Forum towarzyskie »

Dzieci, ciąże & pogaduchy o wszystkim i o niczym

Magdalena, tak, naprawde...kiedys tlumaczylam juz te pochrzanione belgijskie prawa...nic sie niestety nie zmienilo w tej kwestii...  😤
... antybiotyk...?
Biedni jesteście  🙁



mało powiedziane 🙄 ostre zapalenie oskrzeli przechodzące w zapalenie płuc jak do czwartku antybiotyk nie pomoze idziemy do szpitala.... 😵
moje dziecię strasznie płacze 🙁 nie wiem jak jej pomóc
dałam jej już Viburcol czopek homeopatyczny - galantova  :kwiatek:
teraz podałam nurofen forte

zanosi się takim płaczem jakby ją ktoś obdzierał ze skóry, przez to zaczyna kaszleć i się dusi 🙁((





zairka - dużo zdrówka dla Piotrusia  :kwiatek:  mam nadzieję, że szpital was ominie
Camilia jest swietna na zabkowanie!!!
z tym ze ja nie wlewam bezposrenio do ust tylk ona palec i wcieram albo na nasza sylikonowa szczoteczke do zebow ktora Piotrus uwielbia gryzc
Zairka - kupimy jutro, bo normalnie mała tak cierpi 🙁 a ja razem z nią 🙁
1 raz ona tak płacze
a jeszcze mąż w pracy 🙁 ja czuję się taka bezradna
teraz 20min śpi po tym nurofenie, ale boję się co będzie dalej
Cierp1enie nam w takich kryzysowych sytuacjach na noc pomagal Melisal? jakos tak syrop z meliska w aptece bez recepty ziołowy a naprawde dziecko spi po nim jak aniołek...


dziewczyny zaobserwowałam niepokojace objawy i nie wiem gdzie z tym uderzyć 🙄
Piotrek po powrocie do żłobka nauczył sie strasznie głupich rzeczy..
mianowicie jak sie denrewuje, cos mu nie pasuje..chce zwrocic na siebie uwage zaczyna robic sobie krzywde:O
np? bije sie raczka po buzi, uderza główką w siane, albo siada i w podłoge 😲
jestem w szoku juz raz tak było  na samym poczatku żłobka ze jak sie denerwowal to bił główką w pręty łóżeczka albo przeszło...
a to naprawde mnie nie poki.. on sam sobie robi krzywde, nabija siniaki, guzy boje sie ze wkoncu zrobi sobie krzywde...a przeciez ma dopiero 17msc 😵

to jakas nerwica? w żłobku przez pierwsze 5 dni od powrotu gryzł dzieci... ale tak paskudnie, po zlosci, bez powodu podchodzil i gryzl bardzo mocno...
Panie mu tłumaczyły, kazały przepraszac i szedl za kare do kojca na 5 minut.. on odrazu po tym jak ugryzl zaczynal plakac bo wie ze zle zrobil i dostanie kare 🙄
ponoc zachowuje sie tak tylko jak jest duzo dzieci jak jest do 10 to jest grzeczny...
nie mam pojecia co to, skad to i co z tym zrobic

na poczatku lekcewazylam, ale nie przestawal, jak podnosze glos to robi to jeszcze bardziej-mocniej, czesciej... ja odpuszczam ide wziac go na rece bo sie zwyczajnie boje..mysle ze tu jest moja wina 🤬 ale kurcze wyobrazacie patrzec sie jak wasze dzieci robia sobie krzywde i nie zareagowac?

naprawde zastanawiam sie gdzie szukac pomocy 🙁
jje


Pegasuska, sorry za OT 🙂 Już któryś raz widzę u ciebie ten błąd. Dziecko 'je'  🙂 :kwiatek:
zen, tak dzieki ja mam talent do glupich bledow od czasu gdy w zycie weszly komputery i mniej pisze sie recznie, teraz mam wloski windows i nie ma mnie kto poprawiac😉
Zairka bardzo współczuję, że maluch znowu choruje... Osobiście nie mam pojęcia skąd takie napady autoagresji, ale wydaje mi się, że powinnaś już w tej chwili poradzić się specjalisty.

Bardzo dziękuję za podpowiedzi odnośnie listy zakupów dla malucha. Dzisiaj podbijam sklepy 🙂
Zairka trzymajcie się :kwiatek:
Zairka, a ja chyba wiem
ale nie jestem pewna, co z tą wiedzą zrobisz.

Nie jestem psychologiem, ale z pewnych przyczyn trochę o psychologii dziecka wiem. Twój syn rozpaczliwie próbuje zwrócić na siebie uwagę osób, które powinny się nim opiekować. Odkrył, że opiekunka czy mama podchodzą wtedy, kiedy on płacze lub się krzywdzi, więc wg. niego to jest jedyny sposób, żeby zasłużyć na uwagę.
Poza tym odkrył, że z jakiegoś powodu nie jest dość dobry, żeby się nim zajmować tylko dlatego, że jest - uznał, że jest niedobry i sam siebie za to kara, niejako wyręczając opiekunkę mamę (i w ten sposób pokazując, jak jest dobry).

Jeszcze na marginesie - alergie czy częste infekcje górnych dróg oddechowych, astma, etc są uważane za objawy psychosomatyczne. BTW - on również chorując zaskarbia sobie Twój czas - bo jesteś wtedy przy nim, a nie oddajesz do "obcych". A gryzienie innych dzieci było pierwszym sposobem powiedzenia, że on tam nie chce być - ale nie zostało zrozumiane, więc szuka dalej.

Nie wiem, co zrobisz z tą wiedzą. Możesz iść do psychologa dziecięcego.

Ja na Twoim miejscu zabrałabym dziecko ze żłobka natychmiast i została z nim w domu przez długie miesiące (tak jak się konia na łąki daje). Wiem, ze to może być cholernie ytrudne. ale pomyśl, że możesz złamać swojemu dziecku życie na zawsze - zawsze będzie się czuł nieszczęśliwy, bo podświadomie zawsze będzie wiedział, że jest nie dość dobry dla swojej mamy, skoro oddała go do "obcych", kiedy jej najbardziej potrzebował.
Ja też jestem przeciwniczką leżaczków - nie miałam - dało się funkcjonować, w sumie nie narzekam  😉 Podpisuję się pod argumentami ortopedycznymi, plus wydaje mi się że wsadzanie dziecka w coś, co krępuje jego ruchy, albo wieszanie zabawek przed oczami (chociaż Julka miała karuzelę, jak miała ok. 3 mies. to zdjęliśmy - została ta grająco-świecąca część) nie jest dobre, dziecko się uczy, że zawsze ktoś/coś je będzie stymulował - a nie, żeby samo sobie wyszukiwało.
Ale to takie moje zboczenie  😉
Na pewno są "cięższe grzechy" niż używanie leżaczka.  😉

Pomijam fakt leżaczka. Ale jak stymulować dziecko, któro jeszcze nawet nie pełza inaczej niż przez zawieszenie mu zabawek przed oczami i żeby nie wiązało się to z jednoczesną ciągła obecnością rodziców? Bo to przeczy temu, co napisałaś wcześniej, żeby zostawiać dziecko samo czasem. Moja już zaliczyła wciągnięcie sobie kołdry na głowę i niestety ale tak samo zabawki ją atakują przez nagłe wskoczenie na głowę  😉 więc albo lepiej je powiesić, niech sobie ciągnie, wtedy jej nie wskoczą, albo trzeba je trzymać z tego samego powodu. Więc jak ma sobie wyszukiwać? Patrzeć na obraz na ścianie?
Niezłośliwie się pytam  :kwiatek:


Zairka biedni jesteście z tymi chorobami  🙁 powrotu do zdrowia  :kwiatek:
Pokemon, bo ja tak "przeskakuję" - oczywiście, że takie małe maleństwo jak Aga fajnie, jak sobie popatrzy na coś zawieszonego nad łóżeczkiem - tak do ok. 3 mies. dziecko jeszcze nie potrafi skupiać wzroku na przedmiotach, które są daleko. Później, jak jest starsze, to bym odstawiła. Julka wczoraj skończyła 8 i jest szalona różnica w jej potrzebach, a ja czasem piszę o dzieciach w jej wieku, a czasem o malutkich - no i nie precyzuję, więc wychodzi mętnie.
Chciałam napisać, żeby nie obwieszać dziecka (w każdym wieku) mnóstwem bodźców, bo mu się albo styki przepalą, albo zrezygnuje z poszukiwań czegokolwiek poza tymi bodźcami.

Julce wieszałam nad łóżecziem karuzelę do 3 mies, potem, kiedy wydawało  mi się ze potrafi patrzeć poza łóżeczko, zdjęłam. Nigdy też nie wieszałam niczego na wózek czy fotelik do auta.

Ale to tylko takie moje spostrzeżenia, nie jakaś wiedza objawiona.
A co z matami edukacyjnymi? Tam jest przecież mnóstwo zabawek, do tego moja miga światełkiem (co zresztą moja uwielbia). Potrafi tam siedzieć godzinę i szarpać zabawki wiszące nad głową, w tym momencie też już cieszy się do nich i nawet zaczyna śmiać się głosem jak mały żulik.

BTW - mam pytanie o tą butelkę (Euforii też się pewnie przyda  😉 ):
http://allegro.pl/medela-calma-butelka-smoczek-nowosc-i1461095677.html

Bo repka chyba wstawiała taką:
http://allegro.pl/medela-butelka-habermana-zestaw-smoczka-i1461095674.html

One się różnią i przy tej drugiej jest napisane, że dla dzieci z rozszczepem itp. Ta pierwsza też ma wynalazki zmuszające dzidzia do ssania. Więc chyba kupić tą pierwszą?
Pokemon, ale tak szczerze i z ręką na sercu- uważasz, że stymulacja wzrokowa takich maluszków (1-3 msc.) jest bardzo potrzebna? Tycjan nie miał ani karuzeli ani żadnych pałączków z dyndałkami. W samochodzie wisiał jeden potworek na przyssawkę, zresztą młody i tak zasypiał prawie od razu jak poczuł majestatyczne bujanie i słyszał dumny klekot voyagerowego diesla 😁 Miał matę, ale kładłam go na niej jak już był bardziej kumaty- oglądał sobie, ciągnął. Ale dosyć szybko widziałam, że dużo aktywniej idzie mu 'oglądanie' książeczek materiałowych 😁

Na początku jak urodziłam Tycjana to dałam się wkręcić w kupowanie prawie wszystkiego, co można było kupić. Po kilku tygodniach doszłam do wniosku, że to jakiś bezsens, że tak naprawdę fajna jest ta mata, fajny jest leżaczek i fajny jest kojec, który mogę teraz używać jako namiot (można było dokupić do zestawu) i fajne było krzesełko do karmienia. Kolejno fajny był chodzik pchacz. Później fajna była ciuchcia z chicco, taka na której się siedzi i odpycha nogami. Z większych udogodnień to by było na tyle, co chciałabym mieć przy drugim dziecku.

Ale żeby nie było- miałam po prostu pełno różnych zabaweczek i naprawdę jak dzisiaj na to patrzę, to myślę, że zdrowo byłam pogięta 😁 Teraz u rodziców mam mały kącik w piwnicy na swoje klamoty- i większość to po prostu zabawki Tycjana- pełno tych przywieszek misiakowych Tiny Love do maty, chyba ze 30 😲


Jakbyście kiedyś szukały naprawdę fajnego nocnika, to babybjorn jest naprawdę świetny!

Zairka, bardzo współczuję sytuacji 🙁 Również rozważyłabym po prostu zabranie dziecka ze żłobka- dużo choruje, a teraz jeszcze takie zaburzenia 🙁 Ewidentnie dziecko sobie nie radzi z emocjami i szuka ujścia dla nich, nie wie jak ma inaczej się komunikować. Może lepsza opiekunka w domu niż żłobek..?

Moi znajomi mają teraz problem- synek poszedł do szkoły i zupełnie nie umie się skupić. Zupełnie..rzuca zeszytami jak mu coś nie wychodzi, siedzi kilka minut przy biurku, po czym wstaje i dostaje jakiegoś odpierd*lu.. Tak, tak, pierwsze co przychodzi na myśl to ADHD, ale nie.. są pod opieką psychologa, ale okazało się, że to nie z dzieckiem jest problem, a z nimi. Zupełnie nieświadomie rodzice np. wymieniali argumenty a kto zostanie z młodym, a kto go odbierze, a kto zaprowadzi, a ja nie mam czasu, a ja też nie, a moja praca jest ważna, a moja wazniejsza. Dziecko dorasta w takim domu, gdzie od początku był problem kto ma z nim zostać, kto go odebrać..i tak chłonęło, chłonęło i w końcu wybuchło. Czuje się odtrącony, jak przeszkoda w domu. Nie potrafi powiedzieć tego wprost, ale jest nerwowy. Bo w domu bywa nerwowo. Nie trzeba patologii żeby stworzyć dziecku dysfunkcyjny dom..mi to dało dużo do myślenia, zwłaszcza jak jakiś czas temu był okres, kiedy Tycjan z dnia na dzień w sumie zaczął być dziwny..coś mu nie wyszło- zaraz ryk, wrzask, że to głupie. Trochę byłam zaniepokojna skąd taka zmiana. I cóż..złożyło się akurat na to wiele czynników, a głównie ostre starcia między mną a ojcem Tycjana. Mam spory żal do siebie, że jednak nie do końca udało mi się uchronić młodego przed taką dysfunkcją..
Niektóre dzieci na trudne sytuacje w domu zamykają się w sobie i stają się z kolei bardzo spokojne, bardzo grzeczne, wyciszone.

Miał ktoś z was do czynienia ze zgłaszaniem nieprawidłowości w rodzinie policji? Moi sąsiedzi notorycznie zostawiają 10 letnie dziecko z niespełna 3 letnim dzieckiem 😲 Potrafią tak zostawić na CAŁY dzień. Bez telefonu oczywiście, bo po co.. Kurczę, a jak się coś stanie..? Klilka razy różni sąsiedzi zwracali tej rodzinie uwagę, że tak nie powinno być, bo jak dojdzie do nieszczęścia..? Odpowiedź jest ta sama- oni nie mają wyjścia, najmłodsza latorośl często choruje i więcej nie chodzi do przedszkola niż chodzi, więc co oni mają zrobić.. 😲 😲
Pokemon, ale tak szczerze i z ręką na sercu- uważasz, że stymulacja wzrokowa takich maluszków (1-3 msc.) jest bardzo potrzebna? 
Ja nie wiem, czy jest potrzebna, ale widzę, co robi Agnieszka.
Książeczki te czarno-białe i kolorowe zostały zignorowane kompletnie. Nie ma opcji leżę i oglądam. Teraz leży obok mnie i szarpnie słonia dzięki bogu przypiętego, bawi się nim już 30 minut.
Zorientowałam się ile dla niej znaczy codzienne wierzganie na macie, gdy pojechaliśmy na ten weekend do Iwonicza i maty zabrakło. Dzidź marudził i trzeba było siedzieć koło niej i trzymać zabawkę, żeby sobie mogła ją poszarpać.
Stąd się pytam, żeby nie przesadzić "z bodźcami".
Ale widzę, kiedy ewidentnie się nudzi.
Ja tam nie wiem ale podobnie jak pokemon widzę ile radości sprawia Filipowi mata, dopiero niedawno zaczął w pełni z niej korzystać. Teraz nowa zabawa to podciąganie się na pałąkach maty. Do wiszących zabawek gada, śmieje się i je szarpie.

pokemon ja miałam calme, Kupiłam jak jeszcze walczyłam o laktację a musiałąm Filipa dokarmiać. Krótko to trwało więc dużo powiedzieć nie mogę ale młody średnio lubił tą butelkę. Ona jest specyficzna bardzo. Ale poleciła mi ją doradca laktacyjny więc kupiłam.
No owszem, ale piszecie już o starszych maluchach (jak to brzmi 😀 ), ja nie widzę potrzeby obwieszania otoczenia malucha, który ma miesiąc czy dwa 😉 Mata jest bardzo fajna, dziecko się wyciąga, rozciąga, ale jak już ma gdzieś tak 3, 4 msc życia.
Moja ma teraz 3 miesiąc. 24 skończy dokładnie.
Ale i tak najlepsza zabawa jest wtedy jak jej pokazuję język i nim "prykam"  😁 sama wywala wtedy swój.
No ale! Zapomniałam napisać najważniejszą wiadomość  👀 noc calutka przespana. Od 22 do 5.30 (to już sprawa kontrowersyjna dla niektórych).
Jak dla mnie to niech nie śpi w dzień, ale każda noc mogłaby być taka.
Dlaczego kontrowersyjna? Tycjan zasypiał ok.18019 i potrafił spać do 5-6 🏇 Gratuluję pokemon! Oby już tak zostało! U nas zostało 😅

Oglądaliście ten program 'Zaklinacz dzieci'? Przyznam, że obejrzałam dwa odcinki i w szoku jestem. Niby zalatuje ściemą, ale..kurczę..
Kontrowersyjna 5.30, że to jeszcze dla niektórych noc. Niestety nie potrafimy wyjść z zasypianiem przed godzinę 21 (i tak parę razy nam się udało).
Oglądałam, dla mnie to jest jakieś oszołomstwo. Ale jeżeli jest tak w rzeczywistości, że on nie ma kontaktu żadnego z tymi ludźmi i nie wie, do kogo jedzie, to jest czarodziejem. Ale trąci takim debilizmem trochę...
My butelke mame Canpolu i od poczatku z niej korzystamy, taka z silikonowym okraglym smokiem, Bobas juz 3 dnia zostal z niej w szpitalu dokarmiony, a generalnie to nie wiem na ile prawdziwe jest to, ze jak dziecku da sie butle nie bedzie chcialo cyca bo od piatku piersia nie karmilam tylko odciagalam, a dzisiaj cycem nie pogardzil 🙂

Wogole to wrocilismy z kontroli od lekarza i mamy skierowanie do neurologa bo Jasio uklada sie bardziej na jedna strone i w ta strone sie przegina i byc moze beda potrzebne jakies masaze. Natomiast wazy juz 5165kg 🙂
Pokemon, coś ty, to fajna pora 😉 pamiętam, że psioczyłam że tak wstaje wcześnie, ale..na forum już sznurkę spotykałam wtedy o tej 6 😜 Dzień był taaaaki dłuuugi. Ja kładłam Tycjana tak wcześnie, bo on zwyczajnie tego chciał. Zimą potrafił już o 17 domagać się spania, ale go przeciągaliśmy. I naprawdę nie wstawał w nocy, zasypiał sam. Teraz mu się odwidziało- żeby zasnąć musi być ktoś z nim w pokoju 😤 Fakt faktem, że zasypia w 10 minut, ale..no nic. Nie wiem jak się z tego wycofać, trochę nie chcę przekombinować, skoro tego oczekuje, to chyba jest to mu na tym etapie potrzebne..?
Kontrowersyjna 5.30, że to jeszcze dla niektórych noc. Niestety nie potrafimy wyjść z zasypianiem przed godzinę 21 (i tak parę razy nam się udało).

Witaj w klubie!
Cierp1enie - Maja również miała napady płaczu w nocy. Ponosiłam ją, smarowałam dziąsła, na końcu dałam Viburcol i po 2h zasnęła. Co do przeciwbólowych - ostatnio rozmawiałam z pediatrą na ten temat i radziła ostrożność, aby nie obciążać małego żołądka (no chyba, że czopek). Z kolei inna lekarka nie wierzy w homeopatię i zaleciła dawać nurofen  🤔 Jak już nic nie skutkuje to wtedy podaję. Na szczęście odsypiamy w ciągu dnia.

Zairka - zaraz napiszę Ci PW. Trzymajcie się i zdrówka dla Was  :kwiatek:
Glupie pytanie, czy karmiac piersia jadlyscie ryby - oczywiscie gotowane...
Zairka - współczuję sytuacji, ja bym poradziła się psychologa i ewentualnie zabrała dziecko z żłobka. Będzie Cię to kosztować sporo poświęceń, ale może to będzie najlepsze dla was  :kwiatek: 3mam za was bardzo mocno kciuki kochani


Galantova - ja dałam Julci czopek o 20😲0 po kąpieli, niestety do 1😲0 w nocy płakała jakby ją ktoś ze skóry obdzierał, pierwszy raz taki płacz widziałam i byłam zrozpaczona. Mąż w pracy, a ja sama bezradna. Podałam nurofen forte i po 10min Julcia zasnęła. Chodziłam do niej w nocy, bo się przewracała na brzuch, ale już nie było takiej rozpaczy, nie było płaczu. Dziś obudziła się w lepszym humorze i o 12:30 znowu poszła mi spać. Na razie dzień bez płaczu

i uwaga uwaga

lewa jedynka się przebiła  😅
prawej jedynce tyci tyci brakuje
no i lada dzień przebiją się dwójki  🏇




pegasuska - jak najbardziej 🙂
Cierp1enie, no wlasnie tak mi sie wydawalo a dzisiaj doktor powiedziala mi, ze ryb jesc nie powinnam, w sumie moze dlatego, ze Bobas ma jakies krostki na policzkach co najprawdopodobniej jest tradzikiem niemowlecym ale na tydzien mam odstawic bialko zeby sprawdzic czy to nie skaza, a nie wiem czy w tym czasie powinnac jesc ryby.
Pegasuska - jak lekarz powiedział, żebyś nie jadła to posłuchaj lekarza i na jakiś czas odstaw ryby  :kwiatek:
Zairka- nasza Jaga też tasuje inne dzieciaki. Choć na szczęście po jakimś czasie się uspokaja. U Was chyba poważniejsza sprawa... Trzymam kciuki.
Aby odpisać w tym wątku, Zaloguj się