Biała - jesteś megadzielna :kwiatek: A Julcia jeszcze bardziej 😍 Super, że z tym karmieniem się normuje, musi kiedyś, i tak jak pisały dziewczyny - trzeba celebrować teraz każdą chwilę, bo później stają się bardzo ulotne. Macie najpiękniejsze dni przed sobą - choć wydaje się, że zmęczenie, ból brodawek, niewyspanie będą trwać wiecznie, to "po chwili" już ich nie ma.
Specjalnie dla Was wkleję jeden z moich ulubionych tekstów:
Życie we dwoje pozwalało wam na wspólną ciszę,
długie rozmowy, beztroskie partnerstwo,
niedzielne obiady jedzone bez pośpiechu.
Teraz musicie nauczyć się żyć w inny sposób
- w świecie rozmytym przez nocne karmienia,
kolki, zatkane noski, ząbkowanie,
złe humorki i chwile nagłego lęku.
To nie jest takie trudne.
Wyciąganie rąk, by przytulić przestraszone dziecko.
Dzielenie obaw. Dzielenie radości.
Głupiutkie szepty w ciemnościach
i maleństwo rozpychające się między wami.
Czas kąpieli i zabaw. Niespodziewane uśmiechy.
Co dzień nowe cuda – pierwsze słowo,
pierwszy krok, pierwsze wszystko.
Życie trochę mniej łatwe
- ale pełniejsze niż w najpiękniejszych snach. :kwiatek:
Ach...nie mogę uwierzyć, że za chwilę zostanę po raz drugi mamą. Na pewno będzie zupełnie inaczej, niż przy Igorze, ale wierzę, że równie pięknie i wzruszająco...
No i nareszcie wklejacie fotki! Dzieciaki cudowne: Kazio już super dorosły, Anasia cudna, Ishi obłędny, dziewczyny Siwulki boskie 😜 O Baszniowej Julci już pisałam - tak samo roześmiana jak Martuu 😍
A reszta gdzie? Boguś? Jacol? Filip?
To ja Wam też pokażę naszego dużego mena 🤣
tak gotuje z mamusią...

tak od kilku dni jest kowboyem...

tak jest nieodłącznym synem swojego tatusia... 😁