechodzi jak reka odjal. Moze u nas nigdy nie bylo nic na serio, ale ja nie jestem fanka przetrzymywania dzieci w domu ze wzgledu na chorobe. No chyba, ze jest antybiotyk to inna sprawa... Ale ... no sama nie wiem. Moj to jednak jest zwierzak zahartowany.
Zairka ogromnie współczuję, ale myślę też, że dziewczyny mają rację. Musisz podjąć jakieś radykalne kroki, bo to się SAMO nie zmieni, a chyba nie chcesz być taka skołowana przez jeszcze dużą część swojego życia? Kiedy zaczniesz cieszyć się szczęśliwym, zdrowym dzieckiem? Już dawno powinnaś mieć więcej czasu dla siebie, nikt nie jest w stanie przetrzymać w takim ciągłym napięciu w dobrym zdrowiu psychicznym! Trzymam za Ciebie kciuki i wierzę, że w końcu postanowisz coś zmienić. Naprawdę sama już nie potrafię spokojnie czytać o waszych problemach zdrowotnych. Wszyscy Cię tu będą wspierać, ale chyba nadszedł czas, żeby trochę zawalczyć.
Odnośnie ubranek, to nadal jestem tak skołowana, jak byłam. Nie wiem jaki ten mój klusek będzie, ale kupię po prostu po kilka ubranek poczynając od rozm 56. Czas ogarnąć rzeczy przyniesione przez znajomych. Używacie dużo pajacyków? Bo ja mam masę bodziaków, ale z pajacykami już bardziej krucho a wydaje mi się, że są raczej używane...
Atea ja na samym początku używałam kaftaniki, śpioszki i pajacyki. Tak jak pisze deborah, najlepsze i najwygodniejsze są te z rozpinanym krokiem. Body o wiele wygodniejsze niż kaftaniki, ale ja się bałam ubierać body przez głowę przez pierwszych kilka dni....
Cierp1enie, moim zdaniem czas najwyzszy 🙁. Bardzo wspolczuje zmiany lekazra, to trudna decyzja, ale chyba konieczna. Raz nam sie zdarzylo miec przedluzony antybiotyk na drugi tydzien-i od razu byl zmieniony, to chyba norma, ze skoro nie dziala tak jak powinien-mowi sie o 2-3 dniach i widocznej poprawie, no to po co ciagnac?? No i wychodzenie na dwor...Moja lekarka poza dniami, kiedy dziecko goraczkuje, kaze wychodzic-przy tej pogodzie np na kwadrans dwa razy, jak bylo minus kilka to 2 razy pol godziny...Moim zdaniem to logiczne, dziecko nie choruje od swiezego powietrza tylko od zarazkow...Wiem, ze wyglada na to, ze jestem sekciarsko zapatrzona w moja pania Dr 😉, ale chyba wie co mowi-moje dziewczynki chorowaly dotychczas raz zima, tydzien, chociaz Marta chodzi do przedszkola, bardzo szybko wracaja do zdrowia, slowem do pracy lekarki nie moge sie przyczepic...
edit: i tak jak Kamkaz napisala, moze to tez sprobowac z Pietruszka, z wychodzeniem na dwor? Niech pooddycha, przeciez z grypa jelitowa mozna sie wietrzyc, oczywiscie nie mowie o zapaleniu pluc, ale infekcje lagodniejsze?
Tak jeszcze w temacie ciuszków. Agatka urodziła się w listopadzie, więc oczywiste było dla mnie zabranie ją w kombinezonie ze szpitala, a Bąbelek urodzi się w maju. Czyli muszę mieć chyba jakąś kurteczkę czy polarek wystarczy? Jak myślicie?
Lekarka do której chodzę z Młodym też zawsze pozwala na spacery, no chyba, że jest gorączka to siedzimy w domu. Ostatnio nawet spacery były zaleceniem 🙂
A wracając do ubranek to wielbię tego kto wymyślił pajacyki, body i rampersy dla dzieci. Przecież to chyba najgenialniejszy wynalazek 🙂
galop - moim zdaniem wszystko zależy od pogody 🙂 Wydaje mi się, że polarek wystarczy, najwyżej przykryjesz jeszcze dodatkowo kocykiem jak będzie chłodniej.
Moja doktorka (nie ten robot do którego trafiłam z powodu swojej głupoty) też ma podejście żeby wietrzyć i na zewnątrz przebywać jak najwięcej, ale jednak przy antybiotyku nie pozwala wychodzić.
Galop w maju to może być +10 albo i +30 😉 Chyba jakiś pajac powinien wystarczyć i kocyk.
Galop - możliwe, że wystarczy, ale nie da się tego zaplanować teraz :kwiatek: W maju może być + 10 albo + 25 - rzeczy dla Malutkiej uszykujesz pewnie w ostatniej chwili.
Magdalena - fotelik to concord ultimax 0-18kg Zairka - współczuję serdecznie - my tak wpadaliśmy z infekcji w infekcję równo rok temu (1 rok przedszkola Igora i 8 miesięczny Adam = ciągłe przeziębienie/oskrzela). Igor dostal odpornościowo Ribomunyl, potem jeszcze kurację Broncho-vaxomem. Koniecznie dostawali tez tran i witaminy - podajesz Piotrusiowi? Od tego roku jest niebo a ziemia - od września byli chorzy może ze dwa razy delikatnie....ale obniżyłam temperaturę w domu na 18.5-19.5 i biegają w krótkich rękawkach tak się przyzwyczaili, wietrzę wieczorem pokoje, no i przynajmniej raz dziennie zaliczają dwór, jęsli tylko nie ma gorączki (a była w tym roku chyba raz). Podczas antybiotyku, jeśli nie ma gorączki tez na chwilę na dwór wychodzą. Trzymam kciuki Zairka za Wasze zdrówko - będzie dobrze. Może mogłabyś urlopować Piotrusia ze żłobka na +- 2 miesiące? Od wiosny tez pewnie będzie mniej infekcji.....
galop, ja po zalaniu piwnicy cieszyłam się jak gwizdek że udało mi się uratować kombinezon zimowy rozm 56 bo reszta ciuchów po Michałku poszła do kosza... dopiero do mnie dotarło że na niewiele mi się ten kombinezon zda w maju hihi
brzusio masz śliczne wygląda na mniejszy niż mój ale mnie wszyscy pytają czy na dniach rodzę 😉
Nasza córka połknęła latem metalową kulkę średnicy około centymetra.... kiedy i jak wyszło? Tzn. czy było trudno się jej tej kulki pozbyć? Czy też jakąś inną drogą wyjmowaliście? Nie zazdroszczę...
Po 1,5 tygodnia końcem przewodu pokarmowego 😉 1,5 tygodnia grzebania w kupie 5 letniego dziecka.... ( w takim wieku jeszcze przyszło jej do głowy by pchać do buzi kulkę, a połknęła przypadkiem ) Straszne, najeździłam się po szpitalach, miała dwa prześwietlenia, przez jelita strasznie wolno to szło, ale była dość ciężka. Bardzo się bałam, by nie zablokowała się gdzieś "na zakręcie". Wyszła ze zmienionym kolorem i dużo mniejsza.
Wydaje mi się, że może jakąś wierzchnią warstwę zeżarły może soki żołądkowe.... połknęła srebrną, wyszła czarna i wyraźnie lżejsza. Może część gdzieś tam się rozpuściła, nie wiem.. mam nadzieję, że nic z jakiś szkodliwych substancji nie wchłonęła ale lekarz mówił, żeby się nie martwić.
Czytałam o dwuletnim dziecku, które połknęło złotówkę... nie wiem, jak ją zmieściło w przełyku, sama bym nie dała rady.
Ja z braćmi jako dzieciaki wkładaliśmy sobie kulki lipy i do siebie strzelaliśmy. Całe szczęście nikomu nic nie zostało 🙂 Mój szef z kolei włożył sobie do nosa oś z jednym kółkiem od jakiegoś resoraka 😲 Nie mam pojęcia jak on to zrobił.
A ja się nadal zastanawiam czy jest możliwe, że ten groch dostał się do nosa od drugiej strony? W sensie od gardła? Młody nigdy nic sobie nie wkładał do nosa, a miał już różne małe rzeczy w łapkach. A jak do mnie podszedł i brałam go na ręce to tak jakby się zakrztusił, zakaszlał i zaraz zawołał "ała" pokazując na nos. Jest możliwe żeby taka "duża" kulka przeszła? 👀
wiesz co chyba jest możliwe, mnie nie raz udało się kichnąć z kanapką w buzi i wychodził mi nosem cały kęs tej kanapki (okropność, potem dmuchanie nosa chlebem z masłem. Fuj. Obrzydliwość)
wiesz co chyba jest możliwe, mnie nie raz udało się kichnąć z kanapką w buzi i wychodził mi nosem cały kęs tej kanapki (okropność, potem dmuchanie nosa chlebem z masłem. Fuj. Obrzydliwość)
hehehehehe , przepraszam ale strasznie mnie to rozbawiło 😉
co do ubranek to ja tylko body i pajacyki, na wyjście z domu półśpioszki takie cieplutkie. Kaftaniki to porażka, niestety kupiłam kila ale szybko przestałam używać.
Zairka współczuję i trzymam kciuki za pozytywne zmiany w życiu.
Moja Hania już dużo lepiej, noc miała bardzo spokojną, budziła się tylko na karmienie. O 4 nad ranem usadziła kupkę, serię bączków i nakarmiona spokojnie spała do 8 rano, o 8 kolejna wieeelka kupa. Dzisiaj niunia jest kochana, widać poprawę, apetyt i humor dopisuje. Jak dziecko szczęśliwe to i mama szczęśliwa 😅 .
Cierp1enie, moim zdaniem czas najwyzszy 🙁. Bardzo wspolczuje zmiany lekazra, to trudna decyzja, ale chyba konieczna. Raz nam sie zdarzylo miec przedluzony antybiotyk na drugi tydzien-i od razu byl zmieniony, to chyba norma, ze skoro nie dziala tak jak powinien-mowi sie o 2-3 dniach i widocznej poprawie, no to po co ciagnac?? No i wychodzenie na dwor...Moja lekarka poza dniami, kiedy dziecko goraczkuje, kaze wychodzic-przy tej pogodzie np na kwadrans dwa razy, jak bylo minus kilka to 2 razy pol godziny...Moim zdaniem to logiczne, dziecko nie choruje od swiezego powietrza tylko od zarazkow...Wiem, ze wyglada na to, ze jestem sekciarsko zapatrzona w moja pania Dr 😉, ale chyba wie co mowi-moje dziewczynki chorowaly dotychczas raz zima, tydzien, chociaz Marta chodzi do przedszkola, bardzo szybko wracaja do zdrowia, slowem do pracy lekarki nie moge sie przyczepic...
edit: i tak jak Kamkaz napisala, moze to tez sprobowac z Pietruszka, z wychodzeniem na dwor? Niech pooddycha, przeciez z grypa jelitowa mozna sie wietrzyc, oczywiscie nie mowie o zapaleniu pluc, ale infekcje lagodniejsze?
Baszniu - dziękuję za radę i masz rację :kwiatek:. Po raz 3 nam ta lekarka przepisuje Augumentin (chyba tak się pisze), zakaz wychodzenia, plus do tego tona innych leków. Zamierzam kupić inhalator i robić inhalacje i od dziś będę wystawiać Julę po 30min na balkon, by sobie pooddychała. W czwartek mamy kontrolę i jak znowu nam zapisze antybiotyk to po prostu wezmę dziecko i wyjdę. Po kontroli od razu przepisuję Julę do innej przychodni. Gadałam z koleżanką i ma fajnego lekarza, na dodatek nie będę musiała tłuc się autem, tylko do wózka dziecko i spacerkiem do lekarza. DO tego ten lekarz mojej koleżanki ani razu nie zapisał antybiotyku jej córce, a już 4 razy chorowała. To mi dało do myślenia.
Oczywiście Jula 2 dzień bierze kolejny antybiotyk i nie przechodzi 🙁 czas na radykalne zmiany.
aaa i jeszcze mi się przypomniało, za każdym razem jak pytam o oczko Julci, dlaczego ciągle łzawi, a nawet ropiało ostatnio to nigdy nie uzyskałam odpowiedzi.
Zairka - kochana trzymajcie się :kwiatek: zdrowiejcie bo pod koniec kwietnia może zorganizujemy spotkanie na Partynicach 🙂 (otwarcie sezonu wyścigowego) mamuśki z dzieciakami 🙂 gadałam już z repką, vill_18 też mówiła że będzie 🙂
Zairka a myślałaś o ściągnięciu jakiś leków na odporność? Wiem, że podany przykład jest stary jak świat, ale mój ex chłopak jak skończył pół roku zatruł się mlekiem (wypuścili jakąś serię wadliwą) i przez kolejne 1,5 roku wiecznie chorował. Dopiero jakaś lekarka w szpitalu zaproponowała ściągnięcie mleka uodparniającego. Wiem, że było to dwadzieścia parę lat temu, ale takie leki nadal funkcjonują na rynku. Może warto czegoś takiego spróbować zamiast kolejnych antybiotyków?
powiem wam ze ja juz nie wiem co robic!!! Instynkt macierzyński- samozachowawczy gdzies sobie poszedl... Boje sie zrobic jakiegokolwiek ruchu wbrew lekarzom, że zrobie kzywde dziecku... co lekarz to opinia! Do tej pory tylko 1 lekarz pozwalal nam wychodzic w chorobie, nawet malej infekcji na dwor. A skończyło sie te wychodzenie na dwor przy -3stopniach tym, że z zapalenia gardła na zapalenie oskrzeli przeszliśmy...
Ale sama wiem że musze coś z tym zrobić 🙄 Tylko ciągle boje się i prześladuje mnie myśl że zrobie mu większą krzywde...
Pietruszka jest faszerowany seriami na odpornosc Ribomunyl, Isoprinosine, Biostymina i jeszcze tam jakies.... Mleko? On ma diete bezmleczną moze jeść tylko Nutramigen
Zairka trzymajcie się ciepło zobaczysz wszystko w końcu minie wyrośnie chłopak z tego Ehh dawno mnie tu nie było nie mogę nadrobić zaległości Co do wyników na szczęście zmiana na wątrobie to nie rak. Jest to dość duża zmiana naczyniowa tzw malformacja i z rozmowy z doktorem wynika jasno że to samo nie zniknie i najlepiej jest to usunąć. Może nie za miesiąc czy pół roku ale na pewno do 3 roku życia. Więc na razie kontrola co miesiąc ale wiem że prędzej czy pózniej będzie konieczna ingerencja ze strony skalpela.
Co do naszego napiecia mięśniowego no cóż mamy przykurcz mięśnia szyi lewostronny no i przykurcz łopatek. Na szczęście jak zwykle po raz któryś Centrum Zdrowia Dziecka stanęlo na wysokości zadania i już 7 marca mamy zapewniony tygodniowy turnus rehabilitacyjny metodą Vojty ( na samym początku termin był dopiero na maj )
I zeby tego było mało to jeszcze od dwóch tygodni walczymy z mega kolkami. Od godziny 19 do 21 i od 3 do 4 w nocy moje dziecko wyje z bólu. Byłam u pediatry stwierdziła że mleka nie ma sensu zmieniać bo jak by coś było od mleka to od samego począku Kuba miałby problemy z brzuchem. Kazała dawać espumisan ale nie pomagał i wyrzuciłam do śmieci teraz jest na Boboticu ( podobno odpowiednik niedostepnegop u nas Sab Simpex-u) i jakoś też nie widzę większej poprawy. Próbowałam masaży suszarki na brzuszek termoforu noszenia w różnych pozycjach herbatek i nic totalnie nic nie pomaga owszem moje dziecko się odgazowuje i to ostro aż pieluszka trzeszczy w szwach ale po takim mega solidnym bąku jest może kilka minut przerwy i następna seria bóli nachodzi Ehh jak nie urok to przemarsz wojska się kolki skończą zacznie się ząbkowanie i tak w kółko.
u nas na kolki najlepiej pomaga infacol, ktoras z Was tez juz o nim pisala chyba. i homeopatyczny collikind, ale nie wiem czy on jest w Polsce do dostania 🙁
Zairka -w temacie "Co mnie wkurza.." napisałaś "wkurza mnie, że moje dziecko ciągle choruje...". Mnie to by raczej bardzo martwiło, a nie wkurzało. Ciut dalej, w tym samym wątku była dyskusja o priorytetach, może czas je zweryfikować? Może posiadanie konia w obecnej sytuacji to zbyt duży koszt? Może gdyby nie koń, praca zawodowa, a tym samym pobyt Pietruszki w żłobku nie byłby konieczny ?Łzy mi stanęły w oczach kiedy pisałaś o napadach autoagresji, no i te jego ciągłe infekcje. Ja na Twoim miejscu (wiem, że to głupio brzmi :icon_rolleyes🙂zastanowiłabym się nad wydzierżawieniem na jakiś czas Groty.Jasne, że nie znam tak na prawdę Twojej sytuacji życiowej, ale czytając Twoje posty właśnie taka myśli mi się nasunęła. Strasznie mi szkoda Piotrka po prostu. Uściskaj Go od nieznanej cioci 🙂.
aszhar - najważniejsze, że to nie nowotwór :przytul:. Trzymałam za Was kciuki, chociaż nic nie pisałam. Co do kolek, nie pomogę, nas na szczęście ominęły.
aszhar dobrze, że to niczłego, ale przykro, że niezbędny będzie zabieg.
Moja pogardziła medelową butelką, powiedziała e i fuj i to by było tyle doświadczeń. Jeszcze popróbuję, ale czarno to widzę. Co ja mam zrobić? 🙁 Spróbować ze zwykłą butelką?
co jest takiego fajnego w tych butelkach medeli? pytam bez zlosliwosci, mam wrazenie, ze cos przeoczylam 🙂 u nas bardzo dobrze sie sprawdzaja butelki tommee tippee
Euforia, a jak minela Twoja pierwsza 5kilometrowa podroz? 🙂