ja staram sie odbijac za kazdym razem ( nir zawsze sie uda) wlasnie ze wzgledu na te paskudne kolki ale i tak jest juz lepiej. Dokuczaja jescze ale Hania zdecydowanie mniej placze. Nie sadzilam, ze taka mala istorka potrafi 'beknac" jak chlop po kuflu piwa 😁 Pok Twoje dziecko to twarda sztuka po mamusi 😉
Nie ma się co oszukiwać, że dla części mężczyzn niemowlaki i w ogóle małe dzieci to takie niekumate stworzonka, którymi się nie ma jak zająć.
Dokładnie! Mój ojciec dzwoniąc do mojej mamy po moich egzaminach na studia powiedział, że teraz wreszcie ma o czym z córką porozmawiać. Wcześniej widziałam go dwa razy (na ślubowaniu klas pierwszych - wersja oficjalna, bo nieoficjalnie przyjechał na sprawę rozwodową i raz, jak zabrał nas w podróż porozwodową do siebie do Austrii). Teraz mamy kontakt, chociaż duża w tym zasługa mojej macochy, którą po prostu uwielbiam.
Euforia_80, ja i 20 minut potrafie memlac Bobasa przewieszonego przez ramie zeby mu sie beklo... my staramy sie jednak wyczekac na ten wyteskniony bek bo inaczej mamy czkawke pijacka.
Jeżeli chodzi o kolki to ja niestety nie wiem co to jest, nas na szczęście ominęły. Co do brania malucha do odbicia to też za specjalnie nie przykłądałam do tego większej wagi. Moje malychy miały to do siebie, że żeby je uśpić czy uspokoić trzeba było nimi konkretnie potrzepać na rękach, więc gazy wylatywały samoistnie 😁
Ale czy jesteśmy idealnym małżeństwem? Myślę ze na pewno NIE
A kto jest? Ja myślę, że nie ma małżeństw idealnych.
A ja się jeszcze pochwalę, byliśmy dzisiaj z Frankem na bilansie dwulatka. 91 cm i 14,5 kg żywej wagi 😅 Lekarz powiedział że powyżej normy. Młodej się dzisiaj upiekło, miała być kuta, ale od wczoraj pojawił się gilek i trzeba poczekać.
I oczywiście kolejny powód do dumy. Martucha chyba dowiedziała się, że się Wam na nią skarżyłam i pierwszy raz przespała mi dzisiaj całą noc w swoim łóżeczku. 😅
Wiele osob mowilo, ze facet zmienia sie na lepsze po urodzeniu dziecka. Wierzylam w to! U nas sie to jednak nie sprawdza...
To chyba mówiły osoby, które nie miały dzieci... Mój mąż po powrocie do domu za szpital przez jakieś 2 tygodnie sam kąpał małego, ja się tylko patrzyłam, nawet z zazdrością, no bo jak tu własnego dziecka nie wykąpać. No ale to dlatego, że męża zaciągnęłam do szkoły rodzenia, a położna prowadząca miała taką zasadę, że u niej panowie kąpią dzieci, więc zajęcia z opieki nad dzieckiem mamy obserowowały, a tatusiowi kąpali, przewijali i ubierali lalkę. Super. No ale potem się mojem coś poprzewracało w głowie.... I już ani razu nie wykapał Oskarka. Jak z nim zostawał to i przygotował jedzenie i przebrał, przewinął, no ale już nie miał wyjścia.
A sytuacja u mnie w tej chwili taka, że 2 dni temu porozmawialiśmy, powiedzieliśmy co komu na wątrobie leży, no i niby on by chciał, żebyśmy zaczęli od nowa, ale na zasadzie, że od razu na 100% się zmieniamy, zapominamy o tym co było i idziemy do przodu. No cóż, powiedziałam, że musze mu najpierw zaufać ponownie, i na razie nie chcę zeby się z powrotem wprowadzał. Wątpię żeby zrobił cokolwiek, bo mimo tego co mówi to zachowuje się jakby mu nie zależało. Dziś był u małego, bo u mnie to niekoniecznie. W sumie niewiele się odzywał, raz tylko zapytał jak się czuję. Jak dla mnie albo się boi otworzyć, albo mu nie zależy.
repka Bardzo mi przykro że tak nie bardzo sie dogadujecie,ale może potrzeba trochę czasu.Nie bardzo rozumiem takich facetów,bo przecież dziecko jest tylko dzieckiem i to nie jego wina że na świat przyszło.A mama dziecka jest jego częścią i ojciec powinien w tym uczestniczyć,choć często jest tak że do tego nie dorósł niestety.
czy jezeli od wczoraj jestesmy na nowym mleku i Bobas ostatnia kupe walna wczoraj wieczorem a do teraz jeszcze nic a widze,ze go to meczy to mam zaczac sie przejmowac,moge mu jakos pomoc. Masazyki robimy regularnie i tez nic...
u Hani niby kupy ida ale nieraz 2 godziny i wiecej sie z nimi meczy, nawet przez sen. Musze przyznac, ze wykancza mnie to psychicznie, odglosy jakie przy tym wydaje to cos w rodzaju cierpiacego torturowanego czlowieka 🙁 . Dzisiaj ma ten gorszy dzien, od 18 nie moge jej uspic bo ciagle steka , napina sie i placze, co zasnie to sie rozbudza. Niech sie to juz skonczy, brakuje mi takiej pogodnej twarzyczki i tego slodkiego usmiechu 🙁 . no to teraz ja sie wyzalilam 🙄
edit: [quote author=Euforia_80 link=topic=74.msg873773#msg873773 date=1296213229] Oprocz tego za malzowina uszna Hania ma takie male zoltawe strupeczki, kiedys to wyczysciolam i nie widzialam zadnej ranki, a dzisiaj pojawilo sie znowu, co to jest? Czy to odparzenie? [/quote]
Może pot i bród się zbiera? Tam często się odkładają różne cudaczki, bo dobre środowisko- cieplutko 😉
Moim zdaniem dziecko wszystko zmienia i w zwiazkach z silnymi osobowościami- po prostu psuje. U nas popsuło relacje, bo zwyczajnie żadne z nas nie chciało odpuścić swoich zainteresowań- a ja MUSIAŁAM i dostawałam jawnej KUR*ICY, że znowu to JA zostaję na cały dzień, że ZNOWU ON wrócił później i moje plany poszły się ekhm, że kolejny weekend a ON MUSI (czyt. chce) pracować. W końcu sytuacja nas przerosła i ja wybuchłam. A wybucham naprawdę ostro, Tycjan został u mojej mamy a w domu była awantura z latającymi talerzami, kubkami, stekiem wyrzutów, rzucaniem mięchem etc. Pomogło. Do dzisiaj mamy ustalony podział co kto robi, ale odkąd weszło przedszkole, to się świat tak czy inaczej zmienia- ja w końcu odzyskałam samą siebie tylko dla siebie 😉
Pegasuska wrócę, do zastojów w piersiach. Może spróbuj ściągnąć mleka pod ciepłym prysznicem, albo po prysznicu? Mi zawsze to pomagało- puścić ciepła wodę na piersi, masaż i poteł dość dobrze się ociągało.
Co do męża to muszę mojego pochwalić- zawsze chętnie bierze na siebie obowiązki zwiazane z dzieciakami, przewija, karmi, zostaje z nimi, i znacznie lepiej się z nimi bawi niż ja. Tylko do usypiania Różki raczej mnie deleguje, bo jak sie z nią kładzie to sam zasypia i już się nie daje obudzić 🤣.
O masz nie nadążam za czytaniem wątku Pegasuska po sztucznym kupy będą rzadziej nawet i do trzech dni będzie pusto w pieluszce a kupy zmienia kolor na bardziej zielonkawo brązowawy. Póżniej powinno się uregulować i kupa powinna byc raz dziennie.
Euforia powinno się odbić za każdym razem po jedzeniu ale jak wiadomo od każdej reguły są wyjątki więc nie trzymaj na siłe nie wiadomo ile do 15 20 min jak sie nie odbeknie a mała bedzie na ramieniu rozluźniona to znaczy że jest ok i beknięcie nie jest potrzebne.
Co do męzczyzn jak tak czytam to stwierdzam że chyba nie chciałabym w domu dwójki dzieci z czego jedne dorosłe. Mój mąż przewija nosi karmi kąpie sam na spacery wychodzi z wózkiem i dzieciaczkiem, zostaje sam w domu a ja wychodzę na rekonesans sklepowy. Ale to moze dlatego że jak tylko zaszłam w ciąże powiedziałam że podział obowiązków musi byc dziecko się na ten swiat samo nie prosiło i dziecię ma tatę i mamę a ja nie jestem robot i pomoc muszę mieć. I na prawdę mam faceta ideał ( teraz właśnie kiedy sobie siedzę przed kompem mąż dzielnie karmi i nosi Kubka do odbicia ). Dziewczyny na prawdę współczuje wam takich facetów nie dość że wychowywanie dzieci to praca 24 godz na dobę to jeszcze zero pomocy.
Euforia- Zośka też miewała takie coś za uszkami. Pomagało.... porządne mycie codziennie 😉 A teraz z tego chyba wyrosła, bo nawet jak się starej matce zapomni kilka dni pod rząd umyć za uszami to już nie ma takich niespodzianek 😉
No dalej obstaję przy ciemieniuszce 🙂 pewnie samo też zniknie jakby tego nie ruszał, choć jak jest bardzo nasilone, na całej głowie to skóra pod tym nie ma szans oddychać.
Laguna, a ty przypadkiem do Wrocławia się nie wybierasz kiedyś z całym majdanem fotograficznym?
U nas ciemieniucha to nawet na brwiach była i był z nich przez to jeden wielki strupek. A tak jako ciekawostka to ciemieniucha nie ruszana całkowicie, potrafi się utrzymać nawet i do roku.
No to zapraszamy, pisz kiedy możesz być, spanko jakieś się znajdzie 🙂
U nas ciemieniucha to nawet na brwiach była i był z nich przez to jeden wielki strupek. A tak jako ciekawostka to ciemieniucha nie ruszana całkowicie, potrafi się utrzymać nawet i do roku.
Oskar miał we włoskach, na uszach i brwiach. Ale na szczęscie w miarę szybko się tego paskudztwa pozbyliśmy.
A ja mam do Was takie pytanie-jak łagodzicie swoim pociecha sapkę?tak mi się wydaje,że to sapka bo strasznie charczy jak oddycha przez nosek 🙁 Strasznie mi jej żal czy macie jakieś sprawdzone metody?
I tak z innej beczki-udało mi się już wejść w moje spodnie sprzed ciąży i nie są wcale ciasne 😅
mac, praktykuje gorace prysznice i oklady - jest lepiej 🙂 iga07, zazdroszcze ja sie wcisnac nie moge, z prawie 30kg jakie przytylam w ciazy zostalo mi jakies 10 do zrzucenia...mam nadzieje,ze dietkachociaz troche pomoze i do wiosny dam rade...
Euforia_80, strupeczki za uchem zolte to TYPOWY objaw skazy bialkowej.
strupeczki zeszly po przemyciu wacikiem nasaczonym oliwka ale niestety pojawilo sie wiecej czerwonych punkcikow z bialymi czubeczkami. Sa na policzkach, przybylo za uszkami ,na klatce piersiowej i pleckach, mala jest strasznie marudna i placzliwa, oczywiscie ciagle steka i napina sie 🙁 . Czy takie objawy moga byc skazy bialkowej lub uczulenia na gluten? Jak to pielegnowac? smarowac oliwka zeby skorka nie wysychala czy lepiej spirytusem 70% ? w poniedzialek idziemy do pediatry 🙁 .
edit: wydaje mi sie tez, ze czesciej ulewa , wczesniej to sie rzadko zdarzalo
Ani oliwką ani spirytusem. Zostaw to najlepiej, myj normalnie, oszuszaj tylko dokładnie ręcznikiem. Spirytusem za bardzo wysuszysz skórę a oliwką pozatykasz pory i wyprysków będzie więcej. Może to zwykłe potówki? Nie za ciepło ją ubierasz? Może koszulka/bodziak miały jakąś sztuczną domieszkę w materiale?
miala te ubranka na sobie juz kilka razy wczesniej i bylo ok. myslalam, ze to potowki ale nie znikaja (od ubieglego poniedzialku), a wrecz odwrotnie bo ich przybywa. Pilnuje, zeby nie bylo jej za cieplo sprawdzam co chwile czy nie ma spoconego i zbyt cieplego karczku. Zastanawiam sie czy ten ciaglu bol brzuszka nie ma cos w spolnego z ta wysypka? Nie mam doswiadczenia ale dziwne jest dla mnie, ze dziecko praktycznie ciagle (nawet jak spi i je) zachowuje sie jakby cos bolalo. Moje dziecko calymi dniami i nocami sie prezy, po przed karmieniem , w trakcie karmienia, po karmieniu, jak spi, przed kupka i nawet po kupce. Mam nadziej, ze w poniedzialek uslysze cos sesownego od lekarza, a nie tylo stwierdzenie, ze tak ma byc. Nie moge patrzec juz jak Hania ciagle miota sie w lozeczku czy na rekach.
A ja tak Wam wejdę w dyskusję, bo mam jeszcze cieplutkie 😜 😅 tamtaradam 😅 w końcu!!!!!! I wiecie co - tego się rzeczywiście nie zapomina. Miał być tylko stęp, taaaaaa, ja się zastanawiałam, gdzie tu zagalopować 😁 ale było za twardo.
No i Dzidziuś, który bawi się już "siam":
Czekam tylko, żeby się "plumpał" też tak radośnie, jak na Magdy zdjęciach 🙂
pokemon, ale Ci dobrze! 😜 Moj ogon ma wakacje od prawie roku już, i pewnie jeszcze conajmniej pol roku zanim wsiade :/ o ile sie odważę wsiąść na tego wariata po takiej przerwie (i o ile mąż mi pozwoli 😁 ). A Agnieszka wymiata, chciałabym od razu takiego kumatego brzdąca mieć 😉 Magdalena, ale fajna, szczęśliwa Julia 😀